Jaki niski poziom dyskusji

Wiceminister Jaki wywołał burzliwą dyskusję  o karze śmierci. Ten temat nigdy jednak nie był dyskutowany a tak żenująco niskim poziomie. Patryk Jaki pokazał, że nie powinien sprawować żadnej funkcji publicznej, a już na pewno nie w resortach siłowych lub związanych z wymiarem sprawiedliwości. Większość krytyków Jakiego pokazała za to, że są niespełna rozumu. I jak tu mówić poważnie o sprawach publicznych? 

Ta reakcja wiceministra na brutalną napaść na polską parę we Włoszech wywołała fale krytyki wiceministra Jakiego.

Poniekąd słusznie, bo Patryk Jaki poleciał taniutkim populizmem. Zresztą widać po części komentarzy i ilości „serduszek”, że całkiem nieźle trafił.

Niestety, Jaki po prostu nie ma racji. Jednak jako osoba  publiczna, na dodatek z resortu sprawiedliwości, w bardzo zły sposób ustawił dyskusję o systemie kar. Bo to oczywiście wywołało dyskusję, która teraz prowadzona jest w emocjach i oparach absurdu. Już objaśniam, kara śmierci nawet za bardzo brutalny gwałt jest karą nieadekwatną do czynu. Oczywiście kary za gwałty powinny być surowe, ale jeżeli za gwałt będzie groziła śmierć, to co ma odstraszać przestępcę od zamordowania ofiary gwałtu? Czy minister Jaki chce by gwałty kończyły się morderstwami?

Ja na szczęście atakuję za bezmyślność…

Kolejna bzdurę Jaki wygaduje o torturach. To niestety wpisuje się w powszechna akceptacje tortur przez polskich polityków, społeczeństwo i „organy ścigania”. Nie zauważyliście tego? To przypomnijcie sobie tajne więzienia CIA. Konstytucja w art. 40 zakazuje stosowania tortur, a jednak za zgodą nieustalonych polityków z czasów rządu SLD-PSL doszło do powstania więzień gdzie amerykańskie służby bez wyroku przetrzymywały i torturowały podejrzanych. Sprawę bagatelizuje każdy kolejny rząd. Politycy otwarcie dają przyzwolenie do takich metod „bo to terroryści”. Większość społeczeństwa nie reaguje na to jawne przyzwolenie do łamania prawa. A skoro wolno torturować terrorystę miesiącami, to może złodzieja albo handlarza narkotyków wolno torturować godzinami? Skutkiem są powszechne doniesienia o przemocy wobec podejrzanych. To jest materiał na osobny felieton, ale w tym miejscu wspomnę tylko chłopaka z Jasła, którego przez pomyłkę podejrzewano o brutalne morderstwo, był torturowany przez policjantów, wywieziony nocą na cmentarz, wrzucany do grobowca… Prokurator umorzył, bo „zaszła pomyłka i zatrzymano niewłaściwą osobę”. Po roku od tej „pomyłki” chłopak popełnił samobójstwo. Wobec regularnego stosowania nielegalnych tortur w Polsce takie przyzwolenie ze strony ministra to jest czysty skandal.

Z drugiej strony nie jest lepiej. Krytycy ministra też popadają w jakieś szaleństwo. Redaktorka z oko.press głęboko analizuje kolejne wypowiedzi Jakiego dobudowując następne piętra interpretacji. I oczywiście krytykuje, ze jak on śmiał mówić, ze gwałt w miejscu publicznym jest gorszy niż np. w domu. No jak? Gdyby wykazała trochę mniej złej woli przy interpretacji, to by wiedziała jak. Z punktu widzenia społeczeństwa, jest naprawdę źle, jeżeli do brutalnych gwałtów dochodzi w miejscach publicznych, gdzie państwo ma dbać o bezpieczeństwo, gdzie kobieta nie jest sama, a mimo tego nikt nie potrafi jej obronić ani uratować. To było też podczas słynnych „zabaw sylwestrowych w Niemczech”, w miejscach publicznych setki kobiet były molestowane, wobec bezradności państwa i innych świadków. To jest naprawdę gigantyczne zagrożenie i bardzo mnie niepokoi, że kobieta może to ignorować. Sytuacje w których sprawcy muszą wabić ofiary w ustronne miejsca, albo czaić się gdzieś w zaułkach oczywiście nie zmieniają nic, jeżeli chodzi o skutek dla ofiary. Jednak są w zupełnie innym miejscu, jeżeli chodzi o skalę zagrożenia. Podstawowe zasady bezpieczeństwa pozwalają się uchronić od takich napaści, doprawdy nie wiem jakiego trzeba zaślepienia i zawziętości, żeby nie dostrzec różnicy? Magdalenie z oko.press tego jednak nie brakuje, cały jej przydługi tekst pełen jest naciąganych interpretacji, wybiórczych danych, cytatów dobieranych pod jakąś absurdalna tezę. Ta teza jest mniej więcej taka: skoro w Polsce zdarza się, że opowiadane są dowcipy z podtekstem seksualnym, to naprawdę nie ma co się przejmować brutalnymi napaściami w miejscach publicznych dokonywanymi przez nielegalnych imigrantów, którzy ukrywają swoją tożsamość i kłamią w sprawie wieku by unikać surowej kary. To Pani Magda chciała napisać? Tak wychodzi.

To nie wszystko, głupie wypowiedzi Jakiego uaktywniły najgłupsze zastępy przeciwników kary śmierci. Oni nie podejmują dyskusji w kwestii konkretnego przypadku, czy w kwestii kar za gwałty. Oni przy tej okazji po po prostu sprzeciwiają się karze śmierci tak ogólnie. I nie żeby mieli jakieś logiczne argumenty. Dla przykładu: ks. Kramer z postulatu karania śmiercią za najgorsze zbrodnie robi … „zabijanie w imię Boga”. Kompletny odlot. Ten człowiek ustawia sobie na starcie fałszywą tezę, twierdzi, że to teza jego przeciwników, a później sam sobie z tym uroczo dyskutuje. I wiecie co? Przeciwnicy kary śmierci traktują to bardzo poważnie! Nawet ci lewicowi, którzy zwykle sprzeciwiają się mieszaniu religii do państwa udostępniają takie wywody… a jaka tam jest argumentacja? Ano, że kara śmierci to zło, bo chrześcijanin ma być miłosierny, a „nie zabijaj” ma być „absolutnie przestrzegane”. Tylko nadal nie widzę by szły za tym postulaty likwidacji wojska i policji. No ja Was proszę, bo co Wam uzbrojona policja? Chcecie żeby zabijała? Proszę księdza Kramera, nikt nie zabroni chrześcijaninowi, któremu zamordowano żonę, zgwałcono córkę i wybito oczy, żeby poszedł i przed Sądem miłosiernie wybaczył oprawcom, żeby poprosił o ich uwolnienie lub o najłagodniejszy wymiar kary. Naprawdę proszę księdza! Kodeks karny nie zabrania chrześcijaninowi heroicznego bez granic miłosierdzia. Tyle, że nikt nie ma prawa narzucać takiej postawy reszcie społeczeństwa.
Nie żyjemy w idealnej utopii, są wśród nas jednostki niebezpieczne, są zagrożenia zewnętrzne, czasem, żeby się bronić musimy komuś zrobić krzywdę. Państwo musi mieć do tego celu narzędzia, co słusznie zauważa Święty Apostoł Paweł: „nie na darmo władza nosi miecz”, a dobry król z przypowieści Jezusa wysyła wojsko by ZABIĆ morderców. Nowy Testament w żadnym miejscu nie kwestionuje tego uprawnienia państwa, za to wprowadza wyraźny rozdział życia chrześcijanina, który należy do „Królestwa nie z tego świata”, a ziemskimi państwami. Byłoby bardzo spoko, gdyby ksiądz nie próbował wymyślać standardów moralnych innych niż te głoszone przez Jezusa i Apostołów. Ale niejeden ksiądz wymyśla i jeszcze chce, żeby państwo te wymysły stosowało.

Akcja przeciwników kary śmierci wywołała równoległą reakcję. Uaktywniła najmniej rozgarniętych zwolenników kary śmierci, którzy zaczęli wołać, że „popierają ministra”. Czyli domagają się wprowadzania tortur, a także kary śmierci za gwałty.

Jaki niski poziom dyskusji… czy debata publiczna musi być na tak żałosnym poziomie? Przykład idzie z góry, a tu podałem dwa: wiceminister i medialny ksiądz. Dramat.

Główny obrazek to wyniki ankiety w Super Ekspresie.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Kala 14 września 2017 Odpowiedz

    Dodać należy, że Pan Jaki się momentalnie z części tej wypowiedzi wycofał, zresztą w idiotycznym stylu.

    Niedługo po opublikowaniu swojego posta o karze śmierci i torturach na fali dyskusji Jaki udzielał wywiadu w Polskim Radiu 24. Prowadzący wyraźnie zszokowany tą wypowiedzią dopytywał, czy aby na pewno Jaki miał na myśli to, co napisał i jak zamierza tą wypowiedź uzasadnić – w aspekcie kary śmierci i tortur.

    Jaki w odpowiedzi stwierdził, że co do kary śmierci to zawsze był jej zwolennikiem i że nigdy się z tym nie krył – zdanie więc podtrzymuje. Co do tortur z kolei, to oświadczył, że dał się ponieść emocjom i że zawsze był przeciwnikiem tortur. Podkreślał to jeszcze później wielokrotnie.

    Moja ocena – facet nadaje się warunkowo do układania skarpet w szufladzie NadPrezesa, zaś na pełnienie funkcji publicznych z możliwością wypowiedzi oficjalnych powinien mieć szlaban. Osobiście bym gościa dyscyplinarnie usunął ze stanowiska.

  • Yeri 15 września 2017 Odpowiedz

    A ja mam inne zdanie co do Pana Jakiego, niż szanowni przedmówcy.

    Hauer, zgadzam się z Tobą co drugiej części artykułu, jednak co do pierwszej kompletnie nie:

    „Ten temat nigdy jednak nie był dyskutowany a tak żenująco niskim poziomie.”

    Oj, ja jednak pamiętam, że jednak było jeszcze gorzej. Pamiętam czasy, gdy jeszcze ja byłem przeciwny karze śmierci, a wrzała o niej dyskusja (żenująca dużo bardziej niż obecna wg mnie), zdanie zmieniłem w końcu po dyskusji z Tobą, nota bene (nie od razu, dość opornie to przebiegło jak pamiętam).

    „(…)kara śmierci nawet za bardzo brutalny gwałt jest karą nieadekwatną do czynu.”

    W moim osobistym odczuciu-jak najbardziej adekwatną. I nie kieruję się tu emocjami po ostatnich zajściach w Rimini, już dawno i na chłodno ten temat przemyślałem. I nie widzę powodu, żeby za owe szczególnie okrutne w swym wykonaniu gwałty dopuścić możliwość kary zasadniczej.

    „(…)ale jeżeli za gwałt będzie groziła śmierć, to co ma odstraszać przestępcę od zamordowania ofiary gwałtu? Czy minister Jaki chce by gwałty kończyły się morderstwami?”

    Kara śmierci w oczywisty sposób nie może być karą obligatoryjną za gwałt, nawet najbardziej okrutny. Powinna być jedną z opcji, jak w wypadku zabójstwa. Jeśli sprawca ma ochotę połączyć gwałt ze znęcaniem się nad ofiarą, niech ma świadomość co go może spotkać. Jeśli zdecyduje się zabić ofiarę do tego, powinien mieć szansę graniczącą z pewnością, że dostanie czapę. To wg mnie odstraszy właśnie od zabijania ofiary. Zresztą to dość dyskusyjne, czy zabicie ofiary zmniejsza ryzyko wykrycia sprawcy. Akurat w przypadku gwałtu ofiary bardzo często ukrywają ten fakt. Po morderstwie mamy śledztwo z automatu i to najbardziej intensywne.

    ” Wobec regularnego stosowania nielegalnych tortur w Polsce takie przyzwolenie ze strony ministra to jest czysty skandal.”

    Tu się również ostrożnie nie zgodzę, przynajmniej w części. Minister mówił o torturach w kontekście kary za zbrodnię, nie jako o metodzie śledczej. Tortura, rozumiana jako kara cielesna wymierzana przez Sąd za zbrodnie ma dużo sensu wg mnie i warto by to przedyskutować. I ma się to nijak do rozmaitych Millerów biorących w łapę za łamanie prawa poprzez przyzwalanie na takie coś, własnie jedną z kar dla takiego Leszka czy innego Olka powinna być porządna chłosta, żeby lepiej zrozumieli na co pozwalali. Ja kar cielesnych nie przekreślam a gwałt ze szczególnym okrucieństwem to idealne pole dla nich.Oczywiście kwestia ustalenia wielu detali, niemniej samo więzienie nie każdemu straszne. Forma wypowiedzi Pana ministra pozostawia wiele do życzenia, jednak, jak zauważacie, tutaj już w grę wchodzą emocje/populizm.

  • Yeri 15 września 2017 Odpowiedz

    Wybaczcie, wkradł się chochlik, napisałem:

    „I nie widzę powodu, żeby za owe szczególnie okrutne w swym wykonaniu gwałty dopuścić możliwość kary zasadniczej.”

    Miało być oczywiście:

    „I nie widzę powodu, żeby za owe szczególnie okrutne w swym wykonaniu gwałty NIE dopuścić możliwość kary zasadniczej.”

    Wybaczcie błąd, to już pora spania dla mnie 🙂

  • admin 15 września 2017 Odpowiedz Author

    Tortury jako kara też są zbędne. Kara śmierci jest potrzebna ze względu na nieodwracalność. Dodatkowe okrucieństwo już nie ma dużego znaczenia, najwyżej stanowi pożywkę dla przeciwników grających na emocjach osób bardziej wrażliwych. Likwidacja zbrodniarza bez zbędnego sadyzmu i elementów wyglądających na zemstę stanowi demonstrację siły i spokoju społeczeństwa. Emocjonalne, wymyślne kary, torturowanie skazańców, świadczą o słabości, mogą wyglądać na histeryczne próby „odegnania przestępców”. Takie moje zdanie, ale wiem, że w Polsce jestem w mniejszości 🙁 Tortur i brutalnego traktowania osadzonych chcą nawet zadeklarowani przeciwnicy kary śmierci :C

  • Yeri 15 września 2017 Odpowiedz

    „Tortur i brutalnego traktowania osadzonych chcą nawet zadeklarowani przeciwnicy kary śmierci :C”

    I tu jest wg mnie pies pogrzebany. Bardzo dużo ludzi zdaje sobie sprawę, że kara zasadnicza jest potrzebna, ale jej nie ma. Ci sami ludzie zdają sobie sprawę, że parę lat więzienia to mało za niektóre zbrodnie. I dlatego mamy społeczne przyzwolenie na pewne rzeczy dziejące się w więzieniach. Typowy przykład, to jak zamykają gwałciciela, to wszyscy mówią: „tylko 3 lata dostał, ale przez te 3 lata już mu tam z d*py zrobią jesień średniowiecza”.
    Dlatego ja widzę spory sens w karach fizycznych, pod warunkiem, że zostają one zasądzone i komisyjnie wykonane, to nie jest żadna słabość. Daje realny instrument walki z tymi nie bojącymi się więzienia, lub z tymi skazanymi już na dożywocie, którzy np pobiją czy zgwałcą współwięźnia. Teraz jest to luka, którą na własną rękę łatają szeregowi funkcjonariusze władzy wykonawczej, a społeczeństwo na to po cichu przyzwala, bo wie, że nie ma innej opcji. I to jest patologia, a rozwiązaniem mogą być kary cielesne.
    Nadto- kary cielesne były używane przez cały okres historii wymiaru sprawiedliwości i dobrze się co do zasady sprawdzały, więc czemu miały by się teraz nie sprawdzać? Człowiek od czasów starożytnych nic się nie zmienił, zmieniła się tylko technologia, ergo należy się trzymać tego co działa. Społeczne socjalistyczne eksperymenty kończą się w wiadomy sposób, a to własnie socjalizm rozwydrzył ludzi zabierając kary cielesne przestępcom kryminalnym (ale rezerwując je po cichu „wrogom ludu”).

  • Yeri 15 września 2017 Odpowiedz

    I żeby się dobrze rozumieć:

    „Emocjonalne, wymyślne kary, torturowanie skazańców(…),”

    Oczywiście nie chodzi mi o łamanie kołem wśród gawiedzi na rynku, czy tego typu wynalazki. Kary cielesne nie powinny być ani emocjonalne, ani przesadnie wymyślne, tutaj oczywiście masz rację.
    Za to wg mnie sprawdzoną i skuteczną metodą była zawsze chłosta- Sąd zasądzał liczbę smagnięć batogiem, który był taki sam dla każdego skazanego. Ta kara była z powodzeniem używana w wojsku (a tam kary cielesne są wg mnie konieczne w warunkach wojny, podobnie jak kara śmierci), czy na okrętach (niekoniecznie wojskowych). Kara nie była ani emocjonalna, ani wymyślna, natomiast świetnie działała na utrzymanie morale. Bez tego niejeden rejs czy wyprawa wojskowa skończyła by się katastrofą. Chłosta była karą na uczelniach nawet (w lżejszej wersji) i wszystko było dobrze.
    Więc skoro coś działało, to czemu z tego rezygnować, zwłaszcza nie posiadając alternatywy?

  • Szpieg 15 września 2017 Odpowiedz

    Yeri, ale nie wiem czy można karę chłosty podciągać pod tortury?

    Ja odrzucam tortury jako karę, właśnie z uwagi na emocjonalność i zbędność dręczenia w momencie gdy da się zutylizować delikwenta i nie marnować czasu i środków. Za to w kwestii wyciągania zeznań – choćby od terrorystów – dopuszczam. Myślę, że CIA nie bawiłoby się w to gdyby to w jakimś zakresie nie było skuteczne. Zapewnie nie łożyliby kasy na tajne więzienia, gdyby to w ogóle nie działało.

  • Yeri 16 września 2017 Odpowiedz

    Szpieg- tortury to nic innego jak kary cielesne. Ergo chłosta to też tortury.
    Argument o emocjonalności tej kary nie trafia do mnie wcale- na tej samej zasadzie można powiedzieć o każdej karze. Jaka różnica jest między sędzią zasądzającym wspomnianą chłostę, a zasądzającym np rok więzienia? Jeśli kary cielesne będą ściśle skodyfikowane i nie będą miały charakteru show, to ja nie widzę w czym rzecz. Utylizacja delikwenta to kompletnie ie trafione, to są dwie różne kary. Jak ktoś dostaje karę śmierci to już nie dostaje lżejszych kar, to jasne. Ale masz np sprawcę gwałtu- nie dostanie wyroku śmierci, ale czemu by miał nie dostać batów? A jak więzień na dożywociu pobije współwięźnia to co mu zrobisz? Baty to jest coś co działa niejako obok wyroku więzienia. A jak żołnierz jest niesubordynowany, a warunki wojenne (np na okręcie) nie pozwalają na areszt? Kary cielesne zawsze działały.

    Tortury jako metoda śledcza- nie, absolutnie nie. Nawet inkwizycja (wbrew obiegowym opiniom) nie używała tortur do wymuszenia przyznania się do winy, bo wiedziała, że każdego można zmusić do przyznania się do wszystkiego. I o ile kary cielesne jako kary można łatwo skodyfikować, to nie da się ich tak ująć jako metody śledczej, żeby uniknąć wspomnianej przez Ciebie emocjonalności i nadużyć.

  • Kala 16 września 2017 Odpowiedz

    Fajna dyskusja, ale wg mnie omijacie problem.

    Problemem nie są poglądy Pana Jakiego, jakkolwiek by ich nie oceniać. Problemem jest Jego poziom kompetencji na zajmowanym stanowisku.
    To nie jest anonimowy Kowalski z kontem na Twitterze @StatystycznyInternetowyGaduła, tylko urzędnik państwowy w randze wiceministra.

    Facet sam zdecydował, by używać osobistych kont Twittera i Facebooka jako oficjalnych kanałów komunikacji – opis użytkownika na Twitterze wyraźnie wymienia funkcje. A na samym koncie jest wszystko – komentarze do meczy piłki nożnej, podane dalej reklamy gier na komórkę, deklaracje dołączenia do zbiórki na oprawę meczu piłkarskiego i komentarze polityczne.

    Niezależnie od tego, jakie gość ma poglądy, wygłasza je w kretyński sposób. Po czym się z nich rakiem wycofuje, w zasadzie od razu. Wypowiedzi czasem okrasza hatakumbą czy innym idiotyzmem, po czym stwierdza, że jest tylko człowiekiem i ma prawo się pomylić. Owszem, jako Patryk Jaki ma prawo – ale tego prawa już nie ma jako oficjalnie występujący urzędnik państwowy tej rangi.

    Serio uważacie że np. prezydent czy minister sprawiedliwości powinien na oficjalnym kanale komunikacyjnym reklamować Facebookowe Farmville? To może od razu RedTube czy PornHuba. Morawiecki powinien dogadać się z Cinkciarz.pl, widzę przyszłość takiego związku…

  • Yeri 16 września 2017 Odpowiedz

    Kala- poziom kompetencji polskich polityków (czy raczej: polityków ogólnie) to temat rzeka. Są chlubne wyjątki. I jest legion Jaki-Taki.
    Na samym początku zaznaczyłem, co myślę o formie wypowiedzi tego pana. Niemniej ma zdobywać poparcie i zdobywa. Z pomieszaniem treści prywatnych i służbowych to paranoja, ale u nas nagminna. Więc lepiej spuścić zasłonę wstydu nad formą i skupić się nad treścią, bo co innego nam zostaje?

  • Szpieg 16 września 2017 Odpowiedz

    Yeri, jak już sobie fantazjujemy, to Ci powiem że jakbym miał na to wpływ, to tak bym poszerzył zakres rzeczy za które obowiązywałaby czapa, że chłosta nie byłaby potrzebna. Chociażby dla rozrabiających więźniów na dożywociu, które zresztą byłoby wówczas bardzo rzadkie. Albo dla kierowców powodujących ewidentnie ze swojej winy śmiertelne wypadki. Co do tortur, ależ oczywiście że można wymusić wszystko, ale podejrzewam że jest jednak różnica między katowniami NKWD gdzie do takich rzeczy dochodziło, a więzieniami CIA – które przynajmniej część tych informacji wyciągnąć i wykorzystać zdołały. Nie sądzę by je utrzymywali tylko po to, by się móc popastwić.

  • Yeri 17 września 2017 Odpowiedz

    Kara śmierci nie może grozić za wszystko. Weźmy pobicie- nie ukarzesz śmiercią. Ale baty to dobre uzupełnienie więzienia, a wg mnie to nawet niezła alternatywa dla paki.

    W wielkie różnice między katowniami NKWD a katowniami CIA nie wierzę. Główna polega zapewne na tym, że NKWD wykryło dzięki katowniom więcej „wrogów ludu” i „imperialistycznych szpiegów”, niż CIA złapało terrorystów czy udaremniło zamachów. A afer, gdzie amerykańscy żołnierze (też kobiety) znęcali się nad jeńcami dla samej tylko przyjemności było dużo. Ja bym amerykańców nie idealizował i unikał tortur jako metody śledczej, społecznie nie widzę w nich sensu.

  • Szpieg 17 września 2017 Odpowiedz

    Ależ ja ich nie idealizuję, ja po prostu twierdzę że gdy trwa wojna, takie rzeczy są na porządku dziennym. Zabraniając swojej armii określonych zachowań, gdy walczy z przeciwnikiem który takich ograniczeń nie ma, sam się osłabiasz. Amerykanie i tak są w tym wszystkim „lajtowi”. Podejrzewam że Putinowi i Kadyrowowi bliżej do NKWD, więc zdołali okiełznać Czeczenię (przynajmniej póki co), a Amerykanie Afganistan przegrywają. Chińczykom nikt nie podskakuje, bo też się nie pierniczą. Dobra, ale nie robię większego oftopa, Twoja dyskusja z Hauerem i Kalą jest ciekawa, my możemy dokończyć na fejsie na prv 😉

  • Kala 17 września 2017 Odpowiedz

    Ja się będę upierał, że problem kompetencji polityków w Polsce jest problemem zasadniczym.

    Yeri – pozwól że przejaskrawię. Jeżeli spuszczasz zasłonę wstydu nad formą dyskusji w polityce chwaląc treść – czy właściwie łatwe i niesprawdzalne deklaracje, to w gruncie rzeczy mówisz „tak, matoł – ale chęci ma dobre”. Może jeszcze niejedno spieprzyć – ale chce dobrze.

    Moje zdanie jest takie:
    Nie zgadzam się na takie wydawanie moich pieniędzy. Tak, moich – moje podatki finansują takiego matoła. Niemałe podatki. Żebym mógł te podatki płacić, muszę najpierw na nie zarobić. W działalności zawodowej wymaga się ode mnie najwyższych standardów profesjonalizmu – i tym standardom odpowiada odpowiednie wynagrodzenie. Patrząc z tej perspektywy – taki Pan Jaki nie spełnia moich oczekiwań co do profesjonalizmu osoby pobierającej takie wynagrodzenie, jakie On pobiera. Po prostu. Stanowisko przekracza Jego kompetencje – tym samym przepłacamy za Jego usługi. Ja przepłacam – a nie chcę się na to zgodzić.

    Ludzie na stanowiskach ministerialnych muszą spełniać pewne minima kompetencji. Muszą gwarantować jakość usług – i jakość reprezentacji. Takie wpadki powinny skutkować degradacją – ze skutkiem natychmiastowym. Tak, jestem za profesjonalizacją polityki – bo uważam, że to zagwarantuje wyższy poziom tejże.

    Sto razy wolę mniej ideowego fachowca od dyplomacji niż fanatycznego zelotę amatora – a najlepszym przykładem powinno być Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Wolisz żeby auto naprawiał ci fascynat F1 albo WRC, który ma klucz w ręce pierwszy raz w życiu czy też doświadczony mechanik który z F1 kojarzy w porywach Kubicę?

    Dopóki mamy tak niski poziom kompetencji polityków jak mamy, rządzić będzie populizm i myślenie w kategoriach następnej kadencji. Nie będzie rozliczania z wyników, bo nie ma wystarczająco kompetentnej opozycji. PiS robi co chce, bo nikt nie potrafi ich umiejętnie blokować ani rozliczać – zresztą na tej samej zasadzie PiS wypłynął po 8 latach PO. Bo dopuściliśmy jako społeczeństwo do sytuacji, gdzie większą popularność ma ten, kto głośniej krzyczy zamiast działać. Bo pozwalamy na wybór amatorów i krzykaczy bo „może matoł, ale ma dobre chęci”.

  • Yeri 17 września 2017 Odpowiedz

    Szpieg- czy amerykanie tacy „lajtowi” to też do dyskusji, takie akcje jak z nieistniejącą bronią chemiczną to ich specjalność, a to one pociągają za sobą wojny, ofiary i destabilizację na bliskim wschodzie. Ale masz rację, to na priv 🙂

    Kala- wszystko co mówisz to prawda. Ja nie bronie stanowiska, że Jaki to mąż opatrznościowy, Jarosław to zbawca, a Antoni ostatnia nadzieja narodu. Ja PiS-u nie lubię, nie zgadzam się totalnie z ich doktryną ekonomiczną, razi mnie ich siermięga słowna, denerwuje zero-jedynkowy sposób myślenia. Ale patrząc realnie- w chwili obecnej na jednym biegunie napierającą falę „unijnej europeiskości”, niosącej nam ekonomiczny socjalizm (jak PiS, z tym, że co gorsza, nastawiony w pompowanie środków na Niemcy), polit-poprawność, biurokrację, państwo policyjne (dużo gorzej niż w PiS-owskim wydaniu) i natłok lewicowej ideologii. W Polsce ta opcja jest reprezentowana przez PO i Nowiczesną, wspieranie przez takie „społeczne” organizacje jak KOD czy Obywatele PRL. Na drugim biegunie mamy PiS, który w sposób pozostawiający wiele do życzenia, niemniej póki co skuteczny, stawia się naciskom Unii na nas. PiS trzyma się u władzy wyłącznie dzięki populistycznym posunięciom typu 500+ , które chociaż w mojej ocenie fatalne dla gospodarki, jednak 3mają elektorat przy PiS-ie. Poza tym na scenie politycznej mamy praktycznie jeszcze tylko Kukiza, który na razie wspiera PiS, ale sam na dobra sprawę nie wie jeszcze czego chce. Do tego nie licząca się drobnica, nawet jeśli o ciekawych poglądach, to w tej chwili bez żadnych możliwości.
    I przez pryzmat powyższego nie przyłączam się do gremialnej krytyki pana Jakiego. Zachował się tak, jak na dany moment powinien się zachować, żeby nabić głosów sobie i swojej partii. Nie wiem jak Ty, Kala, ale ja póki co cieszę się, że PiS odsunął platfusów i zablokował uchodźców. I jestem ostrożny w torpedowaniu PiS-u, bo tylko o to platfusom chodzi. I rozumiem też takie populistyczne zachowania, bez tego to można sobie być Korwinem z mądrymi poglądami i bez żadnego poparcia społecznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook