Skandaliczna wypowiedź RPO. Totalitarne oświadczenie rektora w sprawie ONR

Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich powiedział coś bardzo, ale to bardzo niepokojącego. Jego zdaniem to, że ktoś organizuje uroczystości zgodnie z prawem to „problem”.

onr
Znalezione na jednym z profili ONR. BTW: napisali, ze czekolady należne krwiodawcom oddają do Domu Małego Dziecka. Od razu widać, że zbrodniarze, chcą niewinne dzieci nabawić otyłości, próchnicy i cukrzycy!

Rozumiem, że ktoś może nie lubić ONR. Rozumiem, że komuś pewne elementy zachowania i stroju ONR-owców mogą się źle kojarzyć. Jednak zachowanie Rzecznika Praw Obywatelskich i Rektora Politechniki Białostockiej po obchodach rocznicowych ONR-u to jakaś parodia demokratycznego państwa prawa. Zwrócę tu uwagę na dwa skandaliczne elementy.

Pierwszy to wypowiedź Rzecznika Praw Obywatelskich, Adama Bodnara w radiu RMF:
„Wydaje mi się, że z jednej strony mamy problem polegający na tym, że takie organizacje jak ONR doskonale nauczyły się, jak działać w granicach obowiązującego prawa. Czyli jakie hasła głosić, jak organizować demonstracje, aby nie narazić się na zarzut przekroczenia prawa” .

Proszę to uważnie przeczytać, problemem dla Rzecznika PRAW OBYWATELSKICH jest to, że jakaś organizacja przeprowadziła manifestację zgodnie z prawem. W tej sprawie Rzecznik „z urzędu” wszczyna postępowanie. To jest jakaś farsa, że w ten sposób wypowiada się ktoś, to ma bronić praw obywatelskich w kraju, w którym prawo do zgromadzeń i wolności słowa zapewnia Konstytucja.

To wpisuje się niestety w bardzo smutną tradycję ostatnich paru dziesięcioleci w Polsce. Rządzący przestrzegają prawa jak im wygodnie, a jak trzeba to nawet Trybunał Konstytucyjny im to zaklepie. Np. mamy wedle Konstytucji wolność słowa, ale kary aresztu za antyrządowe hasła wznoszone na manifestacji są „zgodne z Konstytucją”. Tak naszych praw broni TK i w te same ślady najwyraźniej teraz idzie RPO.

Teraz przypadek drugi, oświadczenie rektora Politechniki Białostockiej na terenie której ONR zorganizował koncert. Prof. Lech Dziens ogłosił, że poglądy głoszone przez ONR są obce społeczności akademickiej. Oraz poinformował o podjętych działaniach. I tu mamy szereg problemów: po pierwsze nastąpiła dymisja Prezesa Fundacji na Rzecz Rozwoju Politechniki Białostockiej, która jest odpowiedzialna za wynajem powierzchni klubu Gwint, w którym odbył się koncert. Rektor stwierdza, że dymisja miała związek z „zaistniałą sytuacją”. Zatem zasadne byłoby sprawdzenie, czy na prezesa fundacji nie było nielegalnych nacisków itp. działań by wymusić dymisję. To powinien sprawdzić Adam Bodnar, czyli wspomniany wyżej RPO. Z oświadczenia Rektora nie wynika bowiem by doszło do złamania prawa na Politechnice, lub by lokal został udostępniony niezgodnie z przyjętymi zasadami. Jedyny problem jest taki, że Rektor nie podziela poglądów ON i osobiście uważa je za złe i szkodliwe (o czym wprost pisze w oświadczeniu). Zapowiada też zmiany w dokumentach, na podstawie których udostępniana jest powierzchnia „aby nigdy więcej nie doszło do podobnej sytuacji”. Na koniec Rektor zapewnia (tu znowu cytat): „że już nigdy żadna organizacja prezentująca postawy narodowo-radykalne, w sposób jawny, ani fortelem nie wykorzysta naszej uczelni jako miejsca do komunikowania swoich, według mnie szkodliwych i niebezpiecznych poglądów”.

Oświadczenie Rektora jest niczym innym jak jawną zapowiedzą dyskryminacji ze względu na poglądy polityczne czy przynależność do organizacji politycznej. Musze wspominać, że jest to działanie zakazane przez Konstytucję i ustawy? To w takim razie wspominam. RPO Adam Bodnar powinien dokładnie sprawdzić jakie to „zmiany w dokumentach” wprowadza Rektor i jak to się ma do Art 32. konstytucji.

Jeżeli podczas uroczystości doszło do złamania prawa przez ONR, to osoby winne powinny zostać ukarane. Jednak trochę szukałem i jakoś nie znalazłem doniesień o złamaniu prawa. Wszędzie problemem i „incydentem” jest sam fakt, że jakaś organizacja, której ktoś nie lubi zorganizowała swój marsz i koncert. To, że czyjeś poglądy nam się nie podobają nie może być powodem do dyskryminacji, odmawiania korzystania z publicznych lokali (np. na publicznej uczelni) czy odmawiania udziału w życiu publicznym. KODziarze przyklaskujący Bodnarowi czy rektorowi w tym momencie tracą moralne prawo do protestowania, w razie, gdyby im ktoś zaczął blokować legalną manifestację. Jeżeli dojdzie do czegoś takiego (a bez przerwy nakręcają swoją paranoję takimi czarnymi scenariuszami) to z pewnością odniosą wrzask pokazując jakimi są hipokrytami (mnie to akurat nie zdziwi, bo wiem dobrze, że są hipokrytami).

I na koniec: ta sama osoba, która zwalcza ONR „bo kojarzy się z pewnym krwawym dyktatorem (co mordował ludzi z przyczyn poglądowych i plemiennych)”, twierdzi, że w takiej jednej religii nie ma nic złego, chociaż ta wprost odwołuje się do pewnego krwawego proroka (co mordował ludzi z przyczyn poglądowych i plemiennych) uważając go za wzór naśladowania. Jak to się dzieje? Znowu hipokryzja?

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook