Brexit i panika w stadzie

Rzeczywistość w delikatny sposób upomniała się o swoje. Dla unioentuzjastów to szok. W mediach paniczne nagłówki, nikt nie wie co teraz będzie, albo gorzej. Niektóry weszli już prawie w narrację Kononowicza.
Przy okazji udowodniono, że brytyjski system jest bardzo demokratyczny.

brexit
Jedna z grafik promujących wyjście z Unii.

Przypominam sobie dyskusje sprzed wejścia Polski do UE. Unioentuzjaści roztaczali wizje dobrobytu, stabilności, bezpieczeństwa, równości różnych państw, solidarności etc. Że to będą cudowne „stany zjednoczone Europy”. Co z tego się ziściło widzimy. Prawie nic. Są równi i równiejsi. Mit sukcesu gospodarczego Grecji rozpadł się bardziej niż starożytne ruiny. Solidarność ma polegać na robieniu tego co każe Schulz i Merkel. I tak dalej.

Kilkanaście lat temu w dyskusjach zadawałem pytania o „plan B”. Co jeśli nie będzie tak cudownie, jakie są warianty wycofania się? Co jeśli nie wszystkie państwa będą chciały zacieśniać Unię? Czy gdy ten niewydolny gospodarczo moloch ujawni swoje wady i będzie już bezsprzecznie jasne, że jest niewydolny? Co, gdy zacznie przegrywać konkurencję z rosnącymi potęgami światowej gospodarki: Chinami i Indiami?
Serio, o takich sprawach rozmawialiśmy na „unijnych debatach” w Krośnie. Tzn. to ja chciałem o tym rozmawiać, bo druga strona miała na ogół hasełka w tonie: „będzie można studiować za granicą!” …zupełnie jak by bez Unii zagraniczne studia były czymś nieznanym.
Brytyjczycy zagłosowali za wyjściem. Tego można było się spodziewać: poszczególne państwa będą chciały opuścić Unię gdy uznają, ze nie mają z tego wystarczających korzyści, lub gdy uznają, ze koszty robią się za wysokie. To też mówiłem wtedy w debatach. Uniooptymiści nie dopuszczali takich myśli. To pewnie dlatego teraz jest histeria, dzieje się coś, na co nie było miejsca w ich wyobrażeniu świata.
Nie mówię, że dzieje się coś dobrego, czy złego. Po prostu dzieje się coś, na co unijne móżdżki nie są przygotowane, a z czym należało się liczyć.

Przy okazji mogliśmy śledzić jak system funkcjonujący w GB wymusza spełnienie wyborczej obietnicy, jak politycy ponoszą konsekwencje swoich działań (Cameron podaje się do dymisji!) i jak Brytyjczycy szanują instytucje referendum. Dobra lekcja demokracji dla Europy, w której często tak jest, że wola wyborców sobie, a władza sobie.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Yeri 25 czerwca 2016 Odpowiedz

    No i bardzo dobrze, ja się bardzo cieszę. Teraz unia będzie trzeszczeć w szwach, bo już inne kraje myślą o referendum, albo się kołchoz rozleci, albo zmieni podejście (w to drugie nie wierzę). W każdym razie jest szansa, że nas wspólna waluta jednak ominie, daj Boże. Ciekawe jakie konsekwencje będzie chciała wyciągnąć Makrela wobec UK, bo na pewno takiej zniewagi płazem nie puści (raz, że urażona duma, dwa, że ostrzeżenie dla innych musi być). Mam nadzieję, że UK zagra mądrze jak Orban.

  • Szpieg 27 czerwca 2016 Odpowiedz

    Ja tam się wcale nie cieszę, bo tak jak Yeri piszesz, eurokraci raczej wykorzystają odejście „hamulcowego” i będą cisnęli na większą integrację. Obecność UK w UE zasilała mocno obóz państw będących w opozycji wobec euroidiotów. Orban miał dobre stosunki z Cameronem i jego dymisja, a następnie odejście z UE, osłabia Węgry – stąd ten sponsorowany artykuł w brytyjskiej gazecie, gdzie Orban mocno nawoływał do pozostania w UE. Nas tak naprawdę też to osłabia, bo nasz rząd właśnie na UK chciał stawiać, w opozycji do Niemiec i Francji. Co do upokarzania UK, to raczej na pohukiwaniu się skończy, UK jest za duża i ma za duże możliwości żeby upokarzający też na tym nie stracili. Ale każde inne, mniejsze państwo które będzie chciało pójść w ślady UK, zostanie już przeczołgane maksymalnie. UK pewnie wynegocjuje sobie status EOG, jak Norwegia czy Szwajcaria – czyli wolny handel bez wpierdalania się Brukseli w każdy aspekt funkcjonowania państwa, ale gdybyśmy my wyszli, to na taki status bym nie liczył. Ja pamiętam, że na tych debatach o których Hauer pisze była mowa o jakimś naszym wchodzeniu do NAFTA, czy tworzeniu jakiejś mikro-unii w Europie Środkowej, ale to są czyste mrzonki. Choćby dlatego, że Czechom jednak lepiej w UE niż z nami, a Węgrom lepiej z Ruskimi niż z nami, nikt nam pod „hegemonię” się nie odda. A Stany wolą dobre stosunki z Niemcami i Francją, niż z nami. Obambus już straszył UK przed wyjściem, czym ich tylko podkurwił i już mu rura zmiękła, ale z nami Clintonowa pierdolić się nie będzie, a Trump sądze że w ogóle oleje temat. Nasz kraj, gdy opuści UE, będzie miał dwa bardzo nieprzychylne bloki państw po obu granicach. Dla nas najlepszą opcją jest pozostanie w UE z jak największym obozem eurosceptycznych państw, a nie wychodzenie ich po kolei i „rozszarpywanie” następnie przez UE bądź Rosję.

  • Yeri 28 czerwca 2016 Odpowiedz

    No nie mogę się zgodzić Szpiegu, być w UE w grupie „eurosceptycznej”, to jak być w pederastą, ale raczej heteroseksualnym.
    Wóz albo przewóz, albo brniemy w Unię dalej, albo uciekamy. UK ucieka, moim zdaniem też powinniśmy. Czy Czechom bliżej do UE to się jeszcze zobaczy, ja nie jestem taki pewny. A poza Unią niełatwa droga lawirowania pomiędzy dwoma kolosami (ale na glinianych nogach, jak widać), Węgry lawirują, więc się da. Nie mamy nikogo z jajami jak Orban, ale tez dlatego on przeciera szlak, a nie my.
    Zresztą już Max ładnie i krótko podsumował:
    https://www.youtube.com/watch?v=tCXePjSWd2w

  • Szpieg 28 czerwca 2016 Odpowiedz

    Yeri, ideologia korwninowska przez Ciebie przemawia, a nie chłodna analiza faktów. Wiem że z Hauerem od zawsze twierdzicie że świetnie poradzilibyśmy sobie poza Unią – byłoby tak może, gdyby nie takie a nie inne stosunki z Rosją i gdyby nie to że przez 20 lat Unia zniszczyła nam przemysł i uzależniała nas coraz bardziej od siebie, rękoma kolejnych naszych rządów.
    Węgry akurat ani myślą uciekać z UE, lawirują właśnie dzięki temu, że nie zamykają się na żaden obóz. Myślę że Orban nie zgodziłby się z Twoim obrazowym porównaniem o pederastach 😉 On gra po swojemu, nie przeciera nam szlaku w wychodzeniu z UE. Będzie kluczył ile się da i jak długo się da. Jak już ostatecznie uzna że faktycznie UE mu tylko ciąży, to pójdzie do tej euroazjatyckiej Unii o której mówi Max – a my gdzie?
    My jesteśmy zamknięci całkowicie na Rosję, a Ty byś chciał dodatkowo jak najszybciej zamknąć nas na Unię – i co wtedy? Max fajnie gada, ale żaden nasz rząd nie otworzy się na Rosję, społeczeństwo tez jest jeszcze bardziej antyrosyjskie niż antyniemieckie. Sama Rosja też jest delikatnie mówiąc specyficzna, nie powita nas dla zasady z otwartymi rekami tylko zacznie przeczołgiwac i upokarzać za wcześniejsze fikanie, i tego nasze gorącokrwiste społeczeństwo nie zniesie.
    Te kolosy na glinianych nogach wciąż mają dosyć siły by akurat nas zgnieść, a porównanie naszej sytuacji (chuj, dupa i kamieni kupa) i sytuacji (i potencjału) UK , tylko na zasadzie – oni uciekają to my też, no niestety to tak nie zadziała.
    (a w sumie to oni jeszcze nie uciekli, sam jestem ciekaw co się będzie działo, warto choćby przez te kilka lat to poobserwować zamiast od razu chcieć jak najszybciej wiać). A na pewno puścić przed sobą jakieś mniejsze państwo i zobaczyć z czego będą do niego strzelać.

  • Yeri 29 czerwca 2016 Odpowiedz

    „Yeri, ideologia korwninowska przez Ciebie przemawia”

    O, bynajmniej. Z całym szacunkiem i sympatią dla JKM, to jego ideologię mam dawno za sobą, jakkolwiek wiele jego poglądów podzielam oczywiście, właściwie to nawet większość, tak metodologię ma arcy-fatalną i nic już z niego nie będzie (poza kolorytem oczywiście). Tak czy siak wg mnie to właśnie Ty przesiąkłeś ideologią unijną, czyli mieszaniną strachu (co będzie jak się na nas pogniewają, nie ma życia poza UE) i nadziei (może jakoś to będzie, będziemy ostrożni, sceptyczni, będziemy szarpać dotacje i wyjdziemy na swoje). Taką propagandę niesamodzielności tłoczy nam od dziecka opiekuńcze państwo i od dłuższego czasu Unia, ja tylko zacytuję Einsteina: „szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych efektów”.

    „Orban nie zgodziłby się z Twoim obrazowym porównaniem o pederastach”

    A ja myślę, że by się zgodził, tylko póki co jeszcze by tego na głos nie przyznał. Póki będzie mógł ciągnąć zyski taką sytuacją będzie w Unii, ale na bank pryśnie momentalnie jak mu się to opłaci, wg mnie nie tak daleko do tego. Chociaż pewnie przed nim wyjdzie jeszcze ktoś.

    „My jesteśmy zamknięci całkowicie na Rosję”

    No póki co tak. Ale PiS długo żyć nie będzie. A jak ich braknie to pomimo smoleńskich niejasności nie będzie imo wcale tak ciężko się z nimi dogadać jak mówisz.

    „Te kolosy na glinianych nogach wciąż mają dosyć siły by akurat nas zgnieść”

    No nie Unia na pewno, ruskich to i owszem, się boję.

    „a w sumie to oni jeszcze nie uciekli”

    No niestety to fakt, boję się jakiegoś wała teraz, przez którego im to zablokują, już tam ichnie kod-y mącą jak mogą.

    „warto choćby przez te kilka lat to poobserwować zamiast od razu chcieć jak najszybciej wiać”

    Ano, broń Boże, nie nawołuję do natychmiastowego Polexitu, raczej do cichego knucia i szykowania się jak brytole na to. Z Orbana bym brał przykład, opłaca się to jest. Ale nie wykrwawiałbym się dla ratowania Unii tylko zwlekał i robił po cichu swoje.

  • Szpieg 29 czerwca 2016 Odpowiedz

    „No póki co tak. Ale PiS długo żyć nie będzie. A jak ich braknie to pomimo smoleńskich niejasności nie będzie imo wcale tak ciężko się z nimi dogadać jak mówisz.”
    Tylko że jak PiS straci władzę, to odzyska ją unijna piąta kolumna: PO, Nowośmieszna, jakieś odrodzone lewusy.
    „No nie Unia na pewno”
    W sytuacji gdy nie mamy w ogóle własnego przemysłu, a kwiat naszych obywateli zarabia w krajach Unii i transferuje kasę do swoich rodzin? Zauważ, że to nawet nie tyle nasz kraj się uzależnił od dotacji (po 2020 i tak będzie ich coraz mniej, plus będziemy płatnikiem netto), co ludzie nauczyli się że mogą bezproblemowo zarabiać na Zachodzie i tam żyć. Plus wszystkie nowoczesne technologie ściągamy od krajów UE (zadbali o to). Wystarczyłoby gdyby zablokowali swobodny przepływ osób i towarów – czyli nie przyznaliby nam statusu EOG. To nie jest propaganda niesamodzielności, tylko fakt że przez prawie 20 lat całkowicie się od państw zachodnich uzależniliśmy (czego nie zdołali wykupić i zamknąć na dzikiej prywatyzacji, to zgnietli dyrektywami – stocznie, CO2 itp), konkurujemy jedynie tanią siłą roboczą, której z kolei kraje wschodu nie potrzebują. Jest to wkurwiające, ale trza zacisnąć zęby i grać na tym co jest.
    Poczekajmy i zobaczmy jak będzie, i wrócimy do rozmowy za kilka miesięcy czy rok, ale optymistą bym nie był…

  • Yeri 29 czerwca 2016 Odpowiedz

    „Tylko że jak PiS straci władzę, to odzyska ją unijna piąta kolumna: PO, Nowośmieszna, jakieś odrodzone lewusy.”

    A ja liczę szczerze mówiąc na Kukiza, może i rockman, po przejściach i paru wpadkach, ale szybko się uczy, dobrze kombinuje i ludzie go lubią. Jak obejdzie jakoś popaprane PiSowe 500 plus to ma szansę zaorać, a jest eurosceptykiem (ale tez nie straceńcem). Więc w nim moja nadzieja w tym momencie.

    „(…)To nie jest propaganda niesamodzielności, tylko fakt że przez prawie 20 lat całkowicie się od państw zachodnich uzależniliśm(…)”

    No wiem, masz sporo racji, lekko nie będzie i ani kaczyści, ani nowośmieszni tego nie ogarną, ale ja dalej uważam, że przemysł da się rozkręcić (jak nie będzie tratowany idiotycznymi przepisami unijnymi), wychodząc z Unii otwierasz się na wszystkie Tajwany i inne tego typu rynki (mega prężne, teraz zablokowane jakimiś chorymi cłami i zakazami). Na przykładzie naszego węgla, teraz jest umierający państwowy gigant, z turbo nad stanem roszczeniowych pracowników, ciągnący na dopłatach, a mogłoby coś z tego być sensownego jakby dać to prywatnemu w ręce, niech wywali połowę kadry, lewe spółki braci prezesów znikną automatycznie i wtedy to ma szanse zarabiać na siebie. A teraz to jest kamień u szyi, chroniony przez związki i unijne urzędy. Egzystowanie dalej w Unii to ciągnięcie tego dopóki się wszystko nie dupnie z wielkim hukiem, a im później dupnie tym boleśniej.

  • Szpieg 1 lipca 2016 Odpowiedz

    Też liczę na Kukiza, ale jeśli uda mu się przetrwać tą kadencję, to w drugiej dopiero zwiększy posiadanie, a może dopiero w trzeciej będzie rozdawał karty. Byle przetrwał tą.
    A sytuacja w górnictwie nie ma niestety nic wspólnego z Unią – to raczej właśnie Unia najprędzej je wykończy normami CO2 i zakazem pomocy publicznej. I to by akurat było najlepsze, niestety – górnictwa nie da się uratować, musi upaść, rozpaść się, musi trafić szlag cały sektor, ludzie muszą iść na bruk a związki razem z nimi – i na tych zgliszczach można coś nowego, prywatnego budować, niestety. Odtwarzać co się da, zatrudniać na normalnych zasadach, nie dopuścić do odrodzenia się mafii pośredników. Żadna reforma się nie powiedzie, każdy rząd przed górnikami wymięka, plus mafia węglowa zastrasza i korumpuje. Musi dojść do takiej sytuacji, że to upadnie mimo wszelkich dopłat.

  • Szpieg 13 lipca 2016 Odpowiedz

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Brexit-odstrasza-a-nie-zacheca-Eurosceptycy-w-odwrocie,wid,18419148,wiadomosc.html?ticaid=1175c0

    Co o tym sądzicie? Ja sądzę że wszystko może się jeszcze zmienić w dłuższej perspektywie, ale póki co faktycznie jest więcej pytań niż odpowiedzi. Dla mnie fatalne było zachowanie Farage`a i tego drugiego, byłego burmistrza Londynu. Ten drugi zrezygnował ze starań o fotel premiera, choć był głównym motorem Brexitu u torysów, a pierwszy pajac odtrąbił zwycięstwo i wycofał się z kierowania partią. Że niby już osiągnął co chciał. Rozpierdolił i uciekł, bo pomysłu na to co po rozpierdoleniu – nie miał. Bardzo przypomina mi Korwina, ten też zapewne tak by zrobił jakby już kiedyś jakimś cudem przejął władzę. Niestety, ci którzy doprowadzili do Brexitu i byli jego twarzami, „w obliczu śmierci olali bój, podkulili dzielnie ogon swój”, co właśnie doprowadziło do wzmocnienia nastrojów prounijnych – wyszło że za Brexitem były wyłącznie oszołomy, bez wizji.

  • admin 13 lipca 2016 Odpowiedz Author

    @Szpieg, no miej litość. Farage ogłosił dymisję po przegranych wyborach. Namówili go, żeby prowadził jeszcze partię do referendum i to zrobił. Złożył dymisję bo przegrał wybory, a po drugie, bo w GB politycy nie są szefami partii dożywotnio. Oni się tam zmieniają, nie mają systemu wodzowskiego jak w polskim systemie partyjnym. I sprawa następna: Farage jest eurodeputowanym, zapowiedział, że z tej pozycji będzie zajmował się wyprowadzaniem GB z Unii. Tym samym dymisja z szefostwa partii jest zrozumiała, bo nie sposób równocześnie pilnować spraw w Brukseli i być szefem partii w Londynie. Zatem w swoim komentarzu po prostu powtórzyłeś propagandową papkę, nie pomyślałeś, tylko powtórzyłeś „przekaz dnia”…

    …a to, że przypomina Ci to sytuację, której nigdy nie było poza sferą wyobraźni jest już po prostu żenujące maksymalnie.

  • Szpieg 13 lipca 2016 Odpowiedz

    Oj Hauer, nieładne te wycieczki osobiste, nieładne. „Nie pomyślałeś”, ,”żenujące” , i mówi to facet który co i rusz żali się, poświęcając temu całe artykuły, że mu Kodziarze, PiSowcy, czy Platfusy doładowali czy gdzieś go tam zablokowali. Proponuję, żebyś dla nich zostawił sobie takie teksty.
    Musiałeś mnie oczywiście też poczęstować garścią sloganów jaką „wzmacniają morale” korwiniści czy fanatyczny eurosceptycy – tak, jasne, facet odchodzi bo tam nie ma systemu wodzowskiego, partiokracji, w ogóle super, nie ma w tym żadnego drugiego dna. Ja przez pryzmat moich doświadczeń i obserwacji widzę to tak jak widzę. Przegrane wybory to wygodna wymówka (czy Brexit się udałby czy nie, on byłby kryty), po Brexicie Farage powinien właśnie nabrać wiatru w żagle i przekuć wcześniejszą klęskę w sukces, ale on „łaskawie” tylko do Brexitu się zgodził i odchodzi, bo taki szczwany plan że teraz partyjkę do sukcesu doprowadzi jakiś anonimowy cieć. Sprawdził by się facet na czele partii, nadając ton dyskusji i przedstawiając konkretne rozwiązania, to i następne wybory by wygrał. Jeśli faktycznie chciałby budować, a nie tylko rozwalać. Z pozycji eurodeputowanego to może tylko brać wielką dietę i walić hucpę, też jak Korwin zresztą. A może do tego Borisa Johnsona też byś się odniósł? Druga twarz Brexitu. Też go pewnie jakoś usprawiedliwisz. Znasz mnie i wiesz, że nie jestem ani odrobinę euroentuzjastą, ale już tak się zaangażowałeś w te internetowe boje, że walisz cepem zamiast dyskutować. Kto jest teraz twarzą Brexitu, po rejteradzie tych dwóch? Kto ma nadawać ton, żeby zjawisko o którym pisze w linku który wkleiłem, nie pomogło eurokratom w zdławieniu ruchów „niepodległościowych”?
    A Korwin jest tak żałośnie przewidywalny, że nie trzeba wyobraźni żeby wiedzieć na co go stać. Sam zresztą ( w chwili słabości i zwątpienia, acz ja w tym widzę jak najbardziej zdrowy rozsądek :-P) publikowałeś memy które pokazują jak to on za wszelką cenę nie chce zdobyć władzy.

  • Yeri 14 lipca 2016 Odpowiedz

    Szpiegu, nie denerwuj się na Hauera. Z JKM to ja myślę, że nie zrezygnowałby z władzy, te memy to jest nabijanie się z jego „polityki”, bo gdy faktycznie ludzie za coś go polubią, to zaraz jebnie coś za co go chcą zjeść. Kto zna Korwina to wie, że on tak ma.
    Z tymi angolami to nie wiem dokładnie jak jest, bo nie siedzę w UK, ale Farage faktycznie tak deklarował jeszcze przed referendum, więc mi się tam to zgadza. A, że polski polityk by miał to gdzieś to masz rację, ale to nie Polska, Hauer już podkreślał tę różnicę systemową u nas i u nich i ma rację wg mnie.
    Mega nagonka ruszyła w UE na UK po tym referendum, wszyscy od razu podłapali to wycofanie się, wychodząc z tego samego założenia co Szpiegu. Ja tam jednak ani trochę nie wierzę w to co unijne media podają, jak będę miał wieczorem chwilę to drynknę do brata w Anglii zapytać jak to tam u nich na żywo wygląda.

  • Szpieg 15 lipca 2016 Odpowiedz

    Gniewam się bo pojechał po mnie bezpośrednio, wystarczyłaby polemika z moimi poglądami. Jakbyśmy nie byli od 17 lat kumplami to bym się nie przejął. Chyba jednak zna mnie na tyle, że wie że jednak myślę i nie jestem żenujący. Choć często uważam go za Don Kichota, nigdy nie pojechałbym mu po inteligencji czy nazwał z buta żenadą tego co głosi.
    Tego JKM to może faktycznie zostawmy, i tak facet w życiu nie wyjdzie poza 5% więc nie dowiemy się kto ma rację, po prostu czasem używam go jako archetypu 😉
    Ja na powrót Farage`a patrzę nie przez pryzmat polskiego polityka który jedno mówi, drugie robi, tylko przez pryzmat wodza armii która walczy o dużą sprawę, zbierając cięgi. I w momencie gdy zmęczony wódz chce się już wycofać, armia odnosi spektakularne zwycięstwo, które trzeba natychmiast zagospodarować. To całkiem inna sytuacja niż Jaruś który mówi że nie zrobi szurniętego Antka szefem MON.
    Cóż, w sukurs słabnącym eurosceptykom przyszli a jakże terroryści. Przykre, ale myślę że Nicea pomoże. Mam nadzieję że Hauer już pichci artykuł pod którym podyskutujemy 🙂 Kto się założy jak szybko w mediach padnie „nie łączcie islamu z terroryzmem” „zróbmy marsz milczenia” „jak zaczniemy zwalczać „uchodźców” to terroryści wygrają” itp szajsy?

  • admin 15 lipca 2016 Odpowiedz Author

    @Szpieg, polemizuję z Twoimi poglądami, które w jednym punkcie uznałem za żenujące, więc już tak sobie nie rozciągaj na wszystko.
    Wracając do Farage, to wszak zadeklarował pracę nad przebiegiem brexitu w PE. Czyli nie ucieka z placu boju, tylko przechodzi właśnie na ten odcinek, który uważa obecnie za najważniejszy. Nie dalsza karierę partyjną, tylko realizację postulatu partii niepodległości. Można się z nim nie zgadzać w poglądach i ocenach, ale twierdzić, że postępuje niekonsekwentnie jest pewną przesadą.

    …o terrorystach już szkoda pisać. Lewica utknęła w oparach absurdu. Szybciej zaczną zakazywać dostępu do samochodów, niż uznają, że w islamie jest coś złego. Co innego chrześcijaństwo, to religia odpowiada za całe zło popełniane przez chrześcijan, natomiast islam to religia pokoju, to co robią wyznawcy Allaha w imię Allaha nie ma nic wspólnego z przesłaniem Allaha przekazanym przez Mahometa, choćby literalnie z niego wynikało…

  • Szpieg 15 lipca 2016 Odpowiedz

    Powiedzenie koledze że ma żenujące poglądy i że nie myśli, jest grubo nie na miejscu, nieważne czy w jednym punkcie czy wszystkich, chodzi o samą wagę sformułowania, kompletnie nie adekwatnego do wagi przedmiotu naszej różnicy zdań. Przykro mi że tak się zacietrzewiłeś aby zawsze mieć ostatnie zdanie, że nie chcesz przyznać że przesadziłeś.

  • Yeri 15 lipca 2016 Odpowiedz

    Szpiegu, nie złość się, przecież Hauer nie zacietrzewił się, ani nie pocisnął Ci personalnie wcale, nazwał jeden Twój argument „żenującym” tylko, kiedy wysunąłeś dość ryzykowną tezę odnośnie hipotetycznego zachowania JKM i analogii z tego z angielskim politykiem, wg mnie to też kompletnie nie trafione. I nie o sympatie do JKM mi chodzi, tylko o totalny brak logiki w porównaniu, więc Hauer uciął, ze nie będzie się odnosił do żenująco nietrafionego argumentu. gdybym ja np napisał, że przecież islam to religia pokoju, też by mi pewnie napisał, że takiej żenady to się po mnie nie spodziewał i bym się nie obraził przecież (no trochę zły kontekst, ale rozumiesz).
    A właśnie wstałem i nie wiem nic co się w Lionie zdarzyło, idę doczytać, znowu jakiś zamach? :/

  • Yeri 15 lipca 2016 Odpowiedz

    Doczytałem o Nicei. Ueh, wchodzę na Interię, a tam w artykule tłustym drukiem w nagłówku napisane: „Dlaczego znowu Francja?”, a potem pitu pitu o jej udzielaniu się w walce z Isis, multikulturowości, etc. W sumie w tym multi-kulti jest odpowiedź, ale tak to namotali, żeby nie powiedzieć wprost, że za dużo muslimów ściągnęli sobie. A zaraz obok artykuł o tym, że islam nigdy nie wzywał do ataków i świat arabski potępia atak, jak powiedziałeś Szpiegu.
    Ironia losu dla mnie, że to w dzień bastylii, czyli święto rewolucji francuskiej, przez która się zaczął ten cały syf w Europie. Naprawdę chichot historii.

  • Szpieg 15 lipca 2016 Odpowiedz

    Wiesz, mógłbym uznać że to taka twarda męska dyskusja i Hauer ma taki styl, gdyby równolegle nie jojczył o złych Kodziarzach którzy są be bo go zablokowali i mu od agentów PiSu jadą. Jak on ładuje z grubszej rury to ok, jak jemu ładują to aua. Jakbym napisał coś na miarę „religii pokoju” to i owszem, jest to żenujący kaliber – ale że Wam tego Waszego Korwina ośmieliłem się uszczypnąć? To i zaraz od niego żenada, a od Ciebie brak logiki? Dla mnie Korwin to nieskuteczny, marginalny błazen, a nielogiczne i żenujące to może być marnowanie czasu i klawiatury na popieranie jego kompletnie nieistotnej – od zawsze i na zawsze – z punktu widzenia wpływu na krajową politykę osoby – ale przez szacunek dla rozmówców potrafię ugryźć się w język i wyrażać delikatniej. Widać robię błąd. Uczciwie liczę na podobneż uznanie że „nie zacietrzewiam się i nie cisnę personalnie” gdy też zaostrzę język.

  • Yeri 15 lipca 2016 Odpowiedz

    „Wiesz, mógłbym uznać że to taka twarda męska dyskusja i Hauer ma taki styl(…)”

    Dokładnie o to chodzi, Hauer pisze bez ozdobników zdań, ale to nie świadczy o tym, ze kogoś nie szanuje. To, ze uważasz czyjś pogląd za żenujący, nie znaczy, że uważasz kogoś za żenującą osobę, prawda? Powiedz szczerze, znasz mnie długo- żaden mój pogląd nie jest lub nie był dla Ciebie żenujący? :p Jeden z naszych kumpli obraził się (imo niesłusznie) na Hauera, bo ten napisał mu wprost i bez ozdobników, że ma inne zdanie na temat pewnej osoby, o której było głośno. Ten nasz kumpel potraktował atak na jego pogląd jako atak na niego osobiście i zerwał kontakt, a niesłusznie.

    „(…)gdyby równolegle nie jojczył o złych Kodziarzach którzy są be bo go zablokowali i mu od agentów PiSu jadą”

    Oj, nie zgadzam się. Na ile ja potrafię czytać ze zrozumieniem to Hauer ubolewa nad niekonsekwencją ludzi krytykujących go za różne rzeczy i pisze, jak to najpierw zadaje się mu pytanie, a potem się go blokuje. Dla niego jest to obraz żenującego zagrania, więc o tym napisał, nie ma tu jakiegoś wyzywania, pokazał co mu się nie podoba i co myśli, a kto chce niech dyskutuje, Hauer nikogo nie blokuje.

    „(..) ale że Wam tego Waszego Korwina ośmieliłem się uszczypnąć?”

    Ueh, no i tu się nie możemy dogadać. Nieważne, co kto myśli o Korwinie w tym przypadku. Hauerowi nie spodobało się, że jako argument w dyskusji podałeś zachowanie JKM, które nigdy nie miało miejsca. jasne, a jedynie mogłoby tak być, gdyby JKM doszedł do pewnego punktu (wiemy, że nigdy nie dojdzie, ale to osobna kwestia). Skoro Korwin nigdy tak nie zrobił, to nie jest argument w tej dyskusji. na marginesie, ja np myślę, że zachowałby się inaczej, Ty uważasz, że inaczej, ale zapewne nigdy się nie dowiemy. Z przyczyn jakie podałeś.

    „(…)ale przez szacunek dla rozmówców potrafię ugryźć się w język i wyrażać delikatniej”

    Hihi, no tu bym polemizował 🙂

    „Uczciwie liczę na podobneż uznanie że „nie zacietrzewiam się i nie cisnę personalnie” gdy też zaostrzę język.”

    Szpiegu, kto jak kto, ale Ty z ciętego języka jesteś znany od zawsze i nikt się na Ciebie o to nie obraża. Swoje poglądy atakowaliśmy wzajemnie setki razy chyba i nigdy ani ja na Ciebie nie byłem obrażony, ani (mam nadzieję) Ty na mnie.

  • admin 15 lipca 2016 Odpowiedz Author

    Gryzę się w palce.

  • Yeri 17 lipca 2016 Odpowiedz

    ” Kto się założy jak szybko w mediach padnie „nie łączcie islamu z terroryzmem” „zróbmy marsz milczenia” „”

    No i już we Francji grzmią, że to nie islamista, tzn islamista, ale mało religijny, niestabilny psychicznie, jego znajomi twierdzą, że ramadanu nie przestrzegał, ergo nie fanatyk i terrrorysta. Niby się ISIS do niego przyznało, ale mega niechętnie, bo typ miał we krwi…alkohol :p

    Swoją drogą:

    http://demotywatory.pl/4673115/FRANCUSCY-STRZELCY-WYBOROWI

  • admin 18 lipca 2016 Odpowiedz Author

    Jak już oftop, to oftop: http://www.tvn24.pl/pakistan-honorowe-zabojstwo-gwiazdy-social-media,661540,s.html

    Proszę, to tylko normy opresyjnego patriarchatu, bez żadnego związku z dominującą w kraju religią 😛

  • Yeri 19 lipca 2016 Odpowiedz

    tymczasem w Niemczech:

    http://fakty.interia.pl/swiat/news-niemcy-atak-na-pasazerow-pociagu,nId,2238246

    (napastnik wołał „Allach akbar”, ale nie nie można za wcześnie mówić, że to było z pobudek religijnych :p )

  • Szpieg 19 lipca 2016 Odpowiedz

    https://www.youtube.com/watch?v=tO-mlDSlfw8

    A tak by to wyglądało w świecie fantasy 😛

  • Szpieg 24 stycznia 2017 Odpowiedz

    https://dorzeczy.pl/swiat/20174/Jest-wyrok-brytyjskiego-Sadu-Najwyzszego-ws-Brexitu.html

    Tam też mają Rzeplińskich…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook