Czy musimy tolerować „złe religie”?

Sobota, niedziela, to czas szczególny i święty dla wielu religii. To znaczy zwykle święta jest albo niedziela, albo sobota, nieraz z bardzo silnym obwarowaniem zakazami, nakazami i straszeniem ogniem piekielnym za ich złamanie. Zatem to niezły czas na wpis na temat religii. Tym bardziej, że prezydent największego mocarstwa świata strasznie dziwne rzeczy opowiada. 

Na początku lutego, odwiedzając meczet, prezydent USA, Barack Obama podobno powiedział że „atak na jedną religię, to atak na wszystkie religie”. Tak przynajmniej przekazały polskie media. Nie dość, że to strasznie głupia wypowiedź, to w oryginale była jeszcze głupsza: „An attack on one faith is an attack on all our faiths”, bo to dotyczy raczej „wiary”, a nie „religii”. To nie do końca to samo. Bo wiarę („faith”) można mieć i bez formalnej przynależności do jakiejkolwiek religii, które są już zorganizowanym systemem wierzeń i rytuałów. Tym samym ktoś może wierzyć, że objawili mu się kosmici twierdzący, że stoją za wszystkimi światowymi spiskami i tak dalej. Wyśmianie takiej osoby i zarzucenie jej, ze bredzi w myśl słów aktualnego przywódcy największego mocarstwa światowego staje się jednoczesnym przejawem islamofobii, antysemityzmu i ataku na papiestwo.

isis-iraq-war-crimes
Prorok byłby zachwycony kałachem?

Należy zrozumieć przesłanki Obamy. Wiadomo, że Świat znajduje się w stanie poważnego i skomplikowanego konfliktu cywilizacyjnego. Przywódcy wieloreligijnego państwa zależy zatem, by nie doszło do otwartej wojny religijnej, tym bardziej, że w skomplikowanej układance międzynarodowych zależności część sojuszników USA to państwa islamskie. W tym skrajnie islamski religijny totalitaryzm Arabii Saudyjskiej, gdzie za „ośmieszanie islamu” grozi 10 lat więzienia, chłosta 1000 batów i grzywna w wysokości ponad ćwierć miliona dolarów. Tak, tak. 1000 batów na raty, które już zaczęto wymierzać skazanemu blogerowi (proszę sobie pogoglać: Raif Badawi). Tak działają sojusznicy naszych sojuszników, którzy wyznają religię, której nie wolno krytykować. Nie wolno, bo nasz sojusznik nie chce stracić sojuszników, jasne?

Znalazłem nawet wzmiankę, że administracja Obamy apelowała o odstąpienie od wymierzania wspomnianej kary. I tu powstaje pytanie, czy aby taki apel nie atakiem na wiarę?

Właściwie to przykłady absurdów, do których prowadzi światła myśl wyrażona przez Obamę można mnożyć bez końca. Ot wspomniana sobota i niedziela. Jedni wierzą, że święta jest niedziela, a dla innych sobota. Ba, wśród jednych i drugich znajdziemy takich, którzy swą wiarę wyznają z poczuciem wyższości, a oponentów uznają za błądzących grzeszników na drodze do piekła. I chociaż spór en nie ma nic wspólnego z islamem (gdzie dla odmiany świętym dniem jest piątek), to i tak wedle wywodów Obamy można by go uznać za przejaw islamofobii. Natomiast krytyka wierzeń związanych z rytuałem capacocha stanowi równocześnie atak na chrześcijaństwo i tak dalej.

To pokazuje do jakiego szaleństwa prowadzi udawanie, że wierzenia sojuszników naszych sojuszników w sumie wcale nie są złe.

Żeby było ciekawiej, to w tym samym wystąpieniu, ten sam Obama zaatakował wiarę „islamskich ekstremistów”. Zarzucił, że przekręcają islamskie teksty zamieniając je w ideologię przemocy. Stwierdził, że przez ekstremistów niewinni muzułmanie są atakowani. Nie da się jednak ukryć, że „ekstremiści” wierzą („faith”) w swoją wersję islamu. Traktują ją bardzo poważnie, co udowadniają gotowością śmierci za wiarę. Najwyraźniej nie każda wiara („faith”) jest wiarą („faith”) w rozumieniu Obamy. Jednak takie rozróżnianie jest niczym innym jak zwykłym atakiem na każdą wiarę („faith”), której Obama arbitralnie odmawia tytułu do bycia wiarą. Dodatkowy problem tworzy fakt, że w islamskich tekstach nic nie trzeba przekręcać. Mahomet był przywódcą politycznym i wojskowym, który prowadził brutalne wojny w średniowiecznej Arabii. Teraz jest wzorem do naśladowania dla wyznawców islamu. Owszem, nie wszyscy go faktycznie naśladują i z tego należy się cieszyć. Być może wcale nie mają „faith”, a jedynie „religion” w której zostali wychowani, wiec pewne tradycje są częścią ich tożsamości narodowej, rodzinnej, klanowej i tego się trzymają. Musimy też pamiętać, że za odejście od islamu grozi nawet kara śmierci (w krajach zachodniej cywilizacji wykonywana np. przez radykalnie wierzących członków rodziny lub sąsiadów, btw: czy uznanie tego za zwykłe morderstwo to już atak na „faith”?), co może wielu ludzi utrzymywać przy tej religii. Zatem dla wszelkich obrońców islamu wielce kłopotliwym jest pytanie: „czy dla muzułmanina Mahomet jest wzorem do naśladowania?” Odpowiedź negatywna byłaby oczywiście niezgodna z islamem. Odpowiedź pozytywna stanowi natomiast wyjaśnienie bezwzględnej średniowiecznej brutalności  (włącznie z masowymi egzekucjami i sprzedawaniem kobiet i dzieci w niewolę) islamskich ekstremistów czy „państwa islamskiego” ISIS.

Próbuje się nam wmawiać, że ISIS „nie ma nic wspólnego z religią”, jednak jest to czysto religijny twór wyznawców średniowiecznego islamu, naśladowców średniowiecznego proroka, którzy stosują brutalne metody rozprawiania się z innowiercami. Ktoś może w tym miejscu powiedzieć, że oni przecież też zabijają też muzułmanów. Zwróćmy jednak uwagę, że zabijają muzułmanów, którzy nie podzielają ich wersji wiary. Z ich punktu widzenia to nie są muzułmanie, tylko „obłudnicy”, nie naśladujący ich wielkiego proroka.

Oczywiście jest grupa ludzi, która bez wyjątku atakuje wszystkie religie – tzw. „wojujący ateiści”. Richard Dawkins stwierdził nawet, że „Islam jest największą siłą zła w dzisiejszym świecie” oraz, że nie można dawać islamowi „taryfy ulgowej”. Jest to w jakiś sposób postawa konsekwentna i logiczna. Niestety większość polskich ateistów zachowuje się inaczej. Z jednej strony atakują chrześcijaństwo oskarżając je o wszystko co najgorsze, a z drugiej tworzą jakieś karkołomne wywody jakoby przemoc popełniana w imię Allaha, Proroka i islamu nie miała żadnego związku z religią. Zresztą podobną schizę widać w całej Europie. Znowu zacytuję Dawkinsa:  „(…) liberalna inteligencja krajów zachodnich zdradza swoje zasady, gdy chodzi o islam. Przyczyną tego jest konflikt pomiędzy sprzeciwem wobec mizoginii i dyskryminacji wobec kobiet z jednej strony, a lękiem przed etykietką „rasisty” z drugiej. Lęk ten napędzany jest przez błędne traktowanie islamu w kategoriach rasy. Tak więc ludzie, którzy normalnie wypowiadaliby się przeciwko złemu traktowaniu kobiet, nie robią tego. I denerwuje mnie to, co uważam za zdradę ze strony mojego środowiska sympatycznych liberałów.”
Jest to bezpośredni skutek niedorzecznie pojmowanej „wielokulturowości”. W imię „ochrony kultury mniejszości” ogranicza się krytykę islamu rzucając na wszystkie strony oskarżeniami o „islamofobię” i „rasizm”. Nie ma tu żadnego znaczenia, że islam nie jest rasą, tylko religią. Zresztą doświadczył tego ostatnio i Pudzian, który zapowiedział obronę swojej własności przed włamywaczami. Też nazwano to rasizmem. Najwyraźniej już nie tylko muzułmanin, ale i włamywacz, to też rasa.

Na koniec kilka słów o Europie. Duńczycy bezpardonowo „zaatakowali wiarę muzułmanów”.Tamtejsze władze postanowiły jednak rozdzielać małżeństwa uchodźców! Nieletnie żony zabierane są ich prawowitym islamskim mężom. Towarzyszy temu istny „hejt” i mowa nienawiści, np. że zapładnianie 14-latki przez dorosłego faceta to zwykła pedofilia. Tyle, że  Prorok – wzór do naśladowania, miał żonę jeszcze młodszą, bo 9-letnią! Co na to pan Obama?

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Znafca 19 lutego 2016 Odpowiedz

    „Niestety większość polskich ateistów zachowuje się inaczej. Z jednej strony atakują chrześcijaństwo oskarżając je o wszystko co najgorsze, a z drugiej tworzą jakieś karkołomne wywody jakoby przemoc popełniana w imię Allaha, Proroka i islamu nie miała żadnego związku z religią.”
    Skąd wiesz czy większość?Ja na pewno nie.I nie znam osobiście ateisty co by popierał tych dzikusów. A jeżeli tak robią to znaczy że ich poglądy nie wynikają z rozsądku a np. z mody.Dawkins ma jeszcze co nieco rozumku chociaż kaleka.Każda religia jest zła tylko są też dużo gorsze jak religie muzułmańskie.A dlatego że nie przeszły lekcji pokory jak religie chrześcijańskie w Europie.Z tym że nie do końca- np. Tatarzy nieco się oswoili i tacy agresywni muzułmanie tego rodzaju nie są.
    „Oczywiście jest grupa ludzi, która bez wyjątku atakuje wszystkie religie – tzw. „wojujący ateiści”.”
    Co za bzdury.To jest krytyka a nie atak.Religii nie można zaatakować bo nie ma jak.Można jedynie atakować jej wyznawców.Religię można krytykować.
    „liberalna inteligencja krajów zachodnich zdradza swoje zasady, gdy chodzi o islam. Przyczyną tego jest konflikt pomiędzy sprzeciwem wobec mizoginii i dyskryminacji wobec kobiet z jednej strony, a lękiem przed etykietką „rasisty” z drugiej. Lęk ten napędzany jest przez błędne traktowanie islamu w kategoriach rasy. Tak więc ludzie, którzy normalnie wypowiadaliby się przeciwko złemu traktowaniu kobiet, nie robią tego. I denerwuje mnie to, co uważam za zdradę ze strony mojego środowiska sympatycznych liberałów.””
    Problemem jest wrzucanie pedałów feministek czy jakichś genderów do jednego wora z imigrantami zwłaszcza muzułmańskimi.Do tego wiele z tzw. feministek nie jest feministkami.Feministki nie sprowadzają dzikusów do swojego kraju tylko ich uczą pokory.Należy wszystkie grupy rozdzielać i upewnić się czy na pewno to jest ktoś z tej grupy.To wygląda na to że ktoś każe tolerować mniejszość tylko dlatego że to jest mniejszość a to absurdalne.

  • Yeri 19 lutego 2016 Odpowiedz

    „Skąd wiesz czy większość?Ja na pewno nie”

    Jeśli Ty nie to super. Ale wg mnie większość tak robi (wrażenie z obserwacji, nie poparte żadnymi badaniami:p ).

    „Każda religia jest zła tylko są też dużo gorsze”

    Hm. Czy każda, ja bym polemizował, ale to nie ten temat. A gorsze są, masz rację. Wg ,mnie jedną z najgorszych jest ateizm, to wg mnie religia, która opiera się na wierze, że Bóg nie istnieje (oczywiście są fajni ludzie-ateiści, bez żadnej obrazy dla nich, jednak w historii najgorszym systemem okazał się ten oparty na ateiźmie, jak na ironięnazwanym „naukowym”).

    „Religii nie można zaatakować”

    No comments.

    „.To wygląda na to że ktoś każe tolerować mniejszość tylko dlatego że to jest mniejszość a to absurdalne.”

    Tu się zgadzam z Tobą w całej rozciągłości, dokładnie.

  • Yeri 19 lutego 2016 Odpowiedz

    „Skąd wiesz czy większość?Ja na pewno nie”

    Jeśli Ty nie to super. Ale wg mnie większość tak robi (wrażenie z obserwacji, nie poparte żadnymi badaniami:p ).

    „Każda religia jest zła tylko są też dużo gorsze”

    Hm. Czy każda, ja bym polemizował, ale to nie ten temat. A gorsze są, masz rację. Wg ,mnie jedną z najgorszych jest ateizm, to wg mnie religia, która opiera się na wierze, że Bóg nie istnieje (oczywiście są fajni ludzie-ateiści, bez żadnej obrazy dla nich, jednak w historii najgorszym systemem okazał się ten oparty na ateiźmie, jak na ironię nazwanym „naukowym”).

    „Religii nie można zaatakować”

    No comments.

    „.To wygląda na to że ktoś każe tolerować mniejszość tylko dlatego że to jest mniejszość a to absurdalne.”

    Tu się zgadzam z Tobą w całej rozciągłości, dokładnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook