Terroryzm

Nie jestem zaskoczony zamachami w Paryżu. Nie jestem zaskoczony ich skalą. Wiem też, że to nie koniec. Działają tu dwa czynniki: islam to religia bezwzględnego drapieżcy stawiająca zbrodniarza za wzór do naśladowania, a Europejczycy są jak owieczki na rzeź.

Problem pierwszy: kultura „owieczki”

Cywilizacja zachodnia przetrącona dwoma strasznymi wojnami pielęgnuje obecnie „kulturę owieczki”. Przybliżam w wielkim skrócie co mam na myśli. Posiadanie broni jest złe, strzelanie jest złe, sporty walki są złe. Bezpieczeństwo ma zapewnić „dobry pasterz” – państwo. Tyle, że ten „pasterz” po pierwsze nie może być wszędzie, po drugie jest nieraz mocno skorumpowany, a jego funkcjonariusze to nie „owczarki”, a zwykłe „owieczki” liczące na dobrą kasę w mundurze i szybką emeryturę, nie piszący się na walkę z prawdziwymi „wilkami” czy choćby „szakalami”.
Tak słabe społeczności zawsze padają ofiarą bardziej agresywnych, brutalnych i bezwzględnych napastników. Nie ma inaczej, zapomnijcie.

Problem drugi: przestarzałe myślenie o terroryzmie

„Owieczkowe” społeczeństwo żyje nadal przestarzałą praktyką walki z terroryzmem. Polega to na tym, żeby napastnikom nie stawiać oporu, nie prowokować ich, poczekać na żądania, negocjować, a w końcu zakładnicy zostaną uwolnieni w ramach jakiś układów lub akcji antyterrorystów. Tak to kiedyś z grubsza działało. Terroryści mieli jakiś doraźny cel, np. okup lub uwolnienie kolegów. Sami też na ogół chcieli przeżyć. W efekcie działo się tak jak w ataku na japońską ambasadę w Peru (notka w wikipedii), gdzie zabito 14 terrorystów tracąc zaledwie jednego zakładnika! Uwaga: to się skończyło. Obecnie spora część terrorystów wcale nie zamierza przeżyć zamachów. Są wręcz samobójcami. Ich celem jest zabicie jak największej liczby „owieczek” i zastraszenie pozostałych. Terroryści bezpośrednio uczestniczący w ataku są tylko pionkami w długofalowej polityce prowadzonej przez liderów obcej i zbrodniczej ideologii. Dotychczasowe metody reagowania na zamach terrorystyczny prowadza tylko do maksymalizacji strat. Ustępstwa wobec napastników doprowadziły do tragicznych skutków w Nowym Jorku w 2001 roku. Podobnie teraz w Paryżu, według aktualnych doniesień ofiary grzecznie położyły się na podłodze, a następnie zostały rozstrzelane. No tak, „owieczka” nie stawia oporu, nie potrafi walczyć, nie ma prawa posiadać broni. Czeka na przybycie „owczarka”. Poprzedni zamach na satyryków i fakt, że bezbronni świadkowie mogli najwyżej się chować i ewentualnie nagrywać zdarzenie niczego nie nauczył? Oczywiście, że nie. Mentalność „owieczki” trudno zmienić. Kto wie, czy to w ogóle jest możliwe?

religia pokoju
Problem trzeci: „religia pokoju”

To „owieczkowe” społeczeństwo ma kłopot w cywilizacyjnym zderzeniu z cywilizacją „wilków” czy raczej „szakali”. Trzeba zdać sobie sprawę, że religie nie są takie same. Są różne. Część religii jest po prostu zbrodnicza, np. te, które nakazują składanie ofiar z ludzi. Zresztą rytualne ofiary ze zwierząt też dziś uważa się za zbrodnicze. Zatem sam fakt, że „coś jest religią” nie wyklucza zbrodniczego charakteru. I tak się składa, że islam powstał jako ideologia jednocząca różne plemiona w celu dokonania spektakularnych podbojów. Mahomet sięgnął do dorobku judaizmu i chrześcijaństwa. Wyznawcami jego religii mogli być wszyscy, bez względu na pochodzenie, jak w chrześcijaństwie. Dodał elementy wierzeń lokalnych plemion, żeby nie było im przykro. Gdyby żył dzisiaj, to zapewne włączyłby do islamu Halloween i Choinkę. Niemożliwe? Bardzo możliwe, bo kreował swoja religię na bieżąco, w zależności od doraźnych interesów czy nawet swoich najniższych instynktów. To co wykreował na średniowiecznym półwyspie arabskim stało się religią do dziś. Mahomet dał swoim wyznawcom wizję raju, a także „ziemi obiecanej”, którą wystarczy sobie zdobyć, jak w religii mojżeszowej. Różnica jest tylko taka, że nie ograniczył się do jednej małej krainy jak Mojżesz Izraelitom. Mahomet swoim wyznawcom obiecał cały świat. Osobiście dowodził napadami, osobiście rozkazywał mordować przeciwników politycznych. Szanowny czytelniku, stawianie Mahometa za wzór do naśladowania dla młodych mieszkańców europejskich, biednych dzielnic MUSI doprowadzić do zamachów i masakr. Tak zginął reżyser Theo Van Gogh. Tak doszło do zamachów w Londynie. Przeprowadzili je potomkowie imigrantów. Młodzi ludzie wychowani w Anglii, ale nauczeni, że „Mahomet jest wzorem”. Oczywiście nie każdy wyznawca islamu zostanie zamachowcem. Podobnie jak nie każdy Niemiec w III Rzeszy został zbrodniarzem. Nikt jednak nie kwestionuje, że głoszenie nauk Hitlera miało wpływ na młodych Niemców walczących w SS czy nadzorujących obozy koncentracyjne, prawda? Dlaczego zatem głoszenie zbrodniczych nauk Mahometa ma pozostawać bez związku z zamachami przeprowadzanymi przez chłopaków chodzących do meczetów? Ktoś umie wyjaśnić ten rozdźwięk? Kraje rządzone prawem islamskim są przecież nie mniej totalitarne i nie mniej zbrodnicze niż III Rzesza czy stalinowski ZSRR. Różnica jest taka, że islam jest opakowany jako religia, a wiec korzysta ze wszelkich przywilejów religii w „owieczkowych” społeczeństwach.
Teraz jeszcze nie znamy szczegółów ataków w Paryżu, ale ja nie będę zaskoczony, jeżeli wśród sprawców będą potomkowie imigrantów, żyjący we Francji od paru pokoleń.
I jeszcze jedna uwaga na koniec: spektakularne podboje w pierwszych wiekach islamu były możliwe dzięki wzajemnemu wyczerpaniu Bizancjum i Persji we wcześniejszych wojnach. To nie wiele różni się od wyczerpania europejskich mocarstw, dotkniętej kryzysami Rosji i USA, które pomimo licznych problemów idą na dalszą konfrontację z Putinem. Tak właśnie wyglądają dogodne warunki dla odrodzenia kalifatu i kolejnej fali podbojów. Czy kogoś zatem dziwi arogancja samozwańczego „Państwa Islamskiego”?

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Szpieg 14 listopada 2015 Odpowiedz

    Hauer, zgadzam się w całej rozciągłości ze wstępem Twojego artykułu.
    Pamiętasz Mitzu, kiedy ostatnio nas odwiedziliście mówiłem że tam wkrótce dojdzie do regularnej wojny. Ty mówiłeś że byłeś tam w Paryżu na konferencji i jest spokojnie, żadnych problemów, żadnego zagrożenia i żeby nie dawać wiary wyolbrzymianym doniesieniom. Ja powiedziałem, że sprzeczać się nie będę, poczekajmy bo i tak wiem, że wyjdzie na moje. Niestety. Aczkolwiek jest to konieczne, aby ocalić to co jeszcze zostało z Europy. Francję uważam za straconą, Niemcy również – właśnie wpuścili do siebie tysiące anonimowych ludzi, których nie są w stanie się doliczyć. Francję właśnie rzuciło na kolana ośmiu ludzi, wystarczy że po Niemczech rozproszy się ich setka. Kwestia czasu, gdy zacznie się w Wielkiej Brytanii, Cameron to pizda, jedyne co umie to grzmieć do Unii by coś utargować i dyskryminować imigrantów z Europy Środkowej, muslimów się boi i ich nie ruszy, rzeź tam to również kwestia czasu.
    Głosowałem na PiS dlatego, żeby mimo rozkazów Niemców i Unii nie wpuszczali tu tej dziczy. Teraz jest okazja, żeby Europa Środkowa jednym głosem pokazała zgniłemu i straconemu Zachodowi wała w sprawie „uchodźców” i sama zaczęła troszczyć się o własne bezpieczeństwo.
    Od zawsze głoszę, że to ideologia/wiara daje ludziom siłę, w pustkę ideologiczną, egzystencjalną, społeczeństwo gloryfikujące ponad wszystko podmiotowość jednostki, będące w gruncie rzeczy zbiorowiskiem chaotycznych, rozproszonych eletronów z których każdy ciśnie w swoją stronę i poza sobą niczego nie widzi, taki islam wchodzi jak nóż w ciepłe masło.
    Wyniki wyborów w Polsce oraz nastroje w Europie Środkowej pokazują, że na szczęście, nasze społeczeństwa zobaczyły że tak zwany mityczny Zachód jest bankrutem – zarówno finansowym jak i cywilizacyjnym. Jeszcze 10 lat temu wystarczyło wskazać na Zachód i postraszyć ciemnogrodem, by ludzi ogłupić. Teraz każdy może sobie włączyć youtube czy facebooka, i ten Zachód sobie zobaczyć.
    Zabawię się w proroka, bo ostatnio wszystko mi się sprawdza. Wiecie co się stanie? W końcu, zwłaszcza kiedy szwabscy nacjonaliści dojdą do głosu a Wielka Brytania ogłosi swój Brexit albo w inny sposób zacznie się pozbywać/dyskryminować członków UE z Europy Środkowej, a jednocześnie wybuchną tam takie zamachy jak we Francji, wprowadzające chaos, strach i rosnącą ujawnianą nienawiść Brytyjczyków do wszystkich przybyszów – bo w końcu okowy politporawności strzelą (nareszcie), to kwestia kilku lat (stawiałem na dłużej, ale „uchodźcy” przyspieszyli cały proces nawet i o 10 lat) – większość „wyjechanych” rodaków do Polski wróci – z Niemiec, Francji, UK, coraz bardziej przejmowanej przez muslimów Skandynawii…. Bogatsza o doświadczenia z Zachodu, te pozytywne ,ale i te negatywne – świadoma do czego doprowadziły lewactwo, multi kulti i cały ten „prawoczłowieczny i politpoprawny” szajs. Z dużą ilością dzieci. Będzie ciężko, ale Polska się dzięki temu podźwignie. Choć siłą rzeczy wpadniemy w orbitę Rosji. Wyszehrad to czuje i na to gra, niestety naszym politykom, zwłaszcza PiSowi brakuje tu obiektywizmu i pragmatyzmu, co jest jedynym elementem niepokojącym mnie na przyszłość. Zajrzę tu za 5 lat i sprawdzę co się sprawdziło 🙂

  • Szpieg 14 listopada 2015 Odpowiedz

    A co do religii, to nie zwróciłeś uwagi na największą schizofrenię „postępowej” Europy – islam wcale nie korzysta z „przywilejów religii” jak napisałeś, bo religie są w tej „laickiej” Europie równe i równiejsze – islam korzysta z przywilejów właściwych tylko jemu samemu, ew jeszcze zarezerwowanej dla Żydów.
    Nie bez przypadku Cameron ogłosił ostatnio specjalną penalizację „islamofobii”, taką jaką do tej pory miał tylko antysemityzm. Poszukaj sobie.
    Europejska lewica z uporem wariata podcinającego gałąź na której siedzi zwalcza chrześcijaństwo, a islamowi kładzie łeb pod topór. Nie ma przywilejów dla chrześcijaństwa. Tzw „postępowiec” (znamy takich, znamy) będzie przestrzegał przed katotalibanem, a Twój artykuł skwituje hasłem „Islamofobia, ksenofobia, to tylko margines islamu, blebleble.

  • Yeri 14 listopada 2015 Odpowiedz

    No zgadza się wszystko niestety.

    ” Ty mówiłeś że byłeś tam w Paryżu na konferencji i jest spokojnie, żadnych problemów,”

    O, ciekawe, na pewno o to chodziło Mitzowi? Ja w Paryżu byłem już parę lat temu i tam wcale nie jest spokojnie. Centrum może i tak, jak to turystyczne centrum, poza natarczywymi kloszardami to jest normalnie, ale na dzielnicach to chodziliśmy z nożami i kastetami, bo się inaczej naprawdę nie dało. Spokojnie była Nicea, ale tam też beżowych prawie nie było. A zamieszki na przedmieściach Paryża to trwają nieprzerwanie od chyba już 10 lat, od słynnego incydentu, gdy dwóch nastoletnich złodziei ściganych przez Policję schowało się w transformatorze (gdzie jest wielka tablica ostrzegająca przed niebezpieczeństwem porażenia prądem), no i prąd ich zabił. Pamiętacie jakiego pochodzenia byli ci złodzieje? Cała Francja (biała też) krzyczała wtedy oburzona brutalnością Policji która zaszczuła dzieciaki, wybuchły mega zamieszki, które tam do dziś się tlą, czasem wybuchając mocniej, tyle, że przynajmniej „biali” już dosyć tego mają.
    Generalnie w Paryżu od lat nie jest ani bezpiecznie, ani spokojnie, i to nie przez rdzennych białych mieszkańców (przez czarnych też nie, jest ich sporo i są ok ludzie).

    No to teraz ciekawe co PiS zrobi. Ma swoją szansę, ciekawe czy tego nie położą, jak zwykle. 3mam kciuki.

  • Mitz 14 listopada 2015 Odpowiedz

    Nigdy Ci Szpiegu nie odmawiałem błyskotliwej inteligencji i zmysłu politycznego, ale nie jest trudno być negatywnym prorokiem 🙂 Prorokując wg zasady „tam wkrótce coś walnie”, zawsze będziesz miał rację. Jeżeli wybierzesz kierunek albo duże, multikulturowe państwo – sukces jest gwarantowany. Nie będziesz nawet musiał czekać tyle co Nostradamus…
    To powiedziawszy, wydarzenia we Francji Szpieg przewidział dość dokładnie, żeby nie było – należy mu się za to 100 PD jak koniowi owies 😉

    Mimo to uważam że Piotr nie ma racji wskazując te trzy punkty jako filary skuteczności terroryzmu. Uważam że przyczyny są inne:
    1. Nieprzewidywalność. Nie da się zabezpieczyć państwa przed zbrodniami pojedynczych osób albo małych grup. W stanach co i rusz ktoś strzela do ludzi (broń jest powszechna), rzadko kiedy zostaje powstrzymany ale nikt nie nazywa tego terroryzmem. Zbrodniarze którym nie zależy na własnym życiu nie są domeną wyłącznie radykałów religijnych.
    2. Prawa wieku informacji. Informacja o strzelaninie w Paryżu jest w serwisach informacyjnych całego świata w ciągu godziny. Ludzie dużo bardziej przeżywają takie wydarzenia, one się sprzedają, stanowią także idealny parawan w stosunku do rzeczy o których mówić się nie powinno: długu publicznym, rozdawnictwie publicznych pieniędzy, korupcji, kumoterstwu w przydziale urzędów. Szaleniec zabijający kilka osób to tragedia ale tragedia bardziej medialna niż to że w kolejce na izbie przyjęć szpitala rodzic z cierpiącym dzieckiem spędza sześć godzin, nie mogąc doprosić aby ktoś rzucił okiem na 3latka mającego 40 stopni gorączki. Medialna bo ludzie zginęli a dziecko ma się dziś dobrze (na szczęście!). Zresztą pamiętacie jak parę tygodni temu paru gości w pociągu powstrzymało jakiegoś szaleńca z bronią? Nic się nie stało, sprawa trwałą tydzień.
    3. Karta ‚terroryzm’ zgromadziła sporo czerwonych żetonów. Innymi słowy przez ostatnich kilka lat gra się terroryzmem używając go min. do racjonalizacji ingerencji zgodnych z interesami potężnych grup ekonomicznych. W efekcie terroryzm wyrósł na potężnego potwora, którego zawsze warto pokazać w mediach. Teraz wystarczy aby człowiek odpowiedniego wyznania albo pochodzenia popełnił zbrodnię i od razu urasta to do rangi wydarzenia „wstrząsającego państwem”. i wymagającego „zdecydowanego odzewu i wojny totalnej”.

    Jako dziennikarz, Hauer znacznie lepiej ode mnie zna mechanizmy rządzące mediami i społeczeństwem. Wydaje mi się że to znacznie ciekawszy temat na artykuł.

  • Piotr 15 listopada 2015 Odpowiedz Author

    @Mitz, oczywiście generalnie nie zgadzam się z Tobą 🙂

    ad.1. – doprawdy uważasz, ze stawianie zbrodniarza jako wzoru do naśladowania nie ma żadnego wpływu na ilość ataków „nieprzewidywalnych” ludzi? W przypadku ataków dokonywanych przez neonazistów też powiesz, że ich wzorce do naśladowania i poglądy głoszone na ich spotkaniach były bez znaczenia dla ich zachowań? Przy okazji miedzy wierszami potwierdziłeś mój pierwszy punkt, czyli „owieczkowatą” krytykę dostępu do broni. Dziwnym trafem do strzelanin zazwyczaj dochodzi w „gun free zone”…

    ad.2. – to nie wina mediów. To wina odbiorców, nawet na najniższym szczeblu. Materiał o głupim wypadku samochodowym zawsze będzie miał większą oglądalność, niż materiał o wydatkach publicznych gminy. „Owieczki” same chcą takich mediów, reszta to prawo popytu i podaży. Oczywiście daje to terrorystom większe możliwości zastraszania, ale podkreślam, to jest efekt oczekiwań odbiorców, a nie wina dziennikarzy.

    ad.3. – ludzie „odpowiedniego wyznania i pochodzenia” założyli kalifat, mordują ludzi, nabijają ich głowy na płoty, grożą, że Europa spłynie krwią i właśnie zaczęli to realizować. Jeżeli nie ma powszechnej zgody na zniszczenie tego potworka, to widocznie jest komuś na rękę. USA, Francja, Włochy itp. zapragnęły poprzewracać i podpalić Północną Afrykę i Bliski Wschód i dalej w to brną, chociaż skutki są tragiczne. Chodzi o celowe wywołanie kryzysu, który usprawiedliwi ograniczenie praw jednostki? Innego wytłumaczenia dla tego szaleństwa nie widzę.

  • Szpieg 15 listopada 2015 Odpowiedz

    Święte słowa z tą bronią. Tutaj artykuł na potwierdzenie – zarówno ci którzy strzelali w Charlie Hebdo, jak i facet zamierzający dokonać masakry w pociągu (obezwładniony notbene przez amerykańskich marines na urlopie), jak i ci którzy dokonali ostatniego zamachu, BEZ PROBLEMU nabyli kałasze na czarnym rynku.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Europa-ma-powazny-problem-Broni-dla-potencjalnych-terrorystow-nie-zabraknie,wid,17973613,wiadomosc.html
    W USA, w tych stanach gdzie dostęp do broni jest, nie zdarzyło się żeby ktoś bezkarnie biegał z kałaszem i walił w przechodniów. Zostałby szybko odstrzelony. Dlatego wszystkie wielkie masakry mają miejsce w szkołach i kampusach, gdzie nikt poza mordercą, broni nie wnosi, bo zakaz jest.

  • Szpieg 15 listopada 2015 Odpowiedz

    A prawa jednostek i tak są ograniczane, tylko w drugą stronę:
    http://ndie.pl/za-podburzanie-przeciw-imigrantom-5-tys-euro-grzywny-lub-120-dni-aresztu/
    Dla mnie, w przeciwieństwie do Ciebie Hauer, prawa jednostki nie stanowią żadnej niepodważalnej wartości, żadnego świętego dogmatu o który należy walczyć z każdym, kto aktualnie próbuje je ograniczać. Jeśli ograniczają je ludzie z których celami się zgadzam, będę ich wspierał. Jeśli ograniczają je np. lewacy których uważam za zarazę, będe z nimi walczył.
    Całkiem niewykluczone, że to co się dzieje jest np, wspierane przez Rosję, by Putin był traktowany jako obrońca kontynentu, i wobec żałosnego bankructwa i rozkładu „europejskich wartości” wzrosły postawy prorosyjskie i prodyktatorskie, ale z tym nic nie zrobimy, zaprojektowano to tak wysoko że i tak musi się stać. Na tym polega historia, większość konfliktów jest tak zapewne projektowana.

  • Mitz 15 listopada 2015 Odpowiedz

    Szpieg: tylko z prawami obywatela jest tak że ogranicza się je raz. Nie jest tak że po zmianie ekipy ktoś je przywróci, to dzieje się tylko w trybie rewolucji 😉 Wszelkie ograniczenia Twoich praw tłumaczy się bezpieczeństwem i wyższym dobrem. Za każdym razem gdy to akceptujesz z sympatii do ekipy u władzy, tracisz coś na zawsze i nie będziesz tego miał gdy do władzy dojdą owi mityczni, znienawidzeni lewacy.

  • Yeri 15 listopada 2015 Odpowiedz

    Mitz ma wg mnie rację w ostatniej wypowiedzi, jest dokładnie tak, że prawa jednostki ogranicza się zawsze w imię wyższej konieczności i „dla dobra tejże jednostki”, a potem mamy zamordyzm, nieważne jaką ideologią podparty, efekt jest ten sam.
    Szpiegu, sam zauważyłeś, że rozbrajanie społeczeństwa prowadzi do wystawienia ludzi na odstrzał szaleńców, a to rozbrajanie to jest właśnie taki zamordyzm w „dobrej wierze”. Dlatego podobnie jak Hauer uważam prawa jednostki za święte, a rezygnowanie z nich przez samą jednostkę na rzecz opieki „lubianego” rządu to kretyństwo. Dodajmy- kretyństwo występujące na masową skalę w naszej kulturze, o czym pisze Hauer, nazywając to dosadnie acz bardzo celnie „kulturą owieczek”. Efekt mamy w Paryżu właśnie.

  • Szpieg 16 listopada 2015 Odpowiedz

    Amerykanów też nazwiesz „kulturą owieczek”? W USA masz prawa do noszenia broni, a jednocześnie Patriot Act i szerokie kompetencje policji która nie boi się nadużywać siły i broni i służb które nie boją się inwigilować obywateli by ich chronić. Da się to pogodzić w rozsądnym wymiarze. Ile było zamachów w USA od 9/11? Jeden, z dwoma Czeczenami z których jeden „sam się przejechał samochodem”, żeby przez przypadek amerykańscy podatnicy nie musieli go utrzymywać w pudle. A co pomogło? Między innymi tortury w śledztwie. Jak nie na amerykańskiej ziemi, to u „zaprzyjaźnionego” dyktatora, czy w Polsce 😉 Na szczęście Obama kończy drugą kadencję i tego nie napsuje, bo już do broni ludziom chciał się dobierać.
    Europa cierpi właśnie przez brak zdrowego zamordyzmu. Orban rozwiązał problem uchodźców raz-dwa, mając za plecami Putina. Amerykanie rozwiązaliby go jeszcze szybciej, bo popruli by po nich seriami, oczywiście po ostrzeżeniu i w odpowiedzi na atak. Dlatego nie ma takich masowych pielgrzymek Meksów, czy flotylli łódek uchodźców z Kuby – bo dostaną ołowiem i wiedzą o tym.
    Prawa człowieka to tylko narzędzie, żaden tam cel. Zawsze walczy się z władzą z którą się nie zgadzamy, a po zwycięstwie nowa władza bierze oponentów za mordę – a jej zwolennicy akceptują ograniczenie tych praw w imię wyższych idei, to się nazywa poświęcenie dla sprawy. Dlatego np. znienawidzony przez Was Piłsudski mógł walczyć z caratem, a potem samemu wziąć za mordę tych, których uznał za szkodników. Nie żebym go uważał za nieomylnego, ale akceptuję ten od zawsze funkcjonujący mechanizm i jest on mi bliski. Generalnie nie dogadamy się, i żałuję że wrzuciłem tę drugą wypowiedź, bo ciekaw byłem polemiki Hauera z Mitzem, a skupiliście się na mnie. Moje zdanie w sprawie zamordyzmu znacie od lat i ono się nie zmienia, więc niech jednak chłopaki kontynuują, koniec mojego spin-offu 😉

  • Yeri 16 listopada 2015 Odpowiedz

    „Generalnie nie dogadamy się, i żałuję że wrzuciłem tę drugą wypowiedź, bo ciekaw byłem polemiki Hauera z Mitzem, a skupiliście się na mnie. Moje zdanie w sprawie zamordyzmu znacie od lat i ono się nie zmienia, więc niech jednak chłopaki kontynuują, koniec mojego spin-offu”

    Dobrze, że to wrzuciłeś, bo w takim czasie jak ten to jest bardzo aktualny temat. Jak się ludzie zaczynają bać to władza przepycha zamordyzm, to idealny czas. Na Tobie skupiliśmy się, bo Hauer odniósł się już do trzech punktów wypowiedzi Mitza, Mitzu nie podjął polemiki, więc temat skończony, za to ładnie napisał om prawach jednostki, z czym się zgadzamy (w każdym razie ja), a Ty nie. A temat to ważny i na czasie.

    „Amerykanów też nazwiesz „kulturą owieczek”?”

    Właściwie sam na to odpowiedziałeś: „Na szczęście Obama kończy drugą kadencję i tego nie napsuje, bo już do broni ludziom chciał się dobierać.”

    „Prawa człowieka to tylko narzędzie, żaden tam cel”

    Hm, nawet jeśli tak to potraktujesz, to i tak się musisz tego konsekwentnie 3mać. USA stały się światową potęgą dzięki zastosowaniu tego narzędzia, a im bardziej różne Obamy od tego odbijają tym bardziej się wszystko u nich sypie.

    „Europa cierpi właśnie przez brak zdrowego zamordyzmu”

    Bo ma chory zamordyzm. Ale każdy zamordyzm jest chory, z czym Ty się nie zgadzasz. Ja rozumiem, że w tych mrocznych czasach nagle okazuje się, że Rosja ze swoim chorym systemem to najnormalniejszy kraj w Europie, bo tam jest- jak to określasz- „zdrowy zamordyzm”, no i masz rację, jakby na to nie spojrzeć. Ale jednak to nie znaczy, że tak ma być, pamiętasz ten film który kiedyś oglądaliśmy, a który mi nie podszedł bardzo: „Patriota” z Gibsonem? Dalej mnie słabi jak Mel Gibson z dwoma dzieciakami i tomachawkiem wybijają do nogi oddział angielskiego wojska,niemniej pokazuje jak to wyglądało w czasach, kiedy USA się dorobiły statusu mocarstwa światowego, ludzie mieli swoje święte prawa i ich bronili, a nie zdawali się na jakiś system który zrobi za nich wszystko. Im bardziej USA od tego odchodzą tym gorzej z nimi. Zresztą patrz jaka tam kulturowa wojna o to trwa, od czasów Twaina ( wcześniej na pewno też, ale amerykańska literaturę kojarzę od Twaina niestety dopiero).

    ” Amerykanie rozwiązaliby go jeszcze szybciej, bo popruli by po nich seriami, oczywiście po ostrzeżeniu i w odpowiedzi na atak. Dlatego nie ma takich masowych pielgrzymek Meksów, czy flotylli łódek uchodźców z Kuby – bo dostaną ołowiem i wiedzą o tym”

    NO WŁAŚNIE! Ale teraz mylisz ewidentnie sytuacje, za dużo w Europie się namieszkałeś 🙂 Żyją na swojej ziemi, rządzą się na niej po swojemu, i jak im się pcha obca inwazja, nieważne jaka, to się do niej strzela. Bo dobrze rozumieją o co walczyli ich dziadowie i jeszcze im lewacy nie usunęli tego całkiem z głowy, chociaż próbują. Ale to nie żaden totalitaryzm, totalitaryzm będzie, jak im zabiorą broń, podniosą podatki, wpuszczą hordy z Meksyku i dadzą im zasiłki.

    „Piłsudski mógł walczyć z caratem, a potem samemu wziąć za mordę tych, których uznał za szkodników”

    No tak, i popatrz jak „pięknie” się to skończyło. To zresztą temat na rozmowę w innym temacie.

    Zresztą Szpiegu, nie bądź zły, ja rozumiem, że potrzeba jakiejś silnej ręki i zdecydowanych działań, dziś uznanych za radykalne (bardzo niesłusznie). Zdaję sobie sprawę, że czasem taka totalitarna władza może być lepsza niż rozlazłe „demokratyczne” społeczeństwo, co zaczyna być widoczne na linii Rosja-Europa. Ale to dalej nie znaczy, że ma być totalitaryzm, bo „lepsze” wcale nie znaczy „dobre”. Całkiem niedaleko mamy Szwajcarię- normalny, zdrowy kraj, broniony przez własnych obywateli, których nikt siłą nie wciela do wojska, ani nie rozbraja, no i sobie żyją normalnie, bez totalitaryzmu i bez zgniłej Unii.

  • Szpieg 16 listopada 2015 Odpowiedz

    Ok, to pokontynuuję 😉
    No właśnie ci sami Amerykanie, gdy zaatakowano ich 9/11 skupili się wokół prezydenta (Bush miał wtedy rekordowe poparcie w historii mimo że straszny z niego gamoń był) i zgodzili się bez problemu na Patriot Act i inne, mało związane z prawami jednostki i prawami człowieka rozwiązania. Czyli na „zdrowy” zamordyzm o którym mówię od początku. (Nigdzie nie używam słowa „totalitaryzm”). Ograniczyli swoje prawa na rzecz państwa w imię wyższej konieczności. Owieczkami bym ich nie nazwał, a mam wrażenie, że Wy każdego kto oczekuje że silne państwo i jego przywódca będzie go broniło, nazywacie owieczkami – chyba że źle zrozumiałem, ale to chyba raczej jednoznaczne:
    .
    „Dlatego podobnie jak Hauer uważam prawa jednostki za święte, a rezygnowanie z nich przez samą jednostkę na rzecz opieki „lubianego” rządu to kretyństwo. Dodajmy- kretyństwo występujące na masową skalę w naszej kulturze, o czym pisze Hauer, nazywając to dosadnie acz bardzo celnie „kulturą owieczek”.

    Żeby pozostać przy zwierzęcej nomenklaturze, stado wilków skupia się wokół samca alfa i to on narzuca kierunek działań, walki, polowania. W stadzie lwów rządzi lew, etc. Zaatakowane stado owieczek rozprasza się, każda w swoją stronę, bo nie ma przywódcy. Stado nie jest wartością dla nich. To pasuje do zlewaczałych, skażonych patologicznym indywidualizmem zachodnich Europejczyków, a nie do każdego kto oczekuje silnego państwa. Widać to świetnie choćby po przywódcach europejskich, którzy bredzą o solidarności, integracji, rozmowach, wartościach itp, bo te idiotyczne slogany zastąpiły im interes ich własnych narodów, podczas gdy Węgrzy skupili się wokół Orbana i ten granice raz-dwa zamknął i spokój ma, „faszysta jeden”.

    Dobry artykuł Chucka Norrisa (YES!!!) w temacie: http://www.wnd.com/2015/11/world-war-iii/ i dlaczego Czarny Człowiek powinen odejść z Białego Domu. Bynajmniej nie dlatego, że jest zamordystą, tylko dlatego że jest miętką fają, która chce rozbrajać własnych obywateli, a wszystkim innym tyłka nadstawia, bo jego lewicowe ideały tak mu nakazują, tak samo jak walczyć z Guantanamo, więzieniami CIA, torturami w śledztwie i robić resety z Rosją. Takie coś (pluszowy totalitaryzm w stylu skandynawskim, zachodnioeuropejskim czy obamowskim) jest chore, kiedy kieruje się przeciwko własnym obywatelom i tylko im, a pozostali biją w toto jak w bęben, i ci obywatele to widzą. Obywatele zaakceptują twardy kurs, gdy uderza maksymalnie we wrogów a bez przeginania w nich samych (żeby widać było wymierną korzyść za cenę którą płacą), i to własnie widać w USA w sprawie Patriot Act czy wzmocnienia działań US Intelligence – acz nie pod rządami Obamy, który wbił sobie do głowy, właśnie w stylu Europy Zachodniej, odbierać ludziom broń i np. narzucać gejowskie małżeństwa tym stanom, które sobie nie życzą, oraz stosować Tortury Miękkich Poduszek i Wygodnego Fotela.
    Dlatego np nigdy nie dogadam się z Hauerem w kwestii praw człowieka czy tam jednostki, o które on chce walczyć ramię w ramię z Partią Razem, przeciwko więzieniom CIA w Polsce. Ja uważam, że takim jak ci z Partii Razem trzeba ograniczyć prawa człowieka zanim oni ograniczą Twoje :-D, a o te więzienia CIA jestem zły o tyle, że zrobiliśmy na nich zły interes, a nie że były w ogóle. I znowu gdyby nie Bambus, to sprawa by nie wypłynęła.

    Może dla odmiany Wy napiszcie o Waszych receptach na tę sytuację 🙂

  • Mitz 16 listopada 2015 Odpowiedz

    Oj Szpieg, ale dołożyłeś 🙂 Tyle że nie nie ma szczęśliwych dyktatur. Ludzie nie są wilkami, zasady które pozwalają przetrwać stadu drapieżników nie działają w normalnym społeczeństwie.

    A co do sytuacji i recept: moim zdaniem tu nie ma jakiegoś wielkiego smoka który wylazł i jego pokonanie stanowi finał kampanii. Ten kryzys też jest epizodem, który z kolei jest częścią większego procesu – postęp technologiczny i globalizacja powoduje że zmienia się świat jaki znamy. Nie jest to ani negatywne ani pozytywne zjawisko. Uważam że ostatnie 20-30 lat było dla państw Europy całkiem niezłe, nadchodzi czas kryzysów i tarć który skończy się większą lub mniejszą (oby!) katastrofą i po którym znów na chwilę wróci spokój. Należy zachować zdrowy rozsądek i nie tracić z oczu nieco mniejszych, mniej medialnych problemów, które – dla odmiany – można rozwiązać.

  • Mitz 16 listopada 2015 Odpowiedz

    Nota bene to jest coś co szanuję w sposobie pisania Hauera. Pisze zarówno o sprawach globalnych (w których dość często się z nim nie zgadzam) jak i o sprawach lokalnych na które ma realny, namacalny wpływ. Taka właśnie niewdzięczna ale sukcesywna praca u podstaw jest moim zdaniem sposobem na zmianę ‚na lepsze’ i sensowną receptą.

  • Yeri 17 listopada 2015 Odpowiedz

    Szpiegu- a widzisz, to się teraz nam będzie chyba łatwiej dogadać, jak ustalimy co kto ma na myśli.

    „i zgodzili się bez problemu na Patriot Act i inne, mało związane z prawami jednostki i prawami człowieka rozwiązania”

    Z tym to jest nieco bardziej skomplikowana sprawa, niemniej każde wolne społeczeństwo zna instytucję stanu wojennego, wyjątkowego, etc. Nie polemizuję z tym, że kiedy okoliczności tego wymagają takowy stan się wprowadza, to jak z chorobą- człowiekowi choremu dopóki jest chory podaje się lekarstwa, sama w sobie szkodliwe, więc po zwalczeniu choroby się je odstawia. Mamy akty terroru- wprowadźmy sobie stan wojenny czy tam wyjątkowy, wygrajmy wojnę i wracajmy do normalnego życia. Nie podobają mi się rozwiązania typu stan wyjątkowy na stałe do życia codziennego- bo wtedy to traci swój wymiar lekarstwa na chorobę, staje się za to chomontem dla pacjenta, żeby zostać przy analogiach medycznych (leczymy pacjenta ale go nie wyleczymy, tylko leczymy po kres jego dni).

    ” Wy każdego kto oczekuje że silne państwo i jego przywódca będzie go broniło, nazywacie owieczkami”

    Nie, nie, broń Boże, skąd taki wniosek? Ja się upominam o silne państwo- vide Szwajcaria, której chyba słabym nie nazwiesz? Dla mnie zamordyzm wpisany trwale w substancję państwa to oznaka słabości kraju, bo powoduje konflikt na linii państwo-obywatel, a to zawsze osłabia kraj. Rząd musi wtedy obywatela do wszystkiego zmuszać, ten coraz bardziej wierzga, i albo obywatel ten rząd w końcu obali (vide PRL), albo rząd w końcu obywatela złamie (vide Korea Północna). Jeśli państwo szanuje obywatela na co dzień, to jak w USA nie będzie on miał oporów przed wprowadzeniem stanu wyjątkowego.

    „zaatakowane stado owieczek rozprasza się, każda w swoją stronę, bo nie ma przywódcy. Stado nie jest wartością dla nich. To pasuje do zlewaczałych, skażonych patologicznym indywidualizmem zachodnich Europejczyków, a nie do każdego kto oczekuje silnego państwa.”

    Dokładnie. Jednak pamiętaj, że zamordyzm o który ja się pluję to domena lewackiej Europy-, która wszystkie swoje siły traci na kontrolę i ucisk swoich obywateli, na wszystkie formacje urzędnicze kontrolujące obywatela i wyciskające z niego środki na własne utrzymanie. To jedna z form zamordyzmu której nie cierpię.

    ” Takie coś (pluszowy totalitaryzm w stylu skandynawskim, zachodnioeuropejskim czy obamowskim) jest chore”

    Dokładnie.

    „podczas gdy Węgrzy skupili się wokół Orbana i ten granice raz-dwa zamknął i spokój ma, „faszysta jeden”

    Dokładnie. Ale gdzie tu zamordyzm? Zerwał się ze smyczy unijnej. Chyba, że Ty masz na myśli taką silną politykę zamordyzmem, ale on tam nic nie robi ani wbrew woli własnych obywateli, ani na ich niekorzyść, przeciwnie, więc dla mnie to nie zamordyzm, tylko silne państwo. Jeśli myślimy o tym samym tylko inaczej to nazywamy to się zgadzamy tak naprawdę

    „Ja uważam, że takim jak ci z Partii Razem trzeba ograniczyć prawa człowieka zanim oni ograniczą Twoje :-D, ”

    Ja też :p

    ” o te więzienia CIA jestem zły o tyle, że zrobiliśmy na nich zły interes, a nie że były w ogóle”

    No, tu się nie zgadzam, zły interes to jedno (dla Kwacha dobry), ale można było to zrobić na większym legalu i nikt by się nie pluł.

  • Szpieg 18 listopada 2015 Odpowiedz

    Hauer wyemigrował z bloga? 🙁

  • Piotr 23 listopada 2015 Odpowiedz Author

    Napisałem: „Chodzi o celowe wywołanie kryzysu, który usprawiedliwi ograniczenie praw jednostki? Innego wytłumaczenia dla tego szaleństwa nie widzę.” I co się dzieje? KE domaga się ZAOSTRZENIA prawa do posiadania broni!

    Z jednej strony zero refleksji nad polityką podpalania Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, a z drugiej rozbrajanie własnych obywateli. „Owieczkowate” społeczeństwo to akceptuje.

    http://cdn1.lastresistance.com/wp-content/uploads/2015/05/gun-free-zones-work.jpg

  • Yeri 23 listopada 2015 Odpowiedz

    Eeeee, to sobie chyba ktoś jaja robi, to wygląda jak ironia a nie prawdziwa reklama „free gun zone”.
    Zresztą cała Europa (poza Szwajcarią, która jakby nie jest z tej bajki) to jest jedna wielka „free gun zone”, tu nie ma co i kogo rozbrajać, to ograniczanie praw jednostki to bardziej wszelkiego rodzaju inwigilacje obywateli, w bankach, z miejscem zamieszkania, rozmów telefonicznych, etc.

  • Yeri 6 stycznia 2016 Odpowiedz

    „Cywilizacja zachodnia przetrącona dwoma strasznymi wojnami pielęgnuje obecnie „kulturę owieczki”.”

    No właśnie, patrzcie co w Niemczech:

    http://www.focus.de/politik/deutschland/uebergriffe-an-silvester-innenminister-jaeger-drei-verdaechtige-nach-uebergriffen-in-koeln-ermittelt_id_5192457.html

    Jak ktoś nie doczyta po Niemiecku to w skrócie- podczas sylwestrowej zabawy w doszło do licznych incydentów z udziałem sprawczym ludności pochodzenia afrykańskiego i wyznania muzułmańskiego. Podczas zabawy na dworcu kolejowym tłum muzułmanie zaczęli obmacywać białe kobiety, oraz okradać białych z zegarków, pieniędzy, itp. Białych było zdecydowanie mniej, doszło nawet do kilku gwałtów przy całym tłumie, Policja nic nie mogła zrobić, nawet jak widziała, że coś się dzieje, to interwencję uniemożliwił im cały tłum muzułmanów zachowując się wrogo wobec policjantów.
    Jest problem z ustaleniem sprawców, wytypowano na razie trzech podejrzanych, muzułmanie nie chcą zeznawać .
    jest kilkaset zgłoszeń od poszkodowanych białych ludzi, którzy zostali okradzeni/ molestowani/ pobici czy zgwałceni.
    Policja się zastanawia czy to było planowane. Do zdarzeń doszło w miejscu publicznym i na oczach setek ludzi.
    Pani burmistrz coś gada, że obmacywane i zgwałcone kobiety same zawiniły zbliżając się do sprawców (czyt. muzułmanów) na bliżej niż wyciągnięcie ręki, ogólnie teraz zaleca się kobietom żeby same z domu nie wychodziły (w domyśle białym kobietom).

    No to się rozkręca ładnie. Wrzucam w tym wątku, bo ja nie wiem pod co to podchodzi jeśli nie pod terroryzm?

  • Yeri 6 stycznia 2016 Odpowiedz

    Właśnie doczytałem, że tych trzech zatrzymanych ma dostać po kilka miesięcy więzienia. Ale, że władze podejrzewają, że może więcej osób tak robić, żeby zimę przeczekać w więzieniu, to dostaną wyrok w zawiasach, żeby nie motywować innych.
    WTF???

  • Piotr 7 stycznia 2016 Odpowiedz Author

    ^W sumie przez parę dni to wyciszano w mediach. To koronny dowód, że próbowano się odcinać obywateli od informacji o zagrożeniach.
    Myślę, że konieczna jest dyskusja w PE na temat przemocy wobec kobiet i praw kobiet w Niemczech, oraz o wolności mediów w tamtym kraju. Najwyraźniej łamane są tam podstawowe prawa i zasady zachodniej demokracji.

  • Yeri 7 stycznia 2016 Odpowiedz

    W tym podlinkowanym tekście jest wspomniane, że Policja miała nie nagłaśniać tych wypadków. Do tego już wiadomo, że to nie było tylko w dwóch miastach, już się mówi o ośmiu.
    Trawestując Obeliksa: ale głupi ci Niemcy.
    Kaczyński spotkał się z Orbanem, oby to znaczyło, że my będziemy mądrzejsi.

    „Myślę, że konieczna jest dyskusja w PE na temat przemocy wobec kobiet i praw kobiet w Niemczech”

    Oj, nie zgadzam się. Wobec kobiet? A wobec facetów nie? To, że gwałt jest gorszy dla ofiary niż pobicie nie znaczy, że trzeba się ograniczać do walki z przemocą wobec kobiet, tylko przemocą w ogóle. Bo jeszcze jest przemoc wobec dzieci- tego jakoś w żadnych mediach nie ma, ale od Niemców słyszę, że tam białe dzieci są zaszczute przez dzieci muslimskie na tych osiedlach, gdzie beżowych dużo.
    IMO to bardziej dyskusja nad równością wobec prawa, systemem penitencjarnym i elementarną logiką w życiu społecznym jest Niemcom potrzebna. A nam potrzeba iść w ślady Orbana (tak w kwestii rozwiązań społecznych jak gospodarczych), zacieśniać stosunki z Węgrami, Czechami i Słowacją, modernizować armię i robić tą Obronę Cywilną.

  • Yeri 7 stycznia 2016 Odpowiedz

    Obronę Terytorialną, przepraszam.

  • Szpieg 7 stycznia 2016 Odpowiedz

    Eee, jakbyśmy poszli w ślady Orbana to Hauer pierwszy marudzić i protestować by zaczął… 😛

  • Yeri 7 stycznia 2016 Odpowiedz

    :p
    Orban same fajne rzeczy robi. Ciekawe, że jeszcze niedawno z kimkolwiek rozmawiałem teoretyzując co Polska powinna zrobić, to mi wymyślali, że to utopia, Unia nie da i to bez sensu. A Orban jak na razie jedno po drugim wprowadza i wszystko gra, Unia niby burczy ale nic z tego nie wynika. Czyli można.
    Myślisz Szpiegu, że PiS pójdzie w jego ślady?

  • Szpieg 7 stycznia 2016 Odpowiedz

    Niestety, Kaczyński obok Orbana to nawet nie stał. On i jego PiS to nędzna popierdółka przy Orbanie i jego Fideszu. Zarówno z uwagi na osobowość i cechy lidera, jak i na zakorzenienie w społeczeństwie, a wreszcie i co najważniejsze – na tzw, realpolitik.
    Przede wszystkim, Orban to twardy, pewny siebie fajter. Facet za młodu był obiecującym piłkarzem, do teraz aktywnie rżnie w piłę, był w wojsku, był awanturnikiem który wszczynał wręcz bijatyki gdy coś mu nie pasowało, albo ktoś do niego fikał. Ma prawo jazdy, żonę, czwórkę czy piątkę dzieci. Jest w polityce tak długo jak Kaczyński, w międzyczasie zdążył 2 razy być już premierem, 2 razy tracił władzę ale wyciągał wlaściwe wnioski – wzmacniał będąc w opozycji społeczne zaplecze partii (tworzono think-tanki, grupy dyskusyjne, nawet ufundował i rozwinął akademię dla młodych talentów piłkarskich). Wzmacniał również – raczej szemranymi metodami – swoje zaplecze biznesowe i zdołał wytworzyć własne zaplecze medialne. Wyszedł z założenia że cel uświęca środki, zagrał metodami przeciwników, wdrożył swoją ustawę medialną, przetargi wygrywali jego biznesmeni itp. Tego by właśnie Hauer nie pochwalił 😛
    Ponieważ Orban z założenia twardym facetem jest, nie daje się sprowokować do głupich wypowiedzi, chaotycznych gestów, jeździ po Europie, broni swoich racji, a jak trzeba to zapewne i w mordę takiemu Schulzowi by dał, acz tylko gdyby uznał to za strategicznie uzasadnione. Zdając sobie sprawę, że Węgry to małe i słabe państwo, lawiruje i wdraża realpolitik nie krytykując niepotrzebnie Putina, a nawet robiąc z nim interesy – mimo że za młodu nawoływał do wywalenia radzieckich wojsk z Węgier i wdrożył dość mocną dekomunizację. Teraz go niby za to krytykują ale on ma to gdzieś – bo wie że to właśnie tutaj jest jego karta przetargowa i tajemnica sukcesu w starciu z UE – UE wie, że potraktowany przez nią z buta Orban gotów jest zwyczajnie uzyskać co trzeba od Putina, robiąc mu za konia trojańskiego. Dlatego Węgrom się udaje z UE pogrywać.
    Tymczasem Kaczyński (i nie powielam tu jakichś POwskich komunałów) to psychicznie zwichrowany, zakompleksiony, samotny człowiek. Nie umie grać zespołowo, nikomu nie ufa, nie ma zaplecza biznesowego bo biznesu nie rozumie i też mu nie ufa. Nie byłby w stanie rozmawiać z Cameronem czy Merkelową jak równy z równym, wystąpić w Parlamencie Europejskim i zwyczajnie skoczyć do oczu i odgryźć się oponentom, jak mocni by nie byli, bez kompleksów i obsesji, tak jak to robi Orban. Ba, on nawet nie mógłby tego zrobić dlatego, że aby wygrać wybory musiał się przed elektoratem schować i posługiwać pacynkami. W wojsku nie był, bić się nie bił, zapewne uciekał do mamusi i obmyślał zemstę po latach na tym kto mu aktualnie wtłukł. Żony nie znalazł, dzieci nie ma, prawa jazdy też. Jest dobry w taktycznym kombinowaniu w gabinecie, ale żaden z niego charyzmatyczny przywódca. Naród mu nie ufa i go nie lubi, nawet zwolennicy prawicy go nie trawią, (podczas gdy na wiece z udziałem Orbana przychodzą setki tysięcy Węgrów , to tak jakby u nas ponad milion ludzi przyszedł). Wystarczy głupi artykuł w szwabskiej prasie by się obraził, albo dał sprowokować do jakichś głupich tekstów czy ruchów. A sprowokowany, zaczyna kwakać jak Gomułka i gadać jeszcze większe głupoty. Łazi w czarnym krawacie i organizuje idiotyczne miesięcznice smoleńskie.
    W polityce zagranicznej bazuje tylko na jakiejś romantycznej, historycznej wizji, na Piłsudczykowsko-Giedroyciowskiej mrzonce o „równej odległosci od Moskwy i Berlina” oraz pełnieniu roli małego mocarstwa przy poparciu wzmacnianych przez siebie banderowców i Litwinów. Rosji nienawidzi, twierdzi że Putin zabił mu brata. W 2015 demonstracyjnie odmówił spotkania z Orbanem, (bo ten ma dobre stosunki z Putinem i banderowców zwalcza). Niemcy uważa (słusznie) za wroga i nie będzie się im podkładał. Naiwnie wierzy, że oprzemy sie UE i Rosji bazując na banderowcach, Litwinach i sojuszu z USA, Niestety, w naszym przypadku UE na burczeniu nie poprzestanie, bo wie że ma nas na widelcu.

  • Yeri 12 stycznia 2016 Odpowiedz

    No generalnie zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości tutaj, diagnoza może przesadnie zbrutalizowana, ale generalnie celna według mnie, podobnie to mniej więcej widzę.
    Jednak fakt, że spotkał się w końcu z Orbanem i parę rzeczy pchnął w dobra stronę daje mi trochę nadziei, że może jednak z siebie coś wykrzesze. Do tego jest inteligentny, coby nie powiedzieć, widzi co się w Niemczech teraz dzieje, widzi jak sobie Orban radzi, może wyciągnie wnioski.
    O urazę do Rosjan nie mam do niego pretensji, jakby mi brat zginął w podejrzanych okolicznościach i ktoś tak kręcił jak strona rosyjska, to też by mnie krew zalała. Oczywiście jak chce być mężem stanu musi umieć wszystko pogodzić, ale że nie chowa głowy w piasek po tej parodii śledztwa to dla mnie ok.
    Mnie bardzo martwi to o czym wspomniałeś, że sprawia wrażenie samotnego i paranoicznego strasznie (tak to widzę), kurczowo trzyma się kilku ludzi którym ufa, nie zauważając, że może niezbyt nadają się na sprawowane stanowiska i zabierają mu poparcie społeczne.

  • Szpieg 17 stycznia 2016 Odpowiedz

    http://fakty.interia.pl/swiat/news-ekspert-orban-stosuje-w-relacjach-z-ke-podwojna-gre,nId,1955579

    W temacie. Sam bym tego lepiej nie ujął.Dlatego Orban daje sobie radę, a Kaczyński będzie obrywał i gówno osiągnie. Orban zawsze gra na zwłokę i nie idzie na zwarcie jeśli jest inna możliwość. Tymczasem od nas wyszedł jakiś durny, emocjonalny list Ziobry. Co w ogóle ten cymbał Ziobro robi w dialogu międzynarodowym? Odpowiem – wpycha się w dziurę po Kaczyńskim, bo Kaczyński formalnie jako nie piastujący żadnego stanowiska poseł przecież nie będzie nas reprezentował w Brukseli, zresztą on tam chyba ani razu nie był. Orban świetnie mówi po angielsku i jak trzeba to sam wychodzi i działa. Jest formalnym graczem na europejskim stadionie. Kumpluje się choćby z Cameronem, jak trzeba to jedzie do niego i w cztery oczy sobie negocjują. Kaczyński umie grać jedynie na polskim partyjnym podwórku. Na zagranicę będzie co najwyżej pociesznie tupał i brzęczał szabelką w Sejmie albo na wiecach swoich zwolenników. Niestety, nikogo na prawicy nie widzę kto by choćby mógł być cieniem Orbana. O lewicy z oczywistych względów zamilczę.

  • Yeri 18 stycznia 2016 Odpowiedz

    No tak, Orban robi swoje, a jednocześnie ciągle zapewnia w Brukseli, że szanuje, ufa, rozważa, itd. Do tego ma mocne oparcie w Cameronie i zjednuje sobie nas, Słowaków, Słowenię, nawet Niemcy zaczynają go szanować za stanowczość wobec nielegalnych imigrantów i próbują(haha) iść w jego ślady. No i zręcznie pogrywa potencjalnymi kontaktami z Rosją, nawet się UE o tym vacie nie zająknęła, już widzę, co by było, jakby u nas tak pisy chcieli 5% wprowadzić! Tak się prowadzi politykę, jak się pisiaki tego nie naucza to nie zajada daleko.
    Chociaż na naszym lokalnym podwórku PiS na razie daje radę wg mnie, oby tak trzymali i ogarnęli się w kwestiach dyplomacji zagranicznej.

  • Szpieg 26 stycznia 2016 Odpowiedz

    Nie ogarną ćwoki, tak jak przewidywałem, mają na to za ciasne i jednostronnie zaprogramowane łby:

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Witold-Waszczykowski-Polska-jest-zbyt-duza-by-grac-z-Rosja-tak-jak-Orban,wid,18126042,wiadomosc.html

    Ten Waszczykowski to niestety wpisuje się w ciąg naszych nieudanych ministrów spraw zagranicznych, często gada głupoty jak choćby te o uzbrajaniu Syryjczyków, a do tego wszystkim i tak steruje Kaczor, który z Ukrainą i Litwą chce zatrzymywać Rosję. Nie dość że nie potrafią realpolitik, to jeszcze są matołki dumni, że się do niej „nie zniżają bo są za dużym graczem”…

  • Yeri 26 stycznia 2016 Odpowiedz

    Ueh, no masz rację, megalomania im się straszna włączyła (a raczej dalej im się trzyma). Sami się pchają między młot a kowadło, zamiast tak się ustawiać, żeby jedno blokować drugim. No, ale jak się jest takim dużym to pewnie można…

  • Szpieg 27 stycznia 2016 Odpowiedz

    Zaraz nam wszyscy wokół pokażą, jacy to duzi i ważni jesteśmy. Będzie kurwa bolało :(((
    Szlag mnie trafia na polską dyplomację, ze skrajności w skrajność, z absurdu w absurd. Mamy albo wyznawców Targowiczan, gotowych za kasę i stanowiska zrobić z kraju kolonię przepraszającą że żyje, albo wyznawców piłsudczykowsko-giedroyciowskich bzdur o międzymorzu i lokalnym „małym mocarstwie”, podlanych „bo my mamy moralne prawo bo wyście nas napadli, a wy zdradzili”. Tak jak PO kierował czysty cynizm, bezideowość i sprzedajność Szwabom, tak PiSem czyste emocje, pieniactwo, brzęczenie zardzewiałą szabelką i chęć umierania za kraje środkowej Europy, które przezornie i słusznie mają nas w dupie i grają o siebie.

  • Szpieg 1 lutego 2016 Odpowiedz

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Wystapienie-szefa-MSZ-Pawel-Lisicki-Polska-bedzie-traktowana-surowiej-i-ostrzej-niz-Wegry,wid,18132833,wiadomosc.html

    dobre podsumowanie expose tego pajaca. Przemęczyłem je całe i żal dupę ściska. Podsumowując:
    – Rosja jest be, ale będziemy współpracować, niech tylko przestanie zachowywać się jak Rosja,
    – Niemcy są be, ale to nasz najważniejszy partner i będziemy współpracować, niech tylko przestaną panoszyć się jak Niemcy,
    – Amerykanie są najważniejsi i jak z nimi porozmawiamy na szczycie NATO to zaraz wzmocnią wschodnią flankę, mimo że Niemcy i Rosja są na nie, ale to już my ich tak ładnie poprosimy że na pewno wzmocnią,
    – chcemy utworzyć wielki sojusz od Finlandii po Gruzję, niech tylko te państwa Europy Środkowej przestaną oglądać się na Rosję i zaczną na nas,
    – i oczywiście UPA-ina, chcemy im pomagać nawet jakby nie chcieli, bo silna i niepodległa UPA-ina to najważniejszy gwarant naszego bezpieczeństwa.
    Facet ignoruje wszystko, całą geopolitykę, wredny cynizm innych państw, ich interesy, realpolitik – snuje wizje „pogadamy z tymi i z tamtymi i będzie dobrze”, bo innej opcji przecież nie ma. Niech tylko słońce wstanie na zachodzie i zajdzie na wschodzie.

  • Szpieg 16 lutego 2016 Odpowiedz

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Apel-amerykanskich-senatorow-Pawel-Lisicki-niebezpieczna-wymiana-listow,wid,18163982,wiadomosc.html

    Ha, i już nam pokazują. I to Amerykańce, na których PiSiory tak liczyli. W artykule stoi dokładnie o tym o czym tu pisałem, sukces Orbana opiera się na kontaktach z Rosją, czego te kacze ćwoki w życiu nie przeskoczą.
    A Waszczykowski już żałośnie liże amerykański zadek, mameja jedna. Przez artykuł w gazecie! Takie rzeczy w kuluarach się załatwia, pajacu. No ale pewnie poza przedsionek go nie wpuszczą.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Witold-Waszczykowski-w-New-York-Times-apeluje-do-USA-o-wsparcie,wid,18165491,wiadomosc.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook