KOD: Niebywale naganne postępowanie Stanisława z Krosna

Powszechne oburzenie, szczególnie w kręgach zaKODowanych Nowocześnie członków i sympatyków PO, wywołało powtórzenie głosowania przez Stanisława z Krosna na obradach sejmowej komisji. Co ciekawe wśród oburzonych widzę wielu działaczy PO z regionu. Tych samych, dla których skandaliczne zachowanie innego Stanisława z Krosna nie stanowiło żadnego problemu.

Z niesmakiem obserwuję na portalach społecznościowych oburzenie krośnieńskich i okolicznych działaczy PO na powtórzenie głosowania w sejmowej komisji przez Stanisława z Krosna. Dlaczego? Bowiem zachowanie innego Stanisław a Krosna jakoś nigdy im nie przeszkadzało. Ba, wręcz uznawali go za wzór samorządowca do naśladowania. „Stanisław Słyś jest od wielu lat czołową postacią lokalnej społeczności samorządowej” napisali lokalni platformersi w swoim oświadczeniu z 2013 roku.

dawne prezydium
Dawne prezydium Rady Miasta Krosna. S. Słyś (pośrodku) potrafił powtarzać głosowania, aż do jedynie słusznego skutku. Platformie to nie przeszkadzało…

Przez całe lata Stanisław Słyś, polityk dawnej Unii Wolności, a w ostatnim czasie jeden z liderów powiatowych struktur Platformy opacznie nazywanej „Obywatelską”, był przewodniczącym Rady Miasta Krosna. Pełniąc tę funkcję doprowadzał do licznych sytuacji konfliktowych. Wręcz zaogniał spory. Doprowadził do licznych wręcz skandalicznych sytuacji. W 2010 roku to było np. zarządzenie głosowania, pomimo, że Radni nie otrzymali odpowiedzi na zadane pytania. Co gorsza, zadane wtedy pytania były poparte dokumentami z Nadzoru Budowlanego, które zaprzeczały wcześniejszym ustnym (!!!) zapewnieniom tego samego Stanisława Słysia. Wiemy o tym z protokołu z Komisji, który z jednej strony według S. Słysia „wiernie przedstawia przebieg obrad” (mam to na piśmie w odpowiedzi od tego samego pana Stanisława na zapytanie dotyczące protokołów!) , a z drugiej „nie są autoryzowane” (tak S. Słyś zeznał przed Sądem pod przysięgą unikając odpowiedzi merytorycznej w sprawie treści jednego z protokołów). Te ostatnie lata to istna kopalnia takich kuriozalnych paradoksów, których działacze PO nie raczyli dostrzegać.

W związku ze specyficzną działalnością Przewodniczącego Słysia w 2013 roku skierowałem do lokalnych działaczy PO pytania (<-kliknij, żeby przeczytać). Wysłałem je na kilka adresów mailowych, przesyłałem na facebooku, oraz zamieściłem w kilku miejscach (np. jako komentarz do jakiegoś linka zamieszczonego przez działacza PO). Minęły już ponad 2 lata, a odpowiedzi nie ma żadnych. W 2014 roku pan Stanisław Słyś urządził kolejną farsę. Jedno z głosowań na sesji Rady miasta było powtarzane kilka razy, aż do „właściwego wyniku”. Włącznie z tym, że zarządzono przerwę na zdyscyplinowanie wyłamującej się dwójki radnych. Opisałem to, rozpowszechniłem. Dla Platformy mylnie nazywanej Obywatelską nie był to żaden problem. Wkrótce wystawiła Stanisława Słysia jako swojego kandydata na senatora. Działacze PO i KOD, którzy dziś są zbulwersowani Stanisławem Piotrowiczem z Krosna, który powtarza głosowanie w komisji, jeszcze kilka miesięcy temu promowali Stanisława Słysia z Krosna, który do skutku powtarzał głosowania w Radzie Miasta. Poseł Marek Rząsa, który dziś piętnuje Stanisława Piotrowicza na facebooku jeszcze kilka miesięcy temu miał wspólny baner w Krośnie ze Stanisławem Słysiem. Takie antyobywatelskie i antydemokratyczne towarzystwo mu nie przeszkadzało, bo było spod sztandaru PO?

Mógłbym zapytać posłów, działaczy, sympatyków PO z Krosna i okolic jak się czują z tą moralnością Kalego. Tylko po co? Na odpowiedzi na poprzednie pytania nie doczekałem się przez dwa lata. Natomiast ich zachowanie jest teraz najlepszą odpowiedzią, pokazuje, że mamy do czynienia ze zwykłymi hipokrytami pazernymi na władzę.

BTW: od czasu ostatnich wyborów S. Słyś już nie jest przewodniczącym Rady. Nie jest też radnym. Przebieg obrad po tej zmianie to jest jak przysłowiowe niebo i ziemia. Ogromna pozytywna zmiana, pomimo, że nie zmienił się znacząco układ sił w radzie, ani prezydent. Większość radnych jest ta sama. Nawet większość prezydium jest ta sama. Tylko tego „słysiowania” wreszcie nie ma.

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook