Krosno: nadal uczymy się demokracji

W tym miesiącu znalazłem czas, żeby pojawić się tylko na jednej Komisji Rady Miasta. Żałuję, że nie dałem rady na Komisję Gospodarki Komunalnej, ale byłem na Komisji Bezpieczeństwa, która też rozpatrywała istotne kwestie.

Na Komisji było naprawdę kulturalnie i spokojnie. Nikt nie protestował, ani się nie dziwił że przyszła jednoosobowa publiczność, czyli ja. Wszyscy byli uprzejmi, pani z Biura Rady nawet poszła po krzesło dla mnie. Dopiero w pół drogi ją zatrzymałem mówiąc, że przecież sam sobie przyniosę.

woleto julian
Król Julian na demotywatory.pl. Czasem ma wrażenie, że to nie jest taka całkiem fikcyjna postać…

Jak to porównam z atmosferą jeszcze z 2013, to jest niebo, a ziemia. Dwa lata temu idąc na komisję nie wiedziałem co się stanie. Niektóre osoby robiły złośliwe uwagi, inne chciały mnie wypraszać. Poważnie zacząłem się zastanawiać, co zrobić w razie gdyby np. Przewodniczący Komisji lub Przewodniczący Rady upierający się, że obywatel nie ma prawa wstępu na Komisję, wezwał Straż Miejską na interwencję. Szczęśliwie do takiej konfrontacji nie doszło.

Przed ostatnimi wyborami samorządowymi zadałem nawet pytanie, w związku z tym, że prezydent Piotr Przytocki gorąco popierał kandydaturę Stanisława Słysia do Sejmiku. Stanisław Słyś był jedną z tych osób, które osobiście wypraszały mnie z komisji, a prezydent Przytocki był tego świadkiem, a nawet świadkiem fragmentu mojej rozmowy z przewodniczącym pod drzwiami Komisji. Pytanie do prezydenta brzmiało bodaj: „Czy popiera Pan wypraszanie obywateli z komisji Rady?” Piotr Przytocki stwierdził, że „wszyscy uczymy się demokracji”mówiąc, że problem został rozwiązany. W sumie wolałbym, żeby ludzie, którzy latami już sprawują ważne funkcje publiczne i biorą za to pieniądze nie uczyli się demokracji i prawa na konfliktach, w których kompletnie nie mają racji. Ale trudno, widocznie tak czasem musi być. Zmiana atmosfery i nastawienia, o jakiej wspomniałem na początku pokazuje, że mimo wszystko następuje znaczna poprawa. Liczę, że podobnie będzie z upublicznieniem rejestru umów do czego namawiam nasze „Miasto Szkła”. Może za rok czy dwa to będzie coś normalnego, że każdy będzie mógł sprawdzić wydatki Urzędu na BIP, chociaż dziś upomnienie się o taką informacje publiczną traktowane jest jak fanaberia czy atak na samorząd?

Pewnie wszystko dlatego, że aby uzyskać informację publiczną zmuszony zostałem do złożenia skargi do Sądu Administracyjnego. Dostałem już odpowiedź, nie będę jej przytaczał czy szerzej komentował, niech te tłumaczenia rozstrzygnie Sąd. Jedno mnie jednak uderzyło, przy okazji uzyskania odpowiedzi na skargę dowiedziałem się, że odpowiedź jakiej Urząd udzielił na mój jeszcze wcześniejszy wniosek, dotyczący sposobu rejestrowania umów, była niepełna. Urząd nie poinformował mnie, że z rejestru umów w systemie Finansowo-Księgowym są wyłączone „niektóre rodzaje umów”. Gdybym nie złożył skargi to pewnie bym nawet się nie dowiedział, że odpowiedź an wniosek o informację publiczną nie była pełna. Cóż, wszyscy uczymy się demokracji…

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook