Hejt

Regularnie powraca temat „mowy nienawiści”. Sprawa jest poważna, bo okazuje się, że główni „zwalczacze hejtu” też potrafią nieźle hejtować. Co z tym fantem zrobić? Jakie powinny być granice wolności wypowiedzi, za co należy karać?

O temacie wspominam, bo przygotowuję inny felieton, w sprawie lokalnej, acz wywołującej w Krośnie lawinowy hejt ze strony niby postępowych i światowych osób. Publikacja w sierpniu. Tymczasem zastanówmy się bardziej ogólnie, co to ta „mowa nienawiści” i do czego to służy.

Niby idea jest słuszna, w skrócie: zakazać „siania nienawiści”, nawoływania do przemocy z powodu pochodzenia, przekonań etc. W praktyce jednak napotykamy na kilka przeszkód. Po pierwsze problem nieostrych pojęć i kłopoty z interpretacją, co jest dopuszczalnym wyrażeniem poglądów w ramach wolności słowa, a co jest już „mową nienawiści”. Kilka miesięcy temu głośna była sprawa pewnego popularnego obywatela polskiego oskarżanego właśnie o „rasizm i mowę nienawiści”. Przypominam, bo to dobry przykład, na którym widać w czym jest problem. Człowiek ten jest właścicielem firmy transportowej, a jego ciężarówki były atakowane przez złodziei i ludzi próbujących dostać się nielegalnie z Francji do GB. Wspomniany obywatel zapowiedział, że będzie bronił swojej własności. Zrobił to na facebooku, o w ten sposób:
pudzian
Fundacja „HejtStop” zgłosiła jego wpis do prokuratury, właśnie jako mowę nienawiści. Wywołało to lawinę reakcji, a nawet gwałtownego ataku na szefową fundacji, Jolantę Grabarczyk. Kobieta aż się wystraszyła. Dalej było zaproszenie do telewizji, gdzie pan sportowiec i pani antyhejtowiczka mieliby dyskutować o całej sprawie. Fundacja jednak odmówiła udziału!

Czyli jakie mamy fakty do tego miejsca? Najpierw fałszywe oskarżenie pod adresem znanego celebryty (profil liczy blisko 400 tysięcy fanów), o którym chyba każdy w Polsce słyszał, a następnie odmowa dyskusji o tym w programie ogólnopolskiej telewizji. Podobno przyczyna była obawa o bezpieczeństwo, czyli między słowami znany celebryta został bezpodstawnie oskarżony o to, że zapewne dopuściłby się rękoczynów w czasie programu (taki lekki hejt w sumie, nie?). Część fanów celebryty skrytykowała działanie fundacji niewybrednymi słowami. W efekcie pani Jolanta poczuła się najbardziej pokrzywdzoną w całej sprawie. Przeraziła się i zaczęła występować z opowieściami o tym, jak straszliwie ona osobiście jest hejtowana. Pani Jolanta rozpaczała nad tym, ze nawet nie może odpowiedzieć tym wszystkim hejterom, Nie wspomina przy tym, ze była zaproszona do publicznej dyskusji w TV, gdzie właśnie mogłaby odpowiedzieć. Nie wspomina, że u zarania całego problemu było fałszywe oskarżenie. Jakby pomija fakt, że w przypadku oskarżeń pod adresem celebrytów ZAWSZE znajdą się liczni fani, którzy staną w ich obronie. Ileż osób mogło zwyzywać Panią Jolantę? Kilkaset? To mniej więcej 1 na 1000 fanów Mariusza na fb. Jak ktoś oskarża o cokolwiek np. Owsiaka, to nie ma od razu agresywnej reakcji fanów? Oczywiście, że jest, ale w tym przypadku chyba HejtStop nie zauważa problemu. Jednak uwaga, tu zmierzamy do sedna sprawy. Pani Jolanta załamuje ręce, że czuje się bezradna, chociaż kieruje fundacją szkoląca prokuratorów i policjantów, chociaż zna wielu prokuratorów i może do nich w każdej chwili zadzwonić i się poskarżyć! Ta kobieta opowiada o tym publicznie, są nagrania w Necie, możecie poszukać. Zero refleksji nad tym, że jej organizacja rzuciła fałszywy zarzut. Strach pomyśleć, co dzieje się w przypadku osób, które nie są celebrytami, a nagle stają samotnie oskarżone o niestworzone rzeczy, przez fundację, która ma znajomości w prokuraturach. Strach pomyśleć, że organy ścigania są szkolone o tym, co jest „mową nienawiści”, przez ludzi, którzy widzą nienawiść nawet w deklaracji obrony własności. Oni wtłaczają swoją interpretację ludziom odpowiedzialnym za egzekwowanie prawa. Sam o tym niedawno dyskutowałem z anonimowym przedstawicielem jednej z takich organizacji walczącej przeciw „mowie nienawiści” i pomimo kilku prób nie udało mi się uzyskać odpowiedzi na niby proste pytania: „czy obywatel ma jeszcze prawo bronić siebie i swojej własności? Czy obywatel ma prawo zapowiedzieć, że będzie się bronił?”

Z drugiej strony mamy wolność słowa (gwarantowaną Konstytucją), prawo do krytyki i wyrażania opinii. W efekcie powstaje bardzo duże ryzyko subiektywnych ocen. Z jednej strony pewne działania, symbole, opinie będą ścigane i karane jako mowa nienawiści, a inne nienawistne treści będą mogły funkcjonować w przestrzeni publicznej jako „opinie w ramach wolności słowa”. Weźmy nowszy przykład. Słupsk i nadanie nazwy dla Ronda w celu upamiętnienia spalonej „czarownicy” Triny Papistein. Towarzyszył temu niemały wylew hejtu, na to, że „Polacy nie rozliczyli się ze swoimi procesami o czary” i ataki na Kościół Katolicki. Wszystko wskazuje, że „Papistein”, to jednak nie nazwisko, tylko pogardliwy przydomek nadany przez niemieckich protestantów polskiej katoliczce, którą torturowano i spalono pod pretekstem czarów. Tymczasem w oficjalnym serwisie Słupska ani słowa, że w czasie tego procesu to nie było polskie miasto, albo że o torturach wobec „czarownicy” zdecydowano w niemieckim Rostoku. Ot pretekst do czystego hejtu na Polaków, a opartego na drobnych niedomówieniach i sugestiach (na co zresztą nabrał się jakiś idiota z Frondy). Bo na Polaków to wolno, bo „wiadomo, że złodzieje, alkoholicy i rasiści”, takie uogólnienia to oczywiście tylko opinie w ramach wolności słowa. Co innego powiedzieć, że islam założony został przez bandytę z VII wieku, o to już proszę państwa jest „hejt”. Tak to zaczyna w praktyce funkcjonować. Nie wiem czy ludzie, którzy wdrażają te podwójne standardy, robią to celowo, czy po prostu jest to efekt ich subiektywnego postrzegania otoczenia. Ot pewna aktywna w rożnych grupach Polka, prywatnie żona sikha, notorycznie zarzuca facebook informacjami o strasznym polskim rasizmie i ogromie niebezpieczeństw czających się na śniadych ludzi w turbanach. Grupka podpitych osób oblała hindusa piwem? Wiadomo, Polacy = rasiści! Muzułmanin z okrzykiem „Allah akbar” masakruje ludzi siekierą? Wiadomo, nie wolno uogólniać, nie wszyscy muzułmanie są tacy. Ba, Pani wkleiła nawet fałszywą informację o pobiciu czarnoskórej kobiety. To też stał się pretekst do wylewania przez różne osoby oskarżeń pod adresem Polaków w ogóle. Gdy okazało się, że informacja jest zmyślona, zapytałem czy sprostuje, albo przeprosi. Nic, zero odpowiedzi. Zero refleksji nad tym, że obraża (w sumie to hejtuje) ludzi wokoło na podstawie zmyślonych zdarzeń.
Tak więc uczmy się, bo prokuratorzy i policja już są szkoleni: oskarżanie Polaków na podstawie zbrodni niemieckich lub zmyślonych jest zwykłym wyrażaniem opinii, natomiast stwierdzanie faktów np. na temat pochodzenia islamu lub deklarowanie obrony swojej własności lub rodziny to „mowa nienawiści”. I nawet nie próbujcie z tym dyskutować, bo jeszcze pani Jolanta uzna to za hejt i zadzwoni do znajomego prokuratora.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Szpieg 30 lipca 2016 Odpowiedz

    Swego czasu, gdzieś za rządów Tuska, była w kręgach gazecianowyborczych stworzona nawet propozycja by powstała jakaś specjalna państwowa rada, której członkowie decydowalby co jest a co nie jest mową nienawiści. Miały w niej zasiadać same „uznane autorytety”, pamiętam tylko nazwisko Żakowskiego, ale pewnie znalazłaby się tam cała śmietanka dzisiejszych KODomitów. Ale byśmy mieli, gdyby to doszło do skutku…
    Dla mnie „mowa nienawiści” to taki sam lewacki wymysł jak „prawa człowieka w wersji konwencji unijno-oenzetowkich”.
    Coś jeszcze bardziej, dalej posuniętego, aby można było człowieka oskarżyć już choćby o to że chce bronić swojej własności czy zauważa jakieś niebezpieczeństwo. Krokiem dalej byłoby jeszcze wprowadzenie „myślozbrodni”. I tak jak zauważyłeś, światopogląd tych autorytetów za tym stojących wyznacza co jest „mową nienawiści” a co nie. Atak na Kościół, białych heteroseksualnych mężczyzn, Matki Polki, Żołnierzy Wyklętych, polski patriotyzm, PiS, Kukiza, Korwina, Pospieszalskiego, Ziemkiewicza itp – mową nienawiści nie jest. Atak na gejów, muzułmanów, Murzynów, ateistów, transseksualistów, facetów w rurkach, tajnych współpracowników SB, Lecha Wałęsę, feministki, Lisa, Żakowskiego itp. – mową nienawiści jest jak najbardziej. A jeszcze dalej posuniętym absurdem jest właśnie to, że już nie o sam atak na kogoś z „onych” chodzi, ale nawet zwyczajne stwierdzenie faktu że wraz z falą tzw uchodźców zwiększyła się przestępczość i że jest to powiązane.
    Dlatego właśnie ja się pod tym względem bardzo cieszę że jest jak jest, tzn że władzę przejął PiS (acz wolałbym Kukiza), bo tego typu lewackie fundacyjki wkrótce stracą swój wpływ na policję i prokuratorów. Ziobro to niezbyt kompetentny zapalczywiec, ale pod tym względem akurat we właściwym kierunku idzie – choćby wzięcie w obronę tego drukarza pozwanego przez kolejną tęczową fundację – styl niedopracowany ale idea zacna. Jeszcze kilkanaście lat rządów Platfusów i mielibyśmy to samo co Niemcy i Szwecja – aparat przymusu ma łby wyprane przez lewactwo i zastrasza własnych obywateli, którzy nie mają prawa powiedzieć że „uchodźcy” ich rabują, gwałcą i mordują. Myślę że nędzne pokwikiwania takich fundacyjek i ich Sorosowatych promotorów wkrótce całkiem stracą u nas rację bytu, po prostu w świetle tego co się dzieje na mitycznym Zachodzie. Teraz zapewne jeszcze więcej osób, nawet już nie tylko fanów Pudziana, poparłoby jego stanowisko.

  • Yeri 2 sierpnia 2016 Odpowiedz

    Biedroń coś tam zapowiadał, że w Słupsku powstanie takie tolerancyjne miejsce, gdzie nikt nie będzie czuł się gorszy, bez względu na kolor skóry, wyznanie, orientację. Zakład, że tam się zaraz zjedzie dużo różnych takich rozmaicie innych i się zacznie cyrk ze ściganiem „hejterów”? Ja stawiam, że się będzie działo w Słupsku.
    Swoją droga niesamowicie mnie irytują próby wprowadzania takich bzdetów jak „mowa nienawiści” do kodeksu karnego. Wszelkie podżeganie do przestępstw, groźby i zniesławienia są w kodeksie już od dawna, nie ma co tego gmatwać, a sama fraza „mowa nienawiści” to brzmi bardziej jak trzecio-kręgowy czar kapałana Setha, niz powazny artykuł kk. O trudnościach ustalenia co jest hejtem, a co nie, to juz porzedmówcy napisaqli, więc sie nie bedę powtarzał.

  • admin 2 sierpnia 2016 Odpowiedz Author

    Ależ tych miłośników walki z nienawiścią okrutnie jeden znajomy strollował… Dał cytat z wypowiedzi prezydenta po spotkaniu z papieżem. Natychmiast rzucili się platformersi, z szefem struktur (!!!) na Podkarpaciu na czele, z czystym hejtem. Poszły wyzwiska, oskarżenia, wyrzucanie ze znajomych itp. Trochę zgłupieli, gdy ten ich zapytał dlaczego tak nienawidzą Komorowskiego za wypowiedź z 2013 roku…

  • Van 2 sierpnia 2016 Odpowiedz

    „Mowa Nienawiści” : Terror poprawności politycznej czyli marksizm kulturowy w pełnym natarciu. Podstawowe obecnie narzędzie rewolucji socjalistycznej. Nie jestem pewien czy z walczącymi z „hejtem” lewakami (liberały, socjalisty etc) w ogóle da się dyskutować. Chyba co najwyżej bezlitośnie punktować dziury w ich rozumowaniu w oczekiwaniu na nowe mutacje tego samego. Politpoprawniacy mieszają pojęcia, zmieniają znaczenia i formy, stosują podwójne normy, dostosowując się plastycznie do bieżącej linii ideologicznej. Ich myślenie jest jak hydra stugłowa uwielbiająca kończenie wszelkich dyskusji, na utonięciu w szczegółach szczegółów i poleganiu na objawieniu udzielanemu przez aktualnego guru.

  • Yeri 2 sierpnia 2016 Odpowiedz

    Hah, z Komorowskim mistrz , nic do dodania.
    Van, dokładnie tak jest, ładnie podsumowane.

  • Yeri 12 stycznia 2017 Odpowiedz

    Z innej strony do tematu, nie wiem na ile to prawdziwe ionfo (mnie by nie zdziwiło, jeśli tak było):
    http://reporters.pl/4737/szaszlykarnia-grozy-milosnicy-imigrantow-zalozyli-im-knajpe-policjanci-zdretwieli-gdy-zeszli-do-piwnicy/

    Jeśli prawdziwe, to już nie ma o czym dyskutować. Swoja drogą, po aferze w Ełku to ciekawe ile w Polsce by z tej szaszłykarni zostało.

  • Yeri 12 stycznia 2017 Odpowiedz

    Czemu by mnie to miało rozczarować? Rozczarowałoby mnie wtedy, gdyby odkryto w piwnicy tego kebsa taka aferę jak ta w Szwecji i dalej by kebs stał :p

  • Szpieg 16 stycznia 2017 Odpowiedz

    Jeszcze im do piwnicy nie zajrzeli… 😛

  • Yeri 23 kwietnia 2017 Odpowiedz

    Jak eksperymentalnie dowieść, że muzułmanie to pokojowi i godni zaufania ludzie? Ano tak:

    http://niezlomni.com/wloszka-wybrala-sie-podroz-autostopem-bliskim-wschodzie-przekazem-tolerancji-zaufania-dla-wszystkich-spotkal-ja-straszny-los/

  • Szpieg 24 kwietnia 2017 Odpowiedz

    https://ndie.pl/nowa-inicjatywa-warszawie-chca-zastapic-slowo-uchodzca-nowak/

    tu masz kolejną taką idiotkę. Kilka innych zostało już zabitych w Szwecji i Niemczech. Niestety, one nawet w przedśmiertnym rzężeniu będą dalej bredzić te swoje herezje. Szkoda tylko że ta ich samoeliminacja nie jest bardziej masowa.

  • Yeri 24 kwietnia 2017 Odpowiedz

    Jest. Niedługo okaże się, że jest znacznie bardziej masowa, obawiam się.
    Nowak. Ja pitole.

  • Szpieg 30 kwietnia 2017 Odpowiedz

    Nie wiem czy jest jakaś nacja na tym świecie, którą bym gardził bardziej niż Szwedami. Te relacje z absurdystanu jakim stała się Szwecja już mnie nawet nie ruszają, to jest komedia na jawie, jak Człowiek Demolka itp.

    Ale to się działo u nas, i mnie bardzo martwi:
    http://gorakalwaria.net/news-rodzice-ze-szkoly-w-coniewie-pomozcie-nam-bezpiecznie-zyc,251.html
    http://gorakalwaria.net/news-po-trzech-tygodniach-zaczeli-szukac-swiadkow-tego-co-zdarzylo-sie-w-szkole-w-coniewie,259.html

    Bo jak widać te gadki, że „jakby u nas, to by już po nich było”, możemy sobie w duu… wsadzić. Co więcej, Czeczeni to maskotki PiSu, bo w końcu gnębił ich Putin – i, podobnież jak banderowcom, wszystko im wolno.

  • Yeri 30 kwietnia 2017 Odpowiedz

    Ze Szwedami masz rację, to już jest jak absurdalnych komediach typu „Człowiek demolka”.
    Z tymi Czeczenami to masz rację, że jest duży problem, ale to jeszcze nie idzie w tą stronę co na zachodzie- tu po prostu pojawiła się zgrana grupa która potrafi się agresywnie zachowywać, ale problem z nią jest taki sam jak np z kibolami- są silni, agresywni, trzymają się razem i przez to ciężko się do nich dobrać. Tu nie ma tego, że idziesz na Policję, że napadł Cię Czeczen, a Policja Ci mandat za rasizm daje. Sprawa w Olsztynie z czeczeńskim zawodnikiem MMA pokazała jak to u nas wygląda- gangster się rozbestwił, ale jak go w końcu złapali i zaczął płakać, że się nad biednym uchodźcą rasiści pastwią, to generalnie wszyscy to w d..ie mieli i dostał wyrok. To raczej pokazuje problem z naszym wymiarem sprawiedliwości, który nie radzi sobie po prosu z silnymi bandytami, co wynika między innymi z tych nieszczęsnych kobiet w Policji o których dyskutowaliśmy już wcześniej. Nawiasem mówiąc dobra wiadomość jest taka, że miałem niedawno zajęcia w szkole Policji w Katowicach i w tym naborze bardzo mało kobiet jest. Gorsza jest taka, że naprawdę straszliwie potrzeba lepszych testów sprawnościowych dla kandydatów, bo to właśnie oni mają się z tymi Czeczenami użerać, a jak widzę ich i „śląskich” Czeczenów to nie będzie dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook