Grill na Rynku. Do trzech razy sztuka?

Rozpoczął się drugi sezon akcji „Rynek Krosna. Serce Miasta”. Podobnie jak w ubiegłym roku pierwszą imprezą było duże grillowanie na Rynku. Z punktu widzenia klientów, którzy 8 czerwca przyszli na Rynek, impreza z pewnością udana. Mniej zadowoleni są tym razem restauratorzy. 

Dla przypomnienia: 8 czerwca na Rynku w Krośnie odbyło się wspólne grillowanie. Razem z restauratorami grillował gość specjalny – Kevin Aiston. Impreza „Grill & Fun, czyli Krosno z rożna” odbyła się w ramach cyklu „Rynek Krosna, Serce Miasta”. Cykl imrez zapoczątkowano w ubiegłym roku. Jego celem jest ożywienie krośnieńskiego Rynku (tę rolę miał już pełnić CDS, ale widocznie pomimo sowitych dopłat z Miasta, nie daje rady).

Od razu wyjaśniam, Miasto w te imprezy inwestuje. Przypuszczam, ze w tym roku trochę mniej niż w ubiegłym. W trybie informacji publicznej uzyskałem  dostęp do kwot i treści umów za 2016 rok. Uzyskanie analogicznych informacji za 2017 i ich porównanie to prawdopodobnie kwestia około 3 tygodni. Nie posiadam danych za 2017 rok, grilla komentuję jeszcze póki ciepły, wiec nie będzie nic o kwotach. Jedynie w skrócie zaznaczę: Miasto zamówiło usługę i za nią zapłaciło.

Myślę, ze ktokolwiek przyszedł 8 czerwca na Rynek, był z tej usługi zadowolony. Był szeroki wybór przysmaków, nie było kolejek, dzieci mogły się bawić korzystając z różnych dodatkowych atrakcji. Oczywiście nie było takiego tłumu jak rok temu, ale czy tłum i kolejki, to jest to, czego oczekuje klient? Wcale nie. Praktycznie przez cały czas zajęte były ogródki w lokalach i ławki na Rynku. Zajęte były też wszystkie atrakcje dla dzieciaków. Jeżeli gdzieś pojawiała się kolejka, to była ona minimalna. Do tego „selfie i żółwik z Kevinem”. Czyli z punktu widzenia konsumenta to całkiem spoko. Jednak z tego powodu impreza była mniej udana dla restauratorów. Większość nie sprzedała tego co przygotowała.

W przypadku lokali, które nie mają mięska w swoim codziennym asortymencie to tragedia podwójna, bo nie mogą wkroić zalegającej kiełbaski do żurku, ani położyć jej na pizzy. Restauratorzy byli przygotowani na kilkukrotnie większy tłum, taki, jak w ubiegłym roku. Wtedy impreza była wielkim sukcesem dla restauracji. Ustawiały się ogromne kolejki, a na potrawę z grilla trzeba było czekać nawet ponad pół godziny! Ba, sukces był tak wielki, że jedzenia zabrakło, restauratorzy jeździli na dodatkowe zakupy. Ludzie brali nawet zwykła kiełbaskę z grilla, jak nie było nic innego w czasie, gdy przyszła ich kolej.

Tylko czy to naprawdę było udane dla konsumenta? Przecież kiełbaska czy karkówka z grilla to żadna filozofia. W Krośnie dużo ludzi ma ogródek, albo ogródek działkowy, a jeśli nie to mają znajomych, którzy mają. To naprawdę nie jest problem kupić ze znajomymi piwo i rozłożyć grill w ogródku. Szybciej, taniej i przyjemniej, niż stać pół godziny w kolejce na Rynku. Nie zapominajmy o tym, gdy zastanawiamy się „dlaczego tak mało ludzi przyszło”. Żeby ktoś przyszedł na grilla na Rynek, to coś szczególnego musi go przyciągnąć. Nie zwykłą kiełbaska, tylko coś extra, niebanalny szaszłyk, lub inne danie, którego sam nie potrafiłby zrobić, albo nawet nie wie, że można coś takiego przyrządzić. Wielu restauratorów na Rynku świetnie to rozumie, a ich propozycje kulinarne są REWELACYJNE! Jeżeli jednak klient był zawiedziony rok temu, to drugi raz tak chętnie nie przyjdzie. Nie twierdzę, że to czyjaś wina, po prostu rok temu sukces promocyjny przerósł organizatorów. W tym roku przygotowania restauratorów przerosły frekwencję.

Na pewno wpływ mógł mieć za wczesny termin, pomiędzy innymi imprezami: Dni Krosna, Jarmark Franciszkański, Dzień Dziecka (obchodzony na raty 1 i 10 czerwca).
Z dotychczasowych imprez trzeba wyciągnąć wnioski i być może za rok grillowanie na Rynku będzie już „w dziesiąteczkę”. Jak mówią: do trzech razy sztuka.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Kolis 18 czerwca 2017 Odpowiedz

    Czy może Pan podzielić się informacją nt. kwoty, która w zeszłym roku trafiła do organizatora imprezy oraz jego personalia ?

  • Szpieg 18 czerwca 2017 Odpowiedz

    Ale do kogo pijesz w tym artykule, do miasta czy restauratorów? Kto powinien wyciągnąć wnioski żeby było „w dziesiąteczkę”? 😉

    A Skunks…znaczy, Król, był obecny? 😀

  • admin 18 czerwca 2017 Odpowiedz Author

    „Król” był jak zawsze. Ten rowerek, na którym śmiga Kevin to nowy pojazd „Króla”. Chyba widać koronę?

    A wnioski wszyscy powinni wyciągnąć. Uznano, że był sukces bo były kolejki… no ale tych co stali w kolejce chyba nie zapytali o wrażenia.

  • admin 19 czerwca 2017 Odpowiedz Author

    @Kolis, już zamieszczam. Tu jest umowa http://piotrdyminski.pl/2017/06/19/umowa-na-grilla-czyli-oddolnosc-krosnienska/

  • Olek Tobołek 20 czerwca 2017 Odpowiedz

    Brawo Piotr Dymiński! Popieram. Dlatego wszystkie koncerty w mieście powinny być organizowane w tajemnicy i bez ludzi, żeby fani mogli łatwo dotrzeć pod pustą scenę! Jednak prawicowe mózgi mają w sobie jakieś defekty.

  • admin 20 czerwca 2017 Odpowiedz Author

    Chyba nie czytałeś co komentujesz 🙂 BTW: największa tajemnicę robił ten, co najbardziej hejtuje, że „ludzie nie wiedzieli”. To dopiero defekt mózgu 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook