Kilka liczb +500

Czy „+500” może pomóc w demografii? W ratowaniu systemu emerytalnego? Ile w ogóle w tym systemie kosztuje Polskę wzrost dzietności? Szacunkowe dane podawane przez rząd może niewiele mówią, ale stają się szokujące, gdy przepuścimy je przez zwykły kalkulator.

Rząd szacuje, że dzięki ustawie w ciągu 10 lat będzie o o 278 tys. urodzeń więcej. Jednocześnie koszty tego programu tylko w pierwszym roku to 17 miliardów zł. W kolejnych latach będą wyższe, jeżeli spełnią się założenia o większej liczbie urodzeń. W efekcie przez 10 lat według szacunków ministerstwa wyniosą ponad 245 mld złotych. To oznacza, że koszt każdego „dodatkowego dziecka” wyniesie (przez okres 10 lat funkcjonowania programu) około  880.000 złotych. To niby prosty rachunek. Wiemy już, że Polacy od razu zaczęli szukać furtek, żeby „załapać się” na świadczenie. A to jakaś fikcyjna separacja, a to obniżenie dochodów, byle załapać się „na próg”, nie mówiąc o osobach, którym zwyczajnie opłaci się zrezygnować z pracy. W efekcie całościowy koszt będzie prawdopodobnie wyższy niż szacowany przez rząd.

Ciemność nad tą krainą
Ciemność zapadła po przyjęciu ustawy „500+”. Przypadek, czy znak? Screen z TVN24.

Politycy PiS przekonują mimo wszystko, że „warto”, że „się za mało dzieci rodzi” i że trzeba „za wszelką cenę”, bo „kto będzie płacił na emerytury w przyszłości” i tak dalej. Nawet nie myślcie, żeby się na to nabrać. Po pierwsze nie jest to skala umożliwiająca ratunek „dla demografii”. Po drugie, jak już nasz kosztowny nowy obywatel dorośnie i zacznie pracować, to nie tylko będzie musiał utrzymać emerytów. Będzie dodatkowo pracował na dopłaty do kolejnych pokoleń dzieci! Ktokolwiek zwrócił uwagę na ten szczegół? Oczywiście pod warunkiem, że zechce pracować. Wszak znaczna część z tych ludzi będzie wywodziła się z rodzin i środowisk nastawionych roszczeniowo, utrzymujących się z zasiłków, pomocy socjalnej i temu podobnych dodatków „+500”.
Taką metodą po prostu nie da się załatać dziury w „solidarnościowym systemie”, wręcz przeciwnie, można ją mocno powiększyć. Platforma nazywana mylnie „Obywatelską” w niczym nie jest lepsza. Postanowili się licytować na obietnice i przedstawili jeszcze szerszy program dopłat. Tym samym zaskakuje mnie naiwność ludzi, którzy wiedzą, ze jest to zły projekt, ale z jakiś niedorzecznych względów kibicują, żeby „się udał”, albo chwalą go, że „przynajmniej próbuje pomóc”. Nie ogarniam, przecież w Polsce chyba każdy zna takie mądre przysłowie do „dobrych chęciach”.

Niestety mało kto zauważa, ze jesteśmy wkręcani w koszmarną wojnę pomiędzy PiS i PO, podczas, gdy obie partie dążą niemal do tego samego. Ot popatrzcie co się dzieje z  „kwotą wolną”. Za rządów PO to PiS złożyło projekt podniesienia „Kwoty wolnej”, a PO go odrzuciła. Za rządów PiS to PO składa projekt podniesienia, a PiS odrzuca. Szanowny czytelniku, oni każdego z nas mają za idiotę. Teraz zadaj sobie pytanie, czy w Twoim przypadku mają rację?

Niby delikatnie napisałem, ale jak ktoś uważa, że wpis jest za ostry, to musi wiedzieć, ze strasznie nie lubię, gdy rządzący chcą płacić „wszelką cenę” na koszt normalnych ludzi. Jakoś tak mam i nie ważne kto akurat rządzi.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Szpieg 10 marca 2016 Odpowiedz

    Największą wg mnie perfidią tego programu jest to, że każda siła polityczna która będzie go kwestionowała i da na sztandary jego zniesienie, będzie musiała się zmierzyć z ogromnym elektoratem negatywnym, również we własnych szeregach. Podejrzewam, że wielu np. kukizowców niestety „zepsują” te pieniądze – i głosuj tu za kimś, kto głosi że Ci np zabierze tysiaka netto miesięcznie… a już się przyzwyczaiłeś że go masz czy się stoi, czy się leży…

  • Yeri 11 marca 2016 Odpowiedz

    No w tym cała lipa, PiS populistycznie „dała” te 500 (inna sprawa, że oni chyba naprawdę wierzą w celowość tego zabiegu), to teraz nikt nie będzie w stanie tego „odebrać’ (co gorsza będą teraz licytacje o głos wyborcy nad tym co dodać do tego, PO już zaczęła).
    A każdy „dający” będzie musiał skombinować skąd na to „dawanie” wytrzasnąć (co wymyśli finalnie to wiadomo).

    Cyrk z kwotą wolna od podatku woła o pomstę do nieba. Niestety, my, wyborcy, sami się tak dajemy robić za jeleni :/

  • Pytacz 14 marca 2016 Odpowiedz

    Sztandarowy program wspierający patologie „Patole 500+” w ostatecznym rozrachunku i tak najbardziej dowali najbiedniejszym, ale chwała prezesowi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook