PiS: nie chcecie ekonomii, to popatrzcie na historię

500 +, mieszkanie +, płaca minimalna +, pomoc publiczna inwestorom +, generalnie wszystko z krzyżykiem. Po stronie wydatków pomysłów rządowi nie brakuje. Po stronie przychodów też są pomysły. W końcu, żeby rozdać nam trochę pieniędzy, trzeba je najpierw komuś zabrać. To znaczy, zabieranie jeszcze nie wychodzi, ale na pewno wyjdzie, więc rząd już hojnie rozdaje pieniądze, których jeszcze nie zebrał.

Argumenty ekonomiczne generalnie nie robią większego wrażenia na PiS. Zbyt silna jest wiara w czarodziejskie działanie wydatków publicznych, które w zamysłach rządzącej partii będą zbawienne dla gospodarki. Można zapytać: „skoro to takie dobre i bez wad, to dlaczego tylko +500, a nie +1000, albo +1000000?”. Zresztą nawet zapytałem. Odpowiedź była przerażająca, brzmiała mniej więcej: „bo to tak na początek, w przyszłości będziemy podnosić”.

hiperinflacja 1

Można tłumaczyć, można się spierać, można przytaczać klasyków o tym „Co widać i czego nie widać”. Można tłumaczyć na prostych przykładach „zbitej szyby”. Wszystko na nic. Wszystko daremne. Siła wiary oparta na zasadzie „a nuż się uda” jest nie do złamania. Jest tym trudniej, że najbardziej krzykliwa opozycja (ta wokół PO) nawet nie próbuje podjąć tematu. Sami przeszli na licytowanie się „kto więcej rozda”.

hiperinflaja faktopedia
„Program +500.000.000 na każde dziecko rozkręci gospodarkę, niczym koło zamachowe!”

Skoro ekonomia nie pomaga, to zobaczmy do historii. Rozdanie forsy, której się nie ma to żaden problem. Wystarczy trochę wydrukować. W końcu to tylko papierki i trochę farby. Czy nadrukujemy 10 czy 1000 to żadna różnica po stronie kosztów, prawda? Możemy też zamiast pieniędzy rozdać obligacje o tej samej (czyli niewielkiej) wartości. To po prostu trochę inne kawałki papieru, zadrukowane trochę inaczej. Ich wartość jest umowna.

Tapezieren einer Wand mit Ein-Markscheinen welche heute um vieles billiger sind wie eine Tapete
Banknoty: tańsze niż tapeta!

Zatem proponuję, by PiS sięgnął do historii, pod hasło „hiperinflacja”. Podpowiem: chodzi o takie zjawisko, gdzie powstaje gigantyczny deficyt budżetowy, a waluta staje się niewiarygodna. Co zrobicie, gdy na pokrycie waszych obietnic zabraknie pieniędzy? Mały dodruk? W imię „100 milionów dla każdego! To musi nakręcić popyt i gospodarkę!”?

Zimbabwe_Hyperinflation_wikimedia

Jak ktoś mądry powiedział (nie znam autora): „Bo w życiu nie chodzi o to, żeby mieć dużo kasy. Chodzi o to, żeby ta kasa miała wartość!”

Fot. faktopedia, wikipedia i wikimedia

Komentarze

komentarzy

1 Komentarz

  • Pytacz 20 czerwca 2016 Odpowiedz

    Święta prawda – prawa ekonomi to nie jest tylko wymysł złych bankierów, którzy nas okradają

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook