Czy zmieniać Konstytucję? Oczywiście!

Prezydent Andrzej Duda wywołał dyskusję nad zmianą Konstytucji. I dobrze, bo zmiany są konieczne. Do tego wpisu skłonił mnie lokalny poseł PO, który jest przeciw zmianom w Konstytucji. Zapytałem go, czy to oznacza, że Platforma już definitywnie rezygnuje ze swojego programu zmian ustrojowych. Nie odpisał. Dlatego rozwijam wątek tutaj.
Pamiętam jak była przyjmowana obecna Konstytucja. Nie miałem jeszcze 18 lat, ale wiedziałem, że to będzie ważny dokument. Przeczytałem kilka razy projekt, starałem się czytać różne opinie, rozmawiałem ze zwolennikami i przeciwnikami. Taka ciekawostka: jeden z ówczesnych krzykaczy nawołujących do nowej Konstytucji, kilka lat temu, wbrew tej Konstytucji chciał mnie wyprosić z jawnych obrad. Widocznie nigdy nie przeczytał, co tak właściwie popiera.
Wtedy, w 1997 roku zwolennicy głosowania „na Tak” wszelkie merytoryczne uwagi i obawy co do działania Konstytucji kwitowali prostym: „Oj tam, będzie można przecież poprawić”. I właśnie widzimy jak można. Przez 20 lat nie naprawiono błędów ustrojowych, a w tej chwili samo poruszenie tematu wprowadzenia zmian wywołuje wrzask na zasadzie „nie, bo nie!”


Mniejszych lub większych wad w naszej Konstytucji jest niestety mnóstwo. Nawet połowy nie będę tu wypisywał. Zwrócę uwagę na kluczową kwestię czyli „wszechwładze szeregowego posła”. Jest to problem ostatnio mocno piętnowany przez PO. Niestety, taka władza jednego człowieka wynika wprost z obecnej Konstytucji!
Diabeł tkwi w systemie wyborczym wpisanym do Konstytucji. Daje on gigantyczną władze ludziom układającym ogólnopolskie listy kandydatów do Sejmu. Ta wstępna selekcja kandydatów na kandydatów przebiega niedemokratycznie i nietransparentnie. To bardzo ogranicza nasze prawa jako wyborców i potencjalnych kandydatów. Następnie w wyniku wyborów tworzy się rządząca większość, która znowu w sposób niedemokratyczny i nietransparentny tworzy Radę Ministrów – czyli ośrodek władzy zależny od tych, którzy wcześniej wybrali kandydatów na kandydatów. Zazwyczaj ta władza dzielona jest na 2-3 ludzi, jednak w wypadku tak wysokiego wyniku jak w ostatnich wyborach, władzę ma jeden człowiek. To wcale nie znaczy, że gdy władza była dzielona na 2, to było lepiej, bo wtedy lider grupy, która dostała niespełna 2% głosów uprawnionych, mógł blokować każdą reformę i ustawę, albo narzucać większości swoje rozwiązania. Oczywiście był to mechanizm niedemokratyczny i nietransparentny.
Były plany zmiany. Kiedyś dawno temu w Polsce była taka partia, nazywała się Platforma Obywatelska i ona chciała to zmienić, miała postulaty ustrojowe pod którymi zbierałem da nich podpisy. Ale niestety, podpisy trafiły do niszczarki, partia zwyrodniała, z obywatelskiej stała się oszukańcza. Miała władzę, ale palcem nie kiwnęła w kierunku zmiany ustroju. Teraz płaczą i maszerują, że „rządzi jeden poseł!”, ale na propozycję zmiany Konstytucji reagują „NIE! NIGDY!” Mam wrażenie, że to nie jest uleczalne…
Jak wspomniałem, w Konstytucji jest o wiele więcej rzeczy do zmiany. Np. dlaczego kadencja Senatu musi być skracana razem z sejmową? Nie musi. Nawet wybory nie powinny być w tym samym czasie. Zresztą ze wszystkich kluczowych instytucji państwa to wybory do Senatu i na Prezydenta RP są najbardziej transparentne i demokratyczne. Tymczasem są to instytucje całkowicie fasadowe, bez szerokich uprawnień. Przypadek?

Podsumowując: dobrze jest zacząć dyskusję o zmianach Konstytucji. Dobrze jest się zastanowić nad konkretnymi rozwiązaniami. I będzie dobrze, jak niektórzy się wreszcie zorientują, że obecna Konstytucja, to już nie ta z 3 Maja.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Pytacz 23 maja 2017 Odpowiedz

    Sz. P. administratorze tak i owszem należy zmienić konstytucję, należy o tym mówić, należy ją poprawić ale z całą pewnościom nie należy jej zmieniać w taki sposób jak teraz się na chama zmienia ustawy, pisząc je na kolanie bez wcześniejszego przemyślenia. Jest Pan pewny, że konstytucję powinni zmieniać właśnie ci ludzie? Oni przecież nie chcą JOW’ów tylko raczej chcieli by sobie zapewnić wieczne rządy. Zresztą z tego samego powodu nie chciała nic zmieniać platforma ponieważ biła wszystkich na łep, a obecna ordynacja mocno jej sprzyjała. Ale mimo wszystko w końcu przegrała. Wiec w sumie to wole taką ordynację, niż tak zmanipulowaną, że 2030 będzie rządził jeden człowiek, jak to sobie sami przepowiadają. Nadal jestem zwolennikiem JOW – ale polski naród nie (albo nie rozumie idei albo ma to po prostu w dupie i lubi w koło parzeć na te same gęby w telewizji). Referendum, może i nieszczęśliwe bo zrobione na siłę za komora, okazało się zupełna klapą i pokazało że zwolennicy JOW w Polsce to margines – przykre ale prawdziwe.

    Suma summarum – zmiana konstytucji tak i owszem, ale nie przez tych ludzi, bo oni nie potrafią i nie chcą zrobić tego dobrze.

  • admin 23 maja 2017 Odpowiedz Author

    Nie twierdzę, że pomysły Kaczyńskiego na Konstytucje są słuszne. Jest jednak faktem, że sam PiS nie ma siły zmienić Konstytucji, zatem można dyskutować bezpiecznie. To nie jest tak, że jak ktoś jest za zmianą, to jest od razu za pomysłami PiS , więc nie widzę powodu, żeby bronić złych rozwiązań, czy zniechęcać ludzi do zmian Konstytucji czy dyskusji o tym w ogólności. To jest temat duży i ciężki, ale wart porządnego omówienia, dlatego takie „nie, bo nie!” ze strony partii, która kiedyś chciała naprawiać ustrój państwa (skrót mają PO) , nie ma żadnego sensu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook