Krosno: #PrezydenciePublikuj

Akcja #PrezydenciePublikuj przyniosła pierwsze wymierne skutki. Zupełnie przypadkiem dokumentacja z kontroli zakończonych w 2015 roku ma pojawić się w BIP już w maju 2016. Równocześnie temat wskazanych przez NIK nieprawidłowości przebił się nawet do „Matrixa”. Tymczasem komentarze niektórych osób wskazują, że świadomość części obywateli zdecydowanie nie dorosła do życia w nowoczesnym państwie. 

#PrezydenciePublikuj to akcja związana z wnioskiem Stowarzyszenia Idea Carpathia złożonym do Prezydenta. Nie chodzi o nic nadzwyczajnego. Zwracamy się o przestrzeganie obowiązującej ustawy i dostosowanie się do obowiązującego rozporządzenia (termin na spełnienie warunków upłynął prawie rok temu). Dlaczego uważamy, że to ważne? Bo chodzi o dostęp do informacji publicznej. O to, żeby BIP (Biuletyn Informacji Publicznej) był aktualny, wygodny dla użytkownika, żeby każdy, nawet osoba niepełnosprawna, mógł bez trudu wyszukać informacje na temat działania władz. Temat pojawił się miedzy innymi w Nowym Podkarpaciu i w Krosno24. W opiniach na K24 pojawiły się jednak napastliwe komentarze i krytyka inicjatorów akcji. 

mam to w BIPie
Chcemy, żeby w Krosno zastosowało się do ustawy i rozporządzenia. Czy to grzech?


Każdy ma prawo wiedzieć, co robią władze publiczne i dlaczego. Jeżeli niektórzy komentatorzy na K24 uważają inaczej, to najwyraźniej marzą o standardach jeśli nie północnokoreańskich, to przynajmniej białoruskich. Czy krośnianie są aż tak niedojrzali do demokracji? Czy po prostu za tymi kilkoma nickami stoją osoby „zaangażowane” np. radni, urzędnicy, ich agenci czy nawet sam Obersturmbandfuhrer? Mniejsza z tym. Najbardziej ubawił mnie zarzut, że to „akcja nikomu niepotrzebna”. No cóż, reklamacje proszę kierować do Donalda Tuska i jego rządu, bo to oni wydali rozporządzenie w 2012 roku. W sumie byłoby zabawnie, gdyby za nieprzychylnymi komentarzami na K24 stali bardzo „obywatelscy” wyborcy PO, prawda?

Warto tu przypomnieć, że prawo do informacji jest jednym z podstawowych praw człowieka. Jest też kluczowe dla funkcjonowała społeczeństw obywatelskich. Nie sposób podjąć właściwe decyzje bez dostępu do rzetelnej informacji. Stąd wszelkie działania na rzecz ułatwienia dostępu do informacji czy działania strażnicze są konieczne w nowoczesnych społeczeństwach. Wbrew pozorom Polska ma całkiem przyzwoitą ustawę o dostępie do informacji publicznej, problem w tym, że naleciałości i brzydkie zwyczaje z poprzedniego ustroju nadal utrudniają stosowanie jej w praktyce. Łatwiej jest rządzić nieświadomym i niedoinformowanym tłumem, nic wiec dziwnego, że działania na rzecz jawności i dostępu do informacji napotykają na krytykę. Zwykle anonimową krytykę, bo niełatwo jest znaleźć człowieka, który pokaże swoją twarz i nazwisko, a zarazem powie, że „nie macie prawa wiedzieć” (tzn. jedna ważna osoba pytana o informacje publiczne powiedziała już, „mam to wiecie gdzie”, a później przegrała proces).

Bardzo pozytywne info przy okazji naszej akcji podało Nowe Podkarpacie. Dokumentacja z kontroli zakończonych w 2015 roku zamieszczona zostanie już w maju 2016! Patrząc wstecz w BIP Krosna dostępna jest tylko dokumentacja z kontroli zakończonych w 2014. Widocznie wcześniej nikt urzędu nie kontrolował. Warto tu zwrócić na zamieszczone przez „Nowe Podkarpacie” wyjaśnienia, że Krosno „częściowo dostosowało się do rozporządzenia”. To „częściowo” ogranicza się do zmiany wielkości czcionek i kontrastu. Niewiele to daje, jeżeli dokumenty są w formie skanów, w tym mało czytelnych skanów oraz skanów odręcznego pisma. Sednem dostosowania się jest zamieszczanie dokumentów w formie plików tekstowych, łatwych do przeszukania i odczytania, najlepiej w formatach nie wymagających specjalistycznego oprogramowania. Tekst w takich plikach będzie też wyłapywany przez wyszukiwarki, w przeciwieństwie do skanu, który po prostu jest „obrazkiem”. W przypadku osób niepełnosprawnych (np. niedowidzących lub niewidomych) to już nie jest kwestia wygody. Dla nich prawidłowy format pliku jest konieczny, żeby w ogóle zapoznać się z dokumentem.
Szanowni krytykanci, proszę nie biadolić jaki to „straszny wysiłek”, bo zarówno większe, jak i mniejsze gminy dają sobie o wiele lepiej radę niż Krosno. Np. Kraków czy Iwonicz-Zdrój są już daleko przed Krosnem, które rzekomo jest „Miastem Przyszłości”. BIP lepszy od Krosna ma np. Sanok. Sąsiednie Jasło ma lepiej uzupełnioną dokumentację z kontroli, a wspomniany już Iwonicz-Zdrój daje radę zamieszczać w BIP nagrania z obrad samorządu, podczas gdy „Krosno Miasto Przyszłości” zdobyło się jedynie na „przechowywanie nagrań przez okres 2 lat”. Trochę wstyd, prawda?
W ramach #PrezydenciePublikuj zawnioskowaliśmy też, by o wynikach kontroli Urząd Miasta Krosna zawiadamiał dokładnie w taki sposób, w jaki zawiadamia o sukcesach w rankingach. Tzn. żeby podana była informacja dla mieszkańców na stronie krosno.pl i rozesłana informacja prasowa. Czy to nie dziwne, że informacja o wysokim miejscu w rankingu robionym według niejasnych kryteriów pojawia się najdalej po kilku dniach, a informacja o kontroli przeprowadzonej przez poważną instytucję taką jak NIK pojawia się po ponad roku, albo wcale? Zdecydowanie trzeba popracować nad „zwyczajowym sposobem zawiadamiania mieszkańców”, bo jakoś mam wrażenie, że jedne rzeczy są nagłaśniane tak, żeby każdy wiedział, a inne tak, żeby czasem przypadkiem ktoś nie usłyszał.

Komentarze

komentarzy

1 Komentarz

  • #PrezydenciePublikuj | Stowarzyszenie Idea Carpathia 18 maja 2016 Odpowiedz

    […] Więcej na temat akcji #PrezydenciePublikuj można znaleźć na blogu Piotra Dymińkiego klikając tutaj. […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook