Wybory prezydenckie 2015: Upadek Palikota

Janusz Palikot niczym „spadająca gwiazda” zabłysł na chwilę na scenie politycznej, a teraz pikuje w dół. Jako kandydat na prezydenta nie prezentuje nic, co mogłoby porwać wyborców. Jako, że często zmienia zdanie, nigdy nie wiadomo, które deklaracje brać poważnie. Może żadne?

Janusz Palikot z pewnością należy do ludzi inteligentnych. Problem w tym, ze swojej inteligencji i umiejętności przemawiania używa w celu głoszenia populistycznych bzdur. Przy tym szybkość, z jaką zmienia poglądy wskazuje, że potrafi reprezentować dowolną opcję. Czekam kiedy zapisze się do PiS-u. Nieprawdopodobne? Przypominam, że Palikot zapisał się do PO gdy Jednomandatowe Okręgi Wyborcze były postulatem ustrojowym tej formacji, a teraz mówi, że to „zło”. Wspomnieć też można zmianę jego poglądów na temat krzyża, który raz mu przeszkadza, a raz nie. Cóż dziwnego będzie gdy przestanie mu przeszkadzać Jarosław Kaczyński? Nic.

Palikot
Zdjęcie, które zrobiłem Palikotowi przed CDS w Krośnie.

Palikot zabłysnął jako swoisty harcownik Platformy. Walczył mniej lub bardziej udolnie z patologiami w kraju i z przeciwnikami politycznymi. Zdecydowanie na plus zaliczam mu to, co zwykle mu się wypomina, czyli „konferencję z wibratorem”, o której już pisałem na blogu (kliknij, żeby przeczytać).
Później założył ruch poparcia samego siebie, który okazał się „czarnym koniem” wyborów i wprowadził znaczną reprezentację do Sejmu. Tu się zaczęły kłopoty. Okazało się, że towarzystwo Palikota jest mocno przypadkowe. Na dodatek nader zdarzało się, że głosowało zgodnie z Platformą. To był początek końca. Teraz widzimy prawdopodobnie ostatnie polityczne konwulsje Palikota.

Jako kandydat na prezydenta nie proponuje nic poza szalonym populizmem. Specjalną ustawa chce nam rozwijać gospodarkę i podnosić zarobki. Zaproponował też coś, o co niestety nie zdążyłem dopytać. Jeśli dobrze zrozumiałem, to przez specjalne ulgi Palikot chce skłonić Polaków by zainwestowali swoje oszczędności, które to jego zdaniem niepotrzebnie leżą… Nie wiem, czy on nie zauważył, że banki już udzielają kredytów i to na ogół na kwoty większe niż posiadane rezerwy. Wycofanie tych rezerw mogłoby mieć bardzo interesujące skutki dla systemu opartego na wierze w wartość pieniądza. Jak wspomniałem, nie zdążyłem dopytać o ten „fascynujący” pomysł bo kandydat śpieszył zwiedzać „muzeum”, czyli CDS, który Krosno zainwestowało sobie zamiast oszczędzać. Wyraźnie Palikot nie wyrabia się czasowo w tej kampanii.

Inny jego genialny pomysł to w zasadzie rezygnacja z wydatków obronnych i liczenie, że obroni nas wspólna waluta Euro. Jest w tym jakiś ślad myśli, że gdy będziemy mieć wspólną walutę, to inni będą nas bronić. To jednak wymaga by „inni” byli frajerami, którzy nie zaniedbają wydatków obronnych i liczenia, że zdążą… Dużo w tym planie niewiadomych i pominiętych czynników. Np. Palikot pomija, że zarówno przywódcy jak i obywatele Rosji są gotowi poświęcić standard życia przeciętnego Rosjanina na rzecz poczucia, że ich kraj to mocarstwo, którego inni się boją. Jest to myślenie dla wielu z nas absurdalne, ale nie da się ukryć, że ono funkcjonuje tam na Wschodzie. W ogóle mam wrażenie, ze ten pomysł z używaniem Euro do obrony to taka ostatnia deska ratunku, dla tego pomysłu. Dziś już trudno jest wmawiać Polakom, że Euro będzie fajne dla Polski gdy widzimy efekty w Hiszpanii, Portugalii, Grecji czy na Cyprze. Palikot może zatem albo przyznać, że mylił się co do pozytywnej oceny Euro, albo wymyślić dla tej waluty jakieś nowe zastosowanie. Postanowił robić dobrą minę do złej gry i brnie…

Właściwie ostatnie szeregi zwolenników Palikota chyba nie zwracają uwagi na jego gospodarcze i geopolityczne brednie. O ile kilka lat temu na spotkanie z Palikotem przyszła ponad setka ludzi, to w tym roku powitała go ledwo garstka. Ta garstka ostatnich kibiców wyraźnie popiera Palikota ze względu na hasła antyklerykalne. Taki rezerwat wyborców zbyt antyklerykalnych by głosować nawet na SLD. Ilu ich jest? Zdecydowanie za mało, by Palikot mógł uniknąć politycznego dna i metra mułu.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Szpieg 5 maja 2015 Odpowiedz

    Negatywne efekty wprowadzenia Euro zobaczyliśmy najpierw i przede wszystkim na Słowacji 😉

  • Yeri 6 maja 2015 Odpowiedz

    Negatywne? Na Słowacji? Przecież to kraj cudu w tym regionie, Europa zdycha przez ujemny przyrost naturalny, społeczeństwo się starzeje, a na Słowacji ledwie euro wprowadzili to już mają rozwijającą się szybko niczym rak (eee, to jest niczym drzewo na wiosnę chciałem powiedzieć) mniejszość cygańską (albo już i większość może), tak to działa. U nas są co prawda pierwsze jaskółki w postaci takich Maszkowic, ale myślę, że to po wprowadzeniu euro by się mogło rozwinąć równie prężnie co u Słowaków, mamy ideał do którego możemy dążyć. Palikot zresztą jako jeden z niewielu popiera otwarcie granic dla prześladowanych większości (tfu, mniejszości chciałem powiedzieć), reszta kandydatów , jakoś tak chłodno do tego podeszła, co jest przerażające. W Palijanku, tfu, w Palikocie nadzieja.

  • Van 6 maja 2015 Odpowiedz

    „Postęp to Ja, reszta to konserwa” 😉

  • Szpieg 6 maja 2015 Odpowiedz

    Hauer, nie wspomniałeś jeszcze o jednym efekcie działalności Palikota – umożliwił błyskotliwą karierę polityczną Waszemu „najlepszemu krośnieńskiemu towarowi eksportowemu”, który zapedałował najpierw do Warszawy, a teraz do Słupska 😉

  • Yeri 7 maja 2015 Odpowiedz

    I Grodzkiej! Znaczy Grodzkiemu. Znaczy, eee, nic już.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook