Struktury Ruchu JOW i bariera poznawcza

Proces tworzenia się struktur Ruchu JOW zwanego też Ruchem Kukiza powoduje, że wielu dziennikarzy, komentatorów i zwykłych polityków nie ogarnia co się dzieje. Dzieje się bowiem coś zupełnie obcego ich wizji świata.

Czasem w mediach pojawia się jeszcze „Partia Kukiza”, chociaż Paweł Kukiz wprost stwierdził, ze żadnej partii zakładać nie będzie. Tą deklarację ludzie z partyjniackim myśleniem uznali nawet za całkowite wycofanie się z polityki (o czym pisałem tutaj). Ich mózgi najwyraźniej nie są zdolne do myślenia innego niż partyjne. Nic dziwnego, znaczna część dzisiejszych polityków, dziennikarzy i wykładowców to nadal ludzie wykształceni w PRL. Część nawet należała do PZPR i trudno im wyobrazić sobie inna strukturę.

 

pzpr
Tak to było PZPR

 

partia chiny
Współczesne partie niewiele się pod tym względem różnią. Powyżej Komunistyczna Partia Chin.

Z tego się bierze poważna bariera poznawcza. Przecież każda partia, każda organizacja polityczna tak działa, że są jacyś założyciele i oni wyznaczają swoich przedstawicieli na województwa, następnie na powiaty i aż po gminnych kacyków. Ścisła hierarchia i tworzenie struktur odgórnie. Tak powstawała Platforma Obywatelska, która zresztą korzystała częściowo z istniejących struktur Unii Wolności. Podobnie powstawał Ruch Palikota. Janusz Palikot przyjeżdżał do każdego powiatu, robił spotkanie, a ludzie się zapisywali „do struktur”.

Zupełnie inaczej jest z „Ruchem JOW”, „woJOWnikami”, „lokalnymi komitetami referendalnymi”. Wszelkie komitety powstają oddolnie, grupa przyjaciół, jakieś stowarzyszenie, grupa samorządowców, w skrócie każdy może założyć lokalny komitet i namawiać do glosowania w referendum za Jednomandatowymi Okręgami Wyborczymi. Czasu jest mało, a Paweł Kukiz czy Janusz Sanocki nikomu nie chcą zabraniać działać. To wprawia media w osłupienie. Dziennikarze i komentatorzy szukają kontaktu do „Tego, Który Dowodzi”. Politycy partyjni spekulują, rzucają nazwiskami ze znanej sobie „krótkiej ławki” działaczy partyjnych. Nie ogarniają, że społeczeństwo jest znacznie szersze, niż ich partie.

JOW
Tymczasem struktura Ruchu JOW to takie spontanicznie powstające bąbelki.

„Struktura” Ruchu JOW bardziej przypomina spontanicznie powstające i luźno współpracujące bąbelki. Powstają zupełnie oddolnie, a ludzie współdziałają korzystając z nowoczesnych technologii. Media bardzo chciałby mieć jeden numer telefonu do kogoś, chciałby wskazać jakaś osobę jako „szefa”, ale nie ma kogoś takiego. Może sytuacja zmieni się po 27 czerwca, a może się nie zmieni. Priorytetem jest wygranie referendum Obywatele przeciw Partiom. Trzy pytania, w których możemy wygrać 3:0. Wystarczy odpowiedzieć TAK, NIE, TAK. W skrócie „TNT”, które wysadzi partiokrację.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Pytacz 12 czerwca 2015 Odpowiedz

    No fajnie, że nie ma żadnej struktury partyjnej, no ale luźno rozproszone bąbelki w sprawie JOW mogą być ( a ja mam nadzieje że będą) skuteczne. Pytanie tylko brzmi czy w innych sprawach takich jak podatki, emerytury, służba zdrowia czy obronność mogą być równie skuteczne. No, ja jeśli o to chodzi jestem dość sceptyczny bo mimo wszystko luźno rozwijające się bąbelki to bąbelki o różnych poglądach. Jak się nimi zacznie ruszać to nie które będą się mieszać, a inne uciekną. I okaże się, że w sprawie JOW miały wspólne zdanie, a w pozostałych sprawach różnice są zbyt wielkie. Bo np. zarówno Pani socjalistka, której źle się żyje w Polsce może założyć „lokalny komitet referendalny” i popierać JOW jak i radykalny Prawicowiec, który chce zlikwidować wszystkie możliwe zasiłki. Struktura partyjna może i jest niepotrzebna, ale myślę, że wszyscy którzy, chcą coś w Polsce zrobić muszą być jakoś zorganizowani, i musza ich łączyć wspólne poglądy, nie mówię, że wszyscy mają myśleć tak samo, ale muszą iść może i po szerokiej ale tej samej ścieżce bo inaczej niczego nie zrobią.

  • Yeri 12 czerwca 2015 Odpowiedz

    „Pytanie tylko brzmi czy w innych sprawach takich jak podatki, emerytury, służba zdrowia czy obronność mogą być równie skuteczne”

    Hm, chyba nie o to chodzi? Oddolna inicjatywa JOW ma doprowadzić do sprawniejszych i pozostających pod większa kontrolą społeczną władz, które ogarną kwestie o których piszesz (podatki, obronność, etc), bo masz rację, że to zadanie nie dla samodzielnej inicjatywy obywatelskiej, tylko dla rządu. Inna sprawa, że w rządzie mają być ludzie którym zaufali obywatele, a nie zabetonowane leśne dziady postrzegające państwo w kategoriach prywatnego folwarku, po to JOWy.

  • Pytacz 13 czerwca 2015 Odpowiedz

    Wiem Yeri, ale ja nie o JOW tylko o tworze Kukiza. Myślę, że Panu Piotrowi o to chodziło, no chyba, że się mylę. Jego artykuł opowiada o strukturach albo raczej ich braku w ruchu obywatelskim, którego zwolennikiem jest Paweł Kukiz i z tego co rozumiem, z którego miałby powstać przyszły rząd? Dlatego moje pytanie brzmi co dalej? JOW – jestem za jak zawsze – to już będzie wielki skok wprzód. Ale pytanie brzmi: co po JOW Panie Kukiz ? sam Pan nic nie zdziałasz, a z nie których Pana wypowiedzi np. w sprawie górników wynika, że z Pana lekki socjalista, a np. Korwin by strzelał do tych bandytów ? i to są właśnie niepokorne, potrząśnięte bąbelki, które razem pójdą po władzę – tylko czy coś uczynią to już nie jest pewne.

  • Piotr 13 czerwca 2015 Odpowiedz Author

    Artykuł jest o strukturach powstających przed referendum, bo takie teraz powstają. Jest też o tym, że wielu ludzi przyzwyczajonych do „partiokracji” próbuje robić kalkę myślową i szuka w tym wszystkim „parapartyjnej” struktury. Ktoś taki nic nie znajdzie, bo tego nie ma.
    Kukiz natomiast już gdzieś powiedział, że po wprowadzeniu JOW trzeba rozwiązać sejm i zrobić wybory nowego w warunkach JOW. Wtedy będzie można rozmawiać o programach, gdy będą realne warunki by je realizować, a obywatele będą mieli możliwość rozliczania polityków.

  • Szpieg 13 czerwca 2015 Odpowiedz

    No dokładnie, ja Kukiza rozumiem w ten sposób (i to myślenie popieram) – ja i ruch obywatelski wywrócimy tę szachownicę i doprowadzimy do wyborów na nowych zasadach. Na tym koniec. Rząd utworzy partia która uzyska większość w JOW. Nawet jeśli to będzie PO czy PiS, JOW wymuszą na niej docelowo zmiany strukturalne i programowe. Ja – Kukiz – świetnie rozumiem że w tym nowym rozdaniu mogę nie dostać ani jednego miejsca w sejmie, ale ci „politolodzy” którzy mnie przed tym ostrzegają mają za ciasne mózgi by pojąć, że ja się na to godzę, że mnie chodzi o zmianę zasad na zdrowsze, a nie o tworzenie „parapartii” która ma rządzić krajem. Oczyszczę ten syf a potem się wycofam, więc pytanie mnie o rząd i plany/poglądy czy lewe czy prawe jest nie na miejscu. Takie pytania i działania „partyjnych” mają za zadanie ruch osłabić, narzucić mu podziały, i uniemożliwić zmianę systemu. Podobnie jak cwaniaki w stylu Wiplera ryjące się na listy – docelowo mogą zohydzić ideę i spowodować wykruszenie poparcia społecznego – i o to w tym wszystkim chodzi.
    Zobaczę jak to się rozwinie, ale będzie Kukizowi trudno. Zwłaszcza że impulsywny z niego koleś i kolejnych prowokacji może nie przetrzymać i dać dyla jak, nie przymierzając, Korwin.

  • Pytacz 13 czerwca 2015 Odpowiedz

    No jeśli Panowie mają rację, że Kukizowi chodzi tylko o JOW to ok. nie mam pytań. Tylko pogłoski mówią (być może nie prawdziwe) że Kukiz aspiruje na Premiera i nie wiem czy jak obejmie władzę to po wprowadzeniu JOW będzie chciał ją odrazu oddać no ale może niema co gdybać.

  • Szpieg 13 czerwca 2015 Odpowiedz

    Ja tak odbieram narrację Kukiza i ona w tym kształcie jest dla mnie zrozumiała, spójna i dająca pewną nadzieję – acz karkołomna do wykonania.
    Ale… może się oczywiście zdarzyć, że Kukiz ulegnie podsuniętym „doradcom” albo złaknionym władzy swoim ludziom, i da się przekonać że zostanie premierem nie w celu zmiany konstytucji i wprowadzenia JOW – a w celu dalszych rządów – to jego misja dziejowa. I wtedy będzie musiał skonkretyzować program, co spowoduje rozpad inicjatywy bo prawi i lewi są nie do pogodzenia, a wreszcie ugrzęźnięcie we władzy, kompromitacja i koniec Kukiza w polityce.

  • Piotr 13 czerwca 2015 Odpowiedz Author

    W takim wypadku @Szpiegu osobiście kopsnę się do Kukiza powiedzieć mu: „Miałeś chamie złoty róg…”

  • Szpieg 13 czerwca 2015 Odpowiedz

    Po prostu będzie cholernie trudno znaleźć taką ilość ludzi, którzy będą w stanie po wprowadzeniu do Sejmu przegłosować zmianę konstytucji i zarazem pozbawić siebie samych dopiero co nabytego prawa do czteroletnich ogromnych apanaży plus reszty „profitów”. Czegoś, co dobrze rozegrane i zainwestowane może ustawić na resztę życia.
    By nie być gołosłownym, powiem że bałbym się w tym momencie stwierdzić czy samemu by mi wówczas nie odbiło…

  • Yeri 13 czerwca 2015 Odpowiedz

    A nie za czarno na to patrzycie? Jeśli wprowadzi JOWy i jeszcze zostanie jakimś premierem przypadkiem, to albo sobie da rade, albo nie. Jeśli nie to poleci, a JOWy zostaną. I bardzo dobrze. Chociaż wolałbym osobiście, żeby się nie pchał na premiera, no ale jak piszecie, mogą go namówić życzliwi.
    Btw, kto z obecnych na scenie polityczniej by się nadawał na premiera wg Was?

  • Szpieg 13 czerwca 2015 Odpowiedz

    Wg mnie każdy i żaden. Męża stanu na polskiej scenie politycznej nie znajduję. Nam jest potrzebny polski Viktor Orban, a nie wiem czy coś takiego w ogóle w przyrodzie jest w stanie wystąpić. Więc w gruncie rzeczy kto z tych tam obecnych premierem zostanie jest dla mnie sprawą mocno trzeciorzędną.

  • Yeri 13 czerwca 2015 Odpowiedz

    No więc właśnie tez nie widzę nikogo. W takim razie dlaczego by nie Kukiz? Czy były gorszy od takiej Pani Premier Kopacz?

  • Pytacz 15 czerwca 2015 Odpowiedz

    Yeri co do Kukiza premiera to powiem tak: Pani Kopacz w porównaniu z Panem Tuskiem jest za mało cwana i kiepska i w ogóle wypada raczej mizernie. No ale w porównaniu z Panem Kukizem ma przynajmniej jakieś doświadczenie w sprawach administracyjnych czy zarządzania jakąś większą liczbą ludzi, do tego ona akurat w Platformie w porównaniu z innymi za bardzo się nie wychylała i pewnie ma tylko nieznacznie przybrudzone sumienie . Pan Kukiz natomiast nigdy niczego nie musiał robić jego „firma” kręciła się poprzez jego menadżerów, którzy ustawiali mu koncerty, a on tylko śpiewał, pił i dobrze się bawił, co w konsekwencji doprowadziło go do AA. Do tego jest to dość sfrustrowany człowiek, który przy większych problemach może powrócić do nałogu. Tacy ludzie nie powinni obejmować najważniejszych stanowisk urzędniczych w Polsce. Niestety inicjatywa Pana Kukiza świetna, JOW na TAK, Kukiz Premier na NIE. Uważam, że w tak dużym kraju jak Polska jest wiele więcej poważnych, bardziej reprezentatywnych i mam nadzieje uczciwych ludzi, którym należało by powierzyć urząd Premiera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook