Portal Lisa na hybrydowym froncie?

Newsweek Polska zaatakował mające powstać w Polsce Wojska Obrony Terytorialnej. Pomysł wzmocnienia potencjału obronnego państwa został zaatakowany hybrydowo publikacją opartą na niedomówieniach, półprawdach i ordynarnej manipulacji.

Newsweek jako źródło swoich rewelacji podaje serwis 300polityka.pl. Jest to typowe dla hybrydowego tworzenia bulwersujących plotkarskich informacji na niskim poziomie. Już pierwotna treść była wybiórcza i nosiła znamiona manipulacji. Newsweek poszedł dalej, wycinając kolejne elementy INFORMACJI, a zastępując je publicystycznym atakiem na pomysł wzmocnienia potencjału obronnego RP. Można sobie zadać pytanie czy to zwykły kretynizm redakcji, zwykłe szukanie taniej sensacji, czy może celowe działanie obliczone na wywołanie niechęci Polaków do projektu utworzenia WOT?

odbudujmyak
Fot. z akcji społecznej odbudujmyak.pl

O co poszło? O to, że celem Wojsk Obrony Terytorialnej jest „wzmocnienie potencjału odstraszania przez wsparcie wojsk operacyjnych oraz uzyskanie zdolności do samodzielnego prowadzenia działań nieregularnych (szczególnie przeciw kryzysom, dywersji, terroryzmowi i dezinformacji). Trzecim celem jest wzmocnienie patriotycznych i chrześcijańskich fundamentów naszego systemu obronnego oraz sił zbrojnych”.

Dwa pierwsze cele są całkowicie spychane na margines takich publikacji jak w Newsweeku. Następuje koncentracja na celu trzecim (a właściwie jego drugiej połowie), czyli na wzmocnieniu postaw patriotycznych gdzie wspominano tez o postawach chrześcijańskich. Tytuły, nagłówki, główna oś narracji redaktorów, to wszystko dotyczy tylko „trzeciego celu”. Newsweek nawet nie wspomina, że jest to trzeci cel. Wręcz przeciwnie, dwa pierwsze i w zasadzie główne cele, wspomniane są na końcu tekstu, jako działania, którymi WOT mają się zajmować „również”.

Redakcja Lisa najwyraźniej odniosła sukces. Wystarczy zobaczyć szydercze komentarze o strzelaniu do czołgów różańcami.
Popatrzmy jednak całościowo na sformułowane cele: „wzmocnienie potencjału odstraszania przez wsparcie wojsk operacyjnych” – jest to działanie jak najbardziej słuszne, a WOT mogą je wypełnić. Pisałem o tym zresztą już jakiś czas temu tutaj (<-Klik). Dalej mamy: „uzyskanie zdolności do samodzielnego prowadzenia działań nieregularnych (szczególnie przeciw kryzysom, dywersji, terroryzmowi i dezinformacji)” i to też jest bardzo cenna inicjatywa, bo wojska regularne nie są w stanie pilnować każdego mostu na każdym potoku, każdej elektrowni czy stacji transformatorowej, ani każdego zakładu uzdatniania wody. Takie obiekty narażone na ataki dywersantów i terrorystów muszą być chronione przez lokalne formacje, których dodatkowym atutem jest dobra znajomość terenu i miejscowej ludności. Dopiero dalej mamy wzmocnienie postaw patriotycznych, co nie jest niczym dziwnym, jeżeli przyjmiemy, że WOT mają być formą rozwinięcia organizacji w stylu dawnego „Strzelca” czy „Sokoła”. Nie sposób też zaprzeczyć, ze żołnierz nastawiony patriotycznie będzie stanowił wyższa wartość niż taki, który chce tylko przysłowiowo „żyć i żreć”, a w razie konfliktu najchętniej nawiałby gdzieś daleko, choćby na dno Rowu Mariańskiego. Tego punktu też zatem nikt nie kwestionuje. Atak poszedł dopiero w końcówkę ostatniego zdania, tą o „fundamentach chrześcijańskich”. Zresztą to sformułowanie też nie powinno zaskakiwać, bowiem w rozumowaniu obecnie rządzących patriotyzm=chrześcijaństwo (albo przynajmniej uważają, ze to równanie jest w przybliżeniu prawdziwe), dzieje się tak pewnie dlatego, że w ostatnich dziesięcioleciach szereg organizacji patriotycznych miało profil chrześcijański, a dla odmiany organizacje otwarcie ateistyczne miały równocześnie profil zbrodniczy i antypolski (np. UB). Zatem takie uproszczenie we wstępnej wersji ogólnego dokumentu naprawdę nikogo nie powinno zaskoczyć, ani oburzyć. Tzn. nikogo kto ma mózg i umie go używać. Powstaje zatem pytanie, o co chodzi redaktorom z „Newsweeka” i autorom publikacji w podobnym tonie? Mózgi raczej mają, bo jakoś obsługują komputer i nawet w miarę składają zdania (chociaż w pierwszej wersji tekstu w 300polityce był i z tym problem). Zwykła nienawiść do PiS każe im atakować wszystko, bez względu na sens i logikę? Możliwe. Czy po prostu takie mają zadanie, że pomysły „wzmacniania potencjału odstraszania” trzeba niszczyć i ośmieszać? Bo niestety do tego się to sprowadza. Pominięcie 85% treści, szydera z całości w oparciu jedynie o 15% to nic innego jak manipulacja czytelnikiem, który w ten sposób nastawiany jest negatywnie. Pytanie, czy chodzi o doraźną walkę polityczną przeciwko rządowi, w której dobry pomysł stał się przypadkową ofiarą czy może celem jest sam pomysł?  Pierwsza wersja oznaczałaby zwykła głupotę, „polskie piekiełko” i brak wyobraźni. Druga śmierdzi już „spiskowo”. W obu przypadkach Szojgu powinien być zadowolony, brawo Lisłik!

Fot. http://odbudujmyak.pl 

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Szpieg 17 marca 2016 Odpowiedz

    Nie sądzę aby Lis z premedytacją robił „dla Putina”, to taki „użyteczny idiota” jest. Boli go ryj oderwany od koryta, a zresztą już od zawsze cierpi na antyprawicową wściekliznę. Wystarczy zobaczyć jak darł mordę na tym wiecu KOD, on po prostu walczy o powrót do pozycji „pieszczoszka jedynej słusznej władzy”.
    Inna sprawa, że ludzie są wyjątkowo podatni na manipulację, wystarczy zagrać na odpowiednich organkach (zwłaszcza antyklerykalnych) i zdrowy rozsądek się chowa.
    Z drugiej strony, ten psychol Macierewicz bardzo się stara żeby wszystko co się z nim kojarzy, z automatu potępiać w czambuł.
    Z perspektywy Cara Władymira, obaj są równie użytecznymi idiotami.

  • Piotr 18 marca 2016 Odpowiedz Author

    Wiesz, @Szpieg, nawet nie chce się wierzyć, że ktoś może być tak głupi jak ci z „lisłika” :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook