Co zrobi Putin?

Co zrobi Putin w związku z zestrzeleniem jego samolotu i zamordowaniem załogi? Wybierze opcję A, B, a może C? No dobra, odkładamy czarny humor. Zerknijmy do faktów, bo bardzo mnie niepokoi medialna narracja „nagonki na ruskich”. 

Media przyjmują bardzo uproszczone i niebezpieczne kalki: W skrócie: „dobrzy Turcy, źli Rosjanie”. W przypadku Turcji wystarczy prosty skrót myślowy: „są w NATO” i to już wyjaśnia wszystko. W przypadku Rosji też wiadomo, „to wróg nasz odwieczny” (oczywiście poza krótkim epizodem wielkiej przyjaźni w czasie gdy nie chcieli oddać naszego wraku samolotu, ale jeszcze nie napadli Ukrainy).

Sukhoi_Su-24_inflight_Mishin
Su-24M Fot. Wikipedia

Na wstępie pragnę przypomnieć, że w czasie gdy większość mediów i publicystów głosiła tezę o „przyjacielskiej Rosji”, ja byłem jednym z tych „oszołomów i rusofobów” ostrzegających przed imperialnym i agresywnym charakterem tego państwa.

Trzeba sobie zdawać sprawę z potencjału, celów i metod działania Rosji, żeby móc się przed nią bronić i z nią rywalizować, a w razie potrzeby współdziałać. To bardzo specyficzne państwo, a zarazem jedna z głównych światowych potęg.

Zatem jak Putin odpowie na zestrzelenie rosyjskiego samolotu przez Turków? W najczarniejszym scenariuszu ma do wyboru  opcje A, B i C. Zostawmy jednak ten czarny humor na boku. Zapraszam do czytania dalej. I jedna uwaga: cały czas pamiętamy, że chodzi o teren niesamowicie bogaty w ropę!

Powiedzmy sobie jasno, to, czego większość mediów nam nie powie. Turcja nie jest neutralnym obserwatorem wojny w Syrii. Turcja jest aktywnym graczem. Niecałe 100 lat temu Syria była terytorium tureckim. Obecnie na terenie Syrii walczą ze sobą różne siły. Obalenie prezydenta Assada i chaos w Iraku dałoby Turkom kilka możliwości. Po pierwsze prawdopodobnie możliwość praktycznego anektowania części Syrii. Choćby pod pretekstem „obrony ludności Turkmeńkskiej”. Ktoś na świecie będzie miał coś przeciw by Turcy bronili kobiet i dzieci przed terrorystami? Oczywiście, że nie. Po drugie dałoby to Turkom duże możliwości pacyfikowania Kurdów. Przypominam: Kurdowie to bardzo liczny naród domagający się własnego państwa. Problem w tym, że mieszkają na terenach Turcji, Syrii i Iraku, więc Turkom jakakolwiek państwowość/autonomia kurdyjska jest nie na rękę. Tym samym Turcji na rękę są działania „państwa islamskiego” walczącego z Kurdami.

Idziemy dalej. Co tam robił rosyjski bombowiec? Wspierał Assada. Atakował tych, którzy chcą go obalić. Znaczy ten bombowiec atakował interesy tureckie w regionie! Samolot spadł na terenie Syrii co oznacza, że albo w ogóle nie naruszył tureckiej przestrzeni, albo ją opuszczał. To jest jedyny konkret. Cała reszta to sprzeczne doniesienia stron. Ja tylko przypomnę w tym miejscu incydent w Zatoce Tonkińskiej, który po pierwsze stał się przyczyną wojny, a po drugie po latach wyszło preparowanie raportów! Czasem po prostu potrzebny jest pretekst do zaostrzenia działań.

Zatem co zrobi Rosja? Zapowiada, ze „nie będzie odwetu”. Na razie zerwała z Turcją kontakty wojskowe, ustawiła krążownik rakietowy u wybrzeży Turcji i co najbardziej istotne, a o czym mniej się mówi: Rosjanie będą przeprowadzać naloty w Syrii w asyście myśliwców. To będą kolejne okazje do incydentów, a nawet walk powietrznych. Zatem nie będzie odwetu, tylko jakaś następna „feralna pomyłka”?

Serio chcemy wojować Rosją z powodu „wyganiania diabła Belzebuem” w imię tureckich interesów i mordowania Kurdów w Syrii? Właśnie zrobiono milowy krok w tym kierunku. Ostatni przypadek zestrzelenia rosyjskiego samolotu przez siły NATO miał miejsce w latach 50-tych poprzedniego stulecia. To teraz mamy powód do radości?

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Szpieg 27 listopada 2015 Odpowiedz

    Dlatego ja bardzo żałuję, że nie ma u nas polityka na miarę Victora Orbana. Faceta, który potrafi z Rosją ściśle współdziałać, bo prowadzi prawdziwy realpolitik. W latach 80-tych potrafił jako młody szczeniak powiedzieć „ruskie wojska won z Węgier”, a teraz z Rosją współpracuje, bo ma w tym interes. Żaden z naszych postsolidaruchów nie jest do tego zdolny, a i postkomuchy wolały umizgiwać się Zachodowi. Najbliżej z Rosją paradoksalnie był Kwaśniewski, do czasu aż nie uwierzył w sekretarza ONZ czy NATO dla siebie, i zachciało mu się popierać banderowców w pomarańczowej rewolucji.
    Nie czarujmy się, współpracując z Rosją zawsze się jest na straconej pozycji, ale trzeba umieć tak grac i kluczyć, żeby jak najmniej stracić. Państwa Europy Środkowej nie mają innego wyjścia, Czesi, Słowacy i Węgrzy to wiedzą i tak grają, tylko my się stawiamy jak idioci. Kaczor – bo zakuty łeb ma na Piłsudskim i powstańcach, a zresztą „zabili mu brata”, a Tusk – bo mu Niemcy rozkazali. Tragedia. Albo nadstawiamy dupy Niemcom, albo banderowcom i USmanom, tylko Rosji nie chcemy,
    Tylko że Orban może sobie pozwolić na granie Niemcom na nosie bo ściśle wiąże się z Rosją i Chinami, więc Merkel swoich uchodźców może sobie w duu wsadzić. A my? Stawiamy się UE, stawiamy się Rosji, zawsze jesteśmy w gównie. Z Niemcami trzymać nam nie warto, z Rosją jak najbardziej.
    Turcja odpowiada zarówno za zbrodnie ISIS, z którym handluje ropą a Rosjanie zaczęli te konwoje i instalacje bombardować, jak i za kryzys uchodźczy – to służby wywiadowcze tego kraju dają migrantom mapy i pieniądze i eksportują ich z kraju, a głupia Europa gotowa im za to płacić. To prawdziwy wróg i mąciwoda.
    A najlepsze, że gdyby nie daj Boże miało dojść do wojny NATO-Rosja, w pierszym szeregu na Rosję rzucą się Polaczkowie z grabiami i kijami, walczyć za tę Turcję właśnie, po czym gdy zostanie z nas już kupa żużlu, NATO z Rosją się dogada.

  • Piotr 28 listopada 2015 Odpowiedz Author

    „Turcja 10 razy ostrzegała rosyjskiego pilota, że przekroczył granicę turecką. Rosyjski pilot 10 razy odpowiedział, że od 1920 Syria nie jest terytorium tureckim” 😉

  • Piotr 4 grudnia 2015 Odpowiedz Author

    Im więcej tureckiej arogancji, tym więcej będzie Rosji na Bałkanach.
    http://www.defence24.pl/277388,grecy-przechwycila-tureckie-f-16-naruszyly-przestrzen-powietrzna
    Grecja, Serbia, Bułgaria to potencjalni sojusznicy Rosjan. Tym bardziej na Turków trzeba tupnąć, a nie przyzwalać na wszystko.

  • Szpieg 5 grudnia 2015 Odpowiedz

    Kto na nich tupnie? Ta zidiociała Unia pod przewodnictwem porąbanej Merkel, która, zamiast wydać kasę na uszczelnienie własnych granic jak postulował Orban, właśnie zgodziła sie na zniesienie wiz dla Turasów i płacenie im haraczu w zamian za zatrzymanie napływu imigrantów?

  • Piotr 11 grudnia 2015 Odpowiedz Author

    Ciężki temat Szpiegu. Trwa walka o prymat w Świecie Islamu. Turcja, Iran czy Arabia Saudyjska? A chętnych mogłoby być jeszcze więcej. Kto będzie liderem? „Kalifat” jest częścią tej rozgrywki. Przypuszczam, ze w szeregach ISIS jest sporo „specsłużbistów” okolicznych państw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook