TWD: jest coraz gorzej :(

Parę razy polecałem „The Walking Dead”, ale to co się dzieje z 7 sezonem, to jest jakaś tragedia. Wszystko wskazuje, że to może być ostatni sezon tego serialu, jaki oglądam. Pod względem fabularnym serial po prostu zawodzi jak stado zombie.
Kilka odcinków siódmego sezonu za nami i niestety nie ma tego, czego oczekiwałem: wyjaśnienia jak doszło do całej tej akcji z ostatniego odcina poprzedniego sezonu.

Uwaga! Dużo spoilerów! To znaczy, że poniżej znajdują się opisy elementów fabuły, które mogą zepsuć Ci zabawę, jeżeli zechcesz oglądać serial. Ale pewnie i tak nie zepsują, bo sezon 7 niestety słabym jest.

daryl
Poster budujący napięcie przed premierą 7 sezonu. Spoko, ten przeżyje. Ma fanklub.

Jak pewnie wiecie, 6 sezon zakończył się desperacką wyprawą naszych bohaterów z Alexandrii do Wzgórza. Przyczyną był (naprawdę będą spoilery!) stan Magie i konieczność dotarcia do lekarza. My to wiemy, scenarzyści to wiedzą, ale skąd Negan to wiedział? Dlaczego to jest istotne? Grupa Negana zainwestowała ogromne siły, środki i sporo czasu, żeby blokować drogi, zmuszać Ricka do objazdów, a wreszcie wciągnąć go w bardzo oczywistą zasadzkę. Cały plan nie miałby sensu gdyby Rick mógł po prostu zawrócić, wycofać się na miejsce dogodne do obrony. Wiemy, że nie mógł „bo Magie”. Problem w tym, że Negan nie wiedział… a jednak zorganizował ogromne przedsięwzięcie oparte na założeniu, że Rick ma absolutny priorytet: „dojechać do Wzgórza”. Najwyraźniej scenarzyści obrzydliwie „cheatują” widzów. Wystarczyło w 7 sezonie odkryć kartę, pokazać jakiegoś „zdrajcę w Alexandrii”, nawet wspomniałem, że jest kandydat. A tu nic z tych rzeczy. Ot Negan jest jakimś jasnowidzem.
To, ze Rick nie jest rozgarnięty, to wiemy od dawna. Niestety 7 sezon nie pokazuje w żaden przekonujący sposób, dlaczego Alexandria dała się tak łatwo spacyfikować. Nawet pierwszy odcinek sezonu w tym kontekście nie jest przekonujący, bo cała sytuacja raczej powinna wywoływać u naszych zaprawionych bohaterów żądzę zemsty. Zakładając nawet, że Rick się psychicznie załamał, to jest wszak reszta. Ta reszta tak właśnie tak jest pokazana, jak napisałem: oni chcą walczyć, chcą zabić Negana… ale wszyscy ustępują załamanemu Rickowi. Bo? Bo tak? To jest kompletnie dziurawa, obrażająca widzów fabuła. W 7 sezonie trochę poznajemy zwyczaje i strukturę grupy Negana zwanej „Zbawcami”. Koncept jest ciekawy, ale „boss” jest jedynym, co spaja tę grupę. Likwidacja „bossa” zapewne będzie oznaczała rozpad całej bandy, walka poszczególnych grupek o władzę… Ale wróćmy do Alexandrii i pacyfikacji tej osady. Wszystkie informacje, które mieli bohaterowie wskazują, że nie powinni iść na współpracę, nie powinni ulegać. I dokładnie prawie cała grupa (poza Rickiem) tak właśnie myślała. I co z tego wynikło? Nic. Nikogo na czatach. Żadnego planu obrony, żadnego ukrycia broni czy amunicji. Przeciwnie, wszyscy są nagle …rozbrojeni. Wcześniej łazili z bronią, wystawiali uzbrojone warty, a teraz nagle cały arsenał leży sobie w magazynie. Szanowny scenarzysto, czy Ty to potrafisz jakoś wyjaśnić? Niektórzy krytycy twierdzą, ze ten serial jest nadmiernie „przegadany”, ale jak bohaterowie przegadali tę sytuację? Tego nie wiemy. Mija kilka dni i mamy taki oto stan, że bezbronnie czekają na Negana i jego warunki. Dlaczego nie powinni się na to godzić? To jasne. Widzieli co było ze Wzgórzem. Tamci ludzie zostali rozbrojeni, zabierano im nawet dzidy. Zabierano im wszystko, to ludzie Negana decydowali co jest należną im częścią i za każdym razem żądali więcej. Nie przestali zabijać, przeciwnie, zaczęli napuszczać członków grupy przeciw sobie. Ktoś kto ma przynajmniej 50 IQ i takie informacje, nie może pozwolić na całkowite rozbrojenie się zaraz na początku. Rick pozwolił. widocznie ma 30 IQ. Reszta mu pozwoliła… Ktoś powie: „ojej, ale oni przecież mieli Daryla!” No i co z tego? Kto to jest Daryl? Aaaa postać grana przez aktora, który ma dużo fanek, no tak Panie Scenarzysto, to wszystko wyjaśnia. Trzeba robić wszystko co Negan każe, bo jak nie to Daryl zginie. Słabe to jak nie wiem. Nawet gdyby Negan wziął syna Ricka za zakładnika, czego się spodziewałem, to reszta grupy powinna mieć opory przed ustępowaniem terrorowi. To byłby motyw na przegadane sceny: bronić się ryzykując zabicie zakładnika, czy oddać całą osadę, w tym być może oddać swoje żony i córki? Zgodzić się na to, że będzie mógł zabić każdego, kiedy będzie miał taki kaprys, czy zaryzykować wiedząc, ze on zabije zakładnika? Tak, to byłby motyw na miarę historii oblężenia Głogowa. Aleksandria okazała się jednak łatwiejszym celem. Zresztą Negan, w przeciwieństwie do Cesarza, wziął tylko jednego zakładnika, co dało mu mało kart przetargowych. Zwyczajnie po zabiciu pierwszego zakładnika zostaje mu okrągłe zero, więc nie ma już czym szantażować, a najwyżej wzbudzi chęć odwetu. Zresztą przyjechał w taki sposób, tak pewny siebie, że naprawdę łatwo mógł zginąć. Tzn. nie mógł, bo scenarzysta tego nie brał pod uwagę, „bo oni mają Daryla”. Serio? Taki poziom teraz będzie miała fabuła? A może pamiętacie jak w scenie zdobywania więzienia Philip miał dwóch zakładników, a mimo tego Rick i jego grupa nie chcieli ustąpić? Zatem skąd taka nagła zmiana priorytetów? Bo „Daryl ma fanki”, a wtedy to była murzynka i dziadek bez nogi? Dobra, to róbcie sobie serial dla nastolatek, ja pewnie pooglądam coś innego.

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook