Co z tymi szyszkami?

Pod wpisem kilka wpisów temu rozwinął się totalny off-topic o wycinaniu drzew. W tym miejscu krótko napiszę co myślę o wywoływanej ostatnio histerii. 

Kością niezgody jest „prawo szyszkowania”, czyli prawo prywatnej osoby, do wycięcia drzewa na prywatnej działce. Przez całe lata był to problem podnoszony zwykle przez wolnościowców. Argumentowano, że ogranicza się prawo do dysponowania własnym ogródkiem, generuje niepotrzebne koszty i biurokrację. Po 8 latach rządów rzekomych „liberałów” do władzy doszli tzw. „zamordyści” i prawo zmienili. Teraz właściciel ogródka może ściąć drzewo. Mieszkam w rejonie „domów z ogródkiem” i jakoś nie dostrzegam masakry drzew z tego powodu. Po prostu nie po to ludzie sadzą sobie drzewo w ogrodzie, żeby je bez sensu wyciąć. Rzeczywistość pokazuje, że to nie zakaz i kary sprawiały, że drzewa były w ogrodach. Praktycznie w każdym mieście są tereny domków z ogródkami. Przejdźcie się, zobaczcie, czy tam jest jakaś masowa wycinka?
Niestety, rzekomo wolnościowa opozycja wywołała masową histerię o masakrowaniu przyrody i masowych wycinkach drzew. Wrzucają zdjęcia… np. z wycinki w miejskim parku, albo w pasie drogowym. Serio, zdjęcie starej wąskiej drogi, prawdopodobnie do rozbudowy i wycięte wzdłuż niej drzewa to dowód na „masakrę przyrody z powodu prawa szyszki”. Tu na marginesie należy przypomnieć, że lewicowa partia Palikota proponowała ustawowe wycięcie wszystkich drzew przy drogach. Pomysł był na serio rozważany, a nawet twierdzę, że promowany np. w „Wyborczej”. To tak na marginesie.
Łatwo zauważyć, że nie było już ważne z jakiego powodu, gdzie, ani kiedy były ścinane drzewa. Wystarczyło zdjęcie ściętych pni i już każdy z „odruchem Pawłowa” wiedział, że trzeba „szczekać na szyszki”.  Sam zrobiłem eksperyment. Wrzuciłem na fb. zdjęcia drzew masowo ściętych w Krośnie. Fotografie poniżej, jak widać w tle chodzi o …cmentarz komunalny,  a nie prywatną działkę. To jest coś, co widać a samym zdjęciu, nie trzeba więcej szczegółów, by skumać, że to nie jest skutek „szyszkowania”.

Skutek wycinki w 2013 roku

Reakcja była mniej więcej taka, jak przy tych wszystkich innych przypadkach. Jest sygnał, to jest odruch. Bez zastanowienia, bez sprawdzenia. Odezwał się nawet polityk jednej ze znanych partii i zapytał, czy można wykorzystać te zdjęcia. Rozumiecie? Szukali po prostu fotografii do użycia w walce politycznej, nie pytali o daty, powody wycięcia, miejsce wycięcia. Byle zdjęcie było „mocne”. Poinformowałem jednak, że to zdjęcia z 2013.

Czyli nie dość, że teren komunalny, to jeszcze inne rządy, więc trochę nie pasuje… Mój „socjologiczny eksperyment” ze zdjęciami z 2013 roku zrobiłem pod koniec lutego (22.02). Dlatego później byłem bardzo sceptyczny wobec „symbolicznej wiewiórki”. I słusznie. Bo „symboliczne drzewo z wiewiórką” nie było, ani na prywatnym terenie, ani nie ścięte, ani w tym roku. Po prostu ktoś znalazł „mocne zdjęcie”, do wykorzystania w walce politycznej. Zasada działania jest prosta: grupa ludzi równocześnie zaczyna „panikować”, co udziela się postronnym obserwatorom, którzy na wszelki wypadek, także wpadają w panikę. Była bardzo szeroka akcja „grania martwą wiewiórką”, zdjęcia pojawiały się niemal równocześnie na profilach polityków pewnej partii. Po wyjściu na jaw ordynarnej manipulacji część usunęła treści z tablicy, a część brnęła: „co z tego, że nie prawda, ważne że symbol!” Serio są ludzie, którzy chcą jeszcze oddać władzę oszustom?

Źródło: Nagroda Złotego Goebbelsa na fb.

Wracając do wyciętych świerków na cmentarzu, to moim zdaniem nie było konieczne. Wymówką była potrzeba nawiezienia ziemi i podniesienia terenu o około metr. Osobiście nie widzę powodu, by ziemia musiała być dosypywana akurat od tego miejsca, można było zacząć pół metra, albo metr dalej, a drzewa zostawić w spokoju. Niestety wtedy drzewami mało kto się przejmował, a dziś krytyka „wycinek” idzie w niewłaściwym kierunku. Ponownie dąży się do ograniczania praw zwykłych właścicieli ogródków, co nie ma ŻADNEGO związku z realnym problemem.

Źródło: demotywatory.pl

Na pewno nie mamy realnego problemu „masowej wycinki”, „zamieniania polski w pustynie” etc. Fakt, uwagę ludzi skupiono na ścince drzew, w tym okresie roku, gdy zawsze wycina się najwięcej. Jest to czas, gdy nie ma ptasich gniazd, a drewno ma najmniej soków. Zatem łatwo jest wywołać złudzenie, że „nagle wycina się więcej”. Tymczasem, pomimo pozyskiwania drewna, ilość lasów w Polsce stale i systematycznie rośnie. Właściwie to już staje się problematyczne, bo lasy zastępują inne ekosystemy. W efekcie np. spada liczba bocianów, bo spada liczba łąk, które są ich żerowiskami. Bez trudu znalazłem artykuły, nawet z „Wyborczej”, z ostatnich lat, w których redaktorzy alarmują, że tracimy bociany, bo rolnicy dostają dopłaty za zalesianie…

Co jest zatem realnym problemem? Sposób funkcjonowania i decyzje samorządów, dotyczące terenów zielonych i drzew. W skrócie: eksterminacja zieleni miejskiej. Za tym idzie większe zagęszczenie zabudowy, więcej korków, więcej spalin, więcej smogu… Na własne życzenie mieszkańców? No nie do końca, czytaj dalej.

Co jest przyczyną problemu? Nie, nie głupota. Moim zdaniem przyczyną jest oddalenie władzy od obywateli. W mieście / gminie o planie zagospodarowania danego terenu, leżącego np. tylko w jednym z kilku lub kilkunastu okręgów wyborczych, decydują radni z całej gminy. Oni tam nie mają wyborców. Co im szkodzi właśnie tam zamienić teren zielony pod zabudowę? Jeszcze żeby te Plany Zagospodarowania były. W wielu miejscach ich nie ma i wystarcza tylko uzyskać Warunki Zabudowy. W wielu miastach brakuje pomysłu na miejską zieleń, brakuje terenów rekreacyjnych. Zabudowuje się blokami każdy skwerek. Jednak zwykle ludzie mieszkający najbliżej, wcale tego nie popierają. Niestety, ich głos w skali całego miasta nie ma dużego znaczenia, dlatego przy obecnej organizacji samorządów są ignorowani. Czy rozwiązaniem byłoby zwiększenie uprawnień samorządów na poziomie dzielnic i osiedli? Bardzo możliwe. Natomiast na pewno zakaz wycinki w prywatnych ogródkach nie wpływa na powstrzymanie betonowania miasta. Przypominam, że w ostatnich latach taki zakaz obowiązywał, a miasta były betonowane. W wielu miastach rynki zamieniono w kamienne pustynie (w Krośnie oszczędzono kilka drzew!), tereny zielone na osiedlach mieszkaniowych poszły pod budowę nowych bloków, powycinano drzewa wzdłuż ulic (ewentualnie tak je obłożono kostką, że zaraz będą do wycięcia), zdarzały się też likwidacje parków (jak w Krośnie przy Krakowskiej/Naftowej/Kolejowej). I to wszystko ZANIM ten cały zły Szyszko dał zwykłym ludziom prawo do decydowaniu o zagospodarowaniu własnego ogrodu. Żadne drzewo nie zatrzymywało deweloperów, ani samorządów przed betonowaniem. To mogą powstrzymać wyborcy. Jednak gdy mieszkańców Traugutta nie obchodzi teren zielony w Polance, to samorządowiec jest nie do rozliczenia. I w sumie trudno, żeby każdy wyborca orientował się o szczegółach działania samorządu w każdej dzielnicy. To niemożliwe. Dlatego ja bym proponował przesunąć więcej władzy „w dół”. Na wszystkich szczeblach: z władzy centralnej na samorząd województwa (ograniczając Urzędy Wojewódzki), z centrum, województw i powiatów dać więcej uprawień i pieniędzy gminom (włącznie z likwidacją powiatów), a w gminach wzmocnić rady osiedli i sołectwa. Równocześnie nie traktować zwykłych ludzi jak idiotów i im też dać więcej praw. Jak gospodarz będzie wiedział, że nikt mu nie będzie robił problemów z wycięciem drzewa, to nie będzie się też bał robić nowych nasadzeń. Jego drzewo jego sprawa!

Niestety histeria przyniosła efekt. PiS już zapowiada ponowne zaostrzenie przepisów wobec maluczkich (oczywiście mowy o zmniejszeniu biurokracji czy oddaniu władzy niżej nie ma mowy). Jaki jest efekt? Możliwe, ze jak ktoś spodziewał się, że w najbliższych latach będzie musiał wyciąć jakieś drzewo, to zrobi to już teraz, zanim znowu zmienią przepisy. Na dodatek nie zasadzi nic w zamian. W okolicy widzę, że to raczej rzadkie przypadki, ale możliwe. Jeden człowiek wprost mi powiedział, że wycinka na jego posesji ma dokładnie takie podłoże. Smutne. W innym wypadku drzewa miałby jeszcze trochę czasu, a nawet w przypadku wycinki, zastąpiłby je nowymi. Może niekoniecznie dokładnie w tym samym miejscu, ale coś by posadził.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Yeri 9 marca 2017 Odpowiedz

    Sorki za śmiecenie „szyszkami” w innym temacie.
    Mnie wkurzało to strasznie, PiS pozwolił w końcu na robienie porządku na swoich działkach, chwała im za to, a tu histeria oparta o jakieś lewe zdjęcia i wycinki z działek publicznych.
    Odnośnie ostatniej tezy, to dokładnie tak będzie, sam tak będę musiał zrobić- na jednej z moich działek, na Śląsku, nazbierało mi się zadrzewienia (działka nie jest leśna w MPZP), był problem z wycinką (zezwolenia), teraz się da, chciałem usunąć z części działki , teraz chyba usunę z całości na szybko, żeby mieć spokój na przyszłość. Smutne, ale co mam zrobić.
    Z kolei na drugiej działce, koło Krosna, mam sporo wolnego miejsca i chciałem trochę posadzić, ale w takim wypadku nic nie zasadzam, bo okaże się, że się wkopię jak na tej pierwszej. Brawo „obrońcy drzew”.

  • Pytacz 9 marca 2017 Odpowiedz

    A ja nadal zostaje przy swoim: Dlaczego właśnie teraz i w taki sposób ustawa została przepchnięta? Jaki interes miał w tym Pan Szyszko, bo ustawa nie była zapowiadana, a z tego co mówią opozycyjne do TVPis media ma on różne zainteresowania wskazujące na to, że za nic ma ochronę środowiska, a na takie polowania chodzą tylko zacni Panowie posiadający znaczne wypływy i sumy na kontach (dziś ustawa jutro posada).

    I tak ma Pan racje, że przez Kaczyńskiego, który powiedział, ze ustawa jest zła wielu zaczęło się spieszyć osobiście znam co najmniej kilka przypadków z Krosna i okolic (bo może kiedyś coś się tam wybuduje, a jak bedą drzewa to może sie nie dać). Ale dalej wszystko to wynika z tak naprawdę szybkiego, nieprzemyślanego, niepotrzebnego przepchnięcia ustawy. Gdyby rząd PiS zachowywał się w sposób normalny (a niestety wielu jego członków ma z tym problem) nie robił wszystkiego siłowo i po chamsku (przecież i tak mają większość i przegłosują co chcą, a Duda, który miał nie być notariuszem rządu – tak jak Komor – podpisuje wszystko) Oni sobie sami strzelają w kolano takim bezsensownym zachowaniem, a opozycja robi co może, żeby na każdej takiej sytuacji coś ugrać. Nie popieram tego rządu i mówię to, żeby ktoś nie miał złudzeń. PiS ma łatwo bo opozycja jest w rozsypce więc i tak co by na razie nie robili poparcie im nie spada, bo ciemny naród za 5 stówek łyka propagandę lepiej jak za komuny. No ale trudno. I w sumie to nie ma co się o drzewka kłócić, jak stosunki międzynarodowe zostały mocno zachwiane i zaraz się okaże, ze znów nas wydymają.

  • Szpieg 9 marca 2017 Odpowiedz

    Napiszę tylko, że w pełni popieram to co napisał Pytacz. Zresztą w takim właśnie kontekście wbiłem info o tej ustawie do tematu o AROGANCJI WŁADZY, gdyż o tryb przepchnięcia i niejasne kwestie wokół pojawienia się tej ustawy i samego Pana Szyszki chodziło, i o to że PiSiory po swojemu teraz nagle odkręcają i robią jeszcze większe zamieszanie. Na tej zasadzie przywołałem ten przykład. Sprawdźcie sobie mojego pierwszego posta. (Było to też powiązane z tym co pisaliśmy z Kalą wcześniej, że brak konstruktywnej krytyki PiS zapewni nam rządy platfusów i pedałów na kolejne 8 lat.)
    A Wasza zacna dwójka zaraz temat rozmyła oburzaniem się nad hasłem „nowobogackie kmioty” a potem niedolą prywatnych właścicieli kilku drzewek i złymi urzędnikami. Ja już z tematu pasuję, Kala widzę że też wymiękł, zobaczymy ile Pytaczowi starczy na Was cierpliwości 😉
    Chętnie za to podyskutowałbym w jakimś temacie poświęconym polityce zagranicznej, gospodarczej i obronnej PiS. Choćby i o sporze o Tuska. Jestem np. pewny, że mój idol Orban wydyma Kaczora i poprze Tuska, wytargowawszy od Niemców coś, na co nie miałby okazji gdyby mu jej Kaczor darmowo nie stworzył. Ale już idę i offtopa nie robię 😉

  • admin 9 marca 2017 Odpowiedz Author

    @Pytacz: można się doszukiwać interesów, spisków, tylko jakie są do tego podstawy? Skoro materiały publikowane, żeby obsmarować „lex Szyszko” nie mają z tym nic wspólnego, to równie dobrze można zapytać: „dlaczego dopiero teraz zwraca się uwagę na betonowanie miast? Kto ma interes w przypisywaniu Szyszce tego, co nie jest jego „zasługą””?
    To są tylko pytania. Natomiast w tym, ze ktoś, jak Yeri, może wreszcie decydować o swojej działce nie ma nic złego. Złe są dopiero zapowiedzi zmiany prawa, które na obu działkach Yerego doprowadzą do wyrębu. To już druga osoba, wśród moich znajomych, która tak zrobi. Ty też znasz kilka takich osób. Tu jest problem: niestabilność prawa, niepewność co jutro wymyślą.

    @Szpieg, spoko, poprosiłem o listę twych argumentów, to jest „pas”. OK, zdarza się. Oczywiście, masz rację, że odkręcając, jeszcze bardziej szkodzą. Jednak to sam, na samym początku napisałem. I jest to oczywiście krytyka PiS, podobnie jak w kilkunastu innych wpisach z ostatniego czasu. Zatem gdzie jak gdzie, ale tu jej nie brak. BTW: KrosnoCity ostatnio „awansowało” z „portalu PiS” na „komuszy antypisowski portal Przytockiego”. Ludzie lubią spiski i szufladkowanie, a myślenie w kategorii „obywatel patrzy co władza czyni” bywa nadal trudne 😀

  • Pytacz 9 marca 2017 Odpowiedz

    Panie adminie no może podstaw wielkich nie ma do teorii spiskowej, no ale to właśnie zaraz przed zwycięstwem PiS’u (o ile dobrze pamiętam) spieraliśmy się, że Tusk sobie załatwił posadę w unii poprzez rzekomą zdradę kraju, której nikt mu nie udowodnił więc też nie było podstaw domniemać tutaj spisku. A jednak spora grupa społeczeństwa uważa że Tusk zdradził a nie potrafią podać nawet jednego konkretnego argumentu. I teraz podobne pytania można zadać czy Tusk załatwił sobie druga kadencje pomagając komuś w czymś, czy nie. I tak czy Szyszko wziął kasę lub posadę za ustawę, czy nie. Dla mnie to jest ważniejsze niż cała ta ustawa, bo jak już wcześniej wspominałem można to było załatwić inaczej, nie na szybko i wtedy „liberalna” opozycja nie miała by nic do gadania. A teraz to tak wygląda, że to co miało być załatwione to już jest, wiec możemy ustawę wycofać. A dobrze Pan wie, że Kaczyński nie jest człowiekiem, który lubi się cofać. Tak samo było z aborcją rzucili tylko hasło, żeby kler zadowolić (dług spłacić za głosy), po czym szybka cofka bo sprawę w pewnym sensie załatwili.

  • Pytacz 9 marca 2017 Odpowiedz

    A tak przydałby się post o Tusku i unii to by mogło być ciekawe

  • admin 9 marca 2017 Odpowiedz Author

    O, już pierwszy off-top 🙂 Ten spór o Tusku to z kim był? A nie ważne, nie związane z tematem.

    Tu temat jest o tym, ze spora grupa ludzi uważa, że „lex Szyszko” to zło, ale nie potrafią podać konkretnego argumentu. Jest dużo memów, manipulacji, zdjęć z innych lat, z terenów miejskich, albo z pasa drogowego. Ogólna histeria, ale nic konkretnego. Jeżeli to jest takie straszne prawo, to dlaczego trzeba takich ordynarnych manipulacji, żeby do niego zniechęcać?

    Zatem moja propozycja jest taka: proszę odstawić teorie spiskowe, tylko najpierw wykazać czy ta ustawa jest zła. Bo jeżeli nie jest zła, to ja proponuje zając się teoria spiskową: dlaczego ktoś kłamie, manipuluje i wywołuje histerię, żeby tę ustawę atakować?

    I drugi off-top: w sprawie aborcji PiS przed wyborami zapowiadał głośno i otwarcie, ze nic nie zmieni. Było wiadomo, ze jest zbiórka podpisów pod projektem OBYWATELSKIM, ale zapowiedziano, ze raczej to nie przejdzie. Projekt OBYWATELSKI został złożony w Sejmie, ale nie przeszedł, bo PiS zgodnie z zapowiedzią nie rusza tego prawa. Twierdzenie, ze ktoś się cofnął z powodu protestów jest niezgodne ze stanem faktycznym i jest prawie tak naciągane jak wiewiórka ze złamanego drzewa.

    Podsumowując: oftopy zamykamy, a w temacie skupiamy się na kwestii, którą @Szpieg już odpuścił. Czyli wrzucamy listę argumentów „dlaczego lex Szyszko to zło”.
    Twierdzenie: „nie obchodzi mnie, czy jest dobra czy zła, pytam tylko ile wziął łapówki” jest na poziomie „kiedy przestanie Pan bić matkę”, więc nie biorę pod uwagę. Konkrety proszę.

  • Pytacz 10 marca 2017 Odpowiedz

    No dobra, dobra. Ja już się nie sprzeczam o ustawę „lex Szyszko” bo argumenty już podawałem wiele razy, a Pan i tak ich nie uwzględnia dlatego nie dziwię się, że Szpieg odpuścił. Jeszcze raz osobiście uważam, że taka ustawa powinna mieć inną postać i zgadzam się z ekologami, którzy proponują taki kształt zmian: nawet na prywatnych posesjach planowane wycinki drzew powinny być zgłaszane odpowiednim urzędom i uzależnione od otrzymanych pozwoleń, udzielanych w ustawowym terminie. Po jego przekroczeniu, właściciel posesji ma prawo działać wedle uznania. Dajemy krótkie terminy i poważne uzasadnienia zakazów. uważam osobiście, ze takie podejście częściowo zapobiega, bądź utrudnia deweloperom wykup działek, które przed wycinka drzew nie uzyskały by warunków zabudowy. Ustawa „Lex szyszko” pozwala na wycięcie lasu, bo w danym momencie teren ten nie został zakwalifikowany jako teren leśny. Brak zagospodarowania, umożliwia wycinkę drzew, po czym gdy drzew nie ma można wystąpić o warunki zabudowy (prywatnie), następnie po uzyskaniu warunków sprzedajemy działeczkę cwaniaczkowi i mamy piękną zabudowę pod lasem. Może się mylę ale sytuacja taka również generuje korupcję w urzędach.

    A co do off-topów, to proszę o wpis o Tusku bo podejrzewam ze rozmowa z Panem na jego temat również będzie kwestą sporów 🙂

  • Szpieg 10 marca 2017 Odpowiedz

    „I drugi off-top: w sprawie aborcji PiS przed wyborami zapowiadał głośno i otwarcie, ze nic nie zmieni. Było wiadomo, ze jest zbiórka podpisów pod projektem OBYWATELSKIM, ale zapowiedziano, ze raczej to nie przejdzie. Projekt OBYWATELSKI został złożony w Sejmie, ale nie przeszedł, bo PiS zgodnie z zapowiedzią nie rusza tego prawa. Twierdzenie, ze ktoś się cofnął z powodu protestów jest niezgodne ze stanem faktycznym i jest prawie tak naciągane jak wiewiórka ze złamanego drzewa.”

    Hauer, Ty naprawdę w to wierzysz? Samo Ordo Iuris i wspierające je środowiska twierdziły, że PiS je zdradził, bo najpierw dopuścił projekt pod obrady komisji, a na komisji uwalili je ci sami posłowie którzy wcześniej w mediach deklarowali poparcie projektu. Było to kompletnie niezrozumiałe z punktu widzenia nie tylko Ordo Iuris, ale i Kukiza, który wskazywał że PiS uwalił wcześniej projekt środowisk lewicowych – w ogóle nie dopuszczając go do komisji, więc sam się pozbawił argumentu że dopuścił do komisji bo wszystko obiecał dopuszczać. PiS się cofnął i zdradził pro-liferów właśnie z uwagi na skalę pierwszego Czarnego Marszu, który kompletnie ich zaskoczył.

  • Yeri 10 marca 2017 Odpowiedz

    Pytacz, napisałeś:

    „(…)zgadzam się z ekologami, którzy proponują taki kształt zmian: nawet na prywatnych posesjach planowane wycinki drzew powinny być zgłaszane odpowiednim urzędom i uzależnione od otrzymanych pozwoleń, udzielanych w ustawowym terminie. Po jego przekroczeniu, właściciel posesji ma prawo działać wedle uznania. Dajemy krótkie terminy i poważne uzasadnienia zakazów(…)”

    Nie wiem czy wcześniej dawałeś taki konkretny modus operandi, jeśli tak, to wybacz, umknęło mi. Na pierwszy rzut oka to wygląda sensownie, aczkolwiek moje wątpliwości budzi fraza: „poważne uzasadnienia zakazów”. To by znaczyło, że dotąd były niepoważne? Były bardzo poważne, tak poważne, że drzew się nie dało wycinać. I jakie to wg Ciebie mogą być te „poważne” przyczyny, że ja sobie drzewa wyciąć na swojej działce nie mogę?

    „Ustawa „Lex szyszko” pozwala na wycięcie lasu, bo w danym momencie teren ten nie został zakwalifikowany jako teren leśny. Brak zagospodarowania, umożliwia wycinkę drzew, po czym gdy drzew nie ma można wystąpić o warunki zabudowy (prywatnie), następnie po uzyskaniu warunków sprzedajemy działeczkę cwaniaczkowi i mamy piękną zabudowę pod lasem”

    No własnie, no i to jest dobre w tej ustawie, tu się najwyraźniej rozmijamy z poglądami. Jeśli mam działkę, która zarosła lasem, a chcę ja zamienić na budowlaną (nic w tym złego), to w końcu mogę, a przynajmniej pozbywam się jednego z problemów. I tak powinno być, dlaczego urzędnik mnie zmuszać do posiadania lasu?? I dlaczego zaraz jak ktoś chce mieszkać w ładnym miejscu to jest cwaniaczkiem? Bo gorszy od kogoś kto mieszka z widokiem na kopalnię? Czy to tylko zazdrość tego z widokiem na kopalnię, takie mam wrażenie.

    Szpieg, Pytacz, podałem Wam na moim przykładzie jak walka z Lex Szyszko wpłynie na zmniejszenie populacji drzew w skali kraju (jakby się jej nie czepiano i nie zmieniano, to by drzew przybyło, również ku mojemu zadowoleniu). Takich przypadków jest na pewno więcej, o tym też Hauer mówi. Wy podajecie zasadniczo dwa argumenty- że to doprowadzi do katastrofy ekologicznej (jakoś nie powoduje), oraz, że tryb jej przyjęcia wskazuje, że to wał i lobbing (nawet jak wałem przeszła dobra ustawa, to dobrze, a swoja drogą-tak ze szczerej ciekawości-kto i jaki mógłby w tym mieć interes, żeby to lobbować??)

  • admin 11 marca 2017 Odpowiedz Author

    @Pytacz, ja bardzo proszę, jakie argumenty pominąłem?
    Argument, że „nie można pozwolić ludziom decydować, bo przecież w innej sprawie też im nie pozwalamy decydować” jest nie na temat. Nie odnosi się do meritum i tylko powoduje off-topy odnośnie tego, czy prawo decydowania w innych sprawach jest słusznie lub niesłusznie ograniczane.
    Argument, że „dużo ludzi myśli inaczej”, jest w ogóle niedorzecznym sposobem argumentowania, tym bardziej, że to „dużo ludzi” to zwolennicy rozwiązań, które sprawdzono i okazało się, że NIE działają. To jest na zasadzie: „ten nowy pomysł nie ma szans powodzenia, bo my już robiliśmy coś kompletnie innego i to też nie działało”. To jest tekst do kabaretu, a nie merytoryczny argument.
    Problem jest taki: wywołano histerię, używając nawet fotografii z poprzednich lat, a @Szpieg, jako jawny zwolennik opcji emocjonalnego lidera, któremu ta histeria się udzieliła, usiłuje trzymać „linie partii”. To moja diagnoza, bo inaczej inteligentny człowiek by takich farmazonów nie pisał.

    Natomiast co do zabudowy, to powinno być tak, że są konkretne plany, gdzie robimy zabudowę, a gdzie jest zieleń. Tam gdzie może być zabudowa – budujemy, a tam gdzie ma być zieleń – chronimy zieleń i robimy park. Proponuję normalne, jasne zasady. A nie: próbujemy blokować inwestycje w miejscach, gdzie umożliwiona jest zabudowa, poprzez prawo chroniące drzewa. Przecież nie o to chodzi. Jeżeli drzewa będą nadużywane do uprzykrzania ludziom życia, do utrudniania zagospodarowania terenu godnie z planem, to drzewa zostaną znienawidzone. Nikt ich nie będzie sadził, a istniejące zostaną podlane kwasem. Złe prawa powodują nieraz odwrotne skutki, a nie do realizacji celu, w jakim były uchwalone.

    Teraz odnośnie podanego przykładu: jeżeli działka nie jest leśna, tylko rzez lata naniosło tam samosiejek, a teraz ktoś chciałby ją zabudować i zgodnie z prawem ta działka może być zabudowana, to w imię czego mielibyśmy mu to utrudniać? Nie ma najmniejszego powodu. Chyba, że okoliczna społeczność woli tam park, więc niech wystąpi jako gmina o wykup tego terenu. Właściciel jak chce sprzedać, to chce dostać kasę. Co za różnica dla niego, od kogo będą pieniądze? Żadna. Ale to się patrzy na etapie tworzenia planu: „o tu są drzewa, fajny teren na park. Do kogo należy? Do Kowalskiego. No to zapytamy za ile Kowalski by to sprzedał”. Natomiast branie od kowalskiego kasy z podatku i zmuszanie go równocześnie, żeby teren był zagospodarowany w sposób sprzeczny z zamiarami Kowalskiego, jest moim zdaniem zwykłym dręczeniem człowieka.

  • admin 11 marca 2017 Odpowiedz Author

    @Szpieg, ja proszę bez off-topów. Masz argumenty, że „szykowanie=zło”, to dawaj listę 🙂

    W sprawie obywatelskiego projektu mogę tylko jeszcze raz powtórzyć: ZAPOWIEDZIELI, ze go nie poprą i NIE POPARLI. Masz gdzieś zapowiedź Kaczyńskiego, Szydło, albo Dudy, że będą zaostrzać prawo aborcyjne? Ja nie słyszałem, za każdym razem jest mowa o zachowaniu stanu wypracowanego kompromisu. Zatem daruj, ale na ten temat tu więcej nie odpiszę. Co innego o szyszkach, jeśli spróbujesz wykazać z jakich powodów są złe.

  • Szpieg 11 marca 2017 Odpowiedz

    Hauer, nie zasłaniaj się tu teraz „bez off topów” bo sam pierwszy poruszyłeś ten temat, w dodatku pisząc nieprawdę, którą muszę sprostować.
    Nie muszę mieć wypowiedzi Kaczyńskiego, Szydło i Dudy, bo z jednej strony mam masę ich zapowiedzi które później złamali (choćby kwota wolna, frankowicze czy Macierewicz), a z drugiej mam to:
    http://www.ordoiuris.pl/ochrona-zycia/pelna-tresc-przemowienia-dr-joanny-banasiuk-w-sejmie
    I nie interesuje mnie czy mi odpiszesz czy nie, wklejam to po to żeby inne osoby to czytające mogły sobie same wyrobić opinię na temat tego, jak nieskutecznie i żenująco wypadasz w nowej roli rzecznika PiSu. Więc nie odpisuj, bo Czarny Rycerzu znów zostałeś pokrojony w plasterki, a co najwyżej będziesz wrzeszczał „wracaj tchórzu, zagryzę Cię” 😛

    Yeri, dla mnie bardzo podejrzane w tej ustawie jest znaczne obniżenie kar za NIELEGALNĄ wycinkę drzew, praktycznie zrównanie ich z opłatami za zgłoszenie legalnej. Skoro tak liberalizują wycinkę, jak twierdzisz, niesieni tylko i wyłącznie chęcią umożliwienia właścicielom prywatnym decydowania o swoich ogródkach (mówimy o tym samym PiS-ie który wszystko chce centralizować i kontrolować?), to po co tak bardzo obniżać kary dla tych, którzy mimo TAKICH ułatwień będą tą ustawę chcieli złamać?

  • Yeri 11 marca 2017 Odpowiedz

    Szpieg:
    „Skoro tak liberalizują wycinkę, jak twierdzisz, niesieni tylko i wyłącznie chęcią umożliwienia właścicielom prywatnym decydowania o swoich ogródkach(…)”

    A gdzież ja tak twierdzę?? Twierdzę, że ta ustawa pomaga takim ludziom jak ja, przez to jest dobra, nigdzie nie napisałem, że uważam, że troska o mnie to jedyna motywacja dla PiS-u do przepchnięcia jej w trybie pilnym. Zgadzam się, że PiS to partia która opowiada się za zakazywaniem wszystkiego (za to ich nie lubię), stąd dziwi mnie (acz cieszy) „Prawo Szyszki”. Oczywiście chętnie poznałbym ich prawdziwe powody (jeśli są), stąd moje pytanie do Was było (bo mi tu nic do głowy nie przychodzi).

    „(…)Czarny Rycerzu znów zostałeś pokrojony w plasterki(..)”

    To teraz nie moje przekonania po stronie Hauera, ale ja uważam, że nie został pokrojony jak czytam Wasza dyskusję, odniósł się do Waszych argumentów, Wy do jego już nie, a więc dalej pilnuje mostu (mam tu na myśli drzewa, nie aborcje, etc).

  • admin 11 marca 2017 Odpowiedz Author

    @Szpieg, off-top o aborcji nie ja zacząłem, tylko Pytacz, a Ty podchwytujesz. Bo na temat drzew przestałeś dyskutować, gdy zapytałem wprost o ta mityczną listę argumentów, które rzekomo pominąłem. No tak czy nie?
    W sprawie aborcji PiS zrobił dokładnie to co zapowiedział. No tak czy nie?
    Oczywiście możesz twierdzić, że tak naprawdę chcieli zrobić coś innego niż zapowiadali, ale w końcu zrobili to co zapowiadali, że zrobili to wbrew sobie, chociaż jest to zgodne z ich poglądami 😀 Możesz tak twierdzić. Możesz nawet myśleć, że zrobili tak wobec protestu ludzi, którzy nigdy na nich nie głosowali, i właśnie przez te protesty postanowili zawieść część swojego najwierniejszego elektoratu. Ale to off-top, który jak rozumiem sam już zakończyłeś, stwierdzając, że zdanie drugiej strony Cie nie obchodzi, a Twoja racja jest najtwojsza. Tylko weź nie zarzucaj mi rzeczy, których nie robiłem, nie szufladkuj mnie po chamsku i nie wciskaj, że gdzieś nakłamałem. To, ze mam zdanie inne niż Ty jeszcze nie oznacza kłamstwa, powinieneś wiedzieć.

    Zatem skoro oftop definitywnie zamknięty, to spokojnie można wrócić do drzew. Zatem proszę o przynajmniej jeden argument, że „szyszkowanie jest złe”.

  • admin 11 marca 2017 Odpowiedz Author

    @Szpieg, tak BTW: nie jest dla Ciebie podejrzane, ze skoro ta ustawa jest taka strasznie zła, to do jej atakowania używa się zdjęć z wycinek (a nawet zdjęć drzew złamanych przez wiatr) z poprzednich lat? Gdyby szkodliwość była taka oczywista, to byłoby niepotrzebne.

  • Szpieg 11 marca 2017 Odpowiedz

    Argument jest na samym dole mojego ostatniego posta. Znów raczyliście nie zauważyć. Specjalnie wypreparowałem taki jeden, który myślę że choć Tobie Yeri powinien zapalić czerwoną lampkę, bo reakcję Czarnego Rycerza łatwo przewidzieć patrząc jak dalej leje się żurem w sprawie tej aborcji ;-). Mamy różnice poglądowe jeśli chodzi o relacje „prywatny-urzędnik”, więc reszta moich argumentów do Was nie trafiła – co nie znaczy że nie trafiła do innych osób, bo Pytacz i Kala byli bardziej zgodni ze mną. Ale sama kwestia tego co zrobiono z karami, plus tryb przepchnięcia ustawy, plus to jak to PiS nagle postanowił coś zderegulować i pójść na rękę prywatnym właścicielom – plus reakcja Kaczora na to – jest właśnie tym argumentem że „szyszkowanie jest złe i ma drugie dno”.
    Tak na marginesie, to PiS „przekabaciło” wielu moich znajomych „500+”, a do Was z kolei dotarli drzewkami – argumentacja jest podobna – „500+ pomaga wielu ludziom a więc jest dobre, czego się czepiasz???”.

  • admin 12 marca 2017 Odpowiedz Author

    @Szpieg, wskazujesz poszlaki, a nie twarde dowody. Obniżono kary, hm, no widocznie dotychczasowe były zbyt drakońskie. Faktycznie można dyskutować, acz histerię rozkręca akurat strona twierdząca na ogół, że „surowość kary nie ma znaczenia, liczy się nieuchronność”. Pewnie dlatego ten argument nie pojawia się w przestrzeni publicznej, a zamiast tego jest fałszywka z wiewiórką.
    Zatem jak jesteśmy na poziomie poszlak, to: skoro ustawa jest taka zła, to dlaczego opozycja atakuje ewidentnymi fałszywkami, a nie konkretami? Dlaczego w rozkręcaniu histerii przoduje gazeta, która ostatnio straciła rządowe zamówienia? Popatrz Szpieg, ze domysły i poszlaki mogą działać w każdą stronę. Daj konkret, a nie uciekaj w off-top o „+500”. Bo równie dobrze ja mogę powiedzieć, że opozycja zapowiada utrzymanie, a nawet rozwinięcie „+500”, a za to postanowiła zwalczać rząd wywołując panikę w sprawie drzew. I akurat tak właśnie jest. Opozycja, która krytykowałaby „+500” praktycznie nie istnieje. Np. ja jestem przeciw. I teraz powiedz Szpieg, nie mam racji krytykując „+500”, bo wszyscy inni już z tego wyrośli i są za? No powiedz Szpieg, po co się czepiasz „+500” skoro wszyscy są za, może oprócz świra w muszce i paru mniej lub bardziej libertariańskich blogerów?
    Zatem weź już odpuść powtarzanie zamiast argumentu, że „ktoś inny się ze mną zgadza”. Bo to nie jest argument.
    Jeżeli odrzucić fałszywki, teorie spiskowe i „panikę na wszelki wypadek”, to naprawdę niewiele zostaje z tej całej krytyki.

  • admin 12 marca 2017 Odpowiedz Author

    @Szpieg, ale tak merytorycznie coś? Jakiś konkret? Cokolwiek?

    Bo na razie to widzisz, pokazujesz podwójne standardy, wmawiasz oponentom złe intencje, wrzucasz coraz to nowe oftopy. Co ciekawe nawet na każdym z tych oftopów poległeś. Tymczasem w zasadniczym temacie jedyne co sensowne napisałeś, to, że znacząco obniżono kary za nielegalne wycinki. Jeżeli jednak kary finansowe za wycinki drzew były wyższe niż orzekane przez sądy nawiązki za zabicie lub okaleczenie człowieka, to może nie jest to aż takie niedorzeczne?

    Poza tym nie odpowiadasz praktycznie na żadne pytania kierowane do Ciebie. Stosujesz wyłacznie zdarta płytę: „jesteś jak czarny rycerz, jesteś jak czarny ryces, jeteś czak carny ryces, jestes jak carny ryces”. Jeszcze dodaj „terefere” i będzie całkiem jak w piaskownicy.

  • Yeri 12 marca 2017 Odpowiedz

    Szpieg:

    „choć Tobie Yeri powinien zapalić czerwoną lampkę”

    Szpiegu, przecież napisałem, że nie w wykluczam drugiego dna tej ustawy, aczkolwiek go nie widzę, stąd do Ciebie, Pytacza, czy kogokolwiek- jak wiecie kto i jaki miał w tym interes to napiszcie, bo ja nie wiem. A podkreślam, ze normalni ludzie mają lepiej, więc mi się to podoba.

    „Tak na marginesie, to PiS „przekabaciło” wielu moich znajomych „500+”, a do Was z kolei dotarli drzewkami – argumentacja jest podobna – „500+ pomaga wielu ludziom a więc jest dobre, czego się czepiasz???””

    Szpiegu, popatrz, po raz kolejny robisz ten błąd. Jak nas przekabaciło? Zwolennikami PiS-u zostaliśmy po tej ustawie?? Nie. Ja nie byłem i dalej nie jestem. 500+ mi się nie podoba i pisałem w innym miejscu dlaczego, Lex Szyszko mi się podoba i piszę tu dlaczego, ale gdzie mnie kto przekabacił?? PiS-iorem nie jestem, chyba, że o jakieś inne przekabacenie Ci chodzi?
    Hauer też PiS-iorem nie jest, tak swoja drogą,

  • Szpieg 13 marca 2017 Odpowiedz

    „czy kogokolwiek- jak wiecie kto i jaki miał w tym interes to napiszcie, bo ja nie wiem. ”

    No ale nie bardzo rozumiem, mamy podać ich nazwiska? 😉 Normalnie to co przytoczyłem już by mogło zapalić lampkę – kary zostały obniżone nieadekwatnie, w sytuacji gdy sama legalna wycinka mocno zliberalizowana – więc z tym raczej nie o ludzi takich jak ja, Ty czy Hauer chodziło. Więc np. ktoś kto nielegalną wycinkę planuje na sporą skalę – choćby celem sprzedaży drzewa, w tym momencie ma ten proceder bardziej opłacalny nawet jak go złapią – cena opylonej tarcicy minus obniżona kara. To tak pierwsze z brzegu. Działasz w sektorze kreatywnym – jak popytasz starych wyjadaczy, to pewnie podsuną jeszcze pomysły na które siłą rzeczy żaden z nas nie wpadnie 😉

    Nie twierdzę Yeri, że zostałeś PiSiorem, ale odniosłeś w wyniku rzeczonej ustawy określone, wymierne korzyści, co wielokrotnie podkreślasz. Działa tu więc naturalny mechanizm, który psychologia społeczna określa mianem zasady wzajemności czy jakoś tak.Siłą rzeczy trudno jest w czambuł potępić, albo chociaż znaleźć ciemniejsze strony kogoś czy czegoś, na czym skorzystaliśmy. Dlatego np. zbagatelizowałeś ten np. wałek ze sprzedażą drzew o którym napisałem wyżej. 500+ widzisz tak jak powinno się je widzieć – obiektywnie jako złą ustawę. Ale gdybyś miał trójkę dzieci, zadziałałoby to samo co powyżej, co zadziałało na innych moich znajomych – PiSiorami nie zostali, ale skorzystali, PiS coś im dało, wiec siłą rzeczy cieplej o nim myślą i pewnych złych aspektów nie dostrzegają. Tu jest po prostu podobnie. Żebyś nie myślał że Ci coś imputuję a sam się mam za paladyna – ja z kolei mam tak np. z Unią Europejską – Ty czy Hauer uznacie fundusze UE za zło absolutne, a ja, mimo że dostrzegam ich mankamenty, będę ich bronił – i dyskusja pójdzie tak że tym razem ja będę tym po drugiej stronie 😛 I sam już miałbym problem ze wskazaniem gdzie mi się zatarła granica, czy ich bronię bo faktycznie dostrzegam w nich aż tyle OBIEKTYWNEGO dobra, czy to SUBIEKTYWNE dobro zaciera mi obraz 😉

  • admin 13 marca 2017 Odpowiedz Author

    @Szpieg, ja tylko przypomnę, ze przez wiele dni i przez dziesiątki postów twierdziłeś, że ludzi trzeba traktować jak idiotów, że nad obywatelem musi stać urzędnik, że obywatel powinien pokornie urzędnika pytać, czy może wyciąć to drzewo, które zagraża jego budynkowi etc.

    To przypominam, bo wobec klęski, takiej argumentacji teraz całkowicie zmieniasz kurs. Teraz podkreślasz obniżenie kar i idziesz w spiskową teorię: „ktoś planuje masową, nielegalną wycinkę!”
    I teraz popatrz: to jest argument całkowicie bez związku z tym, o czym gadaliśmy przez dziesiątki postów do tej pory. To jest argument całkowicie bez związku z „biednymi wiewiórkami” i całą masą innych fałszywek używanych w prymitywnej walce politycznej. Właściwie to jest tylko pewne domniemanie argumentu. Bo co do zasady: „moje drzewo = moja sprawa”, to się kompletnie nie odnosi.

    A teraz tak: co uważasz za „dobro ogólne”? Czy jeżeli działka jest przeznaczona pod zabudowę, to „dobrem ogólnym” jest utrudnianie i opóźnianie inwestycji, poprzez wykorzystywanie przepisów o ochronie drzew? Przypominam: drzew na terenie, który przeznaczony jest pod zabudowę.

    Prawda jest taka Szpieg, ty przepisami ustawy o ochronie drzew, chcesz biurokratycznie utrudniać ludziom rozwój i inwestycje, do których maja prawo, zgodnie z przeznaczeniem ternu, który kupili w celu realizacji określonych inwestycji. To jest niezbyt mądre, tym bardziej, że dotychczasowe, drakońskie, przepisy dotyczące kar i zezwoleń, jakoś nie powstrzymywały ani samorządów, ani deweloperów przed masakrą zieleni miejskiej. Dowodzą tego zdjęcia i statystyki z ostatnich lat.
    Podsumowując: bronisz czegoś co NIE działa, a na dodatek szkodzi ludziom, bo obawiasz się, że jest jakiś spisek i nowe prawo przyniesie taki sam skutek, jak dotychczasowe prawo. Pssst, to chyba jest ten moment, kiedy tracisz druga nogę…

  • Szpieg 13 marca 2017 Odpowiedz

    Kochasz stukot własnej klawiatury, prawda? 😉

  • Yeri 13 marca 2017 Odpowiedz

    Szpiegu:

    „No ale nie bardzo rozumiem, mamy podać ich nazwiska”

    Nie, nie o to chodzi, jakbyś był w stanie podać ich nazwiska, to sprawa dawno by się rypła 🙂 Chodziło mi właśnie o takie coś jak podałeś dalej.

    ” Więc np. ktoś kto nielegalną wycinkę planuje na sporą skalę – choćby celem sprzedaży drzewa, w tym momencie ma ten proceder bardziej opłacalny nawet jak go złapią – cena opylonej tarcicy minus obniżona kara”

    Hm. Do tego wystarczyłoby obniżyć kary, bez pozwalania szaraczkom na wycinkę. Chyba, ze masz na myśli, że jakiś „Mr X” ma 300 h ziemi rolnej zarosłej lasem i 200 h lasu, którego nie pozwalają mu wyciąć. Załatwił z PiSem ustawę i teraz 300 h wytnie legalnie, a za 200 zapłaci karę. No mogłoby tak być. Ale to nawet przy obniżonych karach nie będzie jakoś super opłacalne, jakby hipotetyczny „Mr X” był tak wpływowy, to by sobie zezwolenie załatwił łatwiej, niż ustawę. Od razu- ja wiem, że takie wały mają miejsce, to już w „Misiu” Bareja się z tego nabijał. Może i tak tez jest tu, niemniej ja się dalej upieram, że nawet jeśli, to żadnej katastrofy ekologicznej nie będzie i wyjdziemy na tym do przodu, jako kraj, bo to w końcu coś dla ludzi.

    „Nie twierdzę Yeri, że zostałeś PiSiorem, ale odniosłeś w wyniku rzeczonej ustawy określone, wymierne korzyści, co wielokrotnie podkreślasz. Działa tu więc naturalny mechanizm, który psychologia społeczna określa mianem zasady wzajemności czy jakoś tak.Siłą rzeczy trudno jest w czambuł potępić, albo chociaż znaleźć ciemniejsze strony kogoś czy czegoś, na czym skorzystaliśmy. Dlatego np. zbagatelizowałeś ten np. wałek ze sprzedażą drzew o którym napisałem wyżej. 500+ widzisz tak jak powinno się je widzieć – obiektywnie jako złą ustawę.”

    Ok, rozumiem o co Ci chodziło z tym „dałeś się kupić”. Jednak łatwo wykazać, że nie masz racji- pamiętasz swój słynny pobyt na Czarnorzekach po obozie wędrownym? Wtedy nie miałem żadnych działek, ani nie śniło mi się jeszcze, że będę miał, ale już wtedy byłem przeciwko urzędowej kontroli prywatnych drzew na prywatnych działkach (dyskusja przy okazji działki Długiego, gdzie dziś stawia sobie swój dom). Skoro już wtedy miałem takie poglądy to ciężko mi zarzucać, że to korzyść własna mi się tu odbija.ja po prostu zgadzam się z tą ustawą, a siebie podaję jako przykład takiego szaraczka, jakich jest wiele i którym się w końcu coś ułatwia w tym kraju.

    ” Ale gdybyś miał trójkę dzieci, zadziałałoby to samo co powyżej,”

    No, ja twierdzę, że nie. Oczywiście, gdybym ta trójkę dzieci miał to brałbym 500+ będąc dalej za zniesieniem tego i wprowadzeniem niższych i prostszych podatków w zamian.

    „Działasz w sektorze kreatywnym – jak popytasz starych wyjadaczy, to pewnie podsuną jeszcze pomysły na które siłą rzeczy żaden z nas nie wpadnie 😉”

    Znam jednego potentata ziemskiego, spróbuje go podpytać, bo to w sumie dobry pomysł, niemniej wątpię, czy to wpłynie na moje postrzeganie ustawy, bo i jak?

    ” I sam już miałbym problem ze wskazaniem gdzie mi się zatarła granica, czy ich bronię bo faktycznie dostrzegam w nich aż tyle OBIEKTYWNEGO dobra, czy to SUBIEKTYWNE dobro zaciera mi obraz 😉”

    Doceniam to Szpiegu, uczciwie powiedziane, jednak podkreślę jeszcze raz, ze to nie osobiste korzyści sprawiły, ze podoba mi się ta ustawa. Oczywiście to też mnie cieszy, jednak ja z zasady odkąd się znamy jestem za ułatwianiem ludziom życia przez upraszczanie przepisów i minimalizowanie formalności, a ta ustawa to krok w tą stronę.
    I podkreślam, że od wejścia w życie ustawy nic się strasznego nie stało, zrobiło się za to normalnie, dziać się zaczyna źle kiedy pojawia się widmo cofnięcia ustawy, na swoim przykładzie pokazałem, że to się źle odbije na drzewostanie.

  • Pytacz 14 marca 2017 Odpowiedz

    Szpieg 100% się z tobą zgadzam.

    Yerii chyba nie zrozumiałeś mojego przykładu i masz racje nie mamy takiego samego zdania na temat co komu można robić na jego działce. W wielu przypadkach liberalizm się nie sprawdza, więc należy porządnie przemyśleć wszystkie aspekty wprowadzenia liberalnej ustawy za nim się ja wprowadzi. W przypadku Szyszki tego nie było. Zresztą w przypadku ustaw PiSu nie ma czegoś takiego, że ktoś coś przeanalizował, tylko przepycha się ustawy w konkretnym celu. Podobnym przykładem jest likwidacja gimnazjów. Każdy średnio inteligentny szympans wie że chodzi o pisanie nowej historii a nie o dobro dzieci i młodzieży. Proszę sobie wyobrazić sytuację, o której już wcześniej pisałem. Jest Pan bogatym biznesmenem, kupuje Pan kilka hektarów lasu (po co skoro nie można, go wyciąć ani nic) a taka ziemia jest stosunkowo tania. Daje Pan łapówę i zmienia się plan zagospodarowania z terenu leśnego na nijaki (brak planu) – wycina Pan drzewka i występuje o warunki zabudowy itp, itd. Kupił Pan kawałek lasu, z którym nic się nie da zrobić a sprzedaje Pan działkę budowlaną i to z dużym zyskiem. Albo kupuje Pan las wycina go Pan, płaci Pan stosunkowo niską kare i znów działka jest odlesiona więc warunki zabudowy itd i znów mamy działkę budowlaną, a jeszcze Pan może drewno sprzedać. No jeśli tutaj gdzieś widzi Pan interes gościa z jednym nie wyciętym drzewkiem przed domem to sie Pan ostro myli.

    I nie wiem czy ten argument jest wystarczająco merytoryczny bo nie zarzucam nic PO, a tylko te argumenty są zawsze merytoryczne i jedyne słuszne (np. wypadek Komorowskiego, który skrzywdził niewinne dziecko 🙂 podany przez admina) W Łebie wycięto 4 hektary lasu i się tym prokuratura zajęła – a oni liczyli na niską kare – ziemia jest tam bardzo droga i zysk jest murowany

  • Pytacz 14 marca 2017 Odpowiedz

    A o sukcesie Tuska i porażce PiSu nie ma na tym blogu miejsca bo przecież jego właściciel jest inteligentny i wie że nie da się z tego zrobić sukcesu polskiego rządu i dobrej zmiany na arenie między narodowej. Ma Pan rację lepiej przemilczeć, bo później na listy nie wpuszczą, a nie długo wybory!

  • admin 14 marca 2017 Odpowiedz Author

    @Pytacz, widzisz obok artykuł jawnie krytyczny wobec PiS i nie wstyd Ci takich pomówień pytać?
    Miej litość z tymi oszczerstwami, bo to tylko blog pisany w wolnej chwili, nie musi tu być informacji o wszystkim, począwszy od spraw lokalnych, przez ogólnopolskie i unijne, a na podboju kosmosu kończąc.

    …a co do „szyszkowania”, to proszę jeszcze raz zobaczyć, co jest problemem w Pana przykładzie? No to wyliczmy:
    1. Nie ma po co kupować lasu – jakoś w innych krajach jest po co kupować las. W Polsce nie ma powodu, bo nic nie wolno z nim zrobić.
    2. Korupcja – tu się możecie dogadać ze @Szpiegiem, bo to on twierdzi, ze „korupcja smaruje system” 😀
    Blokuje się tereny pod zabudowę „bo drzewo”, wiec, żeby ruszyła inwestycja trzeba obchodzić prawo, albo dawać łapówy, a później jest wrzask, ze „ktoś dał łapówę, trzeba zaostrzyć prawo, żeby jeszcze bardziej utrudniać”. No masakra. Jak ma być normalnie, gdy o utrudnienia dla obywatela walczy „liberalna opozycja”?

  • Yeri 14 marca 2017 Odpowiedz

    Pytacz:
    „A o sukcesie Tuska i porażce PiSu nie ma na tym blogu miejsca bo przecież jego właściciel jest inteligentny i wie że nie da się z tego zrobić sukcesu polskiego rządu i dobrej zmiany na arenie między narodowej. Ma Pan rację lepiej przemilczeć, bo później na listy nie wpuszczą, a nie długo wybory!”

    Rany, Kolego, ciężko się nam będzie dogadać, jak Ty masz takie zdanie o autorze bloga, a pewnie o mnie też. Piotrek na tym blogu wielokrotnie krytykował PiS, jak wg niego ten robił źle, teraz pochwalił, jak wg niego zrobił dobrze (a nawet nie tyle pochwalił, co dał ten temat osobno, żeby off topa nie było w innym temacie). A Ty teraz z niego PiSiorka robisz, który pisze pod linię partii, niesłusznie zresztą.

    Z gimnazjami to też nie na temat będzie, więc nie będę już w temacie śmiecił.

    Co do podanego przez Ciebie przykładu odlesiania to zrozumiałem. Poczytałem sobie o ustawie i chyba znalazłem o jaki wałek chodzi (o ile jest jakiś wałek):

    „. Jeżeli toczy się wobec niego postępowanie w sprawie wymierzenia kary administracyjnej to właściciel powinien niezwłocznie wysłać do wójta, burmistrza, prezydenta miasta pismo zawierające informację, iż w związku z nowelizacją ustawy o ochronie przyrody – wnosi o zakończenie postępowania bez wymierzania kary administracyjnej. W przypadku, gdy taka kara administracyjna zostanie nałożona po 1 stycznia 2017 r., właściciel nieruchomości powinien odwoływać się do decyzji wójta, burmistrza lub prezydenta miasta do organu administracyjnego II instancji”

    To bym się nie zdziwił, jak jakiś „Mr X” naciął masę drzew i mu nawalili takie kary, że poszedłby z torbami, więc przepchnął na szybko tą ustawę i wg powyższej procedury odwołał się od tejże (nie wiem czy tak było i tak nie twierdzę, żeby mi ktoś tego zaraz z kontekstu nie wyciągnął!!! Tak tylko wyglądałaby wg mnie najlogiczniejsza teoria spiskowa z tą ustawą- jeśli jest prawdziwa, to zapewne szybko wyjdzie na jaw, przy tym całym hałasie).
    Ja jednak powiem jeszcze raz- dla przeciętnego obywatela ta ustawa jest wg mnie dobra, więc jako kraj korzystamy na niej i niech zostanie, tak powinno od dawana być. jeśli PiS ją zrobił w dobrej wierze to chwała im za to, jeśli w złej to lipa i popłynie im się, ale niech ta ustawa zostanie, bo nic złego się nie dzieje, poza tym, że ludzie mają trochę lepiej i normalniej.

  • admin 14 marca 2017 Odpowiedz Author

    @Yeri, jeszcze może być tak, że Mroczny Deweloper może sprzedać działkę prywatnej osobie, prywaciarz zetnie drzewa, a następnie odsprzeda teren temu samemu Mrocznemu Panu, a ten zamieni teren na wzór swojej domeny w zabetonowane blokowisko… z tym, że to cały czas jest problem zagospodarowania terenu w mieście. Jeżeli działka jest przewidziana pod zabudowę, to dlaczego zatrzymujemy obiegu pieniądza w gospodarce i obieg węgla w przyrodzie, poprzez sztuczne blokowanie inwestycji z powodu obecności drzewa? Tylko po to, żeby (jak mawia klasyk) „smarować system korupcją” ?

  • Szpieg 14 marca 2017 Odpowiedz

    „Miej litość z tymi oszczerstwami, bo to tylko blog pisany w wolnej chwili, nie musi tu być informacji o wszystkim, począwszy od spraw lokalnych, przez ogólnopolskie i unijne, a na podboju kosmosu kończąc.”

    W wolnej chwili między kłóceniem się z feministkami a tymi od Zandberga, tudzież szukaniem zaczepki w k100 innych przypadkowych dyskusji fejsubkowych, do czego jeszcze ostatnio amunicji dostarczył Ci pewien stertyczały pajac dwojga nazwisk? Doprawdy, miałbyś Ty litość nad swoimi kilkoma wiernymi czytelnikami, którzy muszą offtopować bo jest wiele spraw nad którymi chcieliby pogadać na dłużej niż 3 posty, tylko artykułu brak. Ok, Twoje prawo pisać co Ci pasuje, ale nie obrażaj się na ludzi że to zauważają. A powiem Ci że te lokalne sprawy najprzyjemniej mi się czyta, i faktycznie w wielu z nich Ci kibicuję. Jak zaczynasz robić z siebie wyrocznię w sprawach ogólnopolskich, unijnych i podboju kosmosu, to niestety czasem muszę zaoponować… 😛

    @Yeri, ja jak najbardziej mam na uwadze, że jesteście z Hauerem dwoma najbardziej wolnymi elektronami jakie znam i macie w tych materiach od 17 albo i 20 lat te same poglądy – po prostu klinicznie odrzucacie zobowiązania niemal wszelakie jak również podleganie jakiejkolwiek kontroli czy nadzorowi w jakiejkolwiek materii – i chcielibyście tymże radosnym stanem obdarować cały świat 🙂 Ja kiedyś uważałem dokładnie w przeciwną stronę – że system powinien kontrolować wszystko. Ale doświadczenie tych 15-10 lat mnie nauczyło, iż to ludzie są słabym ogniwem, nie systemy – i żaden system nie gwarantuje sukcesu – ani ultraliberalny, ani ultratotalny, problemem jest człowiek i to ludzie powinni sobie nawzajem na ręce patrzeć – obywatele urzędnikom, a urzędnicy obywatelom.
    Więc i owszem, liberalizująca coś ustawa wpisuje się w Twój odwieczny światopogląd – ia nigdy nie twierdziłem że jest inaczej, ale korzyść własna może po prostu złagodzić odbiór jej negatywnych aspektów, i o tym do Ciebie pisałem. A te w kraju gdzie „lub czasopisma” potrafi obalić rząd, te negatywne aspekty winny budzić – i słusznie budzą – podejrzenia. Ja bym nawet nie przypuszczał że „lub czasopisma” robi taką różnicę, więc tym bardziej trzeba być ostrożnym.

  • admin 14 marca 2017 Odpowiedz Author

    @Szpieg, to tam wyżej akurat jest wątek lokalny. W tym wpisie też są przykłady lokalne. A „o Tusku” to już będzie polityka unijna i polska 😀

  • Yeri 15 marca 2017 Odpowiedz

    Szpieg:

    „i żaden system nie gwarantuje sukcesu – ani ultraliberalny, ani ultratotalny, problemem jest człowiek i to ludzie powinni sobie nawzajem na ręce patrzeć – obywatele urzędnikom, a urzędnicy obywatelom.”

    Masz rację, sukcesu nie gwarantuje żaden. Natomiast te „ultratotalne” gwarantują klapę. Te bardziej liberalne działają dużo lepiej, widać to wyraźnie w historii. Cieszę się bardzo, ze minęły Ci „ultratotalne” ciągoty, fascynacja została, ale bez ciągot to jest na plus, bo masz dużą wiedzę o tym. Co do patrzenia na ręce- to o ile się z Tobą zgadzam, że urzędnikom należy na ręce patrzeć (są pracownikami publicznymi, ergo to co robią musi być jawne, na każdym szczeblu), to nie bardzo rozumiem dlaczego urzędnik powinien patrzeć na ręce obywatela.
    Kurczaczek, znowu mi offtop wyszedł, sory Hauer, załóż nam nowy temat 🙂

    „ale korzyść własna może po prostu złagodzić odbiór jej negatywnych aspektów, i o tym do Ciebie pisałem”

    Owszem, może. Jednak upieram się, że w tym przypadku mnie nie dotyczy. Takie poglądy miałem, takie mam dalej, uważam, że to dobra ustawa, nawet jak niesie za sobą jakiegoś wała- może ktoś się na tym dorobi, może nie, ale ludziom jest lepiej. Gdybym uważał za realną katastrofę ekologiczną, o której wyją różne lewaki to byłbym przeciw, ale to bzdura, nie będzie takowej, więc ustawa jest in plus. Wycofanie jej będzie bardzo in minus, o czym było wcześniej.

    „Ale doświadczenie tych 15-10 lat mnie nauczyło, iż to ludzie są słabym ogniwem, nie systemy”

    Systemy bywają złe. Nie można mieć pretensji do człowieka, że nie dorasta do systemu np komunistycznego, bo to system dla owadów, nie ludzi, dlatego to system jest zły. I nie można robić z człowieka owada, żeby do systemu pasował. Kurczak, znowu offtop, ale mega ciekawa kwestia, tak swoja drogą.

  • Pytacz 15 marca 2017 Odpowiedz

    Yerii, a skoki wyszły na jaw, odpowiedział ktoś ? Prawie 4 mld złotych zniknęły, a PO wpisała skoki do funduszów gwarancyjnych i ludzie nie stracili. Efekt jest taki że przekręt był i nikt o nim nie mówi. Nie liczy się bo nikt nie stracił, a ten co ukradł dobrze sobie żyje. A ludzie za to odpowiedzialni też dobrze sobie żyją w polskim senacie i parlamencie.

    A co do stronniczości Pana administratora to wiele razy powtarzałem i dawałem przykłady, że jego retoryka jest identyczna z retoryką TVPis i o ile, w nie których przypadkach mogę Mu przyznać rację, to niestety z większością się nie zgadzam bo jest to po prostu próba manipulacji. Przykładem był Artykuł dotyczący arogancji władzy. Słowo słowo z dziennika TVPis, niestety. Co do 500+. obydwoje Panowie jesteście przeciwni, ale przed wyborami jak sprzeczaliśmy się o ich obietnice, Macierewicza i Kaczyńskiego, to twierdziliście, ze za wszelką cenę trzeba złodziei od koryta odciągnąć, a PiS swoich obietnic nie spełni. I co nie mieliście racji, jest gorzej niż zapowiadano, a Pan admin uważa, że hipokryzje należy nadal zarzucac PO i opozycji, a ci niech robią co chcą. No ja to tak widzę. Co do sytuacji gospodarczej i 500+ i cofania wieku emerytalnego to ja osobiście poprosiłem Pana Administratora o artykuł na ten temat. Był on krytyczny, ale oczywiście sto razy delikatniejszy niż krytyka platfusów. Ja rozumie, ze można się z kimś zgadzac w jednym, a nie zgadzać w drugim. Ale z PO Pan admin nie zgadza się da zasady, a PiS bardzo często tłumaczy. Mówiąc, że statystycznie wypadki BOR’u zawsze się zdarzały, ale Macierewicz staranował samochody stojące na czerwonym świetle wracając od rydzyka.

    Przykro mi ale nie da rady inaczej tego zinterpretować jak usprawiedliwianie PiSu
    W tym przypadku tez jest podobnie ktoś, na tym zarobi nie Pan i Pana jedno drzewko, tylko ktoś wziął łapówę i załatwił, a Panowie mówią, że ustawa jest dobra bo może Pan jedno drzewko wyciąć ze swojej działki (a i tak mógł Pan to zrobić).

    Takie gadane na temat, statystyk i dóbr prywaciarzy jest od lat powtarzane przez Korwina, który im starszy tym głupszy niestety. I nie wie, ze argument że kobiety statystycznie są głupsze od mężczyzn jest nieprawdziwy. Że nie dla tego kobiety nie były wynalazcami, że są głupsze tylko dlatego, że nie mogły nimi być w tamtych czasach. Nawet Einstein pewne swoje pierwotne publikacje mówiąc delikatnie pożyczył od swojej pierwszej żony, a matka Tesli wymyśliła wiele rzeczy ułatwiających prace w kuchni i Tesla po niej odziedziczył mądrość, a nie po ojcu Pastorze.

    Ciemny lud wszystko kupi, tą doktryną kierują się teraz wszyscy politycy niestety bez wyjątków i dlatego uważam, że na tak niszowym blogu (który czyta 5 osób) należy korzystać z innej retoryki niż propagandowa TVPis! Zasłaniając się tym, że opozycja też tak robi, bo wyciąga jakieś stare zdjęcia zaciemnia się sedno sprawy. Każdy średnio inteligentny człowiek wie po co opozycja to robi, pytanie brzmi czy dobrze że w ogóle coś robi. Jaki Panowie macie plan na kolejne wybory, kogo poprzecie i czy popieracie obecne działania rządu w sferze kraju i europy. Wiem, ze mogę odpuścić i nie pytać i nie czytać, ale czy autorowi bloga zależy na tym, żeby stracić 20% swoich czytelników?

  • admin 15 marca 2017 Odpowiedz Author

    Totalny oftop, ale takiej dawki prymitywnego kłamstwa nie można zostawić bez komentarza.

    @Pytacz, każdy może mieć różne opinie, ale to co wypisujesz jest już ordynarną manipulacja i kłamstwem. Popatrzmy chociaż na ostatnie 10 wpisów a blogu: 4 otwarcie krytyczne wobec PiS, dwa kolejne z elementami krytyki PiS, a dwa następne w ogóle nie o polityce, a dwa o sprawach lokalnych bez poruszania tematów partyjnych.
    I przy takiej statystyce, Ty masz czelność mi zarzucać, że „nie krytykuje PiS bo chce miejsce na liście”? To trudno komentować bez naruszania granic kultury.

    Przykład z „arogancją władzy” po prostu jawnie chybiony. Wprost skrytykowałem wszystkie dotychczasowe władze z PiS włącznie. Nie moja wina, ze Pan Pytacz czyta selektywnie.

    Jak już wspomniałem, regularnie krytykuje tu działania PiS, a nawet zacząłem jeszcze przed wyborami, zatem twierdzenie Pytacza, że „Pan admin uważa (…) niech robią co chcą” jest zwyczajnie prymitywnym kłamstwem. Pytacz po prostu zmyśla rzeczy, których nie było.
    A, ze zarzucam hipokryzję PO? Oczywiście! Bo odsunięcie PiS przez PO nie jest żadnym rozwiązaniem. Panie Pytaczu, jeżeli w szeregach KOD na czele idzie człowiek, który otwarcie gardził prawami wynikającymi z art 61 Konstytucji i bronił łamania tego prawa przez PO, a obok niego idą ludzie, którzy to prawo łamali, to chyba warto to ludziom przypomnieć? Niech wyborca wie, że akurat tym osobom nie chodzi o zasady, tylko o cyniczną grę polityczną. Jest Pan jedną z tych osób, które gardziły prawami obywateli w ostatnich latach, a teraz stroją się w piórka obrońców, Panie Pytaczu? Pod płaszczykiem niewinnego podpytywania i udawanej ignorancji ma Pan na celu szkalowanie mnie jako autora tego bloga, bo przypominam o czymś niewygodnym? No tak czy nie? Jeżeli nie, to jaka jest przyczyna tych manipulacji i pomówień?

    Co do kwestii przedwyborczych, przecież jawnie i otwarcie pisałem, ze wymiana PO na PiS nie jest rozwiązaniem. Pan Pytacz wolałby retorykę: „trzeba utrzymać PO przy władzy bo straszny Jarek”, jeżeli ktoś nie popiera plemiennego widzenia polityki Pana Pytacza to znaczy, że jest za PiS? No nie. Po prostu Pan Pytacz ma takie zapędy do szufladkowania sobie rzeczywistości, nawet wbrew faktom.

    I na koniec zapewniam Pana, ze blog czyta więcej ludzi. Po prostu nie każdy zostawia komentarz, albo nie każdy przebije się przez 100 komentarzy offtopu, żeby się odnieść do dyskusji. Sa osoby, które po prostu lajkują, albo dają szera. Są i tacy, którzy nie zostawiają tak widocznych tropów. Nie stanowi Pan 20% czytelników. Za to znakomicie generuje Pan oftopy i oszczerstwa.

  • Pytacz 15 marca 2017 Odpowiedz

    W takim razie dziękuje za współprace i nie dziwie się ze nie zrobił Pan jeszcze kariery w polityce.
    Kłamie Pan tak jak bym nigdy tu nie zaglądał, krytykuje Pan tylko lokalne władze, a nie PiS. Pan tez startował z listy PiS i twierdzi Pan, ze nie jest Pan Pisiorem, a np prezydent Przytocki jest Platfusem bo startował z ich list. To sie nazywa hipokryzja Panie administratorze. I niech się Pan przyjrzy dokładniej temu co Pan pisze i przeczyta ze zrozumieniem. Bo ja zarzucam Panu poparcie rządu Pisu, a nie lokalnych przepychanek o tory kolejowe. Rządu Pisu i samego Jarosława Pan nie krytykuje, a tylko lokalne władze. I to jest właśnie kłamstwo i manipulacja wszystko do jednego worka. Przykro mi ze jest Pan aż tak prymitywny , a mi Pan to zarzuca.

    Pozdrawiam wszystkich biernych czytaczy, łykajcie te bzdury ja się wypisuje

  • Szpieg 15 marca 2017 Odpowiedz

    No właśnie kurczę Yeri, to że Wasze poglądy zabetonowały się 20 lat temu gdy wszczepił Wam je Korwin, i trwają po dziś dzień w tej formie, w myśl zasady ” jestem nieomylny, mam najlepsze poglądy, innym one może ewoluują ale na mnie to nie działa” to jest wg. mnie niezbyt powód do dumy, a właśnie powód tego, że jesteście z nimi w tak drastycznej mniejszości jeśli chodzi o tę populację wiekową która może albo głosować, albo jakoś realnie kształtować system. Na pewno też nadal twierdzicie, że pracownik nie powinien mieć żadnych kodeksów pracy a prywatny właściciel może z nim zrobić wszystko, bo przecież jest prywatny i jego pieniądze, a kodeks pracy to interwencja urzędnika….taaa. To jest naprawdę ten sam poziom dyskusji z czasów, kiedy ja 20 lat temu twierdziłem że „jak jest problem to można problem rozstrzelać” – tylko fascynujące, że Wy obaj zdajecie się tego nie dostrzegać. Ale fajnie to nam wyszło w dyskusji 🙂 bo daje przyczynek do dalszych rozważań. Plus będzie wiadomo jakich tematów w ogóle nie ruszać bo nic poza łupanką nie wyjdzie 😉

    Pytacz dobrze wyłożył jak tę sprawę większość ludzi dostrzega. Ja wyłożyłem, wcześniej wyłożył Kala. Nie przyjęliście tego do wiadomości. Więcej ludzi tu siłą rzeczy nie ma, więc dalsza dyskusja o drzewkach chyba nie ma sensu. Ustawa była źle przygotowana, podniósł się raban, PiS się cofa, niezdarnie jak to oni, – takie są fakty. Naprawdę jestem pewny, że gdyby podobna ustawa dotyczyła czegoś z czym jest Wam ideologicznie nie po drodze, to ta rozmowa toczyłaby się w przeciwnym kierunku 🙂

    Co więcej, ja również uważam że Hauer tak strasznie się okopując, ostrzeliwując i zachowując napastliwie w stosunku do osób które mają wątpliwości czy inne zdanie, sam pozbawia się czytelników czy też potencjalnych zwolenników i marnuje czas i talent. Acz widzę że chyba mu z tym wygodnie: „ja mam rację, gadacie wg tego porządku który ja ustalę, jak macie inne zdanie to bredzicie, i nie róbcie mi tu offtopów”, a jak nikt nie odpowiada to znaczy że wszystkich rozgromiłem i uciekli, a to że przytłaczająco więcej osób się ze mną nie zgadza niż sie zgadza, to w ogóle nie jest argument i przestań o tym pisać!” – znów ten Czarny Rycerz. A chętnie posłuchałbym za tą ustawą argumentów kogoś trzeciego, nie zabetonowanego Korwinem od 20 lat – i to w tym przypadku nie jest określenie „trzeci” wyłącznie przysłowiowym konstruktem 😛

    O systemach chętnie w jakimś innym temacie podyskutuję, np chiński jest hybrydą totalnego i liberalnego, i moim zdaniem sprawdza się obecnie najlepiej w świecie, co nie znaczy że nie ma wad. Plus, Kala z nimi działa regularnie, to wiele ciekawego mógłby powiedzieć „ze środka Państwa Środka”.

  • Szpieg 15 marca 2017 Odpowiedz

    Wow, no widzisz Hauer, pisałem przedostatni akapit nie widząc Twojej odpowiedzi Pytaczowi – w 100% Czarny Rycerz. Jeszcze się okazuje, że to my pisząc tu cokolwiek, odstraszamy te tabuny czytelników 😛 Hauer, weź łyknij melisy, ja Cię bardzo proszę…

  • Szpieg 15 marca 2017 Odpowiedz

    „I na koniec zapewniam Pana, ze blog czyta więcej ludzi. Po prostu nie każdy zostawia komentarz, albo nie każdy przebije się przez 100 komentarzy offtopu, żeby się odnieść do dyskusji. Sa osoby, które po prostu lajkują, albo dają szera. Są i tacy, którzy nie zostawiają tak widocznych tropów. Nie stanowi Pan 20% czytelników. Za to znakomicie generuje Pan oftopy i oszczerstwa.”

    Hauer, ty tylko udajesz że nie rozumiesz różnicy między blogiem a tablicą ogłoszeń, prawda?

  • admin 15 marca 2017 Odpowiedz Author

    @Pytacz, prezydent Przytocki startował z list PO, był popierany przez PO, w wyborach na Prezydenta RP popierał kandydata PO, w ostatnich wyborach parlamentarnych sam popierał PO, dobrał sobie zastępcę z PO. Zatem uprawnione jest twierdzenie: „władze Krosna mają powiązania z PO”.

    Ja kiedyś dawno temu poparłem na lokalnym szczeblu PiS, bo w tamtym czasie, na tym szczeblu PiS był jedyna formacją, która broniła praw obywateli. Zatem to nie było poparcie „po linii partyjnej”, a poparcie określonych zasad, których trzymam się niezmiennie. Od tamtej pory, a było to lat temu prawie 7 (!!), wielokrotnie krytykowałem działania PiS na różnych szczeblach. Zatem twierdzenie, że jestem „pisiorem i chce u nich miejsce na liście”, jest ordynarnym pomówieniem. Na dodatek hipokryzją, bo w sprawie powiązań samorządu Krosna z PO to Pana „nie obchodzi”, a w moim przypadku uparcie wyciąga Pan sprawę sprzed lat, ale ignoruje kontekst. No proszę powiedzieć: ma Pan na szczeblu lokalnym dwa obozy: jeden nie szanuje np. art 61 i art 42 Konstytucji, a drugi domaga się ich przestrzegania. Zajmie Pan stanowisko czy będzie osądza po szyldach? Retoryczne pytanie, bo widzę, że chodzi tylko o szyldy.

    Oczywiście do kwestii wyczynów PO Pan się nie odnosi, bo forsuje Pan tezę, że trzeba oddać władze PO, nie patrzeć na to jak podłe i wrogie obywatelom są ich rządy „bo pan Jones”.

    Panie pytacz, na tym blogu poruszam głównie sprawy lokalne, zatem proszę nie wyciągać daleko idących wniosków o jakimś poparciu dla rzadu, tym bardziej, że prawie wszystkie moje wpisy dotyczące tego rządu są krytyczne. Wyjątkiem jest komentowany w tym miejscu wpis o drzewach, ale i ten zawiera element krytyki polityki PiS. Jeżeli wbrew faktom Pan uogólnia i robi fałszywy zarzut, to jest to ordynarne pomówienie.

  • admin 15 marca 2017 Odpowiedz Author

    @Szpieg, Ty weź czytaj argumenty drugiej strony, a nie zakładaj sobie z góry, ze je znasz, bo o czymś gadaliśmy 15 lat temu.

    Teraz konkretnie: jak wyłożyłeś sprawę? Pod poprzednim materiałem przekonywałeś, że trzeba pilnować obywatela z ogródkiem, że absolutnie nie wolno mu pozostawiać prawa do decydowania samemu. Teraz zmieniasz retorykę i twierdzisz, że wcale nie chodzi o człowieka z ogródkiem. Ja już prosiłem, usystematyzuj i powiedz jakie są argumenty merytoryczne. Przestań odwoływać się do liczby, bo ani nie wiesz „jak większość postrzega”, ani nawet postrzeganie przez większość nie decyduje o prawdziwości lub fałszywości jakiejś tezy. Byłoby spoko, gdybyś odniósł się merytorycznie.

    Proszę też o odniesienie do kwestii: dlaczego podnosi się raban używając fałszywych argumentów i manipulacji danymi oraz fotografiami? „Raban” wywołano kłamstwami, a zapowiedź niezdarnego wycofania PiS przynosi złe skutki. To jest chyba jedyny punkt, w którym się zgadzamy. Natomiast byłoby spoko, gdybyś powiedział, co uważasz o używaniu zwyczajnych manipulacji w dyskusji o tej ustawie? Zwróć uwagę, ze to nie jest kwestia, jak delikatnie ująłeś „wyrażania wątpliwości co do ustawy”, tylko kwestia kłamstw, manipulacji i straszenia pustynnieniem. Domagasz się bezkrytycznego przyłączenia do tej histerii?

  • Yeri 15 marca 2017 Odpowiedz

    Pytacz:

    „Yerii, a skoki wyszły na jaw, odpowiedział ktoś ? Prawie 4 mld złotych zniknęły, a PO wpisała skoki do funduszów gwarancyjnych i ludzie nie stracili. Efekt jest taki że przekręt był i nikt o nim nie mówi. Nie liczy się bo nikt nie stracił, a ten co ukradł dobrze sobie żyje. A ludzie za to odpowiedzialni też dobrze sobie żyją w polskim senacie i parlamencie.”

    Nie znam sprawy skoków, to ciężko mi się wypowiedzieć, niemniej jak się to ma do sprawy drzew? Już tłumaczyłem, dlaczego mi si ta ustawa podoba, nawet, gdyby miało tam być coś prywatnie załatwione.

    „Co do 500+. obydwoje Panowie jesteście przeciwni, ale przed wyborami jak sprzeczaliśmy się o ich obietnice, Macierewicza i Kaczyńskiego, to twierdziliście, ze za wszelką cenę trzeba złodziei od koryta odciągnąć, a PiS swoich obietnic nie spełni. ”

    ja serio sądziłem, że oleje te 500+ . Bardzo boleję, że dotrzymali, to jest wg mnie bardzo źle. Pomimo tego, całościowo cieszę się, że wygrał PiS a nie PO, przy wszystkich głupotach jakie robi PiS. Takie mam zdanie, nie będąc przy tym PiSiorem.

    „Co do sytuacji gospodarczej i 500+ i cofania wieku emerytalnego to ja osobiście poprosiłem Pana Administratora o artykuł na ten temat. Był on krytyczny, ale oczywiście sto razy delikatniejszy niż krytyka platfusów”

    Bo krytyka PO nie jest merytoryczna, PO krytykuje gremialnie wszystko co PiS powie/zrobi, a w drugą stronę jest dokładnie tak samo. Piotrek skrytykował jak uważa, wg mnie zarzucanie mu bycia propagandystą PiS jest nieuczciwe, podsumował ile jego ostatnich artykułów było krytycznych wobec tej partii.

    O Korwinie to wybacz, nie będę komentował, bo nie rozumiem nawet, czemu o tym napisałeś.

  • Yeri 15 marca 2017 Odpowiedz

    Szpiegu:

    „No właśnie kurczę Yeri, to że Wasze poglądy zabetonowały się 20 lat temu gdy wszczepił Wam je Korwin, i trwają po dziś dzień w tej formie, w myśl zasady ” jestem nieomylny, mam najlepsze poglądy, innym one może ewoluują ale na mnie to nie działa””

    Ranisz mnie Stary. Owszem, Korwin pierwszy mnie tym zaszczepił, dzięki niemu zostałem konserwatywnym-liberałem, to się nie zmieniło i tyle. Wiele rzeczy się u mnie zmieniło, wbrew temu co piszesz, wiele przez pryzmat doświadczeń się umocniło, jak to w życiu. Swoich poglądów jestem pewien jak Ty swoich, Ty masz swoje argumenty, ja swoje, nie ma mi co wbijać, mówię jak widzę sprawy, a skracając to widzę je tak, że odkąd się znamy (i dużo dłużej) mamy cały czas w kraju podobną sytuację- urzędnicy mogą dużo, podatki są wysokie, a w kraju ciągle lipa. Co chwila nowa władza dochodzi do władzy z nowym lepszym programem, opartym jednak na tych samych dogmatach, więc sytuacja się w kraju nie zmienia, co jest znakiem, że to nie jest dobry kierunek. Einstein, którego przywołał wcześniej Pytacz, powiedział swego czasu, że „szaleństwem jest oczekiwanie innych rezultatów, gdy wciąż się robi to samo”, stąd mamy cały czas to samo i tak będzie dopóki się coś mocniej nie zmieni. Ja kierunek zmian widzę w wiadomej stronie, to, że jestem w mniejszości nijak nie świadczy, że nie mam racji, a wręcz przeciwnie, trzeba coś mocno zmienić, żeby nam sytuacja się zmieniła. Można dyskutować, czy mój kierunek to będą zmiany na lepsze, ja uważam, że tak, Ty się możesz nie zgadzać, mnie w każdym razie męczy bardzo poruszanie się ciągle w tym samym bagienku systemu, którego Ty bronisz. Uważam, że potrzebujemy zdecydowanych zmian, jak ich nie będzie to obawiam się, że niedługo obudzimy się z ręką w nocniku jak dziś Szwecja czy Holandia, a to chyba ostatni dzwonek, żeby zacząć coś zmieniać.

  • Szpieg 15 marca 2017 Odpowiedz

    Yeri, ale jednak funkcjonujesz (skutecznie, co zawsze podkreślam 🙂 ) niejako obok systemu, i z Twojej perspektywy jest on jedynie szkodliwą naroślą. Więc stąd przekonanie że wystarczy wywrócić stolik i ludziom nie przeszkadzać. I owszem, możesz zasadność swoich poglądów potwierdzić własnym przykładem, acz większość ludzi która przy Korwinie zaczynała zorientowała się, że przy konwencjonalnej ścieżce rozwoju życiowo-zawodowego to nie wychodzi (ta teoria dojrzewania kuców o której pisałem). Znaczna część ludzi nie poradzi sobie bez systemu, część niecnie wykorzysta okazje, a wszyscy stracą punkt odniesienia. Może wyjść jak w post-apo 😉

    Plus, zauważ, że problemy Szwecji czy Holandii, czy też ogólnie „Zachodu” wzięły się właśnie z nadmiernego skażenia indywidualizmem – gdzie każdy uwierzył że on jest podmiotem, on jest najmądrzejszy, państwo, naród, mądrość zbiorowa o której pisał Kala, czy tożsamość kulturowa przestały być rzeczą nadrzędną bo nadrzędną jest mityczna „jednostka”. Państwa tam zajęły się jedynie konserwowaniem tego stylu myślenia do stadiów absurdalnych, które ja nazywam „totalitaryzmem pluszowym”. W to, jak w masło, wchodzą hordy orków z (ta-dam!!) totalitarnym systemem religijnym. Takie rozproszone stado baranów musi w sytuacji kryzysu zjednoczyć silny przywódca z dobrą egzekutywą, stąd poparcie dla takich ludzi jak Orban, Trump czy Le Pen. Uporządkowanie systemu i jego kontrola – i owszem, ja też za tym jestem, ale Ty się oburzasz że żaden urzędas nie ma prawa o niczym w Twoim przypadku decydować – tylko w drugą stronę ma prawo to działać – no tak to nie działa nigdzie na świecie i działać nie będzie. Ludzie jednak choćby instynktownie wiedzą że to nie wyjdzie. Można to zdecentralizować, można wprowadzić instytucje obieralne w lokalnej społeczności jak szeryf czy sędzia pokoju którego proponuje Kukiz – ale takie zmiany jakich Ty byś chciał są zwyczajnie zbyt daleko posunięte. Acz jestem pewny, że Ty byś w takiej sytuacji świetnie się odnalazł,( tudzież wypuścił pędy 😉 ) Jakby doszło do post-apo to jak przeżyję, spieszę do Twojej drużynki 😛

  • admin 15 marca 2017 Odpowiedz Author

    W Szwecji wina indywidualizmu? Serio? Przez całe lata to był ideał i wzór „państwa opiekuńczego”, które decyduje w wielu sprawach za obywateli (ostatnio nawet w kwestii czy wolno im mieć w pracy żałobę po tragicznej śmierci koleżanki), a gdy coś nie wychodzi to nagle wina „indywidualizmu”?

    …a coś o drzewach może? 😀

  • Yeri 15 marca 2017 Odpowiedz

    Szpieg:

    „Yeri, ale jednak funkcjonujesz (skutecznie, co zawsze podkreślam 🙂 ) niejako obok systemu, i z Twojej perspektywy jest on jedynie szkodliwą naroślą.”

    Funkcjonuję w systemie, aczkolwiek w moim „zawodzie” konieczne jest omijanie pewnych absurdów tegoż systemu, których ktoś kto ma tzw „normalny” tryb życia nawet nie zauważa, dopóki nie ma jakiejś małej katastrofy i człowiek staje się tych absurdów ofiarą. Niemniej takie funkcjonowanie jest męczące, bo nie dość, że mój „zawód” jest męczący sam z siebie często, to jeszcze dochodzi mi efekt omijania części systemu który teoretycznie ma mi pomagać, a przeszkadza. I bardzo źle to wróży na najbliższą przyszłość wg mnie.

    „Znaczna część ludzi nie poradzi sobie bez systemu(…)”

    Ale ja jestem za systemem, i to takim mocnym bardzo, ja nie jestem anarchistą, wręcz przeciwnie. Niestety funkcjonuję w takim miejscu, gdzie wyłażą różne braki obecnego systemu, niewidoczne z punktu widzenia np urzędnika. Często nawet mega abstrakcyjne dla niego, wielu „normalnych” ludzi nie wierzy często w to co się im mówi, jak to jest, dopóki sami nie zobaczą na własne oczy, stąd często takie akademickie dyskusje i rozbieżności w opiniach. Ja jestem jak najbardziej za systemem, tylko takim działającym!! Obecny nie działa, mówię z pełną odpowiedzialnością.

    „Plus, zauważ, że problemy Szwecji czy Holandii, czy też ogólnie „Zachodu” wzięły się właśnie z nadmiernego skażenia indywidualizmem – gdzie każdy uwierzył że on jest podmiotem, on jest najmądrzejszy, państwo, naród, mądrość zbiorowa o której pisał Kala, czy tożsamość kulturowa przestały być rzeczą nadrzędną bo nadrzędną jest mityczna „jednostka”.”

    Szpiegu, całkowicie błędne założenie. Całkowicie. Umierający i zjadany przez hordy orków zachód to przykład społeczeństwa wykastrowanego państwem opiekuńczym, mityczną wiara w siłę i kompetencje urzędników. Przeciętny szwed łyka bezrefleksyjnie decyzje władzy, płaci horrendalne podatki, żyje w kolektywie, liczy na państwowa opiekę w każdej dziedzinie życia i jest całkowicie pozbawiony jaj i krytycyzmu. Już kiedyś Europa przez to umarła (starożytny Rzym), teraz mamy powtórkę z rozrywki.
    Mój ulubiony kawałek:
    https://www.youtube.com/watch?v=WmJqGm4oib8 Właśnie o tym.

    „Takie rozproszone stado baranów musi w sytuacji kryzysu zjednoczyć silny przywódca z dobrą egzekutywą, stąd poparcie dla takich ludzi jak Orban, Trump czy Le Pen. ”

    Zgadza się. Jestem za silną władzą w 100%. Ale wg mnie mylisz silną władzę z silną kontrolą społeczeństwa. Społeczeństwo musi być silne. Popatrz na USA gdy powstawało, to było silne społeczeństwo, a nie było tam urzędniczej kontroli, za to było twarde prawo. W USA na swojej działce każdy może wycinać i sadzić drzewa do woli i wszystko jest ok (Hauer, jest o drzewach!!). Do dzisiaj USA są silne na bazie tego, do czego wtedy doszli i do tego odwołuje się Trump, którego zresztą bardzo sobie cenię. Tak jak Orbana.

    ” ale Ty się oburzasz że żaden urzędas nie ma prawa o niczym w Twoim przypadku decydować – tylko w drugą stronę ma prawo to działać – no tak to nie działa nigdzie na świecie i działać nie będzie”

    No widzisz, tu mamy klu problemu. ja uważam, że urzędnik nie ma prawa się wtrącać w takie sprawy, które dotyczą mnie i nikogo więcej, jestem dorosły, decyduję sam o sobie, to jest moja wolność. Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się Twoja i tutaj jest potrzebne państwo, ze swoimi urzędnikami i policjantami. I za takim państwem jestem. Wtedy państwo jest silne (a właściwie może być), jak szanuje moją indywidualność i prawo do decydowania o sobie, ale da mi po łapach jak będę decydował o Tobie. Teraz w naszej cywilizacji jest tendencja, że państwo wtrąca się w milion niepotrzebnych dziedzin życia (jak te drzewa- to tylko drobniutki przykład), trwoni na to środki (olbrzymie), podnosi podatki, żeby te środki mieć, a tym samym osłabia naszą sytuację ekonomiczną. Do tego patologiczny socjal,który zabiera pieniądze normalnym i tworzy takie patole, że hej. A wg mnie potrzebujemy silnej władzy, która będzie się opierała na silnych i odpowiedzialnych obywatelach (obywatel nigdy nie będzie silny i odpowiedzialny w systemie opiekuńczym).

    „ale takie zmiany jakich Ty byś chciał są zwyczajnie zbyt daleko posunięte”

    Takie rozwiązanie jakie ja postuluję nie są z księżyca, wiele krajów ich używało i używa, są może szokujące dla przeciętnego Szweda, ale Szwedów już nie ma, razem z ich opiekuńczym państwem. Hail Brasil zaczęła tonąć.

  • WujcioStefan 16 marca 2017 Odpowiedz

    Cała dyskusja o to, czy autor bloga jest wrednym PiSiorem chyba rozbija się o różnice sposobie myślenia. Nie chodzi tu chyba juz o to, co jest dobre/złe prawdą/nieprawdą, tylko z jakiej pozycji zostało powiedziane 😉

    Trochę jest chyba tak, że ludzie w swoich wyborach politycznych przypominają kibiców piłkarskich i silnie się utożsamiają z jedną opcją/klubem i nie trawią innej opcji/klubu. Dlatego chyba te kilka ciepłych słów Autora dotyczących ustawy o wycince drzew (bo przecież nie PiSu?) która była wcale niezła od razu zostało odebrane jako pisiorstwo i przejście do wrogiego obozu 🙂 Trochę absurd, nie? W zasadzie każda partia dąży do tego by dymać nas w każdy otwór ciała, jedne mniej, drugie więcej, zatem nie ma się co z nimi utożsamiać, bo dla nich jesteśmy tylko demokratycznym bydłem. Myślenie MY/ONI nie ma tutaj zastosowania, bo nie ma MY jako ja i partia którą popieram 😉
    Jest raczej JA i Dymający mnie A, Dymający mnie B itd.
    Ostatnio mój dobry przyjaciel, człowiek cholernie inteligentny stwierdził, że nie będzie głosował już na Nowoczesną bo to „partia dla wielkomiejskich przygłupów” i zostaje mu tylko … „Razem”, bo środowisko ich wyborców nie zdążyło się skompromitować (sic!), na Kukiza nie będzie głosował bo zna jednego wyborcę i ten gość głupi i nie chce z nim trafić do jednej grupy 😀 Zadziwiające, jak powszechne jest to myślenie i odporne na wszelakie argumenty.
    Ot skupiłbym sie raczej na konkretnych decyzjach, łatwiej byłoby dyskutować.

    Sam przepis o zakazie wycinki drzew na własnej ziemi zawsze był dla mnie przykładem durnego prawa, które w zasadzie bez strat dla nikogo możnaby od razu usunąć i nikt po nim nie będzie płakał. Jestem bardzo, bardzo zdziwiony rozpętanej w mediach burzy: zanim PiS się za ten przepis nie zabrał nie byłem w stanie znaleźć jednego zwolennika tego przepisu, za to wszyscy powoływali się na ten przepis jako przykład tego, że żyjemy w durnym kraju gdzie nawet nie można sobie drzewka ściąć. A tu psikus, skoro idziemy za Arsenalem to nie możemy już mówić, że Tottenham ładnie bramkę strzelił, od razu trzeba marudzić że mecz wydrukowany 😉

  • Yeri 16 marca 2017 Odpowiedz

    Wujcio, bardzo ładnie to podsumowałeś, nic dodać, nic ująć.

  • Yeri 1 maja 2017 Odpowiedz

    No i za miesiąc koniec dobrego, PiS sam się wycofuje ze swojej ustawy. I teraz to o czym mówiłem- mam działkę zarośniętą drzewami. Działka ma być pod budowę, ale może za rok, może za 10 lat, a może nigdy. Zostawiłbym te drzewa i wyciął dopiero jak będę musiał (może nigdy). A nawet jak bym coś budował nie wyciąłbym wszystkiego. Jak wracają stare przepisy to będę musiał w maju wyciąć wszystko, na wszelki wypadek, bo nie jestem w stanie teraz przewidzieć ile byłoby najlepiej. A gdyby to prawo obowiązywało dalej, drzewa by sobie dalej szumiały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook