Krosno: wybory w dzielnicach i osiedlach

Zachęcam do udziału w wyborach do Rad Dzielnic i Osiedli. Wpływ tego szczebla samorządu na nasze najbliższe otoczenie będzie zapewne coraz większy. I powinien być coraz większy. Im więcej mieszkańców pójdzie do tych wyborów, tym większą siłę będą miały te rady.

00-2_z_lotu_ptaka
Krosno. Fot. krosno.pl

Za kilka dni wybory
W najbliższą niedzielę wybieramy naszych przedstawicieli na najniższym szczeblu samorządu. Po raz pierwszy wybory będą przeprowadzone w sposób przyjazny obywatelom. Do tej pory wyboru dokonywano na zebraniach, wieczorami, w dni powszednie. Wielu mieszkańców nie mogło w nich brać udziału. Do tego dochodziło jeszcze do sytuacji patologicznych jak np. w Suchodole w ostatnich wyborach, gdzie części obecnych uniemożliwiono zgłoszenie kandydatur.

Teraz glosować będziemy przez cały dzień, w niedzielę 12 kwietnia w lokalach wyborczych czynnych od 7 do 19.

Jak głosować?
Na przeznaczonej do tego karcie przy nazwiskach kandydatów, na których chcemy zagłosować, będziemy stawiać znak „X”. Taką kartę wrzucać będziemy do urny. Po zakończonym głosowaniu karty zostaną zliczone i 15 osób, które uzyska najwyższą ilość głosów, wejdzie do Rady Dzielnicy lub Rady Osiedla. W odróżnieniu od wyborów do Rady Miasta czy wyborów do Sejmu na takiej karcie będziemy mogli wskazać maksymalnie piętnaście nazwisk. Poza tym wszystko przebiega podobnie jak w innych wyborach.

Czy głosować?
Oczywiście zachęcam do głosowania. Jeżeli licznie pójdziemy do wyborów, to z tak wyłonionymi Radami będzie się liczył prezydent, urzędnicy i radni miejscy, bo będą widzieli, że za reprezentacją osiedli realnie stoją mieszkańcy. Dzięki temu będziemy mogli coraz bardziej zwiększać wpływ rad dzielnic i osiedli na kształt naszej najbliższej okolicy. Duży udział w wyborach da podstawę do poszerzania uprawnień tego szczebla samorządu. Jeżeli temat olejemy, frekwencja będzie niska, to wtedy władze miasta będą olewały takich reprezentantów. Rozejdzie się fama, że „rada osiedla dalej nic nie może”, a w efekcie w następnych wyborach znowu będzie mała frekwencja i „kółko się zamyka”.

Na kogo głosować?
Sami najlepiej znacie swoich sąsiadów. Na listach kandydatów widzę wiele znanych mi osób, w tym mieszkańców zaangażowanych w działalność społeczną, ludzi, którzy już byli w samorządzie lub działają w organizacjach pozarządowych. Sami sprawdźcie kto kandyduje w waszej dzielnicy i wybierzcie tych, którym ufacie.
Podpowiedzi z mojej strony:
Nie głosujcie na osoby, które ze względu na wiek czy stan zdrowia odeszły już z samorządu. Są tacy na listach kandydatów. Proponuję: dajcie szanse młodszym, pomimo, że tamci mogą być bardziej znani. Niech Rada dzielnicy i Rada Osiedla będzie przygotowaniem do dalszej pracy w samorządzie, pierwszym krokiem przed startem do Rady Miasta. Jeżeli ktoś już zrezygnował z samorządu, to niech da się wykazać innym.
Nie głosujcie na obecnych radnych miasta. Nie żeby to byli jacyś źli ludzie. Po prostu to bez sensu, żeby ktoś jako radny dzielnicy wnioskował do rady miasta, a następnie jako radny miasta rozpatrywał swój wniosek. Rozdzielmy te szczeble. Niech rady dzielnic i osiedli będą przygotowaniem do pracy w Radzie Miasta. Tymczasem niektóre osoby obsadzają stołki na obu szczeblach, w ten sposób blokując dopływ nowych ludzi do samorządu. Nie twierdzę, że mają złe intencje, ale to po prostu tak działa. Nie wprowadzono statutowego ograniczenia łączenia tych funkcji, ale wy jako wyborcy możecie to ograniczyć.
I na koniec: nie głosujcie na ludzi, którzy są na bakier z prawami obywatelskimi czy informacją publiczną. Niestety i takich widzę na liście. W Suchodole kandyduje pan który odegrał ważną rolę w odebraniu grupie mieszkańców możliwości zgłaszania kandydatur do Rady Dzielnicy 4 lata temu, a w ubiegłym roku wszczęto wobec niego postępowanie z powodu odmowy udostępnienia informacji publicznej. Rozstrzygniecie jeszcze nie zapadło, ale może być wstyd dla Dzielnicy jak zostanie wybrany…

Radni za jawnością?
Macie jeszcze kilka dni, kandydaci to wasi sąsiedzi. Zapytajcie ich np. czy są za upublicznieniem rejestru umów Urzędu. Do tej pory praca „radnych dzielnicowych” to w dużej mierze składanie listy życzeń do Urzędu. W sumie to nie trudne wyliczyć jakie inwestycje na osiedlu są potrzebne i jakie byłyby fajne. Jednak często Urząd odpowiada: „nie ma na to kasy”. Zatem proponuję by radni dzielnicowi i osiedlowi zainteresowali się wydatkami. Niech śledzą umowy, niech proponują na czym oszczędzić, a co zrealizować inaczej. Takie działania mozna prowadzić i oceniać tylko gdy mamy wgląd w to jak gmina gospodaruje. Niech to będzie jawne od początku do końca, a nie tylko „od przypadku”, gdy ktoś zechce użyć w lokalnej walce politycznej informacji o tym, że „osoba z bliskiego otoczenia radnego ma taką czy inną fuchę w dzielnicy”. Jawność sprzyja wszystkim!

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook