Krosno i wojna z wójtami

Wszyscy zapewne słyszeliście o planach zakupu lotniska i powiększenia Krosna? Co o tym myślę? To bardzo ryzykowny plan. Byłem obserwatorem jednej komisji Rady Miasta, która opiniowała ten pomysł, byłem na sesji, na której to przegłosowano. Rozmawiałem o tym z prezydentem Przytockim, wójtami Klarą i Omachelem oraz z niektórymi radnymi krośnieńskiej koalicji i opozycji. To oznacza wpis o ekspansji Krosna. 

Plan w skrócie wygląda tak: wykupić prawo do „lotniska Iwonicz” zlokalizowanego w pobliskich Targowiskach, przeprowadzić administracyjne przyłączenie terenu do Krosna, uchwalić nowy plan zagospodarowania, zmienić przeznaczenie terenu. Następnie zainwestować, tak by część (obecny pas startowy) została przeznaczona na budowę łącznika komunikującego Krosno z drogą krajową 19, (a w przyszłości ma to być połączenie z S19), a reszta lotniska stała się terenami mieszkaniowymi lub przemysłowymi. Na początek miasto musi zainwestować kilkanaście milionów w ratach spłacanych przez kilka lat.
Z takim pomysłem wystąpił prezydent Krosna, a poparli go jednomyślnie radni zarówno opozycji, jak i koalicji. Taki pomysł jednomyślnie skrytykowali wójtowie sąsiednich gmin.

Tak ten kąsek wygląda w google maps.

O tym planie rozmawiałem z prezydentem Piotrem Przytockim już po obradach komisji przewidując, że wójtowie będą przeciw. Odpowiedzi prezydenta były troszkę wymijające. Podobnie na sesji Rady Miasta, odpowiadając na pytania radnych, prezydenci sugerowali, że wszystko powinno być OK, bez konfliktów z sąsiadami. Wydało mi się to nieprawdopodobne i po głosowaniu jeszcze raz dopytywałem o szczegóły, na tyle, na ile czas pozwalał. Odpowiedzi nie były wprost, ale przypuszczałem, że może chodzić o coś w rodzaju „siłowego rozwiązania”, wykorzystania przewagi Krosna nad mniejszymi gminami.

Przypuszczenie potwierdziły rozmowy z sąsiednimi wójtami. Marek Klara (Miejsce Piastowe) i Jan Omachel (Krościenko Wyżne) są zdziwieni pomysłami prezydenta Krosna.

To tyle tytułem wstępu. Teraz można się zastanowić czy to dobry i mądry pomysł. Osobiście uważam, że radni Krosna zbyt pochopnie dali zgodę prezydentowi. Na sesje nie poproszono przedstawicieli sąsiednich gmin, a jedynie prezydent zapewnił, że jest współpraca i nie będzie z tego konfliktu. Praktyka pokazuje, że nie zawsze trzeba wierzyć w takie niepotwierdzone deklaracje. Wójtowie sąsiednich gmin są zdecydowanie na „nie”, a Jan Omachel z Krościenka Wyżnego mówi wręcz o rozbiorach i wojnie.

W całym planie prezydenta najbardziej wrażliwym punktem jest zmiana granic gminy. To nie musi się udać. Jednocześnie jest to absolutnie kluczowy warunek, żeby cała operacja miała się powieść ekonomicznie. Prezydent podczas sesji bagatelizował problem, twierdząc, że w razie czego nieruchomości po prostu odsprzeda. Problem w tym, że lotnisko nadal jest lotniskiem, a sąsiedzi wcale nie muszą ułatwiać takich operacji. Jeżeli plan Piotra Przytockiego się nie powiedzie, to efekt będzie taki, że Krosno zapłaci kilkanaście milionów w zamian za obowiązek płacenia sąsiedniej gminie pół miliona (!) podatku rocznie. Mało opłacalne. Przy okazji kwota pół miliona to mniej więcej tyle, ile wnioskowałem ze Stowarzyszeniem Idea Carpathia, by miasto przeznaczało na zakupy sprzętu medycznego. Na sprzęt do ratowania zdrowia i życia nie będzie, ale na płacenie podatków innej gminie znajdą się pieniądze? Dość niedorzeczne.

Podniesienie podatków od terenu lotniska w Targowiskach to niemal pewny krok wójtów, jeżeli Krosno kupi prawo do wieczystego użytkowania terenu. Jednak groźba oderwania tego łakomego kąska i przyłączenia do Krosna sprawia, że mogą być podjęte też inne kroki. Wójt Krościenka jest gotów przeszkadzać na wiele sposobów i eskalować konflikt wykorzystując różne możliwości. Szkoda, bo na tym w dłuższej perspektywie nikt nie zyska. Kto wie, może prezydent Krosna wróci do rozmów i oferty wójta Klary, by teren zagospodarować w zgodzie i zyskiem dla wszystkich?

Ekspansja Krosna z pewnością będzie tematem przyszłorocznej kampanii wyborczej. Komitety wyborcze z pewnością będą podzielone na to, które popierają i krytykują pomysł, ponieważ dotyczy to niebagatelnych pieniędzy podatników. Prezydent chce realizować ryzykowny plan, ale to ryzyko ponosi cała gmina Krosno, czyli mieszkańcy.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • SieMaSz 24 września 2017 Odpowiedz

    Ad vocem – bo wpis mało merytoryczny:

    1) Pomysł wójta Klary jest nierealny, bo szanowny wójt Omachel twierdzi, że nie ma pieniędzy, więc tu nie ma o czym mówić.

    2) Pomysł nie będzie realizowany, jeśli nie będzie możliwości dołączenia opisywanego terenu do granic administracyjnych Krosna, co oczywiście musi nastąpić, jeśli ma mieć sens.

    3) Cała operacja jest jak najbardziej uzasadniona, merytoryczna i w pełni słuszna. Dla nas – mieszkańców Krosna – kluczowe jest, by mieć połączenie bezpośrednie z S19 i tu chyba nie ma o czym dyskutować. Dodatkowo przestrzeń mieszkaniowa i usługowa – no tak chyba powinno rozwijać się miasto.

    I teraz w czym jest problem. Ja go widzę przede wszystkim w postawie wójtów. Postawie niczym z pisowskich bilboardów – „niech zostanie tak jak było”. To znaczy ma zostać wielka łąka z której obaj mają w sumie grosze w skali ich gmin i dobra jest. A gdy pojawia się ktoś, kto chce zapłacić, zainwestować i rozwinąć to wszystko to nagle bunt i kosy na sztorc. Przez wiele lat panowie wójtowie nie wykazali specjalnej (a nawet żadnej) inicjatywy w przedmiocie zagospodarowania tego terenu.

    Pomysł jest dobry, i w gruncie rzeczy wszyscy mogą na tym skorzystać.

  • SieMaSz 24 września 2017 Odpowiedz

    Bardzo przepraszam, że tak jedno pod drugim, ale:

    Najbardziej wymowne w Pana wpisie jest IMO to zdanie:

    „Wójt Krościenka jest gotów przeszkadzać na wiele sposobów i eskalować konflikt wykorzystując różne możliwości”

  • admin 24 września 2017 Odpowiedz Author

    No tak, powinni być szczęśliwi i oddać część terenów i część dochodów. Tak byłoby naprawdę spoko dla Krosna. Ale wójtowie tak nie chcą, trzeba się z tym liczyć.

  • wer 4 października 2017 Odpowiedz

    Niestety tekst mocno nierzetelny i nieobiektywny. Gminy miały kilka możliwości na przejęcie lotniska Iwonicz. Nigdy nie były zainteresowane. Polecam autorowi tekstu głębsze zapoznanie się ze sprawą począwszy od 2008 roku.

    http://www.nowiny24.pl/wiadomosci/krosno/art/6005937,gminy-nie-stac-na-lotnisko-w-targowiskach,id,t.html

    Proszę się zapoznać z losem tego lotniska po 2008 roku Kto to lotnisko przejął. Co z nim zrobił. Za ile kupił, ile kredytów na to lotnisko zaciągnął. Potem lotniso przejął bank i zaproponował kupno gminom….. i te znowu tego lotniska nie chciały.

    Władze sąsiednich gmin bardzo mocno walczą, żeby te tereny leżące odłogiem nie zostały zagospodarowane z korzyścią dla całego powiatu.

  • admin 4 października 2017 Odpowiedz Author

    W jaki sposób przytoczone przez Pana/Panią informacje decydują o „nieobiektywności” tekstu? No w żaden. Tekst jest o tym, że sąsiedni wójtowie chcą mieć ten teren w swoich gminach i użyją w tym celu wszelkich środków. Czy to jest nieprawda?

  • wer 4 października 2017 Odpowiedz

    Obiektywnie gmin nie stać na zagospodarowanie terenów. Nie stać ich nawet na zakup. Nie można więc pisać że Krosno może dogadać się z gminami w tej sprawie. Może odpuścić rozwój. Budowę strefy inwestycyjnej i łącznika z S19. Tylko w czyim interesie? Na pewno nie swoim i sąsiednich gmin które przez 10 lat czerpały z tych terenów minimalne korzyści (m. in. niskie podatki od tych terenów?).

    Rzetelnie trzeba było pisać o 2008 r. bo wtedy gminy straciły szansę na przejęcie tych terenów za symboliczne pieniądze.

    Mówi się obecnie o aferze reprywatyzacyjnej w Warszawie. Dochodzi teraz do tego Kraków. Ja bym chętnie dowiedział się jakim cudem pozwolono, żeby w 2008 r. to lotnisko poszło za symboliczne pieniądze w prywatne ręce. Gminy straciły szansę kontroli nad tymi terenami. Krosno szansę na włączenie tych terenów i budowę tam strefy inwestycyjnej. Kto na tym zyskał?

  • admin 4 października 2017 Odpowiedz Author

    Inaczej, to jest tekst o tym, że na sesji poinformowano, ze jest pełna współpraca z gminami i będzie spoko. A po sesji okazało się, że gminy nic o tym nie wiedzą, a pomysł chcą torpedować. To grozi zainwestowaniem kilkunastu milionów w zamian za prawo płacenia podatku innej gminie. Byłoby fajnie brać to pod uwagę przed podjęciem decyzji.

  • wer 5 października 2017 Odpowiedz

    Rzetelnie. O powiększeniu decyduje rada ministrów. Opinia gmin nie jest w niczym wiążąca.

    Obiektywnie. Jaki plan na przyszłość tych terenów mają gminy. Czyją własnością ma stać się to lotnisko jak nie kupi go Krosno?

    Od siebie jeszcze dodam, że jest mnóstwo osób które mocno trzymają kciuki, żeby ten plan z włączeniem lotniska nie wyszedł. Ponad 100 ha gruntów inwestycyjnych blisko węzła to konkurencja dla kilku innych stref inwestycyjnych w regionie. Każdy walczy o swoje. To znaczy o pracę dla mieszkańców, o to żeby nie wyjeżdżali za granicę i do innych miast.
    O co walczą teraz sąsiednie gminy? O co walczyły w 2008 roku pozwalając na wykup lotniska przez prywaciarza?

  • admin 6 października 2017 Odpowiedz Author

    @wer, nie rozumiemy się, bo rozmawiamy na różnych płaszczyznach. Ty przekonujesz, ze pomysł jest spoko, a wójtowie źli. Ja jednak w powyższym tekście tego nie rozważam. Zwracam tylko (i aż!) uwagę na to, że radnym powiedziano: „z wójtami jest spoko”, a okazało się inaczej. Tak napisałem w tekście i tak wyjaśniam po raz kolejny w komentarzach. Zatem moje pytanie: czy na sesji powiedziano, że jest zrozumienie po stronie wójtów, a po sesji okazało się inaczej? Czy Pan/Pani wie o tym i bierze to pod uwagę komentując mój tekst, który porusza właśnie tę kwestię?

    Teraz Pana/Pani pytania. Oczywiście, opinia gmin nie jest wiążąca, ale to nie znaczy, że ich działanie nie będzie dotkliwe, albo, że nie zepsują tego planu.
    I oczywiście byłoby fajnie, gdyby cały plan się udał. Wskazuję jedynie na jedno z zagrożeń, przez które może się nie udać. Bo widzi Pan/Pani, w ostatnich kilkunastu latach było kilka dużych planów, które byłyby super, gdyby się udały, ale niestety część z nich nie wypaliła. Jeżeli sąsiedzi odbierają pomysł prezydenta Krosna jako agresję, i jeżeli w odpowiedzi też będą agresywni, to cały plan zostaje zagrożony.

  • SieMaSz 9 października 2017 Odpowiedz

    No ale i tak sprawę rozstrzygać będzie Rada Ministrów, więc dąsy okolicznych wójtów akurat nie mają tu wielkiego znaczenia i nie są meritum tej sprawy. Przypomina mi się działalność tzw KOL-u w Krośnie, który nie nieudolnie próbował nie pozwolić na lotnisku niczego zrobić.

    Byłbym wdzięczny gdyby zapytał Pan wójtów o ich pomysł na ten teren. Bardzo chętnie poznałbym jakiś konkretny pomysł, czy tam ma być łąka czy może coś sensownego/innego ?

    Umówimy się, że sam pomysł jest działaniem dobrym i nakierowanym na rozwój Krosna i dlatego my (Krośnianie) powinniśmy przyklasnąć mu i trzymać kciuki aby wypalił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook