Wybory prezydenckie 2015: Korwin-Mikke, czyli Kolejny Powrót Jadu Skorpiona 5

Weteran wyborów prezydenckich startuje już piąty raz. Janusz Korwin-Mikke nie przestaje szokować. Czy to jedyna droga by w Polsce zaistnieć w mediach bez dużych pieniędzy i powiązań u władzy? Możliwe, że tak. Strategia Korwina daje efekty: jest popularny wśród młodych, ma szanse na wysoki wynik w wyborach.

Ozajasz
Humorystyczne przedstawienie teorii, wedle której Korwinowi nie zależy na przekraczaniu 5% poparcia.

W mediach słyszymy, że szokuje, jest nieprzewidywalny i tak dalej. To nie prawda, Janusz Korwin-Mikke ze względu na swoje stabilne poglądy jest w pełni przewidywalny. Można nawet przewidzieć jaka będzie jego reakcja na różne prowokacje i można tak długo drążyć, aż wreszcie powie coś, co będzie można rozdmuchać. W sumie niewiele się zmieniło od czasu mojego felietonu sprzed roku (z 22 maja): Korwin ma jad skorpiona. Dokładnie tak samo to działa przez cały czas.

Ja to widzę od strony zachowania dziennikarzy, wpadki i gafy Bronka są często przemilczane, bzdury jakie wygaduje Palikot puszczane są bez komentarza, a przy paru innych kandydatach „dziennikarze” tylko czekają na wpadkę, czekają na wypowiedź, na którą będzie można wyrazić oburzenie.

Korwin-Mikke wręcz to wykorzystuje używając kontrowersyjnych skrótów myślowych i skrajnych porównań. Kilkanaście lat temu to nie dawało efektów, bo „siła rażenia” telewizji była zbyt duża. Przekręcona lub złośliwie interpretowana wypowiedź polityka mogła go pogrążyć. Teraz Korwin-Mikke jest na to odporny. Jego „fun-page” na fb polubiło już ponad 600.000 użytkowników. Jego zwolennicy mogą się dowiedzieć z Internetu, że „telewizja znowu kłamie o Korwinie” zanim w ogóle zobaczą to w telewizji. Tym samym wszelkie ataki stają się nieskuteczne, tym bardziej, że już nic do tej postaci nie może się przykleić. Skoro wedle mediów i komentatorów może być równocześnie Żydem i antysemitą, skrajnym prawicowcem skręcającym w lewo oraz antykatolickim zwolennikiem silnej roli Kościoła, to znaczy, że nie da się go zniszczyć przez przypinanie „łatek”.

mem korwin krosno
Zdjęcie, które zrobiłem w Krośnie stało się popularne dzięki dodaniu kilku słów…

Na jego wynik wyborczy będę patrzył z zaciekawieniem, bo to wielka niewiadoma. Janusz Korwin-Mikke zrobił bardzo wiele dla propagowania idei wolnościowej w Polsce. Głosowanie na niego to sygnał od tych, którzy chcą pokazać rządzącym: „mamy dosyć biurokracji i podnoszenia podatków”, chociaż nie wiem czy wszyscy, którzy na niego głosują chcieliby akurat takiego prezydenta.
Korwin-Mikke zdecydowanie wnosi coś innego do kampanii, na jego tle doskonale widać miałkość populistycznych opowieści o tym na co Bronek, Duda czy inny Palikot chcą wydawać nasze pieniądze. Filozof o niezmiennych poglądach wytyka im palcem, że te pieniądze najpierw zabierają ludziom, a później przeżera je biurokracja i bogacą się na tym kliki i układy. Zdecydowanie, dzięki obecności Korwina w kampanii trudniej jest licytować się na „koła zamachowe gospodarki”, dotacje, subwencje i inne „prezenty” łaskawej władzy. Za to coraz częściej inni kandydaci mówią by nie podnościć podatków, coraz częściej pojawia się postulat ich obniżania. Myślicie, że sami by na to wpadli?

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Yeri 1 maja 2015 Odpowiedz

    Co do ostatniego pytania to wpaść by wpadli, PO wypłynęła na pomyśle obniżenia podatków (słynne i niegłupie 15/15/15), sam wtedy na nich zagłosowałem (kto mógł wiedzieć…), więc tu bym roli Korwina nie przeceniał, inna sprawa, że nikt z obiecujących (vide PO) nie tylko nie obniża jak obiecuje, tylko podnosi potem.
    Ładne podsumowanie Korwina, pierwszy raz w tych wyborach mam dylemat czy go poprzeć (dotychczas zawsze popierałem), poglądów nie zmienił, wynik może zrobić znowu zaskakująco dobry, ale pojawili się teraz Kukizm i ten anonimowy kandydat Nowej Prawicy, kiedy o nim coś?

  • Van 1 maja 2015 Odpowiedz

    Fajny artykuł. Ja jako korwinista, zagłosuję na Korwina. „Triumwirat” z Wiplerem i Berkowiczem chyba mu służy. Kukiz gada podobnie do Korwnina w wielu sprawach, ale w programie ma tylko te JOWy. Wilkowi kiedyś kibicowałem, ale że przestał być korwinistą, to jedynie patrzę na niego z sympatią, choć czasem drażnią mnie jego okrągłe nic nie mówiące zdania.

  • Yeri 1 maja 2015 Odpowiedz

    O Wilku nic nie wiem, więc czekam na to co Piotrek napisze.
    Trochę mnie martwi, że we trzech startują z podobnymi poglądami w zasadzie, może tom elektorat rozbić bardzo.

  • Van 1 maja 2015 Odpowiedz

    W zasadzie to we czterech. Braun mówi to samo w zasadzie, co pozostali ale dodaje jeszcze akcent katolicki. Wilk starł się w wiplerem o kształt KNP i władzę w partii, a potem darli jakiś czas ze sobą koty, by w końcu zsyberyzować publiczne stosunki. Potem dużo gadał o KNP i feniksie jako markach politacznych. Bardzo dba o czystość ideologiczną partii, żadnego przyjmowania do KNP w stylu wiplera co to mają inne partie w porfolio.

  • Szpieg 1 maja 2015 Odpowiedz

    Darzę Korwina dużą sympatią, ale jako polityka popierać go nie będę, z dwóch głównych przyczyn (o drugiej szerzej):
    1. Polityk żeby być skuteczny, musi umieć odpowiednio mówić i koniec. Facet na każdym kroku walący ciężkie gafy i mówiący średnio na pięć: trzy rzeczy sensowne i dwie mega idiotyczne, które przekreślają sens i zagłuszają te pierwsze, nie będzie skutecznym politykiem i już. Hauer co i rusz na fejsbuku prostuje „co Korwin miał na myśli, ale że mówi archaicznym językiem to jest niezrozumiany”. Polityk, żeby być skuteczny, nie może ciężko znieważać żadnej grupy potencjalnych wyborców, musi sobie radzić bez biegających za nim i prostujących co miał na myśli Hauerów. Zwłaszcza, że media akurat jemu nie wybaczają.
    Korwina sposób na działanie i istnienie to „szokowanie i masakrowanie”, dlatego Korwina lubię i widzę w roli takiego szurniętego mędrca, dowalającego celnie komu trzeba i co jakiś czas cytowanego. Zwłaszcza, że faktycznie od dwudziestu lat jest mega konsekwentny w skali makro (bo w skali mikro wiele z jego kontrowersyjnych wypowiedzi wyklucza się z innymi) i wiele z tego co powiedział się sprawdziło i sprawdza. Ale jest po prostu zbyt chaotyczny by być skuteczny i ma zbyt niewyparzony jęzor. Kukiz udowodnił, że da się podobnie ale inaczej, i dlatego jego popieram.

    2. Jedna sprawa to Korwin, a druga ludzie którzy za nim idą i decyzje które on w tym temacie podejmuje – częściowo z niewiedzy a częściowo z politycznego wyrachowania. Powiem o swoim śląskim podwórku, bo elity polityczne i okołopolityczne tego obszaru świetnie znam.
    Otóż Korwin, nie mając za bardzo kasy i zaplecza organizacyjnego, przyjmuje pod swoje sztandary ludzi mocno skompromitowanych, takich którzy pokazali swoje niezbyt ciekawe oblicza w innych partiach czy organizacjach, a z różnych przyczyn z nich wylecieli. Kalibrem mniejszym jest niejaki Marek H. ze Świętochłowic, Yeri go zna. Otóż Marek i jego ludzie tworzą Nową Prawicę w Świętochłowicach, a jego bliska przyjaciółka jest szefową regionu śląskiego tej partii. Wspierali Korwina do europarlamentu, dzięki czemu poniósł sromotną klęskę w Świętochłowicach i okolicach, a naiwne „kuce” kwękały że to z powodu braku zrozumienia dla wolnego rynku i idei Korwina.
    Drugi kaliber, znacznie większy i paskudniejszy, to niejacy bracia Matusiewicze. Marek z ekipą pozostał w Nowej Prawicy (teraz topią szanse rzeczonego Wilka), a Matusiewicz Jacek, z czającym się za plecami bratem, poszedł za Korwinem do KORWINA. Jacek Matusiewicz był całe lata prominentnym działaczem PO w regionie, skarbnikiem tego ugrupowania. Jego brat Adam został kilka lat temu marszałkiem, i skompromitował się aferami z kolejami śląskimi oraz z wodociągami śląskimi (można znaleźć na necie). Po tych ciężkich aferach PO groziła utrata hegemonii na Śląsku, Tusk się wściekł, Adam przestał być marszałkiem, a jego brat skarbnikiem. Obaj zostali wycięci. A teraz Jacuś odrodził się jak feniks z popiołów przy boku Korwina, który to Korwin nawet cieszył się publicznie że takiego człowieka ma u siebie. Jacuś płacze gdzie może, jak to odszedł z PO bo tam taka zła mafia i w ogóle jak wolnorynkowe idee wypaczyli – nawet na fejsie z nim Hauer w jakiejś dyskusji brałeś udział. Jednak gdyby jego braciszek umiejętniej afery organizował, siedzieliby obaj nadal tam gdzie siedzą. Ludzie na Śląsku dobrze wiedzą kto zacz i w życiu na tę szajkę nie zagłosują, Do czego zmierzam? Nawet jeśli Korwin by wygrał, na jego popularności i na plecach z jednej strony dłogoletnich sympatyków jak Hauer czy Van, a z drugiej tych naiwnych smarkatych kuców, marzących o wolnym rynku i wywróceniu koryta, do władzy dojdą bardzo nieciekawi ludzie, których on dopuszcza bo mają pieniądze i kontakty. Potem ci ludzie tak naprawdę będą rządzić (Stalin mawiał ze kadry decydują i rację miał), a jak Korwin zobaczy co się święci, to sobie pójdzie i założy nową partię…

  • Yeri 1 maja 2015 Odpowiedz

    To Marek H. został nowoprawicowcem? Ja go pamiętam jako zatwardziałego pisowca, kto by pomyślał.

  • Szpieg 1 maja 2015 Odpowiedz

    Dokładnie, nie tylko Ty go jako takiego pamiętasz, stąd kompletny brak wiarygodności tej Nowej Prawicy, zwłaszcza że na PISie nie poprzestał. Oni potem porzucili PIS (a raczej na odwrót) i przykleili się do Mosia, ale w złym momencie, bo on wtedy przestał istnieć. I mała errata, bo jak było w eurowyborach to jednak nie kojarzę czy już wtedy byli z Korwinem czy potem się przykleili, oni teraz w samorządowych startowali i tam właśnie ich kandydat na prezydenta i radni polegli, bo nikt w mieście nie dał się nabrać na całą tę Nową Prawicę. Śmiać mi się chciało, jak ci naiwni młodzi ludzie ciskali gromy na forach, że to sprawka „bandy czworga”, mediów, głupoty wyborców itp. Akurat w tym wypadku , o dziwo, świętochłowiccy wyborcy świetnie wiedzieli co czynią.

  • Piotr 1 maja 2015 Odpowiedz Author

    Szpiegu, kandydaci dzielą się na dwie grupy: Pierwsza pokazywana jest zawsze, chyba, że powie coś głupiego.
    Druga jest pokazywana tylko gdy powie coś skandalicznego. Tym samym cały Twój „pkt. 1.” nie ma znaczenia, bo nie jest ważne co kto mówi, tylko co kto puszcza do mediów.

  • Van 1 maja 2015 Odpowiedz

    To co piszesz Szpiegu potwierdza, moją tezę, że najsłabszym punktem Korwina, są jednak kontakty interpersonalne. Gadka, od czasu gdy zajął się nim Wipler, bardzo mu się wygładziła.

  • Szpieg 1 maja 2015 Odpowiedz

    Hauer, dla Ciebie nie ma znaczenia, dla mnie i wielu wyborców ma. Od kilkunastu lat tracisz moim zdaniem czas i energię broniąc w ten sposób Korwina, który był, jest i będzie nieskuteczny – widać to lubisz i ok, każdy ma jakieś hobby 😛 Dlatego pkt 1 zrobiłem skrótowo. Ciekaw jestem Twojej opinii na temat pkt 2.
    Yeri, Wipler moim zdaniem też był jego złą decyzją, wielu oddanych „towarzyszy partyjnych” poczuło się wyruchanych że karty zaczęła rozdawać przechrzta z PIS, podatna na głupie prowokacje w stylu ta z gliniarzami – ostatecznie zrobił się rozłam w i tak małej grupie zwolenników.

  • Piotr 1 maja 2015 Odpowiedz Author

    Szpiegu, przeczytaj jeszcze raz co napisałem. Ale tym razem wszystkie literki. Podpowiem: jeżeli kandydat jest cytowany TYLKO gdy powie coś szokującego, to znaczy, że gdy przestanie mówić rzeczy szokujące, to praktycznie przestanie być w ogóle cytowany. Wpadki Komorowskiego, czy pijany Kwaśniewski to są rzeczy zamiatane pod dywan. Większość mediów nie drąży tematu więzień CIA, a to pogrąża Kwacha i Millera itd. Naprawdę poważne rzeczy są odpuszczane tzw. „poważnym politykom”, a innych się celowo po chamsku molestuje, żeby wreszcie sprowokować jakiś fragment kompromitującej wypowiedzi. Taki przykład: https://www.youtube.com/watch?v=QufjBOQ0uC0 Takie męczenie, żeby mieć chociaż 5 sekund nagrania, którym będzie można kogoś pogrążyć.
    W punkcie drugim to generalnie wszystko się potwierdza 😛

  • Szpieg 1 maja 2015 Odpowiedz

    Sorry Van, myślałem że to Yeri, teraz widzę pomyłkę, errata 🙂
    Hauer, co się potwierdza w pkt 2?

  • Szpieg 1 maja 2015 Odpowiedz

    Hauer, co do pkt 1, ja rozumiem co piszesz i co chcesz przekazać, ja się nawet z Tobą zgadzam w tym aspekcie, ale to nie zmienia faktu, że jeśli on istnieje tylko dlatego że szokuje, to jako polityk jest i będzie nieskuteczny. Po prostu w najlepszym razie skończy jak Palikot, bo samymi happeningami nie robi się polityki.

  • Van 1 maja 2015 Odpowiedz

    Dużo się zastanawiałem na temat nieskuteczności Korwina i jego tzw. wyskoków. Jako fanatyczny korwinista słucham i czytam prawie każdej wypowiedzi guru. I muszę stwierdzić, że od czasu gdy Korwin zaczął odnosić jakieś tam sukcesy, bardzo złagodniał w wypowiedziach a nawet zaczął tłumaczyć co miał na myśli, kiedy użył dowcipnego skrótowca. Zgadzam się że Korwin nie był skuteczny. Ma swoje wady , ale też był od wieków tępiony bezpardonowo przez przeciwników (Media). Warto też zwrócić uwagę na słowa Stanisława Michalkiewicza, że w Polsce nie da się prowadzić skutecznej polityki bez poparcia służb.
    Podziwiam Korwina, że jak na człowieka, który od tylu lat odbijał się od ściany , to niewiele sfiksował a na pewno się nie poddał.

  • Van 1 maja 2015 Odpowiedz

    Szpiegu. Dokładnie takie argumenty przeciw Wiplerowi podał kaenpowy beton w osobach Wilka Dziambora Żółtka i zachowującego dystans Marusika. Wipler i Berkowicz wymiślili, że zrobię takie lepsze PO i o dziwo Korwin ich poparł. Rozłam poszedł o metody działania. I przyznaję sporo racji betonowi. Idee Wiplera zdają się być ryzykowne ale są pociągające. Nie umiem ocenić, która strategia jest lepsza. Zauważam jednak wzrost popularności Korwina i jego idei od tego czasu wipleryzacji KNP i wypączkowania KORWiNa

  • Szpieg 1 maja 2015 Odpowiedz

    Van, cenię Korwina z tych samych przyczyn co i Ty.
    Z tymi służbami pełna zgoda, to widać choćby po tym jak w pewnym momencie nastąpiła „zmiana wajchy” z Kwaśniewskiego i SLD na Tuska i PO. Nagle wpadki i afery przestały być tuszowane, skończył się parasol ochronny i pieniądze z tajemniczych źródeł – i to jest przyczyna tego, że SLD od 10 lat nie umie powstać z gleby. Kwaśniewski tak jak i Tusk, bez tego wsparcia nic nie znaczy. No i casus Durczoka – podpadniesz komuś z „nich”, to każdego zgaszą jak świeczkę. Niestety, to się raczej nie zmieni, można na to psioczyć, ale „antysystemowi” kandydaci muszą sobie z tym radzić, jedni lepiej inni gorzej – Korwin moim zdaniem gorzej…może inaczej nie potrafi, co nie zmienia faktu że moim zdaniem jest nieskuteczny.
    Ja się ciągle zastanawiam, na ile wzrost popularności Korwina to skutek zmiany strategii, a na ile faktycznego zniechęcenia wyborców „systemem” – muszę jeszcze poczekać żeby wydać ostateczną opinię 😉

  • Yeri 1 maja 2015 Odpowiedz

    Ze służbami dokładnie tak jest, niestety.
    Hauer, pospiesz się z Kukizem i Wilkiem 🙂

  • Mitz 2 maja 2015 Odpowiedz

    Wow, wiedziałem że K. wywoła dyskusję, ale nie spodziewałem się że taką. Co gorsza, nie mam nic do dodania po tym jak Szpiegu praktycznie idealnie wyłożył sprawę ( Szpieg + 100 xp 🙂 ).

    Co więcej, myślę że w tym ostatnim poście Szpieg raz jeszcze trafił w sedno. Ludzie są zniechęceni i chcą kogoś innego, ale Korwin ustawił się w pozycji kandydata skrajnego. Tym samym nie jest akceptowalnym wyborem dla sporej części wyborców, którzy jednak chcą coś zmienić. Myślę że zyskuje na tym Kukiz, który staje się w tych wyborach takim ‚stonowanym Korwinem’ dla normalnego człowieka.

  • Szpieg 3 maja 2015 Odpowiedz

    Kurde, nie dalej jak z wczoraj przykład tego o czym mówię! Anka subskrybuje na fejsie forum miłośników królików, i nagle mi mówi, że jadą tam na Korwina bo powiedział „zwierzęta to własność człowieka i może z nimi robić co chce”. Patrzę, a tu oczywiście odpowiednio „podpalający ludzi” artykuł na pikio.pl.

    http://pikio.pl/korwin-zwierzeta-to-wlasnosc-czlowieka-i-kazdy-moze-z-nimi-robic-co-chce/

    Jako osoba świadoma tego jak to z Korwinem bywa, zajrzałem w komentarze pod artykułem, i faktycznie widzę, że jakaś koleżanka po fachu Hauera już prostuje co Korwin miał na myśli i daje linka do jego bloga, gdzie Korwin faktycznie mówi, że jest przeciwny znęcaniu nad zwierzętami i że popiera obrońców zwierząt że z tym walczą. Ale przy okazji, że jak zobaczy prawo grożące karami za złe obchodzenie się z kotami, to pierwsze co ma ochotę zrobić, to kopnąć kota tak, żeby nikt nie widział.
    NOSZ KURDE!!! A nie można tak:
    Zamiast:
    „jaki jest pana stosunek do uboju rytualnego?”
    „zły, ale prywatnie bez zgorszenia publicznego każdy może ze swoim zwierzęciem robić co chce. ”
    to:
    „uważam, że każdy ma prawo do uboju zwierzęcia które w tym celu nabył, z zachowaniem warunków humanitarnych, co wyklucza ubój rytualny, dlatego mój stosunek do niego jest zły”

    i że: „gdy się ukaże takie prawo, to taki człowiek (NIE JA, KORWIN!!!) pierwsze co zrobi, to kopnie kota tak żeby nikt nie widział”.

    Jasne, ja sobie zdaję sprawę że on najpierw palnie a potem myśli, i że gdyby jego język stał się bardziej „okrągły” to utraciłby część zwolenników, tych od „masakrowania” i od „korwin chciał powiedzieć że…”, bo po prostu przestałby być Korwinem, ale niechże by się w tej sytuacji ustawił w roli mędrca opatrznościowego z europarlamentu i przestał liczyć na odgrywanie poważnej roli w polskiej polityce! Poparłby Kukiza i gra gitara! (w przypadku Kukiza wręcz dosłownie).

  • Van 3 maja 2015 Odpowiedz

    kufa. Nie mogę dodać posta…Jeśli pojawią się trzy, z linkiem do KorwinKonstytucji to wynik moich prób. Proszę adminów w skasowanie nadmiaru w razie czego..

  • Piotr 3 maja 2015 Odpowiedz Author

    @Van, nie ma tych wpisów nawet jako oczekujących na akceptację.
    @Szpieg, może to taka taktyka. Sam widzisz, że powoduje dyskusje i skłania do odwiedzania strony, do zapoznania się ze „źródłem”… w ten sposób działa „Jad Skorpiona”, Korwinowi popularność rośnie tak, że tłum słuchaczy wypełnia cały rynek w Krakowie. Taktyka wkurzająca, ale po przeliczeniu wydanych środków/uzyskane głosy może się okazać, że tak naprawdę jest najskuteczniejszy.

  • Van 3 maja 2015 Odpowiedz

    Ha. Czyli wynika z tego że zapewne musi być zachowana jakaś proporcja między tekstem a linkiem na przykład. Albo też słuuuuużbyyy blokują dostęp szerząc zniewolenie 😉

    W tym miejscu był link do blogu Korwina gdzie jest tekst Konstytucji (Post się nie wbił nawet przy tak długim stosunku tekstu do linka – hipoteza upadła). Mi się podoba.

    Szpiegu: Generalnie zgadzam się z tym co przed chwilą napisał Piotr. Korwin zresztą nie raz mówił, o tych swoich wyskokach jako o taktyce.

    Jedyną wadą wypowiedzi Korwina, w kontekście szerszych mas, która mnie czasem irytuje, jest nadmierne skomplikowanie. Przeładowanie informacjami. Jak w poście o konstytucji gdzie w nawiasie podaje info o tym,że zrobili ją masoni. Raz, normalny człowiek poczuje dyskomfort nie wiedząć o co chodzi, a postępaki poczują się zagrożone , bo przecież każdy wie, że nie istnieją niejawne organizacje mogące sprawować (wpływać , chcieć zdobyć) władzę. Myślę obecnie, że do tłumu trzeba jak do małego dziecka: Jedna informacja naraz.

  • Van 3 maja 2015 Odpowiedz

    Mówiłem tekscie korwina o konstytucji 3maja . Sory nie zauważyłem, że zjadłem. https://www.facebook.com/janusz.korwin.mikke/photos/a.10150563803222060.370988.277681892059/10152815244757060/?type=1&theater

  • Szpieg 3 maja 2015 Odpowiedz

    To jest taktyka, ale nie na osiągnięcie jakiegokolwiek znaczącego wyniku, panowie. Takimi tekstami przysparza sobie wrogów wśród „niewyrobionych”, choćby Bogu ducha winnych miłośników królików, którzy niekoniecznie muszą chcieć dokopać się do źródła. Dokopie się jakiś promil. Może. Może cośtam mu się zwiększy. Palikot swego czasu też wypełniał place. To nic nie znaczy w kontekście długofalowym – budowania na czymś więcej niż szokowanie. Można oczywiście postawić się w pozycji że „on liczy na tych, co umieją czytać i zrozumieć”, ale sorry, brutalna prawda jest taka że większość wyborców ma z tym problem, a to oni decydują. Przytoczyłem ten mechanizm rozbijając go na czynniki na podstawie konkretnej, idiotycznie sformułowanej wypowiedzi. Dla mnie ten mechanizm ustawia go regularnie na pozycji przegranego, czyni go nieskutecznym politykiem, Wy jako jego zwolennicy zdajecie się zaklinać rzeczywistość, ale jaka ona jest pokazują twarde wyniki. On nie musi przekonywać przekonanych, chłopaki. Wy mu wszystko wybaczycie i wszystko zrozumiecie, ale to nie wystarczy.

  • Piotr 3 maja 2015 Odpowiedz Author

    Dokopie się „promil”, a to więcej niż zero. Inaczej ilu by się dokopało? Zero. Jak już raz się dokopią, to działa jak szczepionka, już nie będą na przyszłość wierzyć w teksty „Korwin powiedział straaaaszną rzecz” 😀

  • Szpieg 3 maja 2015 Odpowiedz

    Ale on zemrze nim z tych promili zrobią się procenty. W międzyczasie kilka procent się zabetonuje złością na niego, sprytnie wywołaną jego własnym głupim gadaniem, i ta Wasza robota przypomina zatykanie dziur w burcie palcami, gdy obok wyrwa po górze lodowej 🙁

  • Van 3 maja 2015 Odpowiedz

    Szpiegu. Wielu często powtarza argument,że Korwin jest kiepskim politykiem. Ja bym rzekł raczej, że jest kiepskim politykiem demokratycznym , bo nie bawi się w okrągłe, uwodzące tłum słówka. I mogę się zgodzić, że dotychczas jego skuteczność była niezbyt wielka. Warto jednak zwrócić uwagę, że popularność jego samego i jego idei systematycznie rośnie.

    Nie zgadzam się z jednak z tezą, że jego strategia opiera się wyłącznie na szokowaniu. Myślę, że jego strategia opiera się na pracy u podstaw czyli nauczaniu na czym jego ideologia polega. Wystarczy porównać jego wpisy na blogu z wykładami. Zresztą sam Korwin określa się bardziej mianem ideologa.

    Co do zatykania dziur po lodowcu palcami. Nie uważam, żebym tak robił. Zrozumiałem, że tłumaczenie ludziom co Korwin miał na myśli nie ma sensu, kiedy nie rozumieją, lub nie akceptują podstaw jego filozofii, i tak do nich nie dotrze- sprawdzone. Zresztą od czasu Fejsbuka, Korwin broni się sam bez mojej pomocy, i to dużo skuteczniej, niż za czasów sławetnego bloga.

    Co do zezłoszczonych, jestem coraz bardziej przekonany, że są już zezłoszczeni, zanim jeszcze spotkają się z kontrowersyjną wypowiedzią Korwina. Są już wcześniej urobieni przez media i innych zezłoszczonych urobionych przez media. (Sam byłem dokładnie takim przypadkiem, uważałem go za szkodliwego idiotę i wariata do czasu, kiedy w okolicach początku 2007 trafiłem na jego bloga na onecie.)
    Nieprzekonani mają na wszyskto jeden argument: „To jest głupie bo powiedział to Korwin, który jak wiadomo jest idiotą i pajacem”. Wykorzystają każdą okazję, by wykazać jakim jest debilem, nie ma znaczenia czy Korwin powie coś kontrowersyjnego czy nie.

  • Szpieg 3 maja 2015 Odpowiedz

    Przykład najnowszy, bo Hauer na fejsie już zdążył się ucieszyć że to nabija Korwinowi punkty (ja sądzę, że strzela mu samobója):
    – Korwin uważa że urzędnikom trzeba odebrać prawa wyborcze.

    No fascynujące, naprawdę. Głosuje może 30% społeczeństwa, pośród których urzędnicy stanowią naprawdę świadomą i zdyscyplinowaną armię. I NIE KURDE, nie wszyscy są już urobieni i popierają PO.
    Gdzie mu to niby nabija punkty? Tylko u już przekonanych, bo Korwin znów masakruje. Jest cała masa niedopłaconych, ciężko harujących urzędników, zgniatanych z góry przez partyjnych pomazańców, którym teraz dodatkowo ktoś chce odebrać prawa wyborcze, bo zapewne głosują z miłości do swych szefów.
    Jasne, można skreślić ze swojej listy kolejne grupy wyborców: górników, urzędników, miłośników królików itp, stwierdzić że oni i tak są już urobieni przez media i cieszyć się, jak to im Korwin doładował i jak to powinni wejść na jego bloga aby go zrozumieć. Korwin się może obrażać na demokrację, ale jednak w jej ramach funkcjonuje i wyborcy są mu jednak potrzebni. Kukiz to rozumie i chwała Mu za to że startuje.
    (Jak coś się w kiedyś w kwestii demokracji w tym kraju zmieni, to nie zwolennicy Korwina przejmą władzę tylko jakieś „resorty siłowe”, a wtedy pewnie Korwin pokocha demokrację o ile zdąży 😉 )

  • Van 3 maja 2015 Odpowiedz

    Przykłąd, który przytoczyłeś Szpiegu jest właśnie dla mnie reakcją urobionych przez zezłoszczone media. Nie Korwin powiedział, że odbierze prawa wyborcze urzędnikom. To usłużni dziennikarze z portalu interia.pl wyciągneli ten najważniejszy przecież punkt w proponowanej przez niego konstytucji.

    Ale rozumiem Twój punkt widzenia. Sprytni czekiści zobaczyli w świetnym ruchu Korwnina lukę i szansę na mocny atak, przez pozbawienie Korwina poparcia wśród obecnych urzędników. Najlepiej zapewne byłoby nie umieszczać tego punktu w tej wersji konstytucji, ale zrobić poprawkę tuż po wyborach. Nieeleganckie i, ale skuteczne. Tylko, czy to ma znaczenie? Korwin od zawsze zapowiada, że w jego państwie większość urzędników straci pracę. Żeby mieć ich głosy musiałby kłamać, że zrobi wolnorynkowe państwo i utrzyma wszystkie urzędnicze miejsca pracy.

    Ech wygląda na to, że ja znowu, biedny kuc, tłumaczę Korwina.

  • Szpieg 3 maja 2015 Odpowiedz

    No i tłumaczenie ma takie z dupy – że powinni głosować ci którzy płacą podatki, a nie ci którzy z nich żyją.
    Super. Tylko że:
    – urzędnicy też płacą podatki..chyba że on ich wspaniałomyślnie z nich zwolni 😉
    – podatków nie płacą za to studenci bo w większości nie pracują, i ja np. zawsze byłem za tym, żeby oni nie mieli praw wyborczych, bo szczeniactwo jest łatwo manipulowalne, nie pracuje, nie zna życia.
    Ale hmm, tego Korwin nie powie bo spora grupa jego tzw „kuców” to studenci właśnie 😉
    Cenzus wg mnie powinien być, ale jeden – głosuje ten kto podatki płaci. Nieważne czy urzędnik, czy pracujący student. Ale żaden wiecznie studiujący zapijaczony brudas w dredach z akademika, czy Żul Ziutek.

  • Szpieg 3 maja 2015 Odpowiedz

    O państwie Korwina dyskutować nie będę, wolę dyskutować o państwach w Grze o Tron 😉

  • Van 3 maja 2015 Odpowiedz

    Cofam to co powiedziałem, W Pierwszym Akapicie. Korwin sam to powiedział na konferencji jako jeden z ważnych punktów nowej konstytucji. Jednak przykucowałem. 😛 https://www.youtube.com/watch?v=EKPHRR3qAik

  • Van 3 maja 2015 Odpowiedz

    Szpiegu. Jedno nie przeszkadza drugiemu. Ale jak sobie życzysz 🙂

  • Szpieg 3 maja 2015 Odpowiedz

    Jedne i drugie są równie realne, o to mi chodziło :d
    Rozkminiam w tym wątku Korwina szanse wyborcze i dowodzę co wg mnie robi źle i dlaczego jest nieskuteczny. To co i jak on by w państwie poukładał, i czy by to moim zdaniem wyszło czy nie, to temat rzeeka…

  • Van 3 maja 2015 Odpowiedz

    Szpiegu. Z uwagą czytam twoje posty i rozważam Twoje argumenty. Masz rację, jeden korwinistyczny temat wystarczy. Z chęcią pogadam również na inne. Nie zgadzam się jednak, z twierdzeniem, że Westeros i Państwo Polskie by Korwin to ten sam rodzaj fantastyki.

  • Szpieg 3 maja 2015 Odpowiedz

    Co do państwa Korwina, to proponuję ponownie zajrzeć tutaj:

    http://piotrdyminski.pl/2014/02/06/dlaczego-nie-jestem-korwinista/

    Punkt drugi i trzeci wyczerpują sprawę moim zdaniem 😀
    To napisał Hauer rok temu i z tym się w pełni zgadzam.
    Mitzu i Yeri podejrzewają, że mnie ktoś podmienił, ale to Hauera ktoś podmienił 😀

  • Yeri 3 maja 2015 Odpowiedz

    Hahaha :p

  • Mitz 4 maja 2015 Odpowiedz

    Trafiony – zatopiony 😀

  • Van 6 maja 2015 Odpowiedz

    Debata, która przeszła do historii jako „Jeden z Dziesięciu”:
    Korwin: „Przepraszam bardzo, ale mam jeszcze dwie sekundy”
    Prowadzący: „????? proszę”
    Korwin: „PRECZ Z BIUROKRACJĄ!!!”
    😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook