Wybory 2015: POPiS-owy festiwal obietnic

To szkoda nawet komentować. Szaleńcza licytacja POPiS w składaniu pustych obietnic rozpoczęła się od naprawdę wysokiego poziomu. Co będzie pod koniec kampanii? „Może 100 milionów mieszkań dla każdego miesięcznie, bez podatku i z 100-krotną refundacją ZUS, bo budownictwo jest kołem zamachowym gospodarki, a koszty pracy trzeba niwelować” ?

PO pomsły
Internet już mocno szydzi z pomysłów polityków.

PO, PiS i PSL rozpoczęły wyścig na szaleńcze populistyczne obietnice. Szczególnie zabawne jest to w wykonaniu PO i PSL, które rządzą i szkodzą już od 8 lat, a teraz chcą nas przekonać, że doznały olśnienia i mają nagle nowy cudowny program. Ich propozycje nawet szkoda komentować, bo jak powszechnie wiadomo są to formacje nie dotrzymujące przedwyborczych obietnic. Wszyscy pamiętamy te przysięgi o podatkach, wszyscy też widzimy na czym się skończyło. Mam nadzieję, że nikt nigdy więcej nie nabierze się na ten populizm. Obecność takich gwiazd liberalizmu jak Dorn i Giertych na listach Platformy też im nie pomoże. Nie zdziwię się, jeżeli to wszystko spowoduje duży odpływ elektoratu PO do partii Petru. Może o to chodzi? Taka kontrolowana wymiana elit?

Równocześnie PiS też nie przestaje bawić. Chcą rozdawać nawet po 500 zł na dziecko. Groźby wykorzystania tej regulacji przez margines społeczny nie widzą. Nie zauważają też zagrożenia dla samych dzieci spłodzonych dla pieniędzy, w przypadku gdyby ze względu na złą kondycję budżetu, albo inflację pomoc w postaci 500 zł stała się mało atrakcyjna. Nie chcę krakać, ale to prosta droga do tragedii podobnych do „małej Madzi z Sosnowca” lub masowego oddawania dzieci do sierocińców.

Pocieszyć się tylko można, że być może PiS nie zrealizuje tej obietnicy. Wszak jest ona uwarunkowana uzyskaniem dochodów z „uszczelnienia systemu”. Tym samym PiS dzieli skórę na niedźwiedziu. Opowiada na co wyda pieniądze, na których zdobycie nie za bardzo ma pomysł. Samo załozenie, ze tak po prostu „uszczelni się” jest bardzo słabe, nie mówiąc już o tym, ze wiele przedsięwzięć jest realizowanych dlatego, ze da się transferować zyski. Gdy nie będzie możliwości transferu, to dana działalność zostanie ograniczona lub zlikwidowana. Zatem i wymarzonych miliardów na rozdawnictwo nie będzie.

Jak potoczy się dalsza licytacja? Biorąc pod uwagę, że to dopiero początek kampanii, to około 20 października być może usłyszymy coś w stylu: „100 milionów mieszkań dla każdego miesięcznie, bo na polityce prorodzinnej nie wolno oszczędzać, a budownictwo mieszkaniowe to koło zamachowe gospodarki!” A z drugiej strony? Może w ten sposób: „Państwo zrefunduje obywatelom wszystkie podatki z budżetu i to podwójnie!” Wszak wszyscy wiedzą, że dobrobyt bierze się z dotacji i refundacji, bo jak inaczej?

Komentarze

komentarzy

1 Komentarz

  • Szpieg 14 września 2015 Odpowiedz

    Ja po prostu zagłosuję na tych, u których jest mniejsza szansa na „100 000 muslimów dla każdego miasta”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook