Rankingi Apokalipsy

Nie raz już pisałem o rankingach. Naprawdę nie powinniśmy przywiązywać większej wagi do rankingowych wyników. Ich kryteria nieraz wręcz obrażają logikę, tak jak było swego czasu z rankingiem „Newsweeka”. W innych o pomstę woła sam skład kapituły.

apocalypseO rankingu „Newsweeka” pisałem jeszcze w 2011 roku. Kryteria według, których oceniano miasta były delikatnie mówiąc absurdalne: niska wartość nieruchomości była uznana za atut, nie wiadomo jak przyznawano punkty za „infrastrukturę”, a opisując miasto pisano raczej o planach, niż dokonaniach (<- kliknij w link by przeczytać wpis z 2011).

Po 4 latach widać, że te zapowiedzi były nieco na wyrost. Teraz mamy następny „ranking sukcesu”, tym razem z „Rzeczpospolitej”. Co ciekawe w kapitule zasiada były premier Buzek. Serio to jest odpowiednia osoba do oceniania osiągnięć innych?

To rząd Buzka zafundował nam reformę emerytalną z OFE, co okazało się kompletną klapą, nie uratowało ani systemu, ani emerytur. To rząd Buzka wprowadził gimnazja, niby żeby rozdzielić najmłodszych od trochę starszych. Teraz uczą się w „zespołach”, w jednym obiekcie jest po 9 roczników, zamiast po 8. Kompletną porażką jest też wprowadzenie powiatów, co też zawdzięczamy Buzkowi. Nad stanem zreformowanej przez niego Służby Zdrowia pozwolę sobie zamilczeć. Naprawdę mamy tak krótka pamięć, że ludzi odpowiedzialnych za „Cztery Reformy Apokalipsy” chcemy traktować jak autorytety?

W publikacjach o wynikach tego „rankingu apokalipsy” mieszane są dwa pojęcia. Raz jest mowa o miastach „pozyskujących najwięcej środków unijnych”, a raz o miastach „najlepiej wykorzystujących środki unijne”. Niby to brzmi podobnie, ale chyba widzicie różnicę? Sama ilość „ściągniętych” środków wcale nie oznacza automatycznie, że zostały one dobrze wykorzystane, prawda?

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Pytacz 15 lipca 2015 Odpowiedz

    Panie Piotrze, zgadzam się w pełni z tym, że te reformy, o których Pan wspomina były nie udane. Ale niestety prawda jest taka, że reforma dotycząca emerytur, a dokładnie wprowadzenie OFE było krokiem do przodu w kierunku prywatyzacji ubezpieczeń społecznych. Wiem, że wielu się przy tym nachapało ale dając na OFE nawet jak ono dla mnie nie zarabia wiem, że te pieniądze są, a kasy którą wpłacam do ZUS nie ma już na starcie i nikt nie mówi tu o tym, że mi się coś odkłada i, że ktoś coś zarobił czy nie. Po prostu tej kasy już nie ma i tylko mówią, że jak dobrze pójdzie to na emeryturze dostane 30% tego co mam teraz. Podsumowując dla mnie ta reforma była na plus mimo, że nie jest udana. Pretensje mam teraz do rządu, który położył łapę na tej kasie i po prostu ukradł mi połowę, a resztę ukradnie 10 lat przed moją emeryturą (jak dożyje he he) to jest dopiero przekręt i skandal!

  • Piotr 16 lipca 2015 Odpowiedz Author

    Tzw. „reforma emerytalna” to była ucieczka od problemu. Od początku było wiadomo, że to nie zadziała w takiej formie. Jednak wszyscy politycy udawali, że to działa…

  • Yeri 16 lipca 2015 Odpowiedz

    Też uważam, że ta reforma to działanie pozorowane. Coś trzeba było zrobić, bo już wszyscy widzieli, że system się w szwach rozłazi, więc wykonano parę pozorowanych ruchów, jedynie wydłużenie wieku emerytalnego (nieuczciwe wobec ludzi od dawna pracujących na emeryturę-jak ich zapewniano-wcześniejszą) coś zmienia (mniej osób dożyje emerytury i krócej będą pobierane świadczenia). A te wszystkie drugie filary, szkoda gadać…

  • Pytacz 20 lipca 2015 Odpowiedz

    Nie do końca się z wami Panowie zgadzam bo wprowadzenie OFE nie zadziałało bo nie zdążyło zadziałać. Okazało się, że jest to łatwa kasa do zabrania i zmniejszenia dziury by móc bardziej nas zadłużać. Oczywiście nie wiem ile bym z tego miał dodatku do emerytury za 30 lat ale coś by było, a jak bym umarł to ta kasa trafiła by do rodziny. W przypadku samego ZUS’u już dziś wiem, że żadnej kasy nie mam i właśnie kradzież połowy kasy z OFE przez PO to było działanie pozorowane. Nagle okazało się, że OFE się nie opłaca bo przez 10 lat zarobiło mniej dla ludzi niż wynosiła inflacja, czyli tak naprawdę ludzie stracili ale co stracili?. Nawet jeśli ich pieniądze straciły kilka procent na wartości to i tak fizycznie te pieniądze istniały, a w ZUS nie ma żadnych pieniędzy i jeszcze musimy do tego interesu dopłacać. PO okłamało przeciętnego obywatela, że zabranie mu pieniędzy i wrzucenie ich do studni bez dna jest dla jego dobra. Wprowadzenie OFE pozwalało na uratowanie chociaż części pieniędzy, które są nam odbierane na marmury ZUS’owskie i gdyby przekazywana do OFE cześć składki na ubezpieczenia społeczne była sukcesywnie zwiększana z roku na rok to była by realna szansa na pełną prywatyzację systemu emerytalnego co w konsekwencji umożliwiło by rozwiązanie problemów związanych z wiekiem emerytalnym. Po prostu uzbierałeś tyle i tyle kasy, jak pójdziesz na emeryturę po 10 latach pracy dostaniesz miesięcznie 200 zł ale możesz popracować jeszcze i już po 20 latach pracy dostaniesz 1000 zł itd. Tak to powinno wyglądać,a w tej chwili jest kicha płace niby na moich rodziców i dziadków, ale tak naprawdę płace również na armię urzędników i ich biura, na emerytury dla mundurowych 40 letnich dziadków, czy równie zmęczonych życiem górników, płacę na oszustów, którzy wyłudzają od ZUS’u renty. A dla mnie pieniędzy już nie ma i mówią mi że za 30 lat dostane może 25%-30% tego co zarabiam teraz, a jak nie będziemy pracować do 67 to prawdopodobnie nic nie dostanę. Dlatego każdy nawet najmniejszy krok poczyniony ku normalności zaliczam na plus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook