Gra o Tron taka niechrześcijańska…

Portal pch24.pl dostarczył niebywałej rozrywki przestrzegając przed „Grą o Tron”. Niektórzy chcieli wątek o GoT na blogu i oto jest pretekst. Głupota ludzka nie przestaje mnie zaskakiwać. Czy naprawdę komuś się wydaje, że średniowiecze to były czasy szlachetnych rycerzy w lśniących zbrojach oraz pięknych zamków i księżniczek?

got2
Fani Gry o Tron doszukują się podobieństw w otaczającym świecie. Wbrew sugestii PCh24 nie skupiają się na cyckach.

Czym jest „Gra o Tron” większości nie trzeba tłumaczyć. Serial i książka jest komercyjnym hitem. Zwykle nawet ludzie, którzy nie oglądali, ani nie czytali też wiedzą o co chodzi. Jeżeli jakimś cudem ktoś nie wie, to skrócę kilkoma zdaniami: jest to opowieść fantasy, której akcja toczy się w fikcyjnym świecie przypominającym średniowiecze. Jak na fantasy przystało występuje w niej magia i fantastyczne istoty. Gra o Tron należy jednak do podgatunku „low fantasy” co oznacza, że elementów nadprzyrodzonych nie ma wiele, za to jest błoto, brud, przemoc, podstęp i inne podłości. Uwaga, poniżej mogą być spoilery, w kilku miejscach zdradzam elementy fabuły.

„Gra o Tron” nie spodobała się redakcji „Polonia Chritiana”, która opublikowała własną recenzję: przeczytasz ją klikając tutaj.

Tak czy inaczej zacytuję fragment do którego się szczególnie odniosę:
„Produkcja czerpie inspirację ze scenerii, architektury, ubioru a nawet świeckich zwyczajów średniowiecza, autorzy wyzuli jednak tą przesiąkniętą wiarą epokę z jakichkolwiek przejawów chrześcijaństwa. Świat przedstawiony w „Grze o tron” jest bowiem wymyślony przez pisarza fantasy, ale w sposób oczywisty nawiązuje do średniowiecza. Oglądamy więc kamienne zamki i kolorowe witraże, rycerzy, książąt i monarchów ubranych tak, jak noszono się w wiekach średnich. Jednak historia opowiedziana przez amerykańskiego pisarza i telewizję HBO oprócz tego nie ma nic wspólnego z tysiącletnią epoką rozkwitu chrześcijaństwa – cały tamtejszy świat jest bowiem politeistyczny, a w praktyce ateistyczny, bo „bogowie” Westeros nie są szczególnie istotni dla żadnego spośród bohaterów serialu”.

got1
„Gra o Tron” to historia bardzo fikcyjna. Jednej z bohaterek towarzyszą smoki.

Jak wspomniałem Westeros jest światem FIKCYJNYM, wiec trudno po nim oczekiwać przejawów chrześcijaństwa. mimo tego tamtejszy świat nie jest wcale ateistyczny jak twierdzi Krystian Kratiuk z PCh24. W wielu scenach widzimy mieszkańców Westeros, którzy są religijni. Przywiązują wagę zarówno do „wiary pierwszych ludzi”, która jest odpowiednikiem wierzeń pogańskich czy do wiary w Siedmiu, w której możemy znaleźć wiele podobieństw do średniowiecznego chrześcijaństwa. W powieści i serialu pojawiają się też inne religie i ludzie bardzo poważnie je traktujący. Taką postacią jest Stannis Baratheon, twardy wojownik wyznający wiarę w Pana Światła. Innym jest Beric Dondarrion, który zostaje przez żarliwą modlitwę Thorosa z Myr modlitwę uzdrowiony nawet ze śmiertelnych ran. Scen gdy bohaterowie traktują religię poważnie jest wiele, R. R. Martin pokazuje też przenikanie się dawnych wierzeń „pierwszych ludzi” z nową „wiarą w Siedmiu” co też jest nawiązaniem do średniowiecznego mieszania się wierzeń pogańskich z chrześcijaństwem. Nic dziwnego, Martin naprawdę inspirował się historią rodem ze średniowiecza. „Bogowie” Westeros nie są szczególnie istotni dla żadnego z bohaterów czy może Krystian widział tylko jeden odcinek?

got3
„Gra o Tron” czyli samo zło, żadnych pozytywnych treści…

Autor recenzji twierdzi, że widział więcej i rozpacza nad grzesznością Westeros. No cóż, najwyraźniej każde fantasy zdaniem Krystiana powinno być o pięknych zamkach i księżniczkach oraz szlachetnych, najlepiej chrześcijańskich rycerzach. Bo wiadomo, jak tylko gdzieś nie ma chrześcijaństwa to od razu pojawi się ZŁO i zboczenie… zaraz, gdyby autor miał inteligencję wyższą od rozwielitki to mógłby właśnie tak to przedstawić: „w Westeros jest tyle zła, bo to pogańska kraina, bez chrześcijaństwa”.
To by przeszło, po warunkiem gdyby Krystian Kratiuk chciał wyjść na kompletnego ignoranta historycznego. Popatrzmy, co mu się nie podoba w Westeros. Kazirodczy związek dwójki bohaterów? Cóż,
w Westeros przynajmniej utrzymywany jest w tajemnicy, a Cersei Lannister jest gotowa kazać zabić każdego kto by go wyjawił. Jak było w chrześcijańskim średniowieczu? Taki przykład: cesarz Biznacjum – Herakliusz, wbrew protestom duchowieństwa wziął za żonę swoją siostrzenicę. Gdyby taki motyw pojawił się w prozie R.R. Martin albo w serialu HBO, to pan Krystian z pch24 byłby zbulwersowany promocją zboczeń, a tymczasem to historia pewnego chrześcijańskiego cesarza.
Redaktor z pch24 uparcie zaprzecza, że Gra o Tron jest powieścią i serialem o brutalnej walce o władze w realiach przypominających średniowiecze. Twierdzi, że w rzeczywistości chodzi o promocję zboczeń oderwaną od chrzścijańskiego charakteru średniowiecza, które jak z bajek wiadomo, pełne było pięknych zamków, księżniczek i szlachetnych rycerzy. Wróć, zaglądnijmy do kronik i podręczników historii.

Jadwiga Andegaweńska, zostaje przez szlachtę (szlachetnych, chrześcijańskich rycerzy!) zmuszona ze względów politycznych do ślubu z o wiele starszym barbarzyńcą. Miała zaledwie 12-13 lat! Wcześniej kochała innego, ale szlachetni panowie go pognali. Ją samą uwięzili chociaż dziewczyna chciała toporem rozbić bramę by uciec. Gdyby to było w politeistycznym czy wręcz „ateistycznym” Westeros R. R. Martina to pch24 by pewnie grzmiało o zboczeniu, pedofilii, przemocy wobec dzieci… no ale to się działo w chrześcijańskim średniowieczu, więc za swoje poświęcenie dziewczynka została Świętą.

Świętym został także chrześcijański biskup Stanisław porąbany na kawałki na rozkaz chrześcijańskiego króla. Według jeden z wersji przyczyna leżała w tym, że biskup bronił niewiernych żon rycerzy. Inna wersja dotyczy właśnie „brutalnej walki o władze” i zdrady króla jakiej miał się dopuścić biskup. Przypominam, teraz jesteśmy w kronikach, z których czerpiemy wiedzę o chrześcijańskim średniowieczu, a nie w fikcyjnych opowieściach o Westeros! Tam też duchownym nie odpuszczają, Co prawda nie widziałem jeszcze sceny zabijania odpowiednika biskupa, ale zabita została np. septa (odpowiednik zakonnicy?) opiekująca się córkami Neda Starka.

got4
Sama patologia. Chrześcijanin nie powinien oglądać serialu głoszącego takie straszne treści!

Jak już jesteśmy przy przemocy i torturach to niech nie umknie naszej uwadze Bolesław Krzywousty, który w ramach brutalnej walki o władzę kazał okaleczyć własnego brata. Przypominam, Krzywousty to był chrześcijański książę, a nie jakiś wymysł rodem z „politeistycznego Westeros”. Doprawdy długo tak można wyliczać zarówno z historii Polski jak i historii innych chrześcijańskich średniowiecznych krain.

Zresztą czy to Westeros takie politeistyczne? Dominującą religią jest wiara w Siedmiu. Różne aspekty Siedmiu reprezentują różne cnoty (wśród nich jest Ojciec), ale stanowią jakby jedno bóstwo. Czy to tak odległe od wiary w Trójcę wzbogaconą dodatkowo zastępami świętych (w tym Matką), z których każdy opiekuje się jakimś aspektem życia i w określonych sprawach właśnie do niego modli się teraz jak i modlono się w średniowieczu? Wspomniana wiara w Siedmiu ma w sobie wiele elementów rodem ze średniowiecznej kultury i Kościoła. Podobne są budowle, rytuały, próby walki, kodeks rycerski. Są nawet zakony i to zarówno mnichów-wojowników, coś jak średniowiecznych Krzyżaków, jak i pokojowo nastawione zakony żebracze i kontemplacyjne.

O właśnie, dotarliśmy do bogobojnych mnichów-wojowników, wiec warto przypomnieć jeszcze jedną historię rodem z chrześcijańskiego średniowiecza. Mam na myśli gwałt jakiego królewicz Kazimierz nazwany później Kazimierzem Wielkim miał się dopuścić na pięknej Klarze na Węgrzech. Królowa Elżbieta miała przyprowadzić młodemu Kazimierzowi piękną dwórkę do komnaty. Po wyjeździe księcia ojciec dziewczyny dowiedział się (podobno dzięki krzyżackim szpiegom) o tym co się stało. chcąc się zemścić wdarł się do komnat królewskich i ranił zarówno królową jak i króla Węgier. Sam zamachowiec został zabity, poćwiartowany, a jego szczątki wystawiono publicznie. Jego krewnych wybito i pozbawiono majątków, a samą Klarę oszpecono i obwożono po miastach „ku przestrodze”. Historycy nie są zgodni czy do tych wydarzeń naprawdę doszło, czy są tylko wymysłem propagandy chrześcijańskich rycerzy zakonnych Najświętszej Marii Panny. Niezależnie od tego jaką wersję przyjmiemy, trzeba przyznać, że w brutalnych zagrywkach w walce o władzę średniowieczni wyznawcy Trójcy w niczym nie ustępowali czcicielom Siedmiu w Westeros.

Patologie pokazywane w Grze o Tron moim zdaniem mają większy wydźwięk. Pokazują, że na władzy często najbardziej zależy jednostkom najbardziej zdemoralizowanym. Pokazują też, ze sama walka o władzę poprzez stosowane metody demoralizuje. Jedni bohaterowie serialu bez wahania sięgają po najbrutalniejsze metody, inni traktują je jako „mniejsze zło”, stosując je niejako wbrew samym sobie. Jeszcze inni uwikłani są w tę walkę tylko z powodu swojego pochodzenia, lub dlatego, że znaleźli się w złym miejscu o złym czasie, podczas gdy najchętniej żyliby sobie spokojnie w świecie pięknych zamków i księżniczek…

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Szpieg 21 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Ja szczerze mówiąc liczyłem na wątek o Grze o Tron, w którym Ty, ja, Yeri, Mitzu i może jeszcze inni podyskutujemy sobie o poszczególnych wątkach, postaciach, ich ewolucji, tym co każdemu z nas podoba się w uniwersum a co nie itp itd., z perspektywy paczki starych graczy RPGowych. Że przy okazji posprzeczam się z Yerim o jego „dobre królowe”, których na szczęście w tym uniwersum brak (Daenerys była przez jakiś czas, ale już widzi że nie tędy droga), i o tym na ile Littlefinger przypomina mojego czarnoksiężnika, którego wywaliliście z drużyny :P,a Ogar Ashrama, i o tym dlaczego Ned i Robb to postacie Hamera, z czym on sam się nie zgodzi, a my i tak swoje wiemy 😛
    A Ty mi tu wyjeżdżasz z fundamentalistą, którego wykopałeś z czeluści jakiejś Frondy. Hauer, to nie ma sensu! Po cholerę znów ten wątek religijny i to w krzywym zwierciadle?! Ja nie dalej jak wczoraj czytałem na Frondzie świadectwo gościa, któremu Szatan obiecał mistrzostwo sztuk walki jeśli odda mu pokłon. (Dawno temu z Yerim spotkaliśmy w Krośnie Mr Szatana, może to ten? :P) Też będziesz go tutaj roztrząsał? Sądzisz, że go przygwoździsz logiką argumentacji i zmusisz takich jak on do zmiany zdania?
    Do czego zmierzam – jak chcesz tu mieć regularną bekę z fundamentalistów, to załóż dla nich osobny dział. W ramach samej religii chrześcijańskiej jest tyle odłamów, i tyle stopni „zaagnagżowania”, że nie jesteś w stanie wyczerpać tutaj tego tematu ani doprowadzić go do..no właśnie, czego? Poszukaj sobie np jak kłócą się zwolennicy kreacjonizmu z takimi jak ja, którzy mają Księgę Rodzaju za symbol. Te kłótnie idą w setki postów, a ja według tych gości nie jestem godny nazywać się chrześcijaninem. Pod wpływem Szatana jest też pewnie moja żona, bo trenuje sztuki walki zamiast rodzić dzieci. Przywołałeś kiedyś wątek „komunii na rękę” – o to też się kłócą „prawowierni” z „nieprawowiernymi”, przez setki postów, i nigdy się nie pogodzą. A już dyskusje katolików z protestantami to dopiero epopeja. I protestantów z protestantami. Według Ciebie ja jestem nawiedzony ;-), a według faktycznie nawiedzonych pójdę do piekła. O pewnych postawach czy sporach po prostu nie warto dyskutować, zwłaszcza mieszając to z naprawdę zajebistym serialem, po prostu ewenementem który przywrócił mi wiarę w fantasy. Pogadajmy o serialu, a nie co sobie o nim roi jakiś matoł. Możesz też za chwilę wkleić feministkę, która będzie się oburzała na stereotypy i przedmiotowe traktowanie kobiet w tym serialu i że nie ma w nim dżęder (może poza Brienne :P), na jedno wyjdzie.

  • Piotr 21 kwietnia 2015 Odpowiedz Author

    Szpiegu, to zrób offtopa jak zwykle 😀

    Tymczasem fundamentalista jest z PCh24, a to jeszcze nie Frondelek. Wątek religiny w krzywym zwierciadle to masz na PCh24, gdzie najwyraźniej twierdzą, że w średniowieczu nie było zła bo było chrześcijaństwo 😛 To tak ahistoryczny tekst, że trzeba było obśmiać.

  • Szpieg 21 kwietnia 2015 Odpowiedz

    No takich głupoli masz na pęczki, po prostu szkoda na nich czasu i miejsca. Ciekawe co o Borgiach by taki napisał. Mafijna rodzina na szczycie chrześcijańskiego świata. Spora część takich nawiedzonych chce dobrze, ale w efekcie ośmiesza to, czego tak chce bronić i odrzuca tych, których chcieliby przekonać.
    Z jednym się zgodzę – w tym serialu jest za dużo cycków i „scenek” – był nawet artykuł gdzieś o Melisandre, że rozbierają ją przy byle okazji żeby „podkręcić” atmosferę (sceny z uwodzeniem bękarta np w książce nie ma), albo jak rozmawia kąpiąc się z żoną Stannisa i człowiek zamiast na dialogu się koncentrować patrzy jej w cyce, w mojej opinii to strasznie spłyca tę postać. Mój brat czytał książki, i np gejowskich scenek Lorasa tam ponoć nie było szczególnie rozrysowanych, a tu mi w pierwszym odcinku V serii zaś wyskoczył, bleee! Dlatego faktycznie, mogę się z tym nieszczęsnym oszołomem zgodzić, że jakbym zobaczył że moje dziecko do lat 15 to ogląda, to bym kazał wyłączyć, żałując bardzo że nie nakręcili tego w dwóch wersjach (grzecznej i nie), jak Rzymu i Spartakusa. Inna sprawa, że dzieci do lat 15 raczej się znudzą tym serialem, bo jego siła tkwi w dialogach, grze aktorskiej (Joffrey wymiata!) i intrygach, a nie w akcji i efektach specjalnych.

  • Piotr 22 kwietnia 2015 Odpowiedz Author

    Pewnie dlatego serial puszczają późno z informacją, że jest dla pełnoletnich 😉
    „Scenki” jakoś mnie ani nie bulwersują, ani nie przyciągają uwagi. W książce jest o wiele więcej wątków, dialogów i możliwości przekazania czytelnikowi informacji. Serial siłą rzeczy musi być skrótowy. Zatem jeśli Loras ma romans to w książce można to powiedzieć w rozbudowanych dialogach, tak, że czytelnik będzie wiedział co wpływa na decyzje tej postaci. W serialu to się dobitnie pokazuje „scenką”. Akurat jestem do tyłu z serialem, tak że nie wiem co tam najnowszego. Poza tym odświeżam sobie książkę bo po rocznej przerwie zaczyna mi się mylić co było w książce, a co w serialu 😀 Niektóre wątki tak skracają i zmieniają, że zbrodnia.

  • Szpieg 22 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Nie zgodzę się z Tobą, bo musisz przyznać że większość pokazanych w serialu „cycków” nie jest istotna dla rozwoju fabuły. Pojawiają się randomowe „dziweczki” rozebrane w tle, nota bene jedną o dość charakterystycznej twarzy skojarzyłem ze scen w dwóch mocno odległych od siebie krainach, pewnie twórcy stwierdzili że odbiorcy i tak patrzą w cycki więc nie zaczną się zastanawiać czy panna lata na smoku od klienta do klienta. 😛 Scena łóżkowa przed pijawkami dojącymi krew bękarta była dodana tak na siłę, że powstał o tym osobny artykuł, i to nie w żadnym katolickim portalu. O ile zgodzę się, ze romans Lorasa z Renlym wymagać mógł scenki, to w 1 odcinku piątej serii on sobie zwyczajnie dupczy tego elfika, którego i Oberyn dupczył. Ot tak, żeby pokazać że ktoś się z kimś maca, albo żeby przypomnieć widzom że Loras jest homo. Rozumiałbym, gdybyśmy zostali uraczeni cyckami którejś z pierwszoplanowych postaci, w jakiejś scenie istotnej dla fabuły, np Dany podczas pierwszej nocy z Naharisem, ale tam tylko pokazali ją z tyłu, a potem już widać tylko skwaszoną gębę Joraha, który wie że to ten drugi zadupczył. Cersei podczas stosunków z Siostrojebcą…. tfu, Królobójcą, zawsze jest na maksa pozakrywana, w tej pierwszej scenie gdzie Bran wyfruwa z okna chyba też ma piersi zakryte. Melisadnre – golizna jest ok podczas seksu ze Stannisem, w wyniku którego powstał cień, ale potem już stroszy te cyce tylko dlatego, że scenarzyści chcą dodać pikanterii. Plus, gdzieś czytałem wywiad z tą babką i ona generalnie dość bezpruderyjna jest, a inne główne aktorki zapewne postawiły tu szlaban. Cyckami i gołymi dupami świecą więc (poza kapłanką) postaci trzecioplanowe – głównie dziwki obu płci, stercząc w tle tak jak kiedyś sterczeli halabardnicy. Gdyby te cyce i kuciapy w kilku tych scenach były zakryte, nic by się nie stało.

  • Piotr 22 kwietnia 2015 Odpowiedz Author

    No popacz, na co Ty zwracasz uwagę 😛

  • Yeri 23 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Haha, Szpieg, ten elaborat o cyckach był epicki 🙂

    A serio to Hauer zaczął od dobrej strony według mnie. Może i to polemika z oszołomem, ale w naszym społeczeństwie zaskakująco wiele osób podziela zdanie owego oszołoma. Sam znam sporo osób, które zakazują nastoletnim dzieciom oglądać GoT z takich powodów właśnie (na ile te zakazy skutkują to inna sprawa, hah).
    Dla mnie to świetny serial, z powodów które przytoczył Piotrek, nic dodać, nic ująć, fantastyczne ozdobniki to jedno (zresztą świetne), ale pewne mechanizmy (również historyczne), o których pisze Hauer widać tu świetnie.
    Znakomita jest pewna uniwersalizacja, nie ma obligatoryjnego głównego bohatera, każdy może identyfikować się z inną postacią, ponieważ nie są one jednowymiarowe (poza perełkami typu Geoffrey), nawet jak robią podłe rzeczy to możemy zrozumieć dlaczego.
    No i juczy sporo o polityce, ta plansza z politykami wrzucona przez Piotrka rozłożyła mnie na łopatki 😀

  • Piotr 23 kwietnia 2015 Odpowiedz Author

    Szpiegu, może te cycki nie są takie randomowe?
    Zauważ, że nie towarzysza takim postaciom jak Davos Seaworth, Eddard Stark, Jon Snow, Jorah Mormont, Robb Stark, Stannis Baratheon, Barristan Selmy, Beric Dondarrion, Grendy, Samwell Tarly czy Thoros z Myr… Za to od początku towarzysza Theonowi, który dopiero po wielu odcinkach pokazuje jaka jest mendą. One po prostu nie pojawiają się przy postaciach, które starają się być przyzwoite. W książce masz setki stron, z których dowiesz się kto postępuje podle, a kto nie… a w serialu dostajesz coś co wydaje ci się „randomowe”, a jest w istocie podpowiedzią dla widza, która postać pozbawiona jest wszelkich hamulców. Gdyby redaktor z PCh24 miał IQ większą niż rozwielitka, to by ten motyw zauważył.
    To czy scena była w książce czy nie, nie ma większego znaczenia, bo tam prawie wszystko jest inaczej.

  • Szpieg 23 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Hauer, Twoją teorię obala fakt, że cycki od początku towarzyszą Tyrionowi, który jest postacią pozytywną 😀
    Yeri, he he, fajnie jeszcze byłoby poczytać w temacie o cyckach opinię Długiego 😀 Jak sądzicie, która z postaci serialu to postać Długiego? Ja stawiam na Króla Roberta 😀
    Wracając do dzieciaków… ja bym właśnie dlatego wolał, żeby serial był również w wersji „grzecznej” – przykładowo mój brat w wieku lat 13 spokojnie zaczaiłby o co w nim chodzi, a 13 latek jednak gołych bab oglądać nie powinien, a już na pewno nie homozabaw. Wiadomo, że jak smarkacz chce sobie pooglądać bo go koledzy podpuszczą to sobie i tak ukradkiem na youtubie obejrzy, w tej wersji niegrzecznej. Ale nie można zakładać, że każdy dzieciak do lat 16 pragnie jedynie oglądać cycki, a zrobić również ukłon w stronę tych, których za dużo randomowych cycków razi. W Rzymie się dało, w Spartakusie też (Xena MILF :-D).
    Joffrey jest jednowymiarowy, ale jest genialnie skonstruowany i zagrany, po prostu nienawidzisz go, kochasz go nienawidzić i masz ochotę go utłuc, i to nie dlatego że jest chaotyczny zły (bo chaotyczny zły jest też Ramsay Snow a jednak takich negatywnych uczuć rzesz ludzi nie budzi), ale dlatego że przy tym wszystkim jest mega pizdą, jak zwykł mawiać Ogar 🙂

  • Piotr 23 kwietnia 2015 Odpowiedz Author

    Przewidziałem Twój ruch. Tyrion to jedna z głównych postaci, więc może być bardziej rozbudowana. Na dodatek jest to postać, której nie należy oceniać po pozorach. Innymi słowy w tych okolicznościach stanowi przysłowiowy „wyjątek potwierdzający regułę”, dzięki któremu wskazana przeze mnie zasada (a istniejąca bezsprzecznie) nie jest tak ordynarnie widoczna.

    Co do niegrzecznych rzeczy, które nastolatek może zobaczyć w Internetach to lista jest o wiele dłuższa niż Gra o Tron 😀

  • Yeri 24 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Jest jakaś ocenzurowana wersja „Rzymu”?? To mój ulubiony serial, lepszy od GoT dla mnie, ale nie słyszałem o ułagodzonej wersji (nie mam ochoty jej oglądać, ale poleciłbym małolatom, bo serial jest best).
    „Spartakus” z kolei to kicha, nie podoba mi się, z trudem dobrnąłem do końca pierwszego sezonu i poległem na drugim. A scena pierwszego treningu na arenie na skraju przepaści jest żywcem wyjęta ze szkolenia szkockich kamikadze z Monthy Pythona, oni to antycypowali 😀
    Geoffrey dokładnie tak, jest tak epicki przez połączenie totalnego zła z totalną pizdowatością, genialne, trzeba przyznać.
    Nie pamiętam imienia tej paladynki która zabiła Ogara (czy na pewno zabiła???), ale to jest przykład jednego z niewielu praworządnych dobrych postaci w tym serialu.
    I John Snow, mimo wszystko też chyba praworządny dobry, jak myślicie?
    King Robert mówisz pasuje Ci na Długiego, hm 🙂 To jest dobry pomysł, żeby zapytać go kogo lubi najbardziej, aż ciekawe.
    A co do cycków i trzynastolatków, to każdy już w tym wieku widział, nie ma co ukrywać, to żadna patologia.

  • Szpieg 24 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Długi Ci powie, że jest Jonem Snow :d A dla mnie właśnie Robert to taki schyłkowy Kerovan, kiedyś niepokonany bohater walczący ze złem i tyranią, a w końcu swoista karykatura rycerza, skacząca na boki i używająca żywota w nadmiarze.
    Paladynka to Brienne z Tarthu, lubię tę postać, również dlatego że jako wojowniczka wygląda realistycznie: wielka, brzydka, silna, nosząca zbroję a nie bikini z kolczugi itp. I faktycznie jest wręcz w zakuty sposób praworządna. Praworządni dobrzy byli wg mnie też Ned i Robb, i dlatego jak idioci trzymali się swoich zasad i polegli, jak na praworządne dobre postaci w starciu ze złymi przystało 😛 Jon Snow sprawia wrażenie bardziej elastycznego, gdyby był praworządny nie udawałby że przyłączył się do dzikich no i nie zadupczyłby wbrew przysiędze 😛
    Mam nadzieję że Ogar przeżył, w książce chyba nie wiadomo co się z nim stało, ale oni od książki mocno odeszli. Cholernie przypominał mi mojego Ashrama.

  • Piotr 24 kwietnia 2015 Odpowiedz Author

    Ned i Robb byli po prostu głupi. Zginęli przez głupotę, a nie zasady. klasyk to te demoty o zaufaniu Littlefingerowi. W przypadku Robba to był już szczyt głupoty co on odstawił, a i z zasadami miało to niewiele wspólnego.

    Za to pojedynek Brienne z Ogarem to ta scena, w której nie chcesz, żeby ktokolwiek wygrał 😀

  • Szpieg 24 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Co do Robba się zgodzę, podobnie jak co do wyniku walki Brienne vs Ogar 🙂 Fakt, gdyby Robb był praworządny, ukarałby mamusię za zdradę i nie złamałby słowa danego Freyowi. Robb był matołem, ale jego stary był już praworządną dobrą postacią i właśnie dlatego zginął – najgłupsza rzecz jaką zrobił to nawet nie zaufanie Littlefingerowi, a powiedzenie Cersei co o niej wie, a zrobił to żeby ocalić kobietę i jej dzieciaki. I właśnie przez praworządność nie poparł zamachu stanu Renlyego, bo pierwszy w kolejce do tronu był Stannis.
    Za to Stannis to postać Praworządna Ewidentnie :P, acz nie jestem pewnien czy neutralna czy zła.

  • Szpieg 24 kwietnia 2015 Odpowiedz

    I ciągle się zastanawiam, kto ostatecznie mógłby odegrać rolę przywódcy który zjednoczy wszystkich do walki z armią Innych. Stannis moim zdaniem ma zbyt zafiksowany łeb na praworządności, nie będzie zawierał sojuszy tam gdzie jest przekonany że ma prawo żądać posłuszeństwa. Daenerys była do rzeczy (scena ze zdobyciem Nieskalanych wbiła mnie w fotel) do momentu, gdy zajęła się wyzwalaniem niewolników i byciem ich mamusią. Najlepszym przywódcą był moim zdaniem Tywin Lannister… tylko zabiło go 150 obrażeń od kuszy i 100000000 obrażeń od deklimatronu… 🙁

  • Piotr 25 kwietnia 2015 Odpowiedz Author

    Stannis bardziej ceni prawo i sprawiedliwość, niż dobro. Ewidentnie neutralny.

    Daenerys jest niemądrą dziewczynką ale Martin i scenarzysta ją lubią. Kawałek z przejęciem Nieskalanych obrażał rozum. Podobnie jak dalsze i wcześniejsze jej akcje. Jak wspomniałem: autorzy fabuły ją lubią wiec dostaje smoki i armie podczas gdy inni za mniejsze głupoty giną. Daenerys to jedna z tych postaci co nie zginą (przynajmniej nieprędko). Podobnie autorzy lubią Tyriona, Brana, Arye. Są to w miarę bezpieczne postacie.

  • Szpieg 25 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Hehe, oni to jeszcze nic, najbardziej lubianą postacią, wręcz rzekłbym awatarem samego Martina jest niejaki Samwell Tarly 😀

  • Yeri 25 kwietnia 2015 Odpowiedz

    A tak, Brinne, uwielbiam ją z tego samego powodu co Ty Szpiegu, chociaż akurat mnie tu zdziwiłeś-pamiętam, że Buffy wolałeś tą anorektyczną, niż tą gimnastyczkę, haha :p
    John Snow dla mnie praworządny dobry, ale nie paladyn, więc nikt mu nie zabrania sypiać z dziewczyną, wobec której ma potem skrupuły zresztą, a nawet paladynom się wpadki zdarzają. Z tym udawaniem dzikiego to może nie po paladyńsku, ale wojownik może sobie na to pozwolić, zresztą widać, że „zdrada” nie przychodzi mu łatwo.
    Daenerys to chała, a jak została matką chrzestną socjalizmu w tym świecie to już w ogóle dno.

  • Szpieg 25 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Bo Buffy to bardziej zabójczyni, niż wojowniczka 😛
    Racja z tym Jonem Snow. Sam jest wpadką paladyna, ale z niego paladyn na szczęście żaden. Ja się śmieję, że przeżył dlatego że trafił na Mur, a Wrony, Dzicy i Inni nie prowadzą skomplikowanych intryg 😛

  • Yeri 26 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Zabójczyni w teorii (tu by ta Twoja pasowała jak ulał), ale w praktyce tak to wyszło, że lała wampiry tae-kwon-do, co przy tej delikatnej wyglądało naiwnie, natomiast ta nabita gimnastyczka robiła to bardzo eksplozywnie i sugestywnie.
    John by na dworze zginął jak Karzeł na murze 🙂

  • Piotr 26 kwietnia 2015 Odpowiedz Author

    Wracając do Daenerys, to jest po prostu jeden ciąg głupich decyzji. Począwszy od zachwytu pomysłem sprowadzenia do swojego kraju hordy barbarzyńców, czy zaufania czarownicy wbrew ostrzeżeniom i jakiejś elementarnej logice. Później sie rozpłakała i zastosowała okrutna karę. To też zresztą juz stały motyw: łzy->okrutna kara. Te kary stosowane są nieraz na oślep co dzięki łaskawości scenarzystów nie przynosi fatalnych skutków dla „dobrej królowej”. Dalej powtórzony jest ten sam błąd: Daenerys najpierw każe zabić niewinnego człoweka, kóry jest czyims ojcem, a nastepnie ufa jego synowi. Gratulacje, coś takiego skończyłoby się paskudnie dla każdego innego bohatera tej sagi. W ogóle skutki idiotycznych działań Deanerys sa marginalizowane, zastanawiam się tylko czy to wynik, sympatii scenarzystów, marginalizujacych skutki, kóre powinny byc oczywiste i dewastujące, czy może jest takie przewrotne ukazanie, że do niej nie dociera to co sie dzieje naprawdę. Motyw ze smokami też świetny. Gdy smok zabija pasterzowi kozy, to po prostu królowa wypłaca sowite odszkodowanie. Zero refleksji nad istotą problemu. Wtedy pomyslałem: „ciekawe co by zrobiła gdyby zabił dziecko?” No i okazało się pare odcinków później, klasyk: płacz, uwiązanie na łancuchu w piwnicy dwóch niewinnych smoków, a problem jak nie był rozwiazany, tak nie jest. „Gratulacje, własnie straciłaś smoki!” Gdyby to nie były smoki tylko rotwaliery to widzowie nie mieliby problemu z oceną postaci.

  • Szpieg 26 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Yeri, ja się po prostu daję łapać na ten lep który stosują scenarzyści i chorreografowie walk w przypadku żeńskich postaci walczących – wyłącza mi się parcie na realizm w momencie gdy zgrabna dziewczyna zaczyna wysoko machać odnóżami. Wychowałem się na Xenie, Callisto i Buffy 😀 Ale takie większe też lubiłem, np Kristannę Loken. Teraz jestem zafiksowany na blondynce z Wikingów, panna w „realu” ma po czarnym pasie w karate i TKD, a w filmach zaczynała jako kaskaderka.
    Brienne jest taką odświeżającą odmianą, takim pokazaniem jak to by mogło wyglądać w rzeczywistości, aczkolwiek gdyby po ekranach biegały wyłącznie walące jak cepem, zakute po uszy w stal półolbrzymki, to bym się mimo wszystko załamał…
    Co do Daenerys, to trudno od obdarzonej nadnaturalnymi mocami smarkuli od dzieciństwa karmionej mitami o królestwie jakie na nią czeka, wymagać dojrzałych decyzji. Ja odbieram fakt że jeszcze nie zginęła raz tym że miała po prostu więcej szczęścia (Hitler np też do pewnego momentu miał więcej szczęścia niż rozumu, mnie to zdobycie armii i podbicie kilku zszokowanych miast wygląda jak boje Adolfa do 1940 r), dwa tym że – mam nadzieję – że to na jej przykładzie autor czy też scenarzyści chcą pokazać jak dobra królowa staje się własną karykaturą, jak się przekonuje że świat nie jest czarno-biały, że pan niewolników mógł być szlachetny, że wyzwoleni niewolnicy będą pragnąć albo krwi panów, albo z drugiej strony powrotu pod znane jarzmo, że chłopi mogą wyłudzać odszkodowanie za owce albo celowo palić dzieci udając że to smok itp :-D, oraz że smoki muszą dużo żreć. Jeśli konsekwencje jej czynów faktycznie zaczną tłuc ją po głowie (a już zaczynają), to jest to kolejny – o walorze edukacyjnym -dowód jak nie należy władać 😀 Dlatego tak genialną postacią był Tywin, jego rozmowa z Tommenem jaki powinien być dobry król udowadnia, że on naprawdę mógłby zjednoczyć to królestwo i nim jako namiestnik dobrze zarządzać.

  • Yeri 26 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Odnośnie wojowniczek to w sumie zdrowe podejście do tematu, ale dziwie się, że zaklasyfikowałeś Loken jako „większą”, ona-chociaż wysoka-jest wręcz filigranowa, nie nadaje się (w moim odczuciu) na postać wojowniczki (za to maszynę zagrała lepiej niż sam Arnie).
    Kalisto się nadawała świetnie, ale tylko w tej kretyńskiej konwencji przyjętej w „Xenie”.
    Brianne bije konkurencję na łeb, ale np Sara Connor (w drugiej części) jak dla mnie gra niezwykle przekonująco swoją postać (to chyba jedyny plus tej części), rewelacyjna rola „fajterki”.
    Z motywem Daenerys obyś miał Szpiegu rację, to zmieniłoby ten daremny motyw na epicki 🙂

  • Szpieg 27 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Teraz do kin wdarła się Ronda Rousey i to może być krok w dobrą stronę, jak na topową fighterkę MMA jest niebrzydka, a przy okazji widać że to mięśniaty czołg i postać zyskuje na wiarygodności, jednocześnie nie odstraszając męskich widzów. Loken faktycznie jest szczupła, ale i tak większa od większości Buffy, Angelin J. czy Agentek o Stu Kościach. Wiarygodne byłyby baby w stylu Otylii Jędrzejczak czy Venus Williams, albo jakieś strongmenki/kulturystki/zawodniczki wagi ciężkiej, ale ja naprawdę nie sądzę, żeby to był dobry kierunek…
    Kretyńska konwencja Xeny jest mocno rolplejowa i i tak wszyscy ją kochaliśmy 😛
    W końcu kręcą to faceci dla facetów, podobnie jak projektują zbroje dla wojowniczek:
    https://www.youtube.com/watch?v=OTGh0EMmMC8&list=LLcTVuCcaxP75couu6hVpLzw&index=6

  • Yeri 29 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Ja nie lubię konwencji Xeny, poza jakimiś pomysłami do rpg to nic nie wnosi, ale to kwestia gustu oczywiście.
    Obejrzałem te 4 odcinki nowej serii co wyciekły, Brianne daje radę, John Snow za to zaniża loty trochę.
    Matka Smoków dalej swoje, naprawdę powinna się doigrać.
    Liczyłem, że ta najmłodsza Starkówna zniknie i nie będzie jej przez sezon lub dwa, nie pokażą tego szkolenia, tymczasem pokazują robiąc to na razie w stylu Pana Miyagi.
    Karzeł trzyma styl, świetna postać.

  • Szpieg 29 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Najmłodsza Starkówna nie zniknie, bo widzowie za bardzo ją lubią. Zdaje się że z serialu zniknęła na dobre Mamusia Stark, która w książce wróciła jako nieumarła. Ta postać była za życia mega wkurzająca i pewnie dlatego ją usunęli a np Arya została.. w sumie szkoda, bo żonka Neda jako zły żywy trup z poderżniętym gardłem wreszcie mogłaby nabrać sensu. Liczyłem, że jej pojawienie się będzie ostatnim ujęciem z IV serii.
    Arya była spoko jak włóczyła się z Ogarem, podobał mi się wątek małej dziewczynki uczącej się życia przy Postaci Szpiega a nie Postaci Hamera 😛 Na końcu miała już taki wredny wyraz twarzy i podkrążone oczy, jakby ją opanowywała Ciemna Strona Mocy.
    Też chętnie popatrzę jak Matka Smoków dostaje po tej kształtnej pupci. Ona naprawdę działa w stylu Adolfa H. – wywalenie Joraha to zagrywka w stylu zmuszenia Rommla do samobójstwa, a reakcja tych niewolników po egzekucji jednego z nich – scena zajebista.

  • Yeri 30 kwietnia 2015 Odpowiedz

    Sam lubię najmłodszą Satrkównę, dlatego wolałbym, żeby jej nie było przez jakiś czas, bo obawiam się, że to szkolenie nie będzie trzymało poziomu, na to się zanosi.
    Haha, Ogar to faktycznie jak Twój Maurer (tak mu było?) z Elfich Opowieści, ale która to postać Hamera??
    Z matką Smoków będzie ciekawie jak ją zjedzą jej własne smoki, bo na to się teraz zanosi, ale nie wierzę, żeby tak wyszło, a szkoda.

  • Piotr 30 kwietnia 2015 Odpowiedz Author

    Ale tworzycie scenariusze 🙂 Fakt, połączenie nadpobudliwości z okrucieństwem i poczuciem, że jest się zbawcą świata czyni Deanerys coś na kształt Adolfa 😛 Pożarcie przez własne smoki byłoby tak wymowne 🙂

  • Yeri 30 kwietnia 2015 Odpowiedz

    No dokładnie, aż się o to prosi, to byłby majstersztyk wtedy, cały rozwój tej historii i takie zakończenie.

  • Van 1 maja 2015 Odpowiedz

    Nie wiem jak w serialu ale w książce Daenerys robi coraz więcej głupstw. Ostatni opublikowany tom kończy się *SPOILER ALERT** jej ucieczką z miasta meeren na jednym ze smoków, po tym jak wszystko jej się posypało a nowy mąż przejął władzę i próbował ją otruć. potem robi za ofiarę losu na stepach, żywiąc się co bozia da, aż ktoś ją znalazł. koniec tomu ** KONIEC SPOJLERA**. Fajna dyskusja panowie.

  • Yeri 1 maja 2015 Odpowiedz

    Spojleruj 🙂
    Kto został jej mężem? Może smok ją zje na tym stepie jak zgłodnieje 🙂
    A te dwa w podziemiu zdechna z głodu?

  • Van 1 maja 2015 Odpowiedz

    No to JESZCZE WIECEJ SPOJLEROW *** W książce wychodzi za jednego z byłych magnatów niewolniczych w Meereen – Hizdhara zo Loraqa, odrzucając vaginalne zauroczenie kapitanem Daario Naharisem swoich najemników. Decyduje się na to, licząc że nowy mąż „da jej pokój” wewnętrzny, jak i zewnętrzny. Miasto pod koniec rządów Daenerys jest w stanie oblężenia. Smok na stepie jej nie zjadł, chociaż moim zdaniem wahał się z decyzją. Pozostałe dwa smoki uciekły po tym jak książe Quentyn Martell z Dorne próbował je zagarnąć, po tym jak Daenerys dała mu kosza, rozpizdzielając stary pakt knuty jeszcze przez Varysa.*** KONIEC SPOJLERA

    Generalnie dzieje się dużo. Głównie wkurwiająco i dołująco na przemian.

  • Szpieg 1 maja 2015 Odpowiedz

    No to znaczy że rozwinęło się „po mojemu” – upadek „dobrej królowej” jako konsekwencje jej wtop 😀 Martin chroni jedynie Samwella Tarlyego 😀
    Na pustyni pewnie znajdzie ją Jorah, jedyny facet który tak naprawdę o nią dba i ma łeb na karku w tej jej ferajnie 😛
    Mój brat przestał to czytać, bo przez cały czas powodzi się głównie złym postaciom (jak w życiu :D), zwłaszcza chaotycznemu złemu Ramsayowi Boltonowi.
    Nota bene – kto w Waszym rankingu jest najbardziej złą postacią serii?
    1. Littlefinger – ewidentnie neutralny zły antyklimatyk. Mój ulubiony typ złego, żadne tam czaszki i skorpiony w herbie, żadne tam klimatyczne zamczyska – cichy, niepozorny knuj herbu Mały Ptaszek. Plus ta facjata na Garego Oldmana.
    2. Ramsay Bolton – chaotyczny zły w czystej postaci. Do tego cwany, nie taka pizda jak Joffrey, stąd wyżej w rankingu.
    3. Joffrey – chaotyczny zły i mega pizda, najbardziej wkurwiająca zła postać serii, stąd wysokie miejsce, mimo znikomej skuteczności.
    4. Cersei Lannister – neutralna zła, postać wredna w stylu czarnego charakteru z brazylijskich telenowel, wysokie miejsce w rankingu za złośliwość, upierdliwość i głupotę.
    5. Roose Bolton – neutralny zły, zimny i okrutny lord z Północy, facet go grający przypomina mi Putina, co tylko dodaje postaci wiarygodności 😀
    6. Tywin Lannister – praworządny zły, moja ulubiona zła postać serii. Niskie miejsce w rankingu z uwagi na fakt, że on z całej tej powyższej ferajny naprawdę miał na uwadze wyższy cel niż tylko własna pozycja.

  • Van 1 maja 2015 Odpowiedz

    SPOILER ALERT** na pustyni znalazł ją niejaki Khal Jhogo ** KONIEC SPOJLERA Smieszno – smutnej historii Joraha nie będę spojlerował, wspomnę tylko, że los połączy go na czas jakiś z Tyrionem. Ale jak czytam co tu piszesz szpiegu to z filmem jesteś naprawdę do tyłu. Ile ja bym się musiał naspojlować… Zacząłem czytać równolegle z oglądaniem serialu i dałem sobie w pewnym momencie spokój z filmem. No bo do jasnej ciasnej Ogara zabiła Brienne ??? pffff.

  • Van 1 maja 2015 Odpowiedz

    Według mnie pan G.R.Rrrrrr Martin nie chroni żadnej z postaci, bo jedynym tworem, który lubi w „Pieśni Lodu I Ognia” jest świat Westeros który stworzył. (chociaż Daenerys traktuje pieszczotliwie, szczególnie w scenach łóżkowych) 😀

  • Yeri 1 maja 2015 Odpowiedz

    No Brienne zabiła Ogara, a nie???
    Szpieg- numer jeden zły to dla mnie pizda Joffrey, skuteczność jak piszesz żadna, ale uosabia to co może się stać, jak taka cipa, przekonana o własnej bezkarności dorwie się do władzy nad innymi, brrr, mistrzostwo.
    Jego mamusia drugie miejsce, wredna, egoistyczna baba, w sumie dobrze oddaje co baba zrobi dla swoich dzieci.
    Litllefinger jest tu za subtelny i wyrachowany na pierwsze miejsce, zręcznie manipuluje i i intryguje, konsekwentnie realizuje swoje cele, ale potrafi być honorowy i nie robi nikomu pod górke dla przyjemności jak Joffrey, jego lubię w sumie, a Joffre’go można tylko nienawidzić, stąd dla mnie ma pole position.

  • Van 1 maja 2015 Odpowiedz

    W filmie tak. Ale dla mnie to żałosne. W książce Ogar zginął od ran jakich doznał w czasie rozróby w karczmie z Polliverem Łaskotkiem , którzy chcieli go ukatrupić ( a że Ogar był pijany to się dał poharatać ciut za bardzo), Umiera żałośnie od zakażenia tuż po tym jak Arya odmawia mu ciosu łaski i ucieka od niego..

    Zastanawiam się czy można uznać kogoś za najbardziej złą postać w serii. Przecież tam niemal same są skurwysyny. Raczej rozpatruję to w kategoriach kogo nienawidzę najbardziej. I tak: starego Freya (wiadomo) i Ramsaya Snowa i Jego Ojca bo są bezdusznymi barbarzyńcami. Cersei bo jest głupią pizdą. Jofrei bo jest jak ramsay kompletnie zdeprawany. Za to cenię sobie Tywina Lanistera. Szkoda że tak głupio skończy….

  • Szpieg 1 maja 2015 Odpowiedz

    W książce Ogar zszedł był bodajże mało klimatycznie z powodu zakażenia po ugryzieniu? Chociaż wiadomo czy aby na pewno zszedł na zawsze? Van, zaspojleruj 😀

    Littlefinger ma u mnie tę jedynkę z uwagi na skuteczność w czynieniu swoich złych i tylko jemu służących planów 😀
    W sumie to przecież on rozpętał wojnę Lannisterów i Starków, manipulował Nedem, jego żoną, siostrą żony, a teraz córką, od Lannisterów dostał co chciał, wyruchał ich w zmowie z Tyrellami, a teraz już układa się z Boltonami sprzedając im Sansę (w książce podetkał im fałszywą Aryę) i wmawiając jej że to dla jej dobra. Jego rozmowa z Varysem że nic nie istnieje, królestwo, wiara, wszystko to tylko drabina po której trzeba się wspinać, idealnie tę postać definiuje. Joffrey już nie żyje, Cersei pomału się kończy, a ten cholernik dalej wspina się coraz wyżej 😀

  • Szpieg 1 maja 2015 Odpowiedz

    O Van, idelanie w tym samym momencie 😀
    Tywina też własnie ceniłem – opanowanie, zimne knowania, wyczucie co do sprawowania rządów, umiejętność nawiązywania sojuszy, bezwzględność kiedy tylko trzeba. Gdyby zaakceptował Tyriona, Lannisterowie byliby nie do powstrzymania. A tak… 150 obrażeń od kuszy i miliard obrażeń od deklimatronu 😛

  • Yeri 1 maja 2015 Odpowiedz

    A mi się mega podoba ten motyw, że Brianne ubiła Ogara (gdyby była jak Szpiegowa Buffy to by mi się nie podobało 🙂

  • Szpieg 1 maja 2015 Odpowiedz

    Jak moja Buffy to będą zdaje się córcie Oberyna 😛

  • Van 1 maja 2015 Odpowiedz

    No w sumie jak się patrzy na żałosny koniec Ogara to jest to jakaś nobilitacja dla niego. I dla Brienne też. Załatwić Ogara to jest coś 🙂
    Szpiegu rzucam spojlerowanie jak czynność niegodną, ale dla Ciebie srobię wyjątek UWAGA SPOILER ALERT*** Ogar zszedł man. Ogar zszedł*** KONIEC SPOILERA

  • Yeri 1 maja 2015 Odpowiedz

    Jednak zginął, dla mnie to dobrze rozegrana śmierć, w walce z postacią której totalnie nie docenił (bo baba), ale która jednak absolutnie broni się jako pogromczyni Ogara, mimo bycia babą (eee, babochłopem). Do tego sama walka między nimi kompletnie niepotrzebna. Świetny motyw i świetnie zakończony.
    Van, nie lebiedź tylko spojleruj, kto nieciekawy niechaj nie czyta :p

  • Van 2 maja 2015 Odpowiedz

    Yeri: Obejrzałem sobie rzeczone sceny. Nie jest to takie złe jak myślałem. W sumie jest to dobrze dołożony wątek. Cofam słowa o żałosności pomysłu i zgadzam się z Twoją opinią. Uważam jednak, żę Ogar nawet nie zlekceważył Brienne. W filmie ona jest jeszcze silniejsza niż normalnie. Cyborg ani hybi.

  • Yeri 2 maja 2015 Odpowiedz

    Fajnie pokazali jak się stała takim cyborgiem, wielka i brzydka z natury, wyśmiewana i poniżana całe życie zacięła się w sobie i ciągle trenowała, a trening czyni cyborga.
    Dla mnie postać bomba.

  • Szpieg 2 maja 2015 Odpowiedz

    Ogar był też osłabiony po zakażeniu, co wcześniej zauważyła Arya, mówiąc że ledwo łazi. Gdyby był w pełni sprawny, mogłoby być różnie. Dondariona rozsiekał koncertowo i to mimo jego płonącego miecza. Fajna była ta walka z Brienne, tłukli się łapskami jak dwa wściekłe ogry 😀
    Będzie mi go brakowało, naprawdę przypominał mi moje postacie walczące, Maulera, Ashrama i innych. To samo podejście do świata 😀 Jeszcze Bronn mi je trochę przypomina.
    Natomiast Oberyn to dla mnie była typowa postać Hamera – legendarny, klimatyczny, z zabójczą i nieco przekombinowaną bronią, z rodzinną tragedią i zemstą w tle, zwinny i lekkozbrojny jednostrzałowiec 😉
    Nota bene, topowe postacie walczące się wykruszają. Brienne, Ogar i Siostrojebca byli w mojej pierwszej trójce. Oberyn, Bronn, Loras i Góra następni w kolejce. Góry jeszcze nie skreślam, bo mam przeczucie że nadworny nekromanta Cersei zrobi z niego Nemesisa 😀

  • Yeri 2 maja 2015 Odpowiedz

    To też jest mega dobre, Ogar miał teoretycznie przewagę nad Brienne (herod-baba to jednak dalej tylko baba, nie mierzyć jej się z takim samcem alfa jak Ogar w walce), ale nie dbał o siebie, brak treningu, alkohol i zakażenie spowodowały, że przegrał, fajnie i logicznie pokazane.
    Też jestem ciekawy co to się teraz porobi z Górą, może Van zaspojleruje co nieco?

  • Van 2 maja 2015 Odpowiedz

    Jeśli idzie o losy Góry to nie jestem ani o jotę mądrzejszy niż wy, panowie. Przeczucie Szpiega oczywiście nie myli. No bo kto pomoże Cersei jak nie Qyburn i jego tajemniczy rycerz Robert Strong? Wysoki na osiem stóp jak góra. Zawsze odziany w białą płytówę. Nigdy nie je, nie śpi, nie korzysta z wychodka. I milczy, bo ma rzekome śluby ( sam Qyburn poświadczył). Wszystko wskazuje czy ma swoją głowę czy cudzą. Czaszka o której mówi się że to jego popłynęła do Dorne. Internety aż buzują od teoryjek. Moja ulubiona :Robert Strong to FrankenClegane: Ciało Góry, Głowa Robba Starka lub Roberta Baratheona, Nos Tyriona, Ucho Myrcelli, Ręka Jaimiego i Penis Varysa 😀

  • Van 2 maja 2015 Odpowiedz

    Weźcie mi wytłumaczcie czemu przejęcie przez Matkę Socja…Smoków, było wg. was totalnie bezsensowne.

  • Szpieg 2 maja 2015 Odpowiedz

    Dla mnie to miało sens, zwłaszcza w kontekście tego jak się to dalej rozwinęło i zakończyło (miałaś babo złoty róg :P). Argument, że inne postacie już by za coś takiego zginęły jest o tyle nietrafiony, że często decyduje coś takiego jak szczęście, ślepy los, bogowie, whatever. Jeden się stara, ma dobre i sensowne plany, a zabije się o przysłowiową skórkę od banana, a inny wpada na Lancelota i o dziwo sukces osiąga. Pytanie co dalej z nim robi. Stąd właśnie porównałem ją do Adolfa. Ten, przekonany o własnej nieomylności nie słuchał generałów i doradców, wbrew wszelkiemu rozsądkowi szedł na rympał i sięgał po coraz więcej i do ataku na Rosję w sumie udawało mu się.
    Z Nieskalanymi, bo pewnie o nich pytasz, podejrzewam że:
    a) nikt nigdy wcześniej nie zdołał kupić aż tylu, żeby zdołać podbić ich „wylęgarnię”, pojawienie się smoków zmieniło tę zasadę, chęć ich posiadania i totalne zlekceważenie „głupiej suki z Westeros” uśpiło czujność tamtych sprzedawców.
    b) nikomu w sumie na tym zajechaniu Astaporu nie zależało, tamte miasta od wieków żyły sobie w symbiozie, ci dostarczali wojowników, tamci robotników i niewolników seksualnych, wszyscy na handlu niewolnikami się bogacili, nikomu do łba by nie przyszło, ze ktoś może być tak „porąbany”, żeby to wszystko załatwić w taki sposób, tak jak nikt nie podejrzewał że ktoś pójdzie czołgami przez Ardeny czy przetnie węzeł gordyjski.
    Hauer ma inne zdanie, ale ja jestem tym motywem bardzo ukontentowany, wbił mnie w fotel jak już pisałem.

  • Piotr 2 maja 2015 Odpowiedz Author

    Sorry, jak można sprzedać WSZYSTKICH jeżeli się z tego żyje? I to sprzedać za smoka, o którym się nic nie wie? Zbyt niewiarygodne nawet na bajkę 😛

  • Van 2 maja 2015 Odpowiedz

    Przekonują mnie argumenty Szpiega. Sprzedawiec z Astaporu rzeczywiście zachował się irracjonalnie ale hipotezy szpiega dają się obronić.

  • Szpieg 4 maja 2015 Odpowiedz

    Ja jestem ciekaw na podstawie czego Yeri uznał że Jon Snow zaniżył loty. Właśnie obejrzałem czwarty odcinek, więc tyle samo ile Yeri gdy to pisał – i nie widzę, żeby Snow coś poknocił.
    Egzekucja tej łajzy Janosa Slynta była jedynym dobrym rozwiązaniem, gość z jednej strony otwarcie mu się postawił i go znieważył, z drugiej wszyscy wiedzieli że w bitwie się schował i ze jest najżałośniejszą pizdą w zamku. Gdyby Snow jemu darował, gwałciciele i mordercy zbuntowaliby mu się od razu jak tylko Stannis by wyjechał. Przez moment bałem się, że Snow się zlituje jak tamten zaczął beczeć, ale na szczęście poszedł po rozum do głowy. Snow zrobił też rozsądnie że nie upokorzył tego Alistera, który jest jego głównym wrogiem ale i mającym poważanie dzielnym wojownikiem. Choć może faktycznie mógł iść za radą Stannisa i wysłać go gdzieś z dala od siebie, żeby na spokojnie umocnić władzę w zamku.
    A jak nasza kochana kapłanka weszła do Snowa i powiedziała że chce z nim pogadać, to wiedziałem że zamiast gadać pokaże cycki 😛
    Władza Daenerys w mieście praktycznie już się kończy, po utracie Barristana i wygnaniu Joraha nie został już jej żaden doradca. Robak, o ile przeżył, jest tylko wyznawcą, a Naharis to najemnik i myśli tylko o dupczeniu jej 😉
    A córcie Oberyna faktycznie są jak moja Buffy 😀

  • Szpieg 4 maja 2015 Odpowiedz

    I treningu w stylu Pana Miyagi nie widziałem, póki co uświadomili lasce że to nie jest miejsce gdzie się po prostu szkoli zajebistych killerów, a coś więcej. Nie zdziwiłbym się, jakby na zaliczenie musiała zaciukać kogoś niewinnego czy całkiem bezbronnego i niegroźnego.
    Mam też takie dziwne przeświadczenie, że ten ich Bóg o Wielu Twarzach, który przynosi śmierć, to jest ten sam o którym mówi Czerwona Kapłanka – wielki przeciwnik Czerwonego Boga, bóg zimna, śmierci i nocy, ten który stoi też za Innymi. Bo w sumie, musi on mieć jeszcze jakichś pionków poza zmarzlakami i undeadami, zwłaszcza tam gdzie jest ciepło.
    Czujecie: wielka bitwa Ognia z Lodem, a naprzeciw siebie Jon Snow i Arya :-> Ale by było cool!

    Byłoby już w ogóle całkiem ciekawie, gdyby się okazało że obydwaj bogowie są dwoma twarzami tylko jednego boga…

  • Yeri 4 maja 2015 Odpowiedz

    John Snow zaniża loty jak może, łazi spięty jakby do kibla mu się spieszyło, tchórza mógł wygnać ze Straży i z głowy, nie wiem za co go zabił (bo wygląda, jakby za obraźliwe uwagi, jeśli tak, to mógł to w pojedynku zrobić i by było ok), a scena jak się kapłanka przy nim rozbiera, a on się mazgaji, że nie, bo kocha inną która nie żyje, proszę Cię, to ostateczny upadek.
    No, ten strzał z łuku go ratuje, to mu oddać trzeba.
    Nie widziałeś Pana Miyagi?? Proszę Cię po raz drugi, stereotypowe do bólu rodem ze wszelkich legend kung fu, poczynając od czekania przy bramie, poprzez pozbycie się rzeczy i imienia, po prace z miotłą i przy myciu zwłok, uch, dokładnie tego się obawiałem.
    No, jedno też Arya ma na swoją obronę, to ukrycie miecza (jeśli to można mieczem nazwać, szpady?), tu pięknie łamie schemat legend kung fu, może coś tam jeszcze z tego będzie.

    Z samymi bogami to inna sprawa, masz rację, że się to bardzo ciekawie rozwija, może być tak jak przypuszczasz, naprawdę intrygująco się zapowiada. Nawiasem mówiąc o tym Hauer w swojej rozprawce pisał, jak ładnie pokazują w „Grze o Tron” pewne uniwersalne mechanizmy i analogie choćby z naszym średniowieczem. Ciekawe kiedy następne odcinki wypłyną.

  • Van 4 maja 2015 Odpowiedz

    Też uważam że Snow powinien odesłać Alistera daleko. Jeszcze mu jakieś idy marcowe zrobi….;-)
    Ze Straży nie można nikogo wygnać. Chociaż to by było epickie. Ludzie by mówili: „Był takim Sukinsiynem, że go nawet ze Straży wywalili” 🙂
    Daenerys utraciła Baristana? Naprawdę? Jak?

  • Yeri 4 maja 2015 Odpowiedz

    Można wygnać. I mówiliby : był takim tchórzem, że go wygnali ze Straży. Sukinsyny są tam wszyscy 🙂

  • Szpieg 4 maja 2015 Odpowiedz

    Nie do końca – Straż sama jest już wygnaniem, taką alternatywą wobec kary śmierci dla przestępców i zhańbionej szlachty, stamtąd już wygnać nie można, nie wiem czy mają w zasadach jakąkolwiek inną karę za nieposłuszeństwo, niż śmierć. Poza tym, nawet gdyby się dało, wygnany mógłby mu dalej bruździć. Snow dwa razy zapytał Slynta przy wszystkich, czy odmawia wykonania rozkazu, za drugim razem ten mu go sobie kazał wsadzić w bękarcią dupę. W każdym wojsku, w stanie wojny, dostałby za to czapę. Kretyńskie były egzekucje zarządzone przez Robba (na dowódcy połowy swych sił) i Daenerys (na przedstawicielu siły jaka wyniosła ją do władzy), ale ta wg mnie była jak najbardziej zasadna, acz jeśli ktoś cenił Snowa za jego litościwość i dobro, mógł się na nim zawieść. Inna sprawa, że dzięki temu Snow dłużej w tym świecie pożyje, jest otwarty na ewolucję.
    Snow to było nie było ostatnia ze szlachetnych głównych postaci, sporo w nim Starka – objawia się to właśnie również klimatycznym spięciem dupy – szczególnie gdy poczuł odpowiedzialność dowodzenia w wojnie Dobra ze Złem. Nie jest paladynem, ale najbliżej mu do kogoś, kogo w innych fantasy sagach określa się mianem głównego bohatera pozytywnego. Jeśli ktoś w tym świecie jeszcze potrafi kochać szczenięco i naiwnie, to właśnie on. Jego pierwsza dramatyczna miłość właśnie zginęła a on miałby zapomnieć i dupczyć?
    (Plus, ja sobie w tym momencie przypomniałem pewnego mojego czarnoksiężnika w analogicznej sytuacji, jeśli obca jędza nagle ładuje ci się na kolana i szczuje cyckami, to jest to co najmniej podejrzane i powinno się pogonić ją w diabły).
    Daj tej Aryi trochę czasu, obawiałeś się też niezniszczalnej Matki Socjalizmu, a już wszystko wali jej się na łeb…
    To mycie zwłok wywołało we mnie taki jakiś dreszcz odrazy, oni się w tej świątyni upajają śmiercią na różne sposoby, to raczej nie motyw z legend kung fu. Pod bramą stali też Henryk w Canossie i Jurand ze Spychowa 😛 Pewnie, że to akurat ograne, ale w sumie dobry sposób by odsiać cieniasów nie zawracając sobie nimi za bardzo dupy… Zobaczę pod koniec serii w którą stronę to się potoczy.

  • Yeri 4 maja 2015 Odpowiedz

    Zgadza się, Straż to wygnanie, ale tchórz spędził tam już większość swojego życia, więc wywalenie go kiedy popłakał się i przyznał do tchórzostwa byłoby dla mnie ok, wzięli tchórza do Straży(wbrew jego woli, jak wszystkich), jakoś się tam ślizgał (bo nic się nie działo), a jak się zaczęło dziać to się popłakał. Za co tu zabijać? Wygnać i niech się z niego ludzie śmieją. Bruździć nie będzie miał jak. A to nie jest takie proste zabić kogoś kto był częścią grupy kilkanaście/kilkadziesiąt lat (i każdy wiedział, że to tchórz, ale go akceptował jako takiego). Inna sprawa gdyby zdradził i np otworzył dzikim bramę, wtedy egzekucja byłaby jedynym sensownym rozwiązaniem, łatwym do zaakceptowania przez grupę, wręcz koniecznym.
    Co do kapłanki to sam motyw pogonienia ladacznicy jest jak najbardziej ok, pod warunkiem, że zrobi to jak Twój czarnoksiężnik, a nie zacznie się mazać za ukochaną z którą stracił cnotę, no litości .

    Aryi daję czas, ta ukryta szpada ją ratuje 🙂 Mycie zwłok to prozaiczna czynność na poziomie technikum pielęgniarskiego lub pierwszego roku medycyny, a tutaj jest odpowiednikiem malowania parkanu Pana Miyagi (tam było potrzebne do robienia bloków, tu do nauki anatomii ciała i słabych punktów). Ja zresztą nie polemizuję z samą ideą przesiewu kandydatów i początkami nauki, skądś się w końcu te wszystkie legendy kung fu wzięły, ale oczekiwałem, że to bardziej mrocznie pokażą , a najlepiej wcale (to tak jak w horrorach, boisz się potwora dopóki hałasuje w krzakach, jak już z nich wylezie to widać, że nie taki straszny i horror zmienia się w komedię).
    Co do matki socjalizmu to oczywiście masz rację, oby i tu mnie tak samo miło zaskoczyli.

  • Szpieg 4 maja 2015 Odpowiedz

    Ten koleś akurat był tam krótko, to był ten facet który zdradził Neda (w krytycznym momencie, gdy Ned szedł obalić Joffreya) i w nagrodę został przez Joffreya mianowany szefem Białych Płaszczy, po czym Tyrion gdy został namiestnikiem wygnał go na mur. Slynt to była niezła gnida, nie jakiś poczciwy tchórzliwy pyskacz, podejrzewam że mało kto będzie chciał się za niego mścić. Alister nawet palcem za nim nie kiwnął.
    Hehe, trudno żeby prawie-paladyn zachowywał się jak czarnoksiężnik, najpierw próbował patetyczną gadką o obowiązku i przysiędze, a jak nie pomogło i nie potrafił być wobec kobiety brutalny, to zajojczył o martwej ukochanej 😉
    Z tymi zwłokami, to ja raczej odebrałem jako jakieś perwersyjne okazywanie nabożnego szacunku trupowi, a nie jako czynność techniczną, może błędnie, zobaczymy co dalej będzie.
    Van, Barristan wydawał się śmiertelnie ranny pod koniec 4-go odcinka V serii po potyczce z Synami Harpii. Twórcy serialu czasem zabijają postacie których Martin jeszcze nie zabił, a czasem dają żyć tym które zabił 😉
    Kurde, Bronn i Siostrojebca pojechali „na Lancelota” do Dorne, mam głupie przeczucie że znów zginie któraś z moich ulubionych postaci :-/ i to pewnie w potyczce z panienkami w skórach.

  • Yeri 5 maja 2015 Odpowiedz

    A to nie wiedziałem, że on tam od niedawna siedział, to zmienia stan rzeczy.
    Co do typiary to utrzymuję dalej, mniejsza już o użyte słowa, ale albo mówi jak facet: „składałem śluby, dzięki, ale wyjdź”, albo robi swoje jak facet, jąkanie się o martwej ukochanej to już impotencja.
    Czynności przy zwłokach to ewidentnie odpowiednik malowania parkanu Pana Miyagi, cały pobyt w domu czerni i bieli to na razie bajka made in kung fu.

    Obawiam się, że któraś z Twoich Buffy zabije Bronna (siostrojebca zapewne przeżyje, pewnie któraś go pokocha i ocali).

  • Van 5 maja 2015 Odpowiedz

    Bronn i Siostrojebca gdzieś pojechali? Razem? Bronn w ogóle ruszył z swego nowo nabytego zameczku? Barristan który po ucieczce Daenerys w zasadzie przejął władzę w jej imieniu jako namiestnik wojskowy, śmiertelnie ranny? Muszę zacząć z powrotem oglądać serial…

  • Van 5 maja 2015 Odpowiedz

    Yeri. Co do Snowa. Nie każdy jest taki męski jak ty. Ja np. bym się na jego miejscu jąkał. A już na pewno w jego wieku. Szpiegu. Mycia zwłok i samego kultu Wielotwarzowego nie odebrałem negatywie. W ogóle ten kult zachowuje się jakby z charakteru był ewidentnie neutralny, neutralny. Mają swoją filozofię ” co żyje musi umrzeć” : mordują tylko jak ich ktoś o to poprosi, podkreślają że nie mają wymierzać sprawiedliwości, zemsty itp. Ale oczywiście w nie widziałem szkoleń Pana Myiagi w serialu a w świetle tego co piszecie, przestałem być pewien czegokolwiek.

  • Szpieg 5 maja 2015 Odpowiedz

    Skoro ten kult jest taki jaki mówisz (czyli mdłyyyy… :-/ ) to Yeri może mieć rację a moja teoria że to bóg Innych może się nie sprawdzić. Kurde, nie cierpię takich „klimatycznych neutralnych” – „równowaga w świecie…blebleble…śmierć jest najsprawiedliwsza bo bierze wszystkich równo…bleble…osiągnij równowagę a zrozumiesz śmierć…bleble… nie nadużywamy naszych mocy bo jesteśmy zbyt potężniiii…bleble”. Trening w stylu Pana Miyagi jest tu na miejscu, niestety.
    Brat mój mówił, że im dalej w sagę, tym Martinowi kończą się dobre i oryginalne pomysły, jeśli faktycznie tak to będzie wyglądało to przyznam mu rację. Tak samo jak wprowadzenie zwinnych a`la Buffy panienek w skórach jest sięgnięciem po inny ograny stereotyp, choć tu akurat przymknę oko… a nie, wręcz je wybałuszę 😀

    Co do Snowa, to zgadzam się z Vanem, on złożył przysięgę przy Czarodrzewie a nie przy Wielkim Baobabie! 😛

  • Szpieg 5 maja 2015 Odpowiedz

    Piąta część serii bardzo odchodzi od książki i książkowcy marudzą a serialowcy się cieszą bo nikt im już przez ramię nie spojleruje z wszechwiedzącą miną 😉
    Póki co, zmiany polegały tylko na zabijaniu postaci których wątkami serial już nie mógł się zajmować (ciężarna żona Robba, ten cały Jojen ,najprawdopodobniej permanentne uśmiercenie Mamy Stark) ponieważ Martin uwielbia rozwlekać i rozłazić tam gdzie powinien skracać i koncentrować się na ciągnięciu powieści dalej.
    Wątek kulawego Starka za Murem już przegonił książkę i dlatego w tej serii już go nie będzie (Hodor!).
    Może stwierdzili, że ubiją Barristana i pogonią Matkę Smoków bez prawa powrotu do miasta? Bo nie mogą czekać aż Martin postanowi za 3 lata co z tym miastem dalej…
    Niech mi kurde tylko nie ubijają Bronna, który faktycznie ruszył się z zamku i poszedł z Siostrojebcą na jego tajną wyprawę. Ich wyprawa przypomina mi kilka dawnych sesji – przeważnie jako drużyna tak właśnie zabieraliśmy się do „misji komandosów”, a potem dziwiliśmy się że wpadamy w zasadzkę, zwłaszcza Siostrojebca jako rycerz na misji undercover jest genialnie nieporadny :-d

  • Yeri 5 maja 2015 Odpowiedz

    Też się trochę boję, że Pan Miyagi, klan Buffy, ataki zza kamery (a dokładniej za murem) to symptomy końca oryginalnych pomysłów, stąd coraz częstsze odwoływanie się do sztampy.
    Oświeconych neutralnych nie cierpię tak samo jak Szpiegu, ale tu chyba nie będzie tak źle- Aryia ratuje życie „mężczyźnie” i dwóm innym więźniom, on zabija trzech wskazanych przez nią ludzi, żeby rachunek śmierci się zgadzał (fakt, że ona może ich wybrać to dowód wdzięczności za ocalanie życia, które skubaniec zdrowo stawia ponad inne). A więc nie taka neutralna ta religia, jest dogmat o potrzebie śmierci i jest selektywne wybieranie komu się należy, czyste zło.
    A Snow mówcie co chcecie zaniżył loty, nie musi mieć baobaba w herbie oczywiście, co nie zmienia faktu, że dał tyły z typiarą, Van, to nie jest argument kto z nas w jego wieku by tak zrobił, a kto inaczej, bo nikt z nas nie pozował na twardziela co murem dowodzi i egzekucje urządza, więc po mojemu dał tyły, powinno mu to wyjść bokiem jak socjalizm Matce Smoków.

  • Szpieg 6 maja 2015 Odpowiedz

    Podejrzewam że mu wyjdzie, ta typiara nie jest z tych które odpuszczają. A on i tak nic nie wie 😛

    Swoją drogą, coście się tak uczepili tego socjalizmu Matki Smoków, o ile pamiętam to Wy zawsze wyzwalaliście jako gracze bądź inspirowaliście jako Mistrzowie Gry wyzwalanie niewolników, uciemiężonych kmiotków i żyjące w anarchosyndykalistycznych komunach driady z Brokilonu od złych feudałów, tylko moje postacie były oportunistami 😛
    Matka Smoków to wypisz wymaluj któraś z Twoich Dobrych Królowych, Yeri, ja powinienem na nią bluźnić a Ty jej bronić 😉

  • Van 6 maja 2015 Odpowiedz

    Hehehe „Wielkim Baobabie” 😀 Ale zajebisty symbol samczej męskośći 😀
    Co do Snowa to wiem jakbym się na jego miejscu zachował z typiarą, będąc w jego wieku. Z resztą zgoda. Snow to idealista i młody naiwniak, nie pilnuje czy kto mógłyby w plecy nóż wbić (albo parę), też mam wręcz pewność, że mu to wyjdzie bokiem albo i plecami. Masz rację Szpiegu ” Hi noł nofink” bo i skąd? Źródło wiedzy zeszło…. 😀
    A w erpegie? Życie bogobojnego kapitalisty jest zbyt poukładane. Dużo zabawniejsze są przygody idealistycznych bolszewików 😉

  • Yeri 7 maja 2015 Odpowiedz

    Haha, Szpiegu, jak się wprowadza socjalizm to albo ma się ze sobą Kerovana z Hamerem którzy Cię wyciągną z tego z czego Nieskalani nie dają rady, albo się nie jest dobra królową tylko Leninem. Inaczej szybkie zejście.
    Zresztą o ile pamiętam to tylko jedna moja „dobra królowa” wprowadzała socjalizm (zresztą wcale nie była dobra, niestety nie skończyliśmy kampanii), reszta to były zagorzałe monarchistki i społeczeństwo postrzegały wyłącznie jako feudalne :p
    Matka Smoków robi strasznie głupie rzeczy w świecie który takowych nie wybacza, więc mam nadzieję, że Twoja „teoria Hitlera” jest prawdziwa, wtedy to będzie epickie. Jeśli nie to po prostu głupie.

  • Szpieg 15 maja 2015 Odpowiedz

    Zejście Barristana pewne. Nie wiem czy i Jorah wkrótce nie zejdzie, a szkoda, lubiłem go. Matka Smoków już się oświadczyła onemu przedstawicielowi kasty panów. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
    Czyli, dość mocne zmiany w stosunku do książki, teraz każdy wątek może się zmienić. Plus, zabijają chyba więcej postaci niż sam Martin. Już od początku piątej serii zeszli Barristan i Mance. Zamykają te wątki, które Martin zostawił sobie półotwarte.
    Zauważyłem, że ta seria jest chyba najgorsza. Jest nudna i mało intrygująca. Szkoda, że zrezygnowali z powrotu żony Neda, bo wredny undead z było nie było pozytywnej kiedyś postaci wprowadzałby element nienaturalnej grozy.
    Brat mówił mi że Martin pod koniec obniżył loty, więc to chyba nie wyłączna przypadłość serialu. Skończyły się elementy napędzające akcje: wojna Starków i Lannisterów zakończona, oba rody złamane, dzicy rozbici, ich król nie żyje, Matka Smoków osiadła w mieście i na Westeros nie pójdzie, Tyrion przez pół serii jest wieziony w skrzyni czy łódce i tylko marudzi. Ramsay jest ZŁYYYY i już się do tego przyzywczailiśmy, bo nie wkurwia tak genialnie jak Joffrey. Jon Snow musi pójść w politykę i zarządzanie i zapewne skończy na tym jak każdy Stark. Jedyny powiew świeżości i akcji może wnieść jego wyprawa za mur po resztę dzikich – nie wiem czy była w książce czy nie, ale to szansa na spotkanie armii undeadów i zobaczenie co za murem Inni knują. Konfrontacja Cersei i żony Tommena też jest ok, ci religijni zeloci mogą sporo namieszać.

  • Yeri 18 maja 2015 Odpowiedz

    Zdecydowanie najgorsza seria, brakło pomysłów to jadą ogranymi motywami, jak z Panem Miyagi czy zawstydzonym Snowem. Tyrion w skrzyni tak jak mówisz może tylko pomarudzić i wnerwić widza , a taka postać to była. No i siostry Buffy, eh, na razie bardzo słabo.

  • Szpieg 21 maja 2015 Odpowiedz

    http://onet.tv/k/wyluzuj/gra-o-tron-fani-zszokowani-scena-gwaltu/se274v?utm_source=onetsg_fb_direct&utm_medium=onetsg_fb_paid&utm_campaign=onetsg_fb

    Dobra, to ja wrócę do myśli przewodniej Twojego artykułu Hauer – tym razem święte oburzenie politpoprawnych hipokrytów wywołała scena (nieobecna w książce) uwaga SPOILER

    gwałtu na Sansie, któremu przyglądał się zmuszony do tego Theon. I tu uwaga – skąd zgorszenie i te wszystkie nagłówki w hamerykańskich mediach że „koniec z promowaniem Gry o Tron”? Bo przecież nie z powodu brutalności sceny – już nie takie tam były (Drogo gwałcący Daenerys czy Siostrojebca biorący na siłę Cersei przy zwłokach Joffreya) -ale uwaga: „że ta scena sprowadziła dramat kobiety do rangi podrzędnej wobec przeżyć mężczyzny – obserwatora”. Jak już pisałem na początku, psychole są wszędzie, z tym że politpoprawność i feministyczny szajs mają bez porównania większą siłę rażenia niż katolicki fundamentalizm.

  • Yeri 21 maja 2015 Odpowiedz

    Dokładnie.

  • Piotr 22 maja 2015 Odpowiedz

    @Szpieg, jednym i drugim nie wiadomo o co chodzi… Wszak jeśli dla Theona była to trauma i wreszcie zrobi coś pożytecznego, to będzie to historia o mężczyźnie rozumiejącym dramat zgwałconej kobiety i reagującemu na to… Jeżeli scenarzyści tak to rozegrają (a o to ich podejrzewam) to całe to obecne oburzenie okaże się wyłącznie kolejną promocją GoT.

  • Szpieg 22 maja 2015 Odpowiedz

    Dokładnie, dla mnie ta scena była dlatego właśnie genialna, widać było że to właśnie może być ten impuls który przełamie jego psią wierność do swego oprawcy.
    Plus, autorzy tak naprawdę dzięki temu bardzo złagodzili tę scenę dla odbioru przez widza, widok cierpień na twarzy brutalnie gwałconej, niewinnej dotąd Sansy byłby daleko mniej strawny w odbiorze i dopiero mógłby podnieść się raban.
    Ze sceny jasno wynika, że cierpią obydwoje, a te politpoprawne feministyczne tłuki wszędzie wcisną swoją „walkę płci”. To tak samo jak frondyści wszędzie wcisną obrazę wartości katolickich.
    Z innej beczki, panna grająca Sansę jest chyba najśliczniejszą aktorką serialu, choć w samym serialu może nie być to aż tak widoczne.

  • Szpieg 22 maja 2015 Odpowiedz

    Jak sądzicie, czy Margeary i Sansa widząc swoich obecnych mężów w „akcji” tęsknią za Joffreyem? 😛

  • Yeri 25 maja 2015 Odpowiedz

    Obejrzałem szósty odcinek piątej serii, no w końcu zaczyna się coś dziać sensownego 🙂
    W Domu Czerni i Bieli coś wyszło poza schemat Pana Miyagi, okazuje się, że Arya nie zrobi kariery jako „nikt”, coś innego ją czeka i dobrze. Scena „gwałtu” fajnie pokazała, że fetor wkrótce zabije swego pana i coś się będzie działo (Fetor zginie na bak, założę się). Szpiegowe Buffy pokazały piękną capoeirę i zostały jeszcze piękniej pogonione, przepiękne to było po prostu, odzyskałem z powrotem wiarę w ten serial. Jeszcze niech lebioda Snow się ogarnie i będzie git.

  • Szpieg 25 maja 2015 Odpowiedz

    Gdzie Ty tam widział capoeirę, to raczej wushu było, formy z bronią 😛
    Mnie rozwaliło że do ogrodów pałacowych władcy Dorne każdy pierwszy-lepszy cieć może sobie wejść z bronią, trzepnąć księcia i wynieść księżniczkę, tudzież wszcząć burdę. Widać, że wątek dodany z dupy przez twórców serialu. Wjazd w stylu graczy rpgowych 🙂

    Podoba mi się wątek z Wróblami, ciekaw jestem co teraz Tyrellowie wytną Cersei w rewanżu.
    Snow sie z miejsca ogarnie jak spotka undeadów a nie cycki!

  • Yeri 25 maja 2015 Odpowiedz

    Capoeira, wu shu czy inne aikida, to to samo, dobrze wiesz co mam na mysli :p
    Z ogrodami tak bywa, że ciężko ich upilnować, Van Ci powie, co Steven Segal wyrabiał w ogrodach Łazienkowskich, w dodatku trzy razy, a za każdym straż podwajali.
    Wątek z Wróblami mega, kolejny punkt.

  • Szpieg 26 maja 2015 Odpowiedz

    Dla mnie capoeira czy taekwondo mają większy walor estetyczny niż wushu, o aikidzie to już nie wspominajac…
    Ale z tymi amorami żmijowych panienek to prawie idealnie antycypowałeś… 😀
    A Łazienkowskich przed Stefkiem to wtedy nawet sam Saleta nie wybronił.

  • Yeri 26 maja 2015 Odpowiedz

    Co nie zmienia faktu, że to to samo :p
    Fakt, Saleta też nie poradził (ale z drugiej strony Bronkowi też nie pomogły jego rękawice, gdyby nie to, że dwa razy pokonał samego Najmana to bym powiedział, że jest przereklamowany).

  • Szpieg 31 maja 2015 Odpowiedz

    Hehe, idę o zakład że wracającego z Dzikimi zza Muru Lorda Dowódcę Jona Snow „bracia” powitają z kuszy wałowej 😛
    – Here is one!
    – Iam not undead!
    – Hey, he says he is not undead.
    – Oh yes, he is.
    – Iam not undead! I feel happy! I feel happy!

  • Yeri 31 maja 2015 Odpowiedz

    No, po kolejnym odcinku to znowu trochę lepiej wygląda, chyba wychodzą z marazmu. Wielki Wróbel rozdaje karteczki, ciekawe, czy to naprawdę taki fanatyk, czy tylko udaje.
    Twoje Buffy w celi radzą sobie dużo lepiej niż na otwartym polu Szpiegu i bardzo fajnie. za to coś półolbrzymki nie było.
    Snow, hm, ja myślę, że Sam poogarnia pod jego nieobecność, z małą pomocą warga i wpuści Snowa uciekającego wraz z dzikimi przed armią nieumarłych.

  • Van 1 czerwca 2015 Odpowiedz

    https://www.facebook.com/GameOfThronesRocks/photos/a.1573205409616296.1073741828.1573202889616548/1589874667949370/?type=1&theater|
    Tak tytułem odświeżenia wątku. Rodzi mi się myśl pewna na temat gryotron ale pomału. Tymczasem posdr. 🙂

  • Van 1 czerwca 2015 Odpowiedz

    Tak tytułem odświeżenia wątku https://www.facebook.com/GameOfThronesRocks/photos/a.1573205409616296.1073741828.1573202889616548/1589874667949370/?type=1&theater
    Rodzi mi się myśl pewna na temat gryotron ale pomału. Tymczasem posdr. 🙂

  • Szpieg 2 czerwca 2015 Odpowiedz

    No i po czterech i pół sezonie wkurwiania ludzi wreszcie jej się dostało 😛
    A końcówka ostatniego odcinka zmiata wszystko, warto się było pomęczyć kilka odcinków żeby tym zostać uraczonym 😀
    Zdaje się, że w końcu wiadomo gdzie jest Główny Zły i na co go stać 😀

  • Yeri 5 czerwca 2015 Odpowiedz

    To domyślam się, że Ty atak żywych trupów masz na myśli? Faktycznie, nakręcone epicko, całkowicie klasycznie, ale to chyba właśnie dobrze, zwłaszcza ten początek, gdzie nie bardzo wiadomo co się dzieje, mega klimat i końcówka gdy odpływają, a władca cmentarów zamienia poległych w swoje wojsko na oczach odpływających ocalałych.
    Pośrodku walka trochę za rolplejowa się robiła (jakoś mi się przypomniał Liczmistrz Fortena i Hauer ze swoim Kovalem, Van będzie wiedział o co chodzi), ale chyba trzeba się z tym pogodzić, rekompensują to inne rzeczy.
    Szpiegu, a co powiesz na to w jaką teraz stronę zmierza motyw boga bez twarzy?
    karzeł doradcą matki socjalizmu, hm, ona ja naprawi, czy ona jego zepsuje?? Początek ma niezły, chociaż cukierkowy za bardzo.

  • Szpieg 11 czerwca 2015 Odpowiedz

    Tak, ten atak armii undeadów jest mega epicki, elementy klasyki widać (choćby motyw z dziećmi zombie i tą wojowniczką Dzikich) ale właśnie ponieważ w tym serialu do tej pory wielkie starcia były praktycznie tylko między ludźmi, a undeady i Inni funkcjonują w powszechnej świadomości jako zapomniana legenda (nawet wśród członków Straży), takie wejście „znienacka” tak potężnej i zmiatajacej wszystko armii zrobił ogromne wrażenie. No i ten ich władca, nie sądziłem że skubaniec ma aż taką moc żeby w jednej chwili podnieść sobie armię truposzy 🙂
    Sam pomysł Innych jako przeciwników wszystkiego co żywe i ciepłolubne, istot niesamowicie potężnych a jednocześnie całkowicie nieznanych i utajnionych, nie negocjujących, nie zabijalnych poza artefaktami, nie podatnych praktycznie na żadne znane Westeros manewry i zagrywki – bardzo mi się podoba (przypomina mi moją ukochaną serię Mass Effect i pewnie podobnie się rozwinie), po prostu świetny jest motyw kiedy przez 4,5 sezonu sobie mówisz „o, ten jest zły…. a nie, ten jest gorszy, a ten to w ogóle największy skurwiel w Westeros…” a tu nagle wchodzi ten Król Licz i jedyne o czym myślisz to „czy i jak te skurwiele się teraz dogadają, ile trzeba będzie poświęcić i czyja metoda będzie najskuteczniejsza…. Jona, Daenerys, Stannisa (ostatni odcinek!) czy Littlefingera?” Kto będzie zbawcą i czy w ogóle?

  • Szpieg 11 czerwca 2015 Odpowiedz

    Motyw Boga bez Twarzy zaczyna mi przypominać to okropne opowiadanie Hamera które popełnił w szkole średniej – o wyznawcach Boga Tak Potężnego i Klimatycznego Że Gdyby Chciał To by Wszystkich Bogów Orchii Rozpierdolił Ale Mu się Nie Chce, którzy są najemnymi zabójcami ale takimi co to równowagę chronią i świat naprawiają. Tym mi zalatuje to pomaganie biedaczkom umrzeć (klinika eutanazyjna?) i to zlecenie od biednej wdowy żeby zabić złego lichwiarza.
    Ciekawy jest tylko motyw z tą komnatą pełną twarzy, nie zczaiłem czy jak oni pomogą komuś umrzeć i umyją jego zwłoki to potem mogą jego twarz przywdziewać?
    A Buffy są słodkie, zwłaszcza ta najmłodsza, zresztą to bardziej zabójczyni niż wojowniczka, mogłaby faktycznie uciec z Bronnem, pasowaliby do siebie 😀

  • Yeri 11 czerwca 2015 Odpowiedz

    Z armią trupów to sie teraz zanosi, że albo ktoś ludzi zjednoczy i ogarnie, albo będzie po ludziach, a tu ciężko z tym jednoczeniem jak w polskim parlamencie :p
    Z przyjmowaniem twarzy tak jak mówisz, tylko nie o umycie zwłok tu chodzi 🙂
    Najmłodsza Buffy ma szansę ułozyć sobie życie z Bronnem, byłaby piękna para, może jeden happy end się w sadze uda, 3mam za nich kciuki 🙂
    Btw, Stannis zaskoczył bardzo niemiło, ciekawe, co z tego wyniknie.

  • Szpieg 11 czerwca 2015 Odpowiedz

    Stannis zmienił charakter na Praworządny Zły. Najlepsze, że w książce nie zrobił niczego takiego. Tym bardziej zaskakująca, bo mocna wolta w jego postaci. Dramat iście szekspirowski, pytanie czy zamarzająca armia i armia nieumarłych u bram to uzasadnienie dla takiej decyzji? Poświęcenie dla „większego dobra”? A gdyby okazał miękkość i niekonsekwencję, jak Daenerys w Mereen? Jemu by się to miasto w życiu nie zbuntowało.
    Z tym myciem to taka ironia była, po prostu obleśny był dla mnie ten motyw 😉

  • Yeri 11 czerwca 2015 Odpowiedz

    Hah, nie wyłapałem tej ironii, bo to normalna czynność taka, praktykowana i u nas.
    No Stannisowi by się nie zbuntowali. Socjalizm teraz na smoczym grzbiecie lata, po raz kolejny wybawiony ze skutków swej głupoty przez nadprzyrodzone moce.
    Sądzisz, że Stannisowi po tej akcji tez coś nadprzyrodzonego pomoże? Czy raczej zamarzną sobie?

  • Szpieg 12 czerwca 2015 Odpowiedz

    Taa, jak zwykle zachowała się jak głupia ciii…i odfrunęła na smoku zostawiając swoich wiernych przyjaciół na pastwę buntowników. Jak jakimś cudem wróci, powinni powitać ją z kuszy wałowej. Chyba że wróci odmieniona po takiej nauczce. Po „modyfikacji” Stannisa i Sansy przez scenarzystów może i ją zmodyfikują. I już wiem czemu pozbyli się Barristana, zamiast niego miastem będzie pewnie zarządzał Tyrion. I w sumie dobrze, bo ten Barristan był postacią całkiem niepotrzebną.
    Stannisowi pomoże bo widziałem zwiastun kolejnego odcinka gdzie lód rozmarza, w sumie logiczne bo ten ich „dobry” bóg jest raczej konsekwentny a kapłanka ma cholernie wysokie Zauważenie.

  • Yeri 12 czerwca 2015 Odpowiedz

    Haha, na pewno taka nauczka wiele ja nauczy, już miała kilka okazji do wyciąganie wniosków, idzie jej to nader opornie.
    Hm, mówisz że typiarze wyjdzie na zauważenie, ciekawe w tym momencie jak potoczą się losy batalii. I może to jakiś sposób na innych będzie, w sumie logiczne, na martwiaki kapłani.

  • Szpieg 12 czerwca 2015 Odpowiedz

    Ta postać Daenerys to hołd dla takich, hem hem, graczy erpegowych którzy poprzez brak rozwagi i przekonanie o własnej nieomylności uwielbiają nie słuchać dobrych rad, podejmować beznadziejne decyzje i pchać się w samobójcze sytuacje. Ale ponieważ Mistrz Gry wyposażył ich w nadprzyrodzone zdolności/artefaktyczne zabawki (których poskąpił innym, rozważniejszym graczom, uznając że zaburzyliby równowagę rozgrywki) to większość takich sytuacji udaje im się jakoś przeżyć, by móc się pakować w kolejne i kolejne ( w których ci rozważniejsi gracze już by leżeli martwi, inna sprawa że w życiu by się w coś AŻ takiego nie wpakowali)… 😀
    A Stannis, cóż, jego postać zyskała na wyrazistości, wcześniej był takim trochę bezbarwnym marudą co to się ciągle miotał między dobrem (Davos) a złem (Mellisandre). Ten bóg ognia to taki trochę starotestamentowy Jahwe, który kazał Abrahamowi złożyć Izaaka w ofierze by przetestować wiarę, z tym ze Bogu wystarczyła sama gotowość, a ten żeby zamanifestować moc musi mieć przelaną tę krew. Na pewno to głęboko przeżył, mając do wyboru śmierć całej armii a potem zagładę krain ludzi a śmierć ukochanej córki, podejrzewam że on z chęcią też odda życie na tej wojnie byle mieć pewność zwycięstwa. W innych filmach czasem trafia się taki (jako kontrast dla głównego dobrego) wypalony antybohater co poświęca wszystko, w tym ukochanych, w walce z większym złem, z tym że tam to tylko retrospekcja, a tu mieliśmy okazję dziewczynkę poznać i polubić przez kilka sezonów. Stannis, po odejściu Tywina, wyrósł na tego twardego złego typa który jak trzeba zrobi co trzeba dla dobra ogółu, i po pierwszym szoku i myśli „ty draniu!” bardziej tę postać polubiłem.

  • Yeri 12 czerwca 2015 Odpowiedz

    Hihi, niezłe przyrównanie Dennerys do pewnego typu graczy, masz kogoś konkretnego na myśli, hem? 🙂
    Ze Stannisem byłbym skłony podzielić Twoją sympatię do niego, doceniając dramatyczny wątek poświęcenia córki dla większej sprawy, z tym, że to chyba nie jest tak do końca ifigeniczne jak się na pierwszy rzut oka wydaje- zastanawiam się, czy on jej specjalnie na taką okazje nie hodował- te wszystkie zabiegi dla zatrzymania choroby może nie wynikały z miłości a z pragmatyzmu (zwłaszcza po tym jak już była oszpecona choroba i nie rokowała na karierę córki króla)? Ten cytat: „jednak to królewska krew” mówi bardzo wiele.

  • Szpieg 13 czerwca 2015 Odpowiedz

    Niee, nikogo konkretnego, skądże Ci to mogło przyjść do głowy?:d
    No i właśnie też nie wiem do końca z tym Stannisem czy to zamierzony efekt scenarzystów, żeby wyszedł z niego tak naprawdę po prostu drugi Tywin, gotów poddać egzekucji zdeformowanego syna dla korzyści, czy też efekt miał być taki jak ja go widzę, a oni zamiast pokazać w kilku migawkach rozterki Stannisa próbującego podtrzymać na duchu swoich zamarzających żołnierzy, nękanego wizjami o armii undeadów, może nawet własnej ukochanej córki, z niebieskimi ślepiami rzucającej mu się do gardła, woleli pokazywać Aryę jak nieudolnie śledzi Złego Puszkona, wjeżdżając do burdelu z wozem pełnym śmierdzących małży…

  • Yeri 13 czerwca 2015 Odpowiedz

    A Stannis to tak się tymi żywymi trupami przejął? Nie wiem czy mi coś nie umknęło, ale mam wrażenie, że on to gadanie Snowa puścił mimo uszu, a na propozycję ściągnięcia dzikich jest gotów się zgodzić nie ze względu na undeadów, tylko widzi ich jako potencjalnych sprzymierzeńców w walce o Żelazny Tron, takie mam wrażenie. I to spalenie córki mi się w to wpisuje ładnie.
    Z Aryą zaczęło być ciekawie, ale faktycznie nie rokuje dobrze na karierę zabójcy z tą finezją i subtelnością w infiltracji.

  • Szpieg 13 czerwca 2015 Odpowiedz

    On tak zaczynał, w pierwszych odcinkach gdy się pojawił widać było ( i chyba nawet mówił to Davosowi) że traktuję kapłankę i wiarę jako środek w osiągnięciu władzy, która mu się z prawa należy. Użycie magii w celu zabicia Renlyego było też po prostu zabójstwem politycznym. Nie ufał kapłance i trzymał ją na dystans dzięki czemu nie popłynęła z flotą i Tyrion zdołał ją spalić. Później ona pokazała mu kilka rzeczy w ogniu – nie było widać co, ale podejrzewam że pewnie armię undeadów i jego jako króla jednoczącego przeciw niej ludzi – i wtedy zaczął się zmieniać, akcją z pijawkami wykończył Robba i Joffreya co umocniło w nim wiarę w czerwonego boga na tyle, żeby już nie wahać się zabić niewinnego bękarta celem zdobycia tronu. Ale – w momencie gdy kapłanka znów miała wizję w ogniu (m.in by darować życie Davosowi), Stannis podjął pod jej wpływem idiotyczną ze strategicznego punktu widzenia decyzję by ruszyć swoje osłabione wojsko na północ i zatrzymać armię Dzikich. Gdyby chciał jedynie objąć Tron, pozwoliłby Dzikim przetoczyć się po Straży i Boltonach, po czym wjechałby w plecy Lannisterom gdyby też wysłali w końcu na Dzikich armię. Wszycy jego wrogowie byliby w tym momencie na tyle osłabieni, że zdołałby pewnie zająć stolicę i w końcu rozprawić się z Dzikimi.
    Przy przyłączaniu Dzikich odezwał się jego zakuty praworządny łeb – on w przeciwieństwie do Jona Snow widzi w walce z undeadami króla i bezwarunkowo mu podległych poddanych, kto nie zegnie kolana jest wrogiem.

  • Szpieg 16 czerwca 2015 Odpowiedz

    Jubileuszowy, setny komentarz pod tematem, z okazji zobaczenia przeze mnie ostatniego odcinka serii – aaauuuć!!
    Ale Nemesis fajny. Szkoda że jak brał Cersei na ręce, to nie powiedział „STAAARRRS!!!!”
    Trochę za długi ten jej marsz był, wolałbym dłużej o innych wątkach.

  • Yeri 17 czerwca 2015 Odpowiedz

    Ten marsz faktycznie przydługawy, chociaz to pewnie po to żeby pokazać, dlaczego jej tak bardzo teraz odjebie, coś czuję, że dla Wróbli ciężkie czasy nadeszły, nie będzie „staaaars”, tylko „wróóóóblee”, hah.
    Stannis porażka dpo potęgi dziesiątej. Aż za głupio przegrał, myślałem, że trochę mądrzejszy jednak będzie.
    Ten bunt Fetora tez trochę nie taki, myślałem, że to inaczej wyjdzie.
    Z Aryą fajnie, użyła mocy do własnych celów, całkiem zgrabnie i ją pokarało, jednak ta religia to naprawdę poważnie do tego podchodzi, jak widać.
    No i Snow, szkoda go, ale jak się nie jest Matką Socjalizmu to się za głupotę płaci w tym serialu.
    Apropos- w czyje ona łapy wpadła?
    Karzeł się ustawił, liczę na niego. Ogrzyca tez swoje robi. Ta dwójka ładnie daje radę.

  • Szpieg 17 czerwca 2015 Odpowiedz

    Stannisa żal mi jak cholera, niestety był za mało elastyczny na dobrego przywódcę. Powinien był zawrzeć sojusz z dzikimi i iść z nimi na Winterfell, obiecując im np ziemie Boltonów. Aczkolwiek nie pokazali jak ona go zabija, a sceny śmierci zawsze (plastycznie) pokazują. Zarżnięcie ciężko rannego, bezbronnego człowieka nie wpisuje się w jej dotychczasowy styl. Tak czy siak Stannis jako jedna z tylko dwóch liczących się, mających za sobą armię postaci wierzących w armię undeadów właśnie się skończył i jest mi z tego powodu smutno.
    Druga to Jon Snow. Stawiałem że Alister zastrzeli go pod murem z kuszy wałowej, zaskoczyło mnie że nie, ale po przemyśleniu faktycznie mając dzikich w zamku i dzikich pod murami nie warto było ryzykować konfrontacji.
    Spodziewałem się że Snow się skończy jak tylko przyjdzie mu dowodzić – żaden Stark się do tego nie nadaje. Było wysłać Alistera na samobójczy zwiad za mur, jak sugerował Stannis. Aczkolwiek – Snowa całkiem też bym nie skreślał, pojawienie się w zamku kapłanki od cycków, która miała co do niego plany i której bóg potrafi wskrzeszać może coś sugerować.
    Daenerys wpadła w łapy Dothraków, pewnie będą ją ruchać na wyścigi, a potem przyjdzie Jorah z Naharisem ją uwalniać, Naharis pewnie przy tym zginie, a Joraha ona znów po wszystkim przepędzi, zgarnie najlepsze łupy i masę pedeków :/

  • Yeri 18 czerwca 2015 Odpowiedz

    Ja Stannisa nie żałuję, zaniżył loty i pokazał się jako beznadziejny dowódca, co prawda zachował godność do końca, to plus, ale jedyny, tego żałosnego końca.
    Z Ogrzycą się nie zgadzam- wg mnie wpisuje się świetnie w jej historię, nie zamordowała bezbronnego, tylko wydała wyrok i przeprowadziła egzekucję, będąc wierną swemu seniorowi nawet po jego śmierci. Paladynka najwyższej klasy, 3ma najwyższe loty dotąd jak dla mnie.
    Oooo, ze Snowem możesz mieć rację, o tym wcale nie pomyślałem, aczkolwiek jak go wskrzeszą to trochę niesmak będzie. Chociaż mu rozumu może doda.
    Daennerys, nie sądzę, żeby ja spotkało to co piszesz, Matka Socjalizmu prędzej znajdzie sobie męża- wodza tej hordy i w ten sposób wzmocni siłę do walki o socjalizm i poprawność polityczną w tym mrocznym świecie :p

  • Szpieg 18 czerwca 2015 Odpowiedz

    Mamy z bratem teorię, że Snow ślubował być na Murze (i nie dupcyć) aż do śmierci, a że właśnie umarł, to jak go wskrzeszą będzie mógł działać w pełni po swojemu. Plus, to kto i za co go zabił da mu do myślenia w kwestii postępowania ze „współpracownikami” 😛 Plus, istnieje teoria że Snow nie jest synem Neda (bo Ned nigdy nie mówił że to jego syn, mówił że jest „z jego krwi”, a do tego był za szlachetny by sie puścić), a synem jego siostry z Rhaegarem Targaryenem który ją porwał i zgwałcił i tym rozpętał całą tą Rebelię Roberta. Wiec Snow ma królewską krew i to on może być tym przywódcą o którego od początku chodziło kapłance, a Stannis tylko środkiem by dostać się na Mur do Snowa. Bóg objawił jej to dopiero po spaleniu córki, dlatego przez rozmrożone lody mogła dać dyla na Mur.
    Wskrzeszenie Snowa to chyba jedyna szansa na to, żeby armia Króla Licza zastrzymała się wcześniej niż w Dorne bo tam ciepło). Chociaż Alister z kumplami ze Straży i Bolton z ekipą ładnie wyglądaliby jako łażące truposzczaki 😛

    A niech i Danerys walczy o socjalizm z Dothrakami, najlepiej jak najdłużej, żeby nasi ulubieni Kurdupel i Łysy zrobili porządek w mieście 🙂 A Bronn niech sobie ułoży życie z Najmłodszą Buffy (a.k.a. Bad Pussy).

  • Podwórkowy Szekspir 2 sierpnia 2015 Odpowiedz

    Wczoraj oglądałem „Tytus Andronikus”.
    Cała ta „Gra o Tron” to mały pikuś przy dramatach Szekspira.

  • Yeri 4 sierpnia 2015 Odpowiedz

    Fakt, Andronikus jest krwawy i mroczny ponad wszelkie granice, aż za bardzo według mnie, akurat od tego dzieła Shakespire’a (o ile to naprawdę jego) jest lepsza GoT .

  • Szpieg 25 kwietnia 2016 Odpowiedz

    Ha, kto już widział pierwszy odcinek nowej serii? Mocarny jest 🙂

  • Yeri 2 maja 2016 Odpowiedz

    Na mnie nie zrobił wrażenia. Pół-olbrzymka oczywiście ratuje Starkównę i Fetora, którzy w magiczny sposób skoczyli z muru i znaleźli się w lesie. Czerwona Kapłanka wskrzesza Johna Snow’a (z tym starzeniem się to akurat fajne, ale to wskrzeszenie było boleśnie przewidywalne i głupie). Matka Socjalizmu już w nowej hordzie, po 3 minutach poniżeń już jej oddają cześć. Niby ma trafić do domu opieki dla byłych żon Czyngis-chanów, ale jak to się skończy to wiadomo. Arya ślepa żebra i zbiera baty od starszej typiary, co się zapewne zaraz okaże kolejna próbą i częścią szkolenia. Ulubione szpiegowe trzy siostry z matka robią przewrót pałacowy, kretyński jak nie wiem. Tymczasem o armii martwiaków, która była największym uderzeniem ostatniego odcinka ani słówka. ja jestem zawiedziony.

  • Szpieg 2 maja 2016 Odpowiedz

    Czekaj czekaj, Snow tylko otworzył oczy, nie jest jeszcze powiedziane jako „co” wstał. Gdy w książkach wskrzesili starą Starkową po zbyt długim czasie i gwałtownej śmierci, wstała jako opętany żądzą zemsty zły undead, co więcej, dopadła Brienne i kazała znów sobie służyć (przysięga nadal obowiązuje :P). Ja bardzo żałuję, że ten wątek został olany, na rzecz zrobienia z Brienne wyrzynającej wszystko heroski. Walka z Boltoniarzami słaba jak nic, tu się zgodzę, zwłaszcza że dwóch piechurów z psami nagle wyparowało (może dopadł ich Żebralt zza kadru).
    Tak samo wątek Dorne, w książkach to Doran spacyfikował baby a nie one jego.
    Podoba mi się wątek kapłanki i Davosa, Ramsay oczywiście trzyma poziom (stary troche za łatwo dał się zabić, spodziewałem się więcej po tym cwaniaku, ale że tak sie skończy wiedziałem odkąd usynowił bękarta) dobry jest wątek z Wróblami, Cersei, Nemesisem i Siostrojebcą. No i Tyrion i Łysy razem będą rządzić miastem. Fetor fajnie że żyje, to obok Siostrojebcy najfajniejsza ewolucja z nielubianego buca. Retrospekcje które ogląda młody Stark mogą ożywić trochę narrację. Co będzie z Matką Smoków to ja przewidziałem pod koniec naszej dyskusji w zeszłym roku i na razie tak to się właśnie rozwija (pewnie Naharis głupio zginie przez kretynkę), wątek Aryi nudny był już w zeszłym sezonie, szkoda że jej nie uśmierciło, była fajna jak się prowadzała z Ogarem, ale to już będzie teraz równia pochyła. Sansa nadal mdła. Generalnie wszystkie baby w tym serialu (i książkach) są cienkie, paradoksalnie najwięcej nadziei w Cersei, może traumatyczny upadek wzbogaci tę postać, tak jak to było z jej bratem czy Fetorem.
    A martwiaki dobrze że nie weszły od początku, to najmocniejszy as w rękawie serialu, oby miały znów mocne wejście w najmniej spodziewanym momencie i oby twórcy tego nie spieprzyli. Bardzo bym chciał żeby Ramsay zginął, ale został ożywiony i wrócił jako adiutant króla Innych.

  • Yeri 3 maja 2016 Odpowiedz

    „Czekaj czekaj, Snow tylko otworzył oczy, nie jest jeszcze powiedziane jako „co” wstał”

    Proszę Cię 🙂 Coś tam kapłanka dziamgała, ze nie powinno się wskrzeszać, ale to John ma poprowadzić heroicznie dzikich. Więc będzie dalej swoje robił, najwyżej nowych mocy dostanie i głosy będzie słyszał.

    „wstała jako opętany żądzą zemsty zły undead”

    To by dobre było. Ale nie zrobili.

    „Tak samo wątek Dorne, w książkach to Doran spacyfikował baby a nie one jego”

    No też bym tak to raczej widział. Ale jak już wygrały to ok, ale sposób- litości.

    „Co będzie z Matką Smoków to ja przewidziałem pod koniec naszej dyskusji w zeszłym roku”

    No właśnie 🙂

    „A martwiaki dobrze że nie weszły od początku”

    To, że się nie pojawiły to może i dobrze, ale to, że ani słowa o nich nikt nie pisnął to nieporozumienie, powinien być mega szum o to, właśnie świat staje na głowie a tu ani słowa przez dwa odcinki o tym. Tak samo nie ma pokazane ani migawki co robią dzicy za murem, wpadają tylko z rudym w ostatnim momencie, żeby uratować kumpli Johna (magiczny timing po raz kolejny, mnie to drażni, tak samo jak ten motyw z zabójstwem króla Żelaznych Wysp przed nowego, nadęcie mrocznego brata).

    Wielki Wróbel kozak, trzyma się twardo i mocno stoi na ziemi obiema nogami, Karzeł coś tam ze smokami próbuje, zobaczymy, na razie jednak wciąż mnie to rozczarowuje po drugim odcinku.

    A, no i niech mi ktoś wytłumaczy, jak ci dzicy napadali, mordowali i gwałcili mieszkańców królestwa, jak byli po drugiej stronie muru cały czas zanim ich John nie przeprowadził, bo tego nie rozumiem wcale.

  • Szpieg 3 maja 2016 Odpowiedz

    Zobaczymy z tym Jonem, jak dla mnie to wszystko za ładnie i pięknie, może pozamienia się na łby ze swoim wilkorem?
    Wydaje mi się, że jeszcze za wcześnie by wieść o martwiakach się szeroko rozniosła. Zresztą Straż wysyłała praktycznie od początku serii wieści że pojawiają sie martwiaki i Inni, i wszyscy to zlewali. Ba, lordowie zlali nawet wielką armię Dzikich, w której istnienie też nie uwierzyli, tylko Stannis ruszył z wojskiem na pomoc. Akurat ten motyw mi się podoba, obudzą sie jak już armia przelezie przez mur. Wejście dzikich w ostatniej chwili, no typowe amerykańskie wejście kawalerii, ale mnie jakoś specjalnie nie uraziło, szkoda że rudobrody na miejscu nie wypatroszył Alistara. Bardziej z dupy było wejście niezniszczalnej Brienne. Ta postać już od starcia z Ogarem zmierza w stronę AD&D, a jak się prowadzała z Siostrojebcą to była zajebista. No i wcześniej ten skok Sansy i Fetora z muru, łuczniczka Ramsaya spadła z tej samej wysokości i zginęła na miejscu, a ci nawet nóg nie połamali. Cała ta ucieczka i ratunek są z dupy, znów wklejka twórców serialu, co widać jak ordynarną łatę na aksamicie. Tak jak całe Dorne jest dodane przez twórców serialu z dupy, od wyprawy po Myrcelle w zeszłym sezonie. Niewiarygodne jest tam wszystko, i zabiera czas.Serial niestety przegonił ksiażkę i takiego badziewia będzie coraz więcej 🙁
    Od mrocznego brata faktycznie hamerozą zawiało. W ksiażkach stary chyba zwyczajnie się pośliznął i zleciał z mostu a brat przybył walczyć o władzę, tak chyba było. Hamerozą wieje też z całego wątku Aryi, ten zmiennokształtny zabójca to typowa klimatyczna postać Hamera która szuka dziewczynki żeby ją uczyć…bleee. A mogła być fajną, cyniczną łotrzycą. Właśnie kurde serial zaczął też cierpiec przez to, że odcinki mają po godzinie i jest ich 10, i ciekawe elementy jak np. co robili ocaleni dzicy za murem, musza ustąpić jakimś głupotom Aryi, Sansy czy Matki Smoków. Na tym samym cierpi wątek Tyriona. Dawno nie zginęła żadna główna postać i jest ich za dużo.
    Jak wyglądały te rajdy dzikich to spytam brata, on czytał książki 😛 Chyba że Van tu zajrzy i powie.

  • Yeri 3 maja 2016 Odpowiedz

    „Wydaje mi się, że jeszcze za wcześnie by wieść o martwiakach się szeroko rozniosła”

    To tak, bardziej mi chodzi o reakcję samej Straży i dzikich. Ci co widzieli to na własne oczy powinni to przeżywać, panikować, opowiadać innym, Straż z muru powinna dzielić się na frakcje które w to wierzą i nie, ludzka mentalność jest taka, że stałoby się to tematem nr jeden na murze, powinni słać listy, inni dezerterować, itp. Dzicy pewnie przeżywają, no ale nie pokazali tego, bo, jak powiedziałeś, mieliśmy za to masę głupot. Więc jestem zawiedziony wielce.

    „W ksiażkach stary chyba zwyczajnie się pośliznął i zleciał z mostu ”

    I to by zajefajne było, a tak kolejne zabójstwo władcy w jednym odcinku, tym razem dokonane przez atakującego zza kadru boga klymatu, ueh.

  • Yeri 10 maja 2016 Odpowiedz

    Nie no, kolejny odcinek i jest coraz gorzej, już mi się odechciewa pomału tego oglądać. Jak macie jakieś fajne propozycje z innymi serialami to wrzucajcie.

  • admin 10 maja 2016 Odpowiedz

    TWD 😉

    …a Gra o Tron, no cóż… już w drugim sezonie zaczęli mocno odchodzić od fabuły książkowej, a każde takie odstępstwo owocowało „serialową głupotą”.
    Za to fajny był odcinek „Historii bez cenzury” o Grze o Tron https://www.youtube.com/watch?v=cukjPWzwJ74

  • Szpieg 10 maja 2016 Odpowiedz

    No dokładnie, odcinek nuda… Plus kolejne do bólu przwidywalne i wkurzające hameryzmy u Aryi.
    Nie zgodzę się z Hauerem że już od drugiego sezonu było źle – mnie się ekstra oglądało cztery sezony, i drugie pół piątego. Kwestia gustu. Ale teraz wszyscy się zgodzimy, że jest już zjazd. Jak dalej będą tak amerykanizować i upraszczać, to całość pewnie zakończy się tym że wszyscy dadzą sobie „na zgodę” i pójdą walczyć z martwiakiami.
    Yeri, a ten drugi sezon Wirusa obejrzałeś? Zgodzisz się ze mną, że lepszy od pierwszego?

  • Yeri 11 maja 2016 Odpowiedz

    Dla mnie zje***o się dopiero w tym sezonie, co odcinek to gorzej. W tym motyw Aryi sięga już dna, John powraca zgodnie z przewidywaniami i z pełnym patosem, a choreografia walki z przeszłości (gdy młody Stark ogląda walkę swego ojca sprzed lat) jest godna 24 powodów do zemsty. Do tego nuda, zero nowych wydarzeń, a najfajniejsze motywy czekają. Pogubili sie całkiem.

    „Wirusa” widziałem dwa sezony, czekam na trzeci niecierpliwie. Nie wiem czy drugi lepszy od pierwszego, oba mi się podobały, pomimo wielu dziur i fatalnej choreografii walk (robią jeszcze jakieś filmy z dobrą??). Mega podoba mi się motyw tego zakażonego miasta, niby 21 wiek, ale jest pozostawione same sobie, mieszkańcom się wydaje, że cały świat śledzi z zapartym tchem ich dramat i stara się pomóc, a okazuje się, że są zdani tylko na siebie, rząd ogranicza się do kwarantanny, a ludzie wszędzie myślą, że sytuacja jest opanowana. To daje tą mega dobrą, duszną i straszną atmosferę.

  • Szpieg 13 maja 2016 Odpowiedz

    Ja ten sezon 6 traktuję jako taki ostateczny test w którą stronę to pójdzie. Już przez pierwszą połowę 5-tego obawiałem się że to koniec, ale wyratowali końcówką – martwiakami, Cersei, „Nemesisem” z Góry i śmiercią Jona. Zobaczymy czy i tym razem tak będzie.
    Wirus mi się podobał w 2 sezonie bardziej właśnie z uwagi na tę większą wiarygodność niż w pierwszym. W pierwszym jednak przegięli że nikt nic nie wyłapał wcześniej, „spowolnili internet” i „nawet policja zaczęła coś podejrzewać” dopiero w drugim – w dzisiejszej dobie gadżetów na pewno ktoś by biegających hordami po mieście „łysolków” sfotografował czy nagrał i wypuścił w świat 😉 Jakby akcję osadzili w latach 90, byłoby tu wiarygodniej. W drugim jest już po „outbrake`u” i jak zauwazyłeś, faktycznie fajnie to wygląda, plus te frakcyjne walki zamkniętych w środku ludzi. Mistrz już nie wygląda tak discopolowo, więcej głębi zyskały czarne charaktery, rywalizacja przemysłowca z ss-manem, i jego złość na Mistrza za zabicie mu nadambitnej kochanki mogą jeszcze bardziej ubarwić ten „drugi obóz”. No i ta „trzecia” siła – hamerska ekipa „innych wampirów”, z bogiem klimatu z kością na plecach – dodają równowagi, pasują do konwencji i mnie nie drażnią 🙂 W końcu to quasi Resident. Już nawet do tej politpoprawności się przyzwyczaiłem (dobra lesbijka, dobry meks, zły naziol), znaczy, przymknąłem na nią oko.
    Z innej fantastyki – zaczęliśmy oglądać Kroniki Shannary – takie typowe lekkie fantasy, gdzie Dobro vs. Zło, ale bardzo podoba mi się z uwagi na piękne zdjęcia i klimaty, plus koncepcję świata (akcja dzieje się jakieś setki lat po wojnie nuklearnej, większość ludzkości wyginęła, reszta albo zmutowała w elfy, trolle i gnomy (bardziej wg mnie gobliny) albo żyje jako nomadzi i złodzieje, a bohaterowie znajdują zamiast elfickich ruin, ludzkie miasta, jakieś linie metra, stare sale balowe itp). Takie ni to Fallout, ni to steampunk, ni to AD&D. Ładna scenografia, ładne kostiumy i cholernie seksowna złodziejka 😛 Jeden główny quest do zrobienia, więc się śledzi z napięciem, nie takie coś że „dziś drużyna przybywa do miasta x a tam dzieje się y, a w następnym odcinku pójdzie gdzie indziej bez powiązania z tym odcinkiem”. No i chorreografia walk nie razi, bo nie ma tych walk za dużo, nie są takim bezsensownym „zapychaczem” jak np w Legend of the Seeker, gdzie wiadomo że drużyna musi w każdym odcinku zmieść Rahlowi Posępnemu k100 szyszaków, co daje ok 10 minut dziwnych wygibasów.

  • Van 18 maja 2016 Odpowiedz

    Z seriali proponuję Archera. Szpiegu to co piszesz o świecie Kronik Szannary, to jest właśnie klasyczne D&D 😀 . Jeśli idzie o Grę o Tron ,to uważamm że jest achrześcijańska szczególnie i antyreligijna ogólnie. Książka daje raka mózgó a serial, jak tu czytam, wodogłowie. Dlatego warto , dla higieny, zapodać sobie to : https://www.youtube.com/watch?v=5Krz-dyD-UQ 😀

  • Yeri 19 maja 2016 Odpowiedz

    Kolejny odcinek, najpierw trochę nadziei, John Snow odnalazł siostrę, Fetor powrócił do siebie i też do siostry. John stanie na czele dzikich (których nie ma jak się okazuje tak wielu) i pewnie ruszy na Winterfell, Fetor po chłodnym powitaniu może się na coś załapie jednak, siostra ma jaja za niego to może coś tam wyjdzie.
    Potem Karzeł ogarniający za Matkę Socjalizmu sprawy w mieście, niestety, za chwilę sama Matka w irytująco oczywisty wchodzi w posiadanie nowej hordy (ona ma chyba takli zawód, że przejmuje napotkane armie, albo paląc jej dowódców, albo idąc z nimi do łóżka).
    No nie podnieśli poprzeczki jak na razie, pomimo promyka nadziei.

    Co do Wirusa:

    „w dzisiejszej dobie gadżetów na pewno ktoś by biegających hordami po mieście „łysolków” sfotografował czy nagrał i wypuścił w świat ?”

    Zapewne tak było. I nikt tego nie wziął na poważnie, tylko jako jakiś dobry prank, jak potraktowałby to każdy z nas. Jak ktoś to wziął na poważnie to jakiś nieszkodliwy fan żyjącego Elvisa i latających spodków.

    „i jego złość na Mistrza za zabicie mu nadambitnej kochanki mogą jeszcze bardziej ubarwić ten „drugi obóz”.”

    No dokładnie, takie smaczki to siła tego, było nie było, mocno naiwnego serialu, ale dzięki takim akcjom i ogólnemu klimatowi świetnego.

    „No i ta „trzecia” siła – hamerska ekipa „innych wampirów”, z bogiem klimatu z kością na plecach – dodają równowagi, pasują do konwencji i mnie nie drażnią ”

    Mnie brakuje w nich logiki, tzn mogą sobie być, ale na cholerę im ten meksykaniec tak pilnie potrzebny?? To mi całkiem nie leży.

    Mega fajnie się drugi sezon skończył, a Ty mnie nie uprzedziłeś, że na trzeci trzeba tyle czekać!!

    Van, zabiłeś mnie tym linkiem :p

  • Szpieg 19 maja 2016 Odpowiedz

    No, a najlepsze że Ty w dyskusji rok temu antycypowałeś że Matka Smoków sobie tą hordę raz-dwa podporządkuje… Strasznie badziwny klimat z tym 🙁 Teraz pewnie się okaże że Panowie wystawią Karła do wiatru i Matka Smoków w ostatniej chwili wróci uratować sytuację.
    Jon Snow mnie mega wkurzył w tym odcinku, typowa wstawka amerykańskiego złamanego herosa, prawie jak w filmie Patriota kiedy mendzi-smendzi że ma dość krwi i wojny, a i tak wiadomo, że w odpowiednim momencie się przełamie i wróci. Undeady u bram, a ten będzie wiał na południe bo się obraził że go uciukali. Za to Sansa pokazała poziom, mogła mu jeszcze w pysk dać na otrzeźwienie.
    Podoba mi się motyw zetknięcia Brienne z Davosem i Melisandre oraz właśnie Fetora z siostrą, i powrót cwaniaka Littlefingera – niewykluczone że ta szuja będzie niezbędna do zwycięstwa nad Ramsayem, o ile znów nie zmieni frontu ten nałogowy zdrajca. No i ciekawe czy zaiskrzy między półolbrzymką a postacią Kalotrona 😛

  • Yeri 20 maja 2016 Odpowiedz

    Między Rudym a O’Brienne już zaiskrzyło, mega dobry motyw.
    No niestety, Matka Socjalizmu wróci z hordami w ostatniej chwili by odciąć Karła z szubienicy, po czym na czele zjednoczonych armii nieumytych, wykastrowanych i latających dinozaurów ruszy walczyć o Unię Europejską.
    Sansa daje radę jak na razie, fakt, oby jej to zostało. John wręcz przeciwnie, ale chociaż wyzbył się tego irytującego grymasu, jakby do kibla mu się pilnie chciało.

  • Szpieg 24 maja 2016 Odpowiedz

    Bardzo dobry wczorajszy odcinek. Jak utrzymają ten poziom, to bomba…

  • Yeri 24 maja 2016 Odpowiedz

    Właśnie zobaczyłem piaty odcinek szóstej serii i nie wiem czy zobaczę siódmy, bo poziomem głupoty dogoniło to wieśmina.
    Nie sądziłem, że da się tak szybko stoczyć z mega dobrego serialu do takiej paści, masakra.
    To wygląda jak sesja rpg w wydaniu nastolatka, który chciał połączyć Tolkiena, „Powrót do przyszłości”, „Rambo 8” , „Starą baśń” (wersję filmową oczywiście) i „Wysyp żywych trupów” w jedną zajebiaszczą sesję i mu wyszła kupa.
    Najgorsze, że z tym Hodorem to musieli od początku planować, a nie, że wpadli na to teraz.
    O ile dotychczas to było coraz więcej potknięć, o tyle teraz to już nie ma sensu tego oglądać.

  • Szpieg 24 maja 2016 Odpowiedz

    No popatrz jakie dwie diametralnie różne opinie :d

  • Yeri 24 maja 2016 Odpowiedz

    No tylko nie mów, że Ci się podobało :p

  • Szpieg 24 maja 2016 Odpowiedz

    Podobało się, i jestem równie zdziwiony tym że Tobie się nie podobało, jak Ty że mnie się podobało 😛
    Z tym Hodorem to z tego co czytam na fanowskich forach to już Martin dawno zaplanował, choć nie w szczegółach.
    Było kilka wkurzających elementów jak penis jakiegoś typa ni z tąd ni z owąd na cały ekran, czy ten Euron Greyjoy który sprawia wrażenie totalnego kmiota bez wyrazu, ale cały motyw z Innymi, undeadami i tą ingerencją w Hodora (o ile to był specjalny, incydentalny przypadek i nie będą tego motywu nadużywali, że nagle Bran kopnie Neda w dupę i ten wszystko odkręci) mi się spodobał.
    Podoba mi się motyw, że coś co miało z założenia bronić zagrożonej cywilizacji ostatecznie wyrosło na jej najgorszego wroga i ją zniszczyło. Taki motyw, że nie że Zło sobie wylazło ze Zła, tylko że ktoś „w szczytnych celach” coś takiego wypuścił na świat. Identyczny motyw był np w Newerwinter Nights 2 (jeden z najlepszych erpegów w jakie grałem, tam imperium starożytnych elfów ze swojego najlepszego paladyna chce uczynić nieśmiertelnego strażnika, podłączają go do jak się później okazuje spaczonego źródła magii i powstaje typ który niszczy nie tylko to imperium, ale i kilka innych) czy w Gandaharze (pamiętasz, taki stary film animowany który oglądaliśmy u mnie, o rasie eko-elfików z przyszłości która wyhodowała sobie super-mózg, tam akurat to była przestroga przed zabawami z genetyką, ale efekt wyszedł ten sam). W Mass Efekcie (moja ulubiona gra) pewna mega stara cywilizacja tworzy sztuczną inteligencję która ma zaprowadzić pokój i równowagę w galaktyce (he he, i zaprowadza….). Lubię ten motyw po prostu.

  • Yeri 24 maja 2016 Odpowiedz

    Bo sam motyw nie jest zły. Ale wykonanie… Te starożytne zimowe elfiki (czy jak je tam nazwać) z tymi swoimi świętymi granatami ręcznymi to pasują do tego świata jak Żebrowski na Geralta. Motyw z tym półkolem z podpalonych gałęzi to żywo wzięty z „Wysypu żywych trupów” z jednej y końcowych scen w barze „Winchester” (oni musieli to przewidzieć i już się z tego nabijali, no wehikuł czasu jaki nic). Motyw z Hodorem jest tak samo logiczny ja druga część „Terminatora”. Scena z wysadzeniem się ostatniej zimowej elfki ostatnim świętym granatem ręcznym jest tak samo głupia co patetyczna (po cholerę się wysadzała, mogła rzucić tym granatem i nawiać). Sens śmierci Hodora żaden, przecież oni uciekli ze 300 metrów w tempie ślimaka, trupy by ich dogoniły w pół minuty, ale pewnie „uciekli za kamerę” i undedy zgłupiały.
    Aryia dna sięgnęła już dawno, ale teraz ryje w mule pod dnem z tymi legendami kung fu, a choreografii sparingu pozazdrościć może jej sam boski Uve. Matka Socjalizmu i jej łzawo-patetyczne: „wylecz się i wróć do mnie. To rozkaz” sprawia, że chce się rzygać, bo już wiadomo, że uratują go w ostatniej chwili i uleczą z nieuleczalnego.
    A już scena jak Fetor z siostrą nawiewają z całą flotą Żelaznych Wysp sprawia, że „Wiedźmin” staje się filmem logicznym i mądrym. Argumenty stryja Fetora dlaczego ma zostać królem (bo się chajtnie z Matką Socjalizmu, tak o), są identyczne z argumentami Kmicica dlaczego to Ziomal ma być wodzem buntu przeciw Popielowi.
    Itd, itp.
    Jedyna promyczki które widzę to Karzel, Sansa, ale po cholere oszczędziła Littlefingera??? No i Rudy mistrz podrywu, on mnie zabil, haha, ale to nie ratuje tego bezmiaru glupoty, hehhh.

  • Szpieg 24 maja 2016 Odpowiedz

    No co do elfików i ich granatów to się zgodzę, powiem więcej – po jaką cholerę rzucali je królowi za plecy i zabijali mu nieumarłych szyszaków, zamiast rzucić tym w niego – miałoby to sens, nawet jakby zapewne klimatycznie złapał to w locie czy odbił w ich stronę. Generalnie sceny bitewne w tym sezonie mocno kuleją, począwszy od znikających piechurów Ramsaya. W tym kontekście chuda laska ciągnąca nosze z większym od niej Branem pewnie właśnie uciekła za kamerę, tak jak Sansa i Fetor skoczyli z muru. Też mnie takie elementy wkurzają, ale trochę ich było już we wcześniejszych sezonach.
    Bariera z czegoś co się pali to akurat dość powszechny patent przeciwko nieumarłym (o ile niechcący nie podpalisz tym swojej kryjówki), choćby w grach Resident, z tym że tam zombiaki nie bały się ognia, ale skutecznie płonęły i podpalały się nawzajem. Gałęzie wyszły żałośnie, ale czym innym oni dysponowali w tej jaskini pod drzewkiem? Zawsze starczały granaty i magia miejsca, a tu kupa…
    Poświęcenie tej elfki – no nie wiem, może się zorientowała że ta sympatyczna druidyczna komuna w sercu nieumarłego imperium właśnie przestała istnieć, razem z druidem i jej siostrami, i stwierdziła, że nie ma dokąd iść? W tym kontekście mnie to nie ubodło.
    Arya i Matka Smoków – pełna zgoda. Tak jak Ty antycypowałeś przejęcie hordy, tak ja antycypowałem kolejne wygnanie Joraha (idź se znajdź lekarstwo, mogła jeszcze mu łubin dać na drogę). Stryjek Fetora został strasznie skrzywdzony przez scenarzystów, aż poszukałem, i w książkach gość odwalił epicką przemowę i pochwalił się przywiezionym z wojaży artefaktem który jak twierdził, pozwala kontrolować smoki, plus część elektorów przekupił a część zastraszył – a tu wlazł jak do knajpy, pogadał o kutasach i królem został… :/ Na ucieczkę z flotą już przymknąłem oko, dośpiewałem sobie że pewnie mieli plan awaryjny na wypadek jego wyboru na króla, nie jestem pewny czy z całą flotą nawiali bo mówił coś o „najlepszych” okrętach, nie wszystkich. Ale to taki sam motyw jak z tymi dzikimi którzy niewiadomo co za murem robili, masz dziury w fabule i musisz domniemywać.
    Myślę, że Sansa pożałuje puszczenia Littlefingera, tak samo jak Karzeł dopuszczenia fanatyków do rządów – tym razem tych od Czerwonego, może wyjść mu jak z Wróblami, zanim Matka Socjalizmu nie wróci i wszystkich nie wymiecie… :/

  • Yeri 25 maja 2016 Odpowiedz

    Haha, no to mi powiedz Szpiegu co właściwie Ci się w tym odcinku podobało, bo właśnie zgniotłeś cały odcinek? 🙂

    Błędy się zawsze zdarzają i można je sobie wypunktować, ale teraz to po prostu żadnego sensu nie ma .

  • Szpieg 25 maja 2016 Odpowiedz

    Podobały mi się:
    – cały wątek Sansy i Littlefingera – ciekawe czy Sansa faktycznie będzie w stanie zmontować sojusz i wywinąć mu numer, czy też on wykiwa ją po raz kolejny,
    – wątek Karła i Łysego z nową Czerwoną Kapłanką – ciekawe co z tego wyjdzie, czy tylko jazdy jak z Wróblem, czy jakieś nadprzyrodzone interwencje,
    – motyw z podróżą w czasie i jak powstał Hodor – podróże w czasie to ryzykowna zagrywka dla spójności świata, ale tu mi się to akurat spodobało, bo doszło do tej ingerencji w wyniku raczej jakiegoś krytyka niż że oni mogli sobie realnie wpływać jak w Terminatorze (o ile nie pójdą w ingerencje w czasie dalej) i ta jego śmierć też była dla mnie fajnym, epickim i smutnym motywem, mimo teleportacji laski z Branem. Czekam aż poczciwy Hodor wróci jako gigantyczny undead, w końcu nie spalili go…
    – motyw z powstaniem Innych, samo wejście Króla i jego bandy undeadów, pomimo tych dziwnych nieefektywnych granatów ręcznych (bariery ognia czy śmierci elfki się nie czepiam w przeciwieństwie do co poniektórych). Generalnie przywyczaiłem się do takich wstawek. Bardziej wkurza mnie że zmienili gościa grającego Króla, poprzedni miał coś niesamowicie szyderczego i wrednego w twarzy, a ten teraz jest tylko brzydki i posępny.
    – no i oczywiście ten „zalotny” uśmiech Tormunda i reakcja Brienne.
    Nie podobały mi się:
    – caly wątek Aryi, szczerze to mnie już w ogóle nie interesuje czy ona otruje tę aktorkę czy nie, tak czy siak będzie hamersko,
    – cały wątek Matki Smoków,
    – cały wątek Greyjoiów z uwagi przede wszystkim na zbucowienie Eurona i skrócenie motywu z kradzieżą floty,
    – no i właśnie te szczegóły o których piszemy, drobne ale upierdliwe. Najbardziej ten Król co go zmienili, oni uwielbiają podmieniać drugoplanowych złych NPCów i myślec że się nikt nie zorientuje albo że to nieistotne – przecież Górę grało łącznie aż trzech różnych gości, z których ten ostatni jest znacznie młodszy od faceta grającego Ogara, a miał być jego starszym bratem.
    Generalnie, ciągle jest w tym serialu tyle nie spieprzonych motywów i ciekawych wątków/postaci, że nadal dobrze mi się go ogląda, jak kolejne wątki mi „po całości” zgniją jak Matka Smoków czy Arya, to zacznę marudzić, choć nie z takiego kalibra jak Ty (boski Uwe, wiedźmin i srata Baśń to już najcieższa kategoria armat).

  • Yeri 26 maja 2016 Odpowiedz

    Haha, no istotnie, może z kalibrem przesadziłem, ale to przez ten przerażający spadek poziomu, o ile we wcześniejszych sezonach w każdym odcinku można było podyskutować o jakimś niedużym zgrzycie (co się zawsze trafi), to teraz po prostu jest masakra, a te granaty to mi tak psują klimat, ze szkoda gadać.
    Serial zacząłem oglądać jak mi Hauer kiedyś polecił jako solidne low-fantasy, no i było jak mówił, przemyślane, z klimatem, takie perełki jak kury biegające między nogami ludzi na zamku, bez irytująco nieśmiertelnych bohaterów (wręcz przeciwnie, hihi). No a teraz takich didaskaliów jak kurczaki już ani śladu, choreografia walk nagle do poziomu Xeny spada, bohaterowie sztucznie utrzymywani przy życiu, jest jeszcze oczywiście parę fajnych motywów, ale z kultowego serialu zrobiło się ot, takie jeszcze jedno fantasy. Aktorzy jeszcze tu ratują sporo, ale i tak mi żal dupę ściska o ten spadek poziomu :/

  • Yeri 31 maja 2016 Odpowiedz

    Kolejny odcinek i kolejna lipa, nie wiem nawet czy były jakieś większe wpadki, bo był tak nudny, że patrzyłem jednym okiem tylko, po tym jak żywe trupy już prawie dopadły Branna, ale ocalił go atakiem zza kamery (a jakże) jakiś typ (jego stryj czy ktoś) z „klimatycznym’ łańcuchem, ja pitole. Potem nuda, nuda, nuda. I trochę sztampy.
    Oglądam teraz „Szpital Królestwo”, lekki i zabawny, poschizowany serial, dobra odmiana.

  • Szpieg 31 maja 2016 Odpowiedz

    Hmm, wydaje mi się że właśnie ten spadek poziomu o którym pisałeś post wcześniej (i z czym się zgadzam, sam zacząłem GoT oglądać dopiero jak się zorientowałem że to nie „kolejne” fantasy, i też Ci go polecałem) tak Cię zniechęcił do serialu, że teraz nawet elementy które kiedyś uznałbyś za dobre, puszczasz mimo uszu 😉 Mnie podobał się motyw w stolicy i to jak Wielki Wróbel wykorzystał pierdołowatość i strach przed bogami Tommena, stając się teraz już nie tyle Savonarolą, ale krzyżówką Torquemady i Mazarina jak podejrzewam. Jest nadal fajny motyw, oby go nie spieprzyli. Teokracja się rodzi…
    No i Sam mnie naprawdę zaskoczył jak wrócił i zajumał kochanemu tatusiowi artefaktyczny miecz. Chociaż nie wiem czemu był wcześniej zaskoczony, że jego zły tatuś okazał się zły.
    Sama postać tego wujka-ożywieńca jest ciekawa, ale ta broń to hmm, hmm, znamy to…
    Arya pójdzie teraz w ciąg dalszy znanych standardów, z cyklu „Yeri, ta postać będzie miała w historii że ściga ją mroczne bractwo zabójców z którego odeszła, ale już nauczyła się wszystkiego i ma mega zabawki i statystyki, ale zobacz jak będzie miała przerąbane, rodziny nie założy, wszyscy wokół w niebezpieczeństwie, no sam widzisz że muszę mieć ten artefakt i 300 szybkości!”.
    Matka Smoków wiadomo, mega armie, mega zabawki, mega denna przemowa. Jak traciła władzę w Mereen i pojmali ją Dothrakowie, to miałem cień nadziei że ją poprzeciągają, ucieknie po przejściach i zmądrzeje, ale gdzie tam, każda popełniona durnota tylko ją wzmacnia, jest niezabijalna i niezniszczalna, przez co mega nudna, co by jeszcze było do strawienia w innym typowym fantasy, ale tutaj po prostu zabija ducha tego uniwersum, w którym do pewnego momentu każda postać mogła zginąć i za błędy się płaciło. Tak samo Arya, jakby została ślepa albo ją ci zabójcy uciukali, to byłoby konsekwentne, a tak to będzie przed nimi spieprzać półtora sezonu a potem jej przebaczą. Tego „dreszczu” mi już zajebiście zaczyna brakować – mamy niezabijalne główne pozytywne postaci – Danka, Arya, Jon (bo już go raz zabili) i Bran (bo przecież musi zatrzymać Króla, więc co najwyżej zginie w ostatnim starciu, wcześniej za niego zginą panna i wujek), więc już siłą rzeczy wiemy że będzie jak w „normalnym” fantasy – podejrzewam że w takiej konfiguracji dotrwają do końca, załatwią undeady, Jon okaże się owocem miłości Rhaegara i siostry Starka, hajtnie się z Danką i razem będą rządzili. Po drodze poginie kilka pobocznych postaci, bo ktoś musi, żeby nie było że nikt nie ginie, a szkoda, bo te lubię najbardziej i najlepiej są odgrywane.
    Będe oglądał do końca raz dla tych wątków i postaci które jeszcze są dobre (Stolica, Sansa i Jon, Davos, Brienne, Melisandre, Tormund, Littlefinger, Stary Frey, Tyrion – choc zaniża loty), oraz by zobaczyć ile z moich bajań się sprawdziło. Może mnie jeszcze zaskoczą 🙂 Ale niestety ten serial zajebisty był do czwartej serii włącznie, piąta w drugiej połowie była niezła z cholernie dobrym finałem, a teraz to już sztampowe fantasy w większości. Tak, to chyba dotyka mnie najbardziej, kontrast zajebistego finału piątki który dawał taki potencjał otwarcia szóstki, z tym sztampowym fantasy które w większości nastąpiło. Ale to typowe, jak się wykorbi poziom wysoko. (Znów Mass Effect się kłania…).

    Królestwo widziałem, jak to ten z 2004 to podzielam opinię. Tam w pewnym momencie do zajebistego kawałka „Where is your head?” biega bezgłowy truposz i faktycznie szuka głowy 🙂 A jak już ją znajdzie to dopiero zaczyna się wygłupiać…

  • Yeri 31 maja 2016 Odpowiedz

    ” właśnie ten spadek poziomu o którym pisałeś post wcześniej (…) tak Cię zniechęcił do serialu”

    No, na pewno. poprzednie sezony przyzwyczaiły mnie do dobrego, no i teraz ten upadek aż boli. jakby od początku tak było to bym nie narzekał, ale trudno powiedzieć, czy bym oglądał. Mam wrażenie, ze o ile wcześniejsze sezony były dla dorosłych, teraz skoncentrowali się na nastolatkach (takich 14-15), no i przez to taka lipa.

    „Królestwo widziałem, jak to ten z 2004 to podzielam opinię”

    Tak, ten. Jego pierwowzór „Riget” z 1994 też świetny, ale o dziwo remake równie dobry, jeśli nie lepszy (połączone siły Von Trier,a i Kinga zrobiły swoje).

  • Yeri 7 czerwca 2016 Odpowiedz

    Siódmy odcinek, pierwszy w tej serii, który da się obejrzeć bez bólu zębów.
    Jak zapomnieć o idiotyzmach z poprzednich części to zaczyna się to jakoś składać do kupy, mimo uratowanego w ostatniej chwili Ogara, mimo sztampowego do obrzygania motywu z jego ziomkami budującymi świątynię na łące, to jest fajny odcinek w końcu. Gorzej, że jeszcze 3 do końca i koniec serii, a tu praktycznie nic się nie wyjaśniło ciekawego.

  • Szpieg 7 czerwca 2016 Odpowiedz

    Ja tam się cieszę że Ogar przeżył, (przynajmniej na razie). Nie wygląda jakby mu łeb wyprali w tej anarchosyndykalistycznej komunie, ale też wygląda na mniej wściekłego na wszystko wokół niż był. Ciekaw jestem dalszych jego losów, tak samo jak oblężenia Riverrun, bo team Bronn i Siostrojebca to jeden z moich ulubionych teamów, a i do Blackfisha nic nie mam, więc może być smutno. I z zapowiedzi następnego odcinka wynika, że Siostrojebca wpadnie na Brienne, którą Sansa posłała do Blackfisha. To dopiero może być ciekawe.
    W tym odcinku cienki był tylko, tradycyjnie, motyw z Aryą – łazi sobie otwarcie po mieście choć wie że ją ścigają zabójcy bez twarzy, dostaje kilka razy kosę w bebech a i tak mnie to nie rusza, bo wiem że przeżyje. Jak nie straciła wzorku, to i teraz nie zejdzie, a w końcu się od niej odczepią bo np. „Bóg bez twarzy tak powiedział i nie pytaj”. A kiedyś był to serial że „każdy poza Matką Smoków mógł zginąć”…

  • Yeri 14 czerwca 2016 Odpowiedz

    Ósmy odcinek, właśnie skończyłem, masakra, takie nudy i tragedia, że niechce mi się nawet podsumowywać. Sezon obejrze do końca, ale następnego to mi się chyba nie będzie chciało ogladać, upadek i telenowela.

  • Szpieg 14 czerwca 2016 Odpowiedz

    Że się aż zacytuję, i Ciebie też:
    Szpieg, 17 czerwca 2015:
    „Daenerys wpadła w łapy Dothraków, pewnie będą ją ruchać na wyścigi, a potem przyjdzie Jorah z Naharisem ją uwalniać, Naharis pewnie przy tym zginie, a Joraha ona znów po wszystkim przepędzi, zgarnie najlepsze łupy i masę pedeków :/”
    Yeri 18 czerwca 2015:
    „Daennerys, nie sądzę, żeby ja spotkało to co piszesz, Matka Socjalizmu prędzej znajdzie sobie męża- wodza tej hordy i w ten sposób wzmocni siłę do walki o socjalizm i poprawność polityczną w tym mrocznym świecie :p”
    Yeri, 20 maja 2016
    „No niestety, Matka Socjalizmu wróci z hordami w ostatniej chwili by odciąć Karła z szubienicy, po czym na czele zjednoczonych armii nieumytych, wykastrowanych i latających dinozaurów ruszy walczyć o Unię Europejską.”
    Szpieg 31 maja 2016
    „jakby została ślepa albo ją ci zabójcy uciukali, to byłoby konsekwentne, a tak to będzie przed nimi spieprzać półtora sezonu a potem jej przebaczą.”
    Szpieg 7 czerwca 2016
    „dostaje kilka razy kosę w bebech a i tak mnie to nie rusza, bo wiem że przeżyje. Jak nie straciła wzorku, to i teraz nie zejdzie, a w końcu się od niej odczepią bo np. „Bóg bez twarzy tak powiedział i nie pytaj”

    Jest mega źle, jeśli rozwój fabuły który „objawia się z łomotem” pod koniec sezonu, my przewidujemy wcześniej, nawet i o rok wcześniej. Kompletnie ten sezon nie poszedł w tę stronę co miał pójść. Armia undeadów poszła na biwak na cały sezon, pewnie wpadną w ostatnim odcinku żeby przerwać walkę Jona z Ramsayem. Trochę się pokotłują tu i tam, a w ostatnim sezonie wpadnie Matka Smoków z nieskalanymi, Dothrakami, smokami, flotą Greyjoiów i armią z Dorne, spuści im łomot, i zaprowadzi powszechną szczęśliwość i równość, no i pewnie hajtnie się z Jonem, żeby było już całkiem typowe fantasy. Dupa, bo o ile pod koniec zeszłego sezonu zastanawiałem się „gdzie to pójdzie” to teraz już wiem – utartymi szlakami które znamy z setek innych podobnych (już teraz) opowieści… 🙁 Będę oglądał dla epizodów i kilku postaci pobocznych które lubię, i które pewnie zginą, bo ktoś musi, jak główni stali się niezabijalni.

  • Wujcio Stefan 14 czerwca 2016 Odpowiedz

    Heh, od momentu w którym ucięli bezsensownie wątek Stannisa ten serial zaczął iść rączo na dno.
    Chociażby wątek Aryi/Waif: wbiłem na jeden z fanowskich portali dot. GoT gdzie ludzie przyzwyczajeni do sensownego poziomu serialu wymyślali całą mase teorii dotyczących tego wątku i każda, dosłowne każda była lepsza od rozwiązania serialowego. Niestety, serialowa brzytwa Ockhama to jedyne, na co stać scenarzystów.
    Bizantyjskie intrygi i skomplikowane teorie były chyba wyłącznie dziełem Martina bo bez jego książek się strasznie gubią: zostają oklepane chwyty i cycki. Dużo cycków.

  • Yeri 14 czerwca 2016 Odpowiedz

    No dokładnie panowie. Lipa na całym froncie. Siódmy odcinek dał promyk nadziei, ale ósmy z hukiem się rypnął. A nmogło być tak pięknie.

  • Yeri 22 czerwca 2016 Odpowiedz

    Dziś obchodziłem Noc Kupały, na jej zakończenie obejrzałem 9 odcinek. Drugi odcinek w tej serii który nie przyprawił mnie o ból zębów, tragiczna choreografia bitwy, ale poza tym ok. Mega dobry motyw ze śmiercią Boltona z kłów jego własnych, wyposzczonych ogarów.

  • Szpieg 22 czerwca 2016 Odpowiedz

    Podsumowanie Bitwy Bękartów: Leeerooooyyyy JONkiiiiinsssss!!!!
    Dla niewtajemniczonych:
    Leeroy Jenkins is a character named for a player character created by Ben Schulz in Blizzard Entertainment’s MMORPG World of Warcraft. The character became popular due to a video of the game that circulated on the Internet. The phenomenon has since spread beyond the boundaries of the gaming community into other online and mainstream media.The video was released by a World of Warcraft player guild, featuring a group of players discussing a detailed battle strategy for their next encounter while Leeroy is away from his computer, preparing a meal. This risky plan is needed specifically to help Leeroy, yet it is ruined when Leeroy returns and, ignorant of the strategy, immediately charges headlong into battle shouting his own name in a stylized battle cry. His companions rush to help, but Leeroy’s actions ruin the meticulous plan, and all of the group members are massacred.
    Oryginał:
    https://www.youtube.com/watch?v=mLyOj_QD4a4
    Prze pierwszą minutę przygotowują mega szczegółowy i szczwany plan…
    A to w wersji z przedwczorajszego odcinka:
    https://www.youtube.com/watch?v=Q0dA9eUP85s

  • Szpieg 23 czerwca 2016 Odpowiedz

    Mój komentarz ciągle „awaiting approval”… 🙁

  • Szpieg 23 czerwca 2016 Odpowiedz

    Spróbuję jeszcze raz wkleić:

    Podsumowanie Bitwy Bękartów: Leeerooooyyyy JONkiiiiinsssss!!!!
    Dla niewtajemniczonych:
    Leeroy Jenkins is a character named for a player character created by Ben Schulz in Blizzard Entertainment’s MMORPG World of Warcraft. The character became popular due to a video of the game that circulated on the Internet. The phenomenon has since spread beyond the boundaries of the gaming community into other online and mainstream media.The video was released by a World of Warcraft player guild, featuring a group of players discussing a detailed battle strategy for their next encounter while Leeroy is away from his computer, preparing a meal. This risky plan is needed specifically to help Leeroy, yet it is ruined when Leeroy returns and, ignorant of the strategy, immediately charges headlong into battle shouting his own name in a stylized battle cry. His companions rush to help, but Leeroy’s actions ruin the meticulous plan, and all of the group members are massacred.
    Oryginał:
    https://www.youtube.com/watch?v=mLyOj_QD4a4
    Prze pierwszą minutę przygotowują mega szczegółowy i szczwany plan…
    A to w wersji z przedwczorajszego odcinka:
    https://www.youtube.com/watch?v=Q0dA9eUP85s

    Plus, po kiego diabła nie dali olbrzymowi drzewka jako maczugi? Ano, bo wtedy zmiótłby tarczowników i dramatyzm by się stracił. A tak to ktoś mógł znów wpaść w ostatniej chwili z ratunkiem.
    Plus kolejna teleportacja – tym razem już nie laski z Branem, ale całej armii Jona pod mury Ramsaya. Ten zdążył tylko wpaść na dziedziniec, kazać zamknąć bramę, a oni gonili go na piechotę i wpadli sekundę później 😉

  • Yeri 23 czerwca 2016 Odpowiedz

    Pewnie brzydkie słowa używałeś 😛
    Jakiś błąd może, skopiuj go, zmień trochę i wklej jeszcze raz.

  • Szpieg 23 czerwca 2016 Odpowiedz

    Coś się Hauerowi blog pier… i moje komentarze dwa się nie ukazały, pisze Your comment is awaiting approval.

    W każdym razie: sposób nakręcenia bitwy mnie sie akurat podobał, ale logika działań sił Snowa była tak totalnie zdupiona, że aż nierealna. Wszystko po to żeby maksymalnie pokazać beznadzieję sytuacji i by Littlefinger mógł ich w „odpowiednim” momencie ocalić, tak jak matka smoków Mereen, wujek – Brana, Brienne – Sansę, Stannis – Snowa na Murze itp itd. Szczerze, to naiwnie liczyłem na coś co mnie zaskoczy, jak np. wpadająca i godząca obie strony armia undeadów, albo Rickon w roli nowego Fetora, który jako ostatni męski dziedzic Winterfell zrzeka się roszczeń i popiera Ramsaya (coś jak to czym Siostrojebca załatwił Blackfisha), no ale chyba za dużo wymagam. A gdyby dali temu olbrzymowi jakąkolwiek broń, choćby drzewko – to sam zmiótłby tarczowników i dramatyzm by się ulotnił, bo bitwa byłaby wyrównana bardziej. Plus kolejna teleportacja – tym razem już nie laski z Branem, ale całej armii Jona pod mury Ramsaya. Ten zdążył tylko wpaść na dziedziniec, kazać zamknąć bramę, a oni gonili go na piechotę i wpadli sekundę później 😀
    Ramsay wiadomo, że musiał skończyć paskudnie i należało mu się, była to swietnie odegrana, cwana i chaotyczna zła postać. Będzie mi go brakowało, tak jak tej pizdy Joffreya. Liczyłem po cichutku że jednak nawieje i jeszcze namiesza, a na końcu wróci jako jeden z undeadów… Albo że jak go Jon po ryju okładał, to Sansa w końcu podejdzie z miną w stylu „bijesz jak dziewczyna”, po czym sprzeda Boltonowi buta w łeb, po którym mózg uszami mu się wyleje 😛
    Sama nagła i samotna szarża Snowa, rujnująca wcześniejszy szczwany plan – to praktycznie idealny Leeroy Jenkins i tego dotyczyły filmiki które usiłowałem wkleić ;-P

  • Szpieg 23 czerwca 2016 Odpowiedz

    Dla niewtajemniczonych:
    Leeroy Jenkins is a character named for a player character created by Ben Schulz in Blizzard Entertainment’s MMORPG World of Warcraft. The character became popular due to a video of the game that circulated on the Internet. The phenomenon has since spread beyond the boundaries of the gaming community into other online and mainstream media.The video was released by a World of Warcraft player guild, featuring a group of players discussing a detailed battle strategy for their next encounter while Leeroy is away from his computer, preparing a meal. This risky plan is needed specifically to help Leeroy, yet it is ruined when Leeroy returns and, ignorant of the strategy, immediately charges headlong into battle shouting his own name in a stylized battle cry. His companions rush to help, but Leeroy’s actions ruin the meticulous plan, and all of the group members are massacred.
    Trza wbić w youtube:
    Najpierw:
    Leeroy Jenkins HD (High Quality)
    a potem:
    A Jon Snow’s tribute to Leeroy Jenkins.
    Jest kurde IDENTYCZNY, ma już 700 000 wejść i 10 000 lajków 😛

  • Wujcio Stefan 24 czerwca 2016 Odpowiedz

    Niestety, twórcy serialu odgrzewają ciągle te same kotlety z kawalerią przybywającą w ostatniej chwili. W tym odcinku zrobili to aż cztery razy: pojawienie się smoków, pojawienie się Dothraków, szarża w ostatniej chwili przez stratowaniem Snowa, wpadnięcie rycerstwa Doliny. Balans bitwy zdecydowanie na minus: tak jak Szpiegu pisałeś, brak głupiego drzewka dla olbrzyma to jakieś małe przegięcie. Emocjonujące są już chyba tylko te bitwy, gdzie dwie strony są mniej więcej równe: w przeciwnym przypadku zaczyna działać opisane przez T. Pratchetta prawo, że jak coś ma szansę powodzenia jedną na milion to na pewno się uda. Dlatego facet który miał zastrzelić smoka z łuku musiał założyć sobie na głowę wiadro i stanąć na lewej nodze, bo gdy szansa jest jedna na sześćset tysięcy to się nie liczy.
    Ze Snowa zrobili przeraźliwie słabą umysłowo postać niestety. Trudno uwierzyć, że jest to ten sam gość który dowodził operacją odławiania renegatów po śmierci Mormonta, dowodził obroną muru i wykazał się dużą wyobraźnią i dalekowzrocznością wpuszczając Dzikich za Mur. Najwyraźniej w bitwie dowodził jego przygłupi brat bliźniak, który dał się mocno ponieść emocjom. Jest to o tyle mało wiarygodne, że gdy dowiedział sie o śmierci ojca to dał się zawrócić, choć ryzykował znacznie mniej. Jak zobaczył śmierć Rickona to nagle wzięło go na oczywiste samobójstwo. Tiaaa.
    Miałem nadzieję, że pozwolą mu zachować nieco jaj jak chociaż zabije gołymi rękami Ramsaya, ale nawet tego mu nie dali.
    Sam wątek Ramsaya na duży plus: fajnie, że gość w zasadzie okazał się cipką 1:1 jak na chorego sadystę przystało. No i psy też fajnie, chociaż wolałbym prozaiczne zatłuczenie na śmierć.

    Swoją drogą nie sądzę, by wątek Północy cokolwiek stracił, gdyby tą bitwę po prostu wygrał swego czasu Stannis. Byłoby znacznie, znacznie ciekawiej.

  • Van 24 czerwca 2016 Odpowiedz

    A tymczasem warto zerknąć na to urocze streszczenie by ponownie powiązać wątki do kupy 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=tmiGaP75d5A&list=PLJkYK-Q3rpa8nMXsErzlMkLGvsuI_vXxN&index=1

  • Szpieg 28 czerwca 2016 Odpowiedz

    No, ostatni odcinek był mega, muszę powiedzieć. Acz jestem niemal pewny, że to co działo się w stolicy to jeszcze Martin zaplanował. Jakby to robili sami scenarzyści, to Nemesis Góra uciąłby łeb Wróblowi, a reakcja byłaby „oj tam, oj tam”, tak jak z Doranem czy starym Boltonem. Szkoda mi tylko Siostrojebcy i Bronna, którzy właśnie znaleźli się w mega kupie.
    Plan Cersei zły nie był, ale po akcji Tommena najlepiej podsumowuje sytuację ten pan:
    https://www.youtube.com/watch?v=KdhwopvTf18&list=RDKdhwopvTf18#t=30
    Myślę, że Danka na 100% hajtnie się ze Snowem, który okazuje się synem jej brata (u Targaryenów normalka :P). No chyba że Snow hajtnie się z tą genialną małą od Mormontów, przy niej nie zginie 😛

  • Yeri 28 czerwca 2016 Odpowiedz

    Mega głupi, ja dodam od siebie :p
    Mordercze dzieci, eksplodujący zielony glut, ataki zza kamery, Arya którą dokładnie Szpiegu przewidziałeś, w dodatku obdarzona zdolnością trollowej regeneracji i chyba teleportacji, gimbaza czeka niecierpliwie na kolejny sezon, ja wracam obejrzeć po raz ósmy chyba „Rzym”.

  • Szpieg 28 czerwca 2016 Odpowiedz

    Żaden tam glut, tylko Dziki Ogień, ten sam co flotę Stannisa spalił. Ciekawym tylko skąd się tam wziął, czy został przeniesiony z jakichś zapasów Tyriona po bitwie ze Stannisem, czy czekał tam od czasu gdy podłożył go Szalony Król. Pewnie się nie dowiemy, a szkoda. Ta druga opcja byłaby bez sensu.
    Ten kawałek z dziećmi z pola kukurydzy był creepy i całkowicie zbędny, to fakt. Na kolejny sezon będę sobie czekał po prostu, pierwszy raz od kilku lat bez gdybania i niecierpliwości, bo na tym się srodze zawiodłem.

  • Yeri 29 czerwca 2016 Odpowiedz

    Glut, glut, wynalazek tak samo z dupy jak te święte granaty ręczne, pojawia się to coś zza kamery po raz drugi, żeby zrobić mega rozpiździel i znowu zniknie na nie wiadomo ile (pewnie w ostatnim odcinku wysadzą tym armię trupów poświęcając życie ostatniego smoka matki Socjalizmu).
    Też mnie ten sezon rozczarował strasznie, bardziej niż Ciebie, jak nie będzie kolejnego to nie uronię łzy (wcześniej to był serial turbo zajebisty).
    mam wrażenie, że o ile wcześniej to był serial dla trochę starszego odbiorcy, to teraz celowo poszli w gusta gimbazy (mogą teraz zrobić sto sezonów). Gdzieś teraz powinien wyjść trzeci sezon Twojego „Wirusa”, na to czekam.

    Van, mega dobre podsumowanie sezonu na tej animce, nic dodać, nic ująć.

  • Szpieg 29 czerwca 2016 Odpowiedz

    Ano, na Wirusa też czekam, he he, teraz jak już Walder Frey zginął (w sposób idiotyczny), to grający go aktor może poświęcić się na 100% dalszemu wybijaniu strzygoni 😉
    A GOT dokładnie jak mówisz, poszedł wręcz w stronę jak to się w Stanach nazywa: young-adult (czyli Zmierzchy, Igrzyska Śmierci, Niezgodne i inne szajsy). Widać to też po tym, że wśród głównych bohaterów zostały już tylko postacie w tym wieku (starszy niż gimbus ale nie dorosły), z których niemal każda miała już kontakt z czymś nadprzyrodzonym tudzież jest wybrańcem czegośtam, zieeew… Ze starszych i złożonych osobowościowo głównych bohaterów został tylko Tyrion, no i Siostrojebca, obaj zresztą obcięci w tym sezonie do granic możliwości, do roli praktycznie drugoplanowców, i to się pewnie nie zmieni.

  • Yeri 29 czerwca 2016 Odpowiedz

    No dokładnie, young-adult, trafnie nazwane 🙂
    Już chyba pytałem, ale przypomnij, widziałeś „Breaking bad”?

  • Szpieg 1 lipca 2016 Odpowiedz

    Nie widziałem, ale pamiętam że polecałeś. Jak się pojawi na którejś z dostępnych mi platform, to na pewno obejrzę.
    Żałuję, że era fascynacji GOT w moim życiu się zakończyła. Niestety, upadła poprzez brak materiału książkowego, który połączony z fenomenalną grą aktorów, zapewniał tym pięciu sezonom niesamowity klimat, nieobecny w żadnym innym fantasy świecie. Z zapartym tchem śledziło się rozgrywki między rodami i między złożonymi postaciami, z których prawie każda mogła za błąd zapłacić życiem. Co zostało teraz? Szajs. Dlaczego? Ano:
    1. Twórcy, idąc ku końcówce, zaczęli kasować wielkie i mniejsze rody z prędkością światła, dzięki czemu rozgrywki między nimi przestały istnieć. Krwawe Gody, kończące kampanię Robba, były majstersztykiem – wielki ród przekupił dwa mniejsze, którym Robb dostarczył powodów by go zdradzić. Majstersztykiem była intryga Littlefingera, wplątująca Starków w wojnę z Lanisterami, poprzez eliminację Jona Arryna. Majstersztykiem było otrucie Joffreya przez Tyrellów i wrobienie w to Tyriona – mimo ich sojuszu z Lanisterami. A teraz co mamy w tym szóstym sezonie?
    W ksiażkach Doran Martell knuje jakąś zemstę na Lannisterach, tutaj idiotycznie ubiły go jakieś babsztyle i co – tak sobie rządzą? żadnych pretendentów do tronu? oj tam ojtam.
    W książkach Loras ma kilku braci, więc nie ma mowy o zagładzie Tyrellów – tutaj zwyczajnie się ich pozbyli, ot, teraz będą mieli powód połączyć sie z Martellami i Danką w Unii Socjalistycznej. Knuć już nie będą.
    Baratheonowie w ogóle zniknęli po śmierci Renlyego i Stannisa, ród przestał istnieć i nie zajmuje czasu antenowego.
    Boltonowie skasowani, Freyów skasowali debilną super-Aryą, żeby nie musieć kombinować jak tu ich pokonać, podejrzewam że jak Littlefinger zacznie knuć to też sie go skasuje super-Aryą i spokój. Jak wujek Geryjoy zacznie mieszać, to go super-Danka skasuje smokami, jak Panów. Cersei co by nie robiła i tak z super-Danką szans nie ma, nikogo nie przekupi żeby super-Dankę zdradził, bo Matkę Socjalizmu wszyscy jej przydupasi bez wyjątku czczą i wielbią.
    2. Eliminacja problemów, które zarysowały się fajnie w sezonach poprzednich i dawały nadzieję na większą głębię. Rozgrywki w Mereen na które liczyłem, w ogóle się nie odbyły, niepokoje między niewolnikami i panami ot wygasły, smoki już nie zjadają dzieci, ten który się buntował teraz już jest potulny jak baranek. W obozie Super-Danki nie było żadnych wojen o wpływy czy podchodów – wrogowie padają jak muchy, wszyscy inni tylko wysłuchują jej nadętych tekstów, tytułów, i potakują, a poza tym są postaciami mega jednowymiarowymi (wyjątkiem był Jorah, ale go usunięto), nawet i sam Tyrion przy niej stracił pazur i głębię. Świetnie grał jak był namiestnikiem w Kings Landing, a tutaj nie ma nawet postaci które mogłyby z nim tą grę podjąć, nie było żadnych frakcji które mógłby skłócać czy postaci które mógłby ogrywać, a naiwnie pokazany sojusz z Panami który oni oczywiście zerwali, miał mu uświadomić że ma przestać kombinować i zdać się na mądrość Matki Socjalizmu, co też w ostatniej scenie zrobił. Został tłem.
    3. Zrobienie z tego, kurde, X-menów. Liczyłem po 5 sezonie, że armia undeadów wrąbie się w taką właśnie pooraną wojnami północ, że renegaci ze straży na własnej skórze się przekonają o czym mówił Jon, jak ta armia po nich przejdzie, że pójdzie dalej, że trzeba będzie starać się zawiązywać sojusze właśnie nawet z Boltonami, albo chociaż Freyami, czy Lanisterami, przy wsparciu ciągle zdradzajacego Littlefingera, itp. A tu dupa, truposze śpią, rody wycięte, Północ uspokojona, Lanisterowie stracili wszystkich sojuszników i szybko padną, potem spotkają się super-Bran z super-Aryą i super-Jonem, dojdzie do nich super-Danka ze smokami, Bran wejdzie w umysł smoka Danki i taki wyrzyn truposzom zrobi że hej. Ewentualnie zginie przy tym, albo zginie jego ciało, i zostanie na zawsze smokiem jak Sean Connery.
    Rozpisałem się, ale żal mi się kurde zrobił jak nic…

  • Yeri 2 lipca 2016 Odpowiedz

    Cóż, powiedziałeś wszystko co było do powiedzenia. Ooo, dobre z tym pozostaniem w ciele smoka, na to nie wpadłem :0
    Mnie się wydawało, że w finale armię trupów załatwi ten wybuchający zielony glut, a pewnie podpali go swym oddechem ostatnio smok i sam przy tym zginie.
    Uratowali się trochę tymi zaklęcia,i chroniącymi mur przed trupami, to trochę sensu dało sytuacji z martwiakami, ale cała reszta to kanał.

  • Wujcio Stefan 6 lipca 2016 Odpowiedz

    Na obronę Dzieci z Pola Kukurydzy podam tylko tyle, że to cudowny wymysł Martina. Ostatnia z wydanych książek kończy się tym, że Kevan Lannister dostaje shota z kuszy w żywot od jednego z dzieciaków, które zorganizował Varys. Nonsens, ale co począć.
    Matka Socjalizmu nie znajdzie żadnego godnego przeciwnika w Westeros niestety. Lannisterowie? Wykrwawieni. Boltonów nie ma. Starkowie raczej się jej pokłonią i Jon się z nią hajtnie. Żelaźni Ludzie? Ewentualnie, ale co to za konkurencja dla jej Kriegsmarine (flota Tyrellów, Martellów, Greyjoyów), Luftwaffe (smoki) i dzikiej bandy Dothraków i bezjajców?
    Nieumarli? Może byli przerażający na dla niedozbrojonej i niedorobionej Nocnej Straży ale dla smoków? Pfff, paaaanie…
    Jedyny ciekawy obrót sytuacji (poza oczywiście Branem uwięzionym w ciele smoka 😉 ) byłby taki, gdyby Daenerys wykończyła absolutnie wszystkich po krwawej wojnie która przyniesie dalsze mnóstwo ofiar, Westeros zostałoby bezlitośnie złupione przez Dothraków i całe odzyskane królestwo będzie wyglądało jak Meklemburgia po wojnie 30letniej, której zaludnienie wyniosło po wojnie coś koło 20% stanu przedwojennego: Danka zasiądzie na tronie w pustym, zdechłym i zmasakrowanym królestwie od siedmiu boleści, zaś końcowy morał będzie taki, ze czasem po prostu nie warto zaczynać wojen domowych 😉 Kto wie, może jeszcze jej odwali i będzie kolejny szalony monarcha z rodu Targaryenów… Ale w co ja wierzę 😉

  • Szpieg 22 czerwca 2017 Odpowiedz

    https://www.youtube.com/watch?v=1Mlhnt0jMlg
    No, ciekaw jestem co z tego wyjdzie. Czy z tego szumnego trailera nie wyskoczy jednak takie coś, jak niemal rok temu pisał Wujcio.

  • Yeri 22 czerwca 2017 Odpowiedz

    Wujcio to ładnie podsumował, tylko o martwiakach zapomniał, scenarzyści w ostatnim sezonie też zapomnieli, ale w tym może sobie w końcu przypomną.
    Generalnie ja obstawiam, że to będzie to samo co ostatni sezon, czyli głupoty dla gimbazy, a więc dzieci rządzą, dorośli błądzą, socjalizm triumfuje, rozsądek rujnuje.

  • Szpieg 23 czerwca 2017 Odpowiedz

    No, ja tak jak już pisałem, czekam bez jakiejś niecierpliwości, raczej na to jak to się faktycznie skończy i co się stanie z tymi kilkoma postaciami które lubię.

    Nota bene, pewne sztampowe rozwiązania stosowane przypominają mi sesje prowadzone przez jednego takiego dla takiego drugiego innego – jest Dobra Królowa, Zła Królowa, dziewczynka super-zabójczyni z ciężką historią rodzinną, klimatyczny mroczny bóg śmierci i jego super-nie-tacy-źli-wyznawcy, martwiaki, młody wybraniec po przejściach, z artefaktycznym mieczem (który wcale nie jest artefaktyczny!) – mamy bogatą kopalnię doświadczeń do antycypowania dalszej fabuły serialu 😛 Ciekawe czy nasze przewidywania sprzed roku się sprawdzą, bo te sprzed dwóch lat się niestety sprawdziły…

  • Yeri 23 czerwca 2017 Odpowiedz

    Co Ty mówisz Szpiegu, była taka sesja?? :p Hahaha, faktycznie, było tak :p No ale jeden taki był zachwycony. To teraz popatrz, komu się GoT będzie podobać :p

  • Szpieg 25 czerwca 2017 Odpowiedz

    https://www.ostatniatawerna.pl/gra-o-tron-podsumowanie-6-sezonu/

    Jak widać, masz rację – podoba się gimbolom i klimatykom od wyświechtanych trików erpegowych. Recenzja całkowicie odwrotna od naszej. Jeśli zważyć która kategoria widzów dominuje – a zakładam że nie ta nasza, to twórcy idą we właściwym kierunku… niestety 🙁

  • Szpieg 21 lipca 2017 Odpowiedz

    No dobra, widziałem pierwszy odcinek. Trzy razy, bo od premiery były jeszcze dwie powtórki.
    Wydaje mi się, że będzie cienko generalnie. Dobra, jest kilka smaczków – marsz armii undeadów z nieumarłymi Gigantami robi wrażenie. Te jednostki mogą namieszać, choć pewnie nie smokom. Chyba że będą atakowali w permanentnej zamieci. Podoba mi się Nemesis-Góra w czarnej zbroi choć ma dziwny hełm. W sumie to sentyment, kiedyś, z 15 lat temu, Mitzowi i Hamerowi wprowadziłem do kampanii krzyżówkę Nemesisa z Czarnym Rycerzem, więc można powiedzieć że antycypowałem 😛
    Podoba mi się „nowa” Sansa, jak próbuje uczyć Jona polityki. Martwi mnie tylko to, że on losu Robba nie podzieli, bo scenarzyści nie pozwolą.
    Zobaczę jak poprowadzą Ogara, choć boję się że się stanie jakimś religijnym targanym wyrzutami cieniem samego siebie. Jasne, fajnie że postać się zmienia, że zaczyna mieć wyrzuty sumienia za swoje zbrodnie, ale Martin to umiał prowadzić – przez całe sezony i odcinki – choćby na Siostrojebcy i Fetorze/Theonie. A tu mogą uprościć i pójść w jakiś tani hollywoodzki shit – z cyklu „BUM, jestem dobry!”
    A teraz rzeczy które mnie wkurwiają:

    1. Nie trawię tej cholernej Aryi, ale z tego co widzę po fejsie i forach, wszystkim się ona podoba, jej nowe łał-super-moce i to jak wspaniale załatwiła wszystkich Freyów. Nie wiem jak Martin chciał rozwiązać jej postać i kwestię Freyów, ale nie sądzę żeby tak idiotycznie. Myślę że raczej stopniowo wydłubywałaby ich nieumarła mamusia Aryi. A tu ciach – super trik i już nie tylko założyciel z synami, ale i cały ród nie żyje.
    Z tego co ja pamiętam, to na końcu sezonu Arya oślepła bo użyła „twarzy” w sposób nieautoryzowany, tzn nie będąc „nikim”. Kapłan tłumaczy jej tam, że dla osób które nie są „nikim” twarze są jak trucizna, i ona ślepnie. Ma to sens – bo ta moc jest zbyt potężna by ktoś z osobowością i prywatnymi celami jej używał wedle woli. A w piątym – zjebali dokumentnie, odzyskała wzrok, zdobyła moc, puścili ją i łazi sobie gdzie chce i morduje kogo chce. Pierwsza w dziejach która na to wpadła czy jak? Co jej przeszkodzi zatłuc Cersei , Littlefingera a nawet Matkę Smoków? Pewnie jakiś wydumany powód, podobny do tego dla którego armia truposzy biwakowała cały 5 sezon za Murem, a teraz nagle wpadła by obejść go morzem. To mi tak cholernie śmierdzi takim patentem „Yeri, tylko ja mam tę moc, nikt inny jej nie może mieć, ale patrz jak mam przejebane, a w ogóle wiesz że ja tego będe z umiarem używał!”.

    2. Durnota Lannisterów. To że Cersei jest idiotką, i nagle zorientowała się że jej ród ma status „nienawidzi nas cały świat”, to w sumie pewna konsekwencja jej wyborów. Ale że nie wpadli by obsadzić Dragonstone załogą? Kurwa, serio? Stannis opuścił chyba jedną z najlepszych twierdz kontynentu, Siostrojebca o tym wie, i nie obsadził zamku aby zrobić lądującym siłą Danki „Szeregowca Ryana”? Zwłaszcza że ta plaża aż się o to prosiła. Smoki pewnie zniszczyłyby w końcu zamek, ale co stało na przeszkodzie by powitać flotę jak powitano Stannisa w 2 sezonie? Armia poniosłaby ciężkie straty i nieprędko rozwinęliby inwazję. A tak weszli sobie w to zamczysko po prostu i je zajęli, mają mega przyczółek do rozwinięcia inwazji i nawet jak Cersei skuma się z tym karykaturalnym bucem od Greyjoiów, to będzie za późno bo on tylko na morzach jest silny. Debilizm, no ale Matce Socjalizmu wszystko musi się udawać przecież.

    3. Kurde, ten serial ma ograniczoną liczbę minut na odcinek, tyle wątków do poruszenia, a oni mnie przez kilka minut katują obrazkami Sama wylewającego gówna. Kurwa, serio????

  • Mitz 21 lipca 2017 Odpowiedz

    To była jedna z lepszych kampanii w jakie grałem, zwłaszcza z perspektywy. Po pierwsze, pięknie pokazane było jak relatywne jest zło i dobro i jak w zetknięciu z nimi nasi idealistyczni bohaterowie byli denerwujący i rozczulający. Po drugie, bardzo fajni byli NPC – świetni sojusznicy i antagoniści. Po trzecie, było tam kilka przygód które doceniłem dopiero po latach, gdy nabrałem trochę cynizmu. Ech, to były czasy… 😀

  • Szpieg 22 lipca 2017 Odpowiedz

    Ooo, serio? 😀 To miód na serce, że stworzyło się coś co ludzie po 15 latach pamiętają i dobrze wspominają 🙂 Moja pierwsza i ostatnia kampania jako MG, włożyłem w nią sporo serca, szkoda że przerwaliśmy praktycznie w I akcie 😀

  • Wujcio Stefan 22 lipca 2017 Odpowiedz

    Nieobsadzenie Smoczej Przystani: dziura wielka jak cholera. I totalnie bez sensu. Dobra, niech będzie scenarzystom, że nikt nie spodziewał się desantu Matki Socjalizmu. Mało prawdopodobne, ale niech będzie. Ale równie dobrze mogło się tam okopać jakieś komando niedobitków z Riverrun. Jacyś ludzie z Północy. Kto-kol-wiek. Że o Dornijczykach nie wspomnę.
    Bzdura, bzdura, bzdura.

    To wszystko dąży do tradycyjnego dla tej serii zwrotu akcji pod tytułem „Jeżeli coś ma szansę jedną na milion, to musi się udać”. Zapewne w pierwszej bitwie Danka dostanie w dupę: bo jest to teraz tak niesamowicie niespodziewane, że… w zasadzie pewne. Tak samo jak Snow w bitwie z Boltonem musiał zachować się jak dureń, żeby były większe emocje.

  • Yeri 29 lipca 2017 Odpowiedz

    Drugi odcinek. Przez połowę odcinka Sam lata z nocnikami. Martwiaki znowu zabłądziły (pewnie w tej klimatycznej zawiei nie widzą gdzie lezą, to wiele wyjaśnia). Smocza Przystań nieobsadzona przez nikogo. Flota Fetora spalona atakiem zza kamery. Arya dalej nie zabita przez Boga Bez Twarzy. Nawet Karzeł zaniżył loty okrutnie. Bardzo źle to wygląda.

    Na plus to jedynie przewidywalny, acz i tak niezły motyw z kuracją kamiennej łuszczycy przez Sama. I aż jestem ciekaw jak spartolą motyw wielkiej miłości Johna Snow i Matki Socjalizmu Głupoty i Nierządu, który właśnie kiełkuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook