Platforma odgrzewa „dopalacze”

Ile razy można rozwiązać ten sam problem? Według PO wielokrotnie. Wojnę „dopalaczom” wypowiedział Tusk i od razu uznał, że sukces nastąpi szybko, choćby i bezprawnie. Wygraną ogłosiła Ewa Kopacz. Teraz zbliżają się wybory, to znowu można powalczyć. Zaczynam się nawet zastanawiać czy fala zatruć przed wyborami, to nie jest celowa polityka…

plomba
Zaplombowane drzwi sklepu z „Dopalaczami” z czasów gdy problem dzielnie rozwiązywał premier Tusk.

Pisząc o celowym działaniu władzy wcale nie żartuję. To nie przypadek, że nowa fala zatruć nastąpiła na początku wakacji. Od 1 lipca weszła bowiem nowelizacja ustawy delegalizująca ponad 100 psychoaktywnych substancji używanych w dopalaczach. Jaki jest krótkofalowy skutek? Proste: „Wielka wyprzedaż!” Producenci i dystrybutorzy „dopalaczy” musieli pozbyć się przed terminem 1 lipca tego, co po 1 lipca jest już nielegalne. Równocześnie rozpoczęły się wakacje, więc młodzież ma dużo czasu, a jak nie wie co z nim zrobić to się nudzi,  jk się nudzi to…no właśnie. Wakacje w połączeniu ze wspomnianą wyprzedażą musiały dać falę zatruć.
Pytanie czy władze wiedziały, że taki będzie skutek pozostaje otwarte. Znamienne jest, że politycy PO i podległe im służby od razu ochoczo ruszyły do walki z tym „problemem społecznym”. Na ogół mają kłopot z reakcją na różne negatywne zjawiska, a tu ktoś mógłby odnieść wrażenie, że jednak byli przygotowani. Co więcej odniosą sukces! Fala zatruć wywołanych wyprzedażą wakacyjną opadnie, więc tuż przed wyborami premiera z PO ogłosi, że „po raz kolejny ostatecznie rozwiązano problem”. To może być oczywiście przypadek, ale strasznie trudno mi w to uwierzyć.

Nie trzeba zajmować się poważnymi sprawami, nie trzeba się tłumaczyć z błędów i złamanych obietnic takich jak podwyżka VAT i akcyzy. Nie trzeba tłumaczyć dlaczego przez 8 lat nie zajęto się systemem wyborczym. Wystarczy rzucić temat zastępczy w postaci „zatruć dopalaczem”. Po prostu to jest jeszcze coś nowego i nieznanego. Gdyby ktoś chciał podobnie wojować z zatruciami oswojonym etanolem to zostałby wyśmiany. Nie ważne, że zatruć etanolem jest więcej i powodują więcej zgonów niż dopalacze.
Odurzanie się jest po prostu tak stare jak cywilizacja. Nawet starsze, bo plemiona, które uważamy za niecywilizowane też miały i maja swoje „dopalacze”. Fizycznie i prawnie nie da się wyeliminować wszystkich substancji psychoaktywnych, a tym bardziej wszystkich substancji niebezpiecznych z naszego otoczenia. Nikt nie zakaże przecież sprzedaży przysłowiowego „kreta do rur”, tylko dlatego, że można się nim zatruć.

Dodam tu, że powszechnie dostępny monotlenek diwodoru tylko w pierwszy weekend lipca zabił w Polsce 41 osób. I co? Jeszcze żadnych prób delegalizacji proszę posłów?

Komentarze

komentarzy

1 Komentarz

  • Pytacz 20 lipca 2015 Odpowiedz

    Takie rzeczy jak to, że w długi weekend złapie się więcej pijanych kierowców i ze przez okres wakacyjny bedzie wiecej pijanych i zacpanych nastolatkow jest pewne jak 1+1=2 o tym mówią wieloletnie statystyki, tak po prostu jest zawsze. Dlatego mamy tez wkacyjna fale zatruc. Nie sadze by wladza byla az tak perfidna zeby celowo ustawiala date delegazlizacji tych srodków no ale nic nie wiadomo. Napewno zwiekszylo to troche statystyki. Problem z dopalaczami bedzie duzym problemem w Polsce dopuki nie zalegalizuje sie miekkich narkotyków, które będą sprzedawane legalnie po przejsciu odpowiednich badan. Na tym etapie nie sądzę również, że PO chce coś ukryć przy użyciu dopalaczy bo wszyscy wiedzą, kto nie potrafi tego problemu rozwiązać już przez kilka lat. Jak ktoś po raz kolejny uwierzy w sukces PO w walce z dopalaczami to chyba musi byc niespełna rozumu. Do tego idea że jest lista środków zakazanych jest tak głupia, że głupsza być nie może. Powinno być odwrotnie lista środków przyjętych do sprzedaży i nawet niech to się nazywa lista produktów i wtedy każdy producent musi złożyć wniosek o wpisanie jego produktu na listę, a nie odwrotnie szuka się czegoś i zabrania dopiero po tym jak się kilka osób w worku foliowym wywiezie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook