Wybory prezydenckie 2015: antysystemowa Ogórek

Przyznaje, zwlekałem z opisaniem na blogu Magdaleny Ogórek. Wszystko przez to, że SLD zapowiadało jej wizytę w Krośnie i liczyłem na możliwość zweryfikowania medialnego wizerunku. Wszystko wskazuje jednak na to, że Ogórek nie odwiedzi „Miasta Szkła”. Zatem zostaje mi podzielenie się wrażeniami z mediów.

Nowy wyglad i nowe funkcjonalności na blogu, a zarazem tekst o „nowej twarzy lewicy”. Zapraszam.

Ogórek
Magdalena Ogórek. Fot. ze strony kandydatki

Pierwsza rzecz, jaka wypadałoby ustalić, to czy Magdalena Ogórek jest kandydatką SLD, czy nie jest. Pod wieloma względami jej wypowiedzi dalekie są od SLD. z drugiej strony, zgodnie z zasadą „dla każdego coś miłego” jej program obfituje też w obietnice socjalne i hasła miłe zwłaszcza lewicowemu uchu jak: wolność światopoglądowa czy równouprawnienie kobiet. Poza tym jest bardzo antysystemową kandydatką. „Napisać prawo od nowa” to przecież radykalny i antysystemowy postulat na miarę Korwina-Mikke czy Brauna. Przy tym tych dwóch za taki tekst natychmiast zostałoby nazwanych wariatami, a Ogórkowej jakoś to uchodzi.

Zdecydowanie na „plus” trzeba jej policzyć postulat podniesienia kwoty wolnej od podatku czy obniżenia dochodowego. W sprawie wieku emerytalnego robi unik mówiąc o „referendum”. Jest to jeden z tych punktów, w których się pogrąża. Co mam na myśli? Albo jest proste i zrozumiałe prawo dla obywateli, albo państwo może jednostronnie zmieniać warunki umowy i wiek emerytalny. Pierwsza opcja byłaby zgodna z pozostałymi deklaracjami kandydatki, ale z niej wynika, że podnoszenie wieku emerytalnego było łamaniem praw obywateli. Powiedzenie tego wprost rodzi jednak inny problem: jeżeli w drugiej turze spotkają się Duda i Bronek to podkreślanie kwestii wieku emerytalnego przez Ogórek przed I turą będzie działało na korzyść Dudy. Tymczasem dla SLD z dwojga złego to jest gorsza opcja. I SLD ma problem, dbać o wyborców, prawa obywatelskie i ludzi pracy, czy o swoje siedzenia? Już wiecie co wybrali.

Drugi czuły punkt to z pewnością mówienie o prawach konstytucyjnych i unikaniu wojny, gdy za plecami czai się Leszek Miller. To za jego rządów wysłano Wojsko Polskie do ataku na inny kraj bez wypowiedzenia wojny i bez wiedzy Narodu. To za jego kadencji powstały w Polsce tajne więzienia CIA gdzie stosowano tortury wbrew polskiej Konstytucji. Naprawdę nie musimy sięgać do czasów PRL by górnolotne hasła lewicy pod sztandarami SLD brzmiały jak puste slogany.

Co można napisać jeszcze o samej kandydatce? Jest osobą wykształconą i zapewne inteligentną. Wnioskuję to po jej ciętych ripostach, np. gdy dziennikarz TVN chciał jej zarzucić, że nie ma kompetencji w sprawach międzynarodowych odpowiedziała: „Prowadziłam w państwa stacji program o sprawach międzynarodowych i tam potrzebna była mi ta wiedza!”. Szach i mat. Nawet jak nie ma kompetencji, to akurat TVN nie powinien jej tego zarzucać, bo to by znaczyło przyznanie, że mają niekompetentnych prowadzących.

Tak czy inaczej SLD ma kłopot. Ogórek chce rozszerzyć elektorat, przyciągnąć ludzi, którzy nie zagłosowaliby na SLD. Równocześnie odstrasza od SLD najbardziej betonowy elektorat. Co więcej, im lepszy wynik zrobi w I turze, tym bardziej może pomóc Dudzie, który z punktu widzenia SLD wygląda na „większe zło”. No chyba, że Duda nie wejdzie do II tury, a im bardziej obserwuję przedwyborcze zachowanie sympatyków PiS, tym bardziej tego faceta nie trawię.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Szpieg 4 maja 2015 Odpowiedz

    JaroZbaw już się pozytywnie wypowiedział o Kukizie, jak będziesz walczył z PISklakami to im wskaż że Wódz już zmienił zdanie 😉
    Co do Ogórkowej, to praktycznie zniszczenie jej przez media, przyklejenie jej wizerunku durnej blondynki, pastwienie się nad nią przez Lisweek itp. dowodzi tylko jednego – strachu obozu Bula przed nią, zmobilizowali na nią najcięższe armaty jakie mieli, puścili smycze wszystkim medialnym kundlom. Bo nie czarujmy się – lewicowi wyborcy Bula nie odeszliby od niego do Dudy czy antysystemowców, tylko do niej właśnie – młoda, ładna, wykształcona kobieta – czyli kandydat nad którym lewicowe środowiska i media powinny piać z zachwytu, a tu – nóż, a nie, dwuręczny miecz – w plecy.
    Bulowcy dogadali się też z Kwachem, który walczy o pozbycie się Millera z SLD i przejęcie władzy nad lewicą. Kwach przy okazji udowodnił po raz kolejny, że żaden z niego mąż stanu jak swego czasu dowodziły media i autorytety (nim wajcha poszła na Tuska), ale prymitywnym obleśnym knurem, bo pytany o Ogórek odparł „żarcikiem” że w przeciwieństwie do Clintona nie ma bliższych kontaktów ze stażystkami.

  • Piotr 5 maja 2015 Odpowiedz Author

    No jakie zaskoczenie. Jaro zmienia zdanie? Rzuć linkiem. Jak Korwin dostanie 7% to Jaro przed II turą powie, że też czasem gwałci?

    Co do Ogórkowej, to ona broni się całkiem nieźle, jak na te wszystkie próby ośmieszania.

    Moje zdanie na temat Kwacha chyba wszyscy znają. Trzeźwy był jak to mówił?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook