„Nie udostępniać jeśli nie ma wymogu” – instrukcja dla prowadzących BIP?

 

Czy do BIP w Krośnie wkradły się fragmenty jakiegoś „poradnika prowadzenia Biuletynu Informacji Publicznej”? Tak to wygląda. W takim razie jednak nastawienie jest nieciekawe: „udostępniaj tylko to co musisz”.

Przeglądając krośnieński Biuletyn Informacji Publicznej zauważyłem jeden przewijający się w kilku miejscach punkt:
„III. Rejestry i ewidencje (należy wpisać nazwy prowadzonych rejestrów/ewidencji – nie udostępniać jeśli nie ma wymogu)”

nie udostępniać Krosno
„Nie udostępniać” – kliknij żeby zobaczyć powiększenie.

Skąd wzięło się „nie udostępniać jeśli nie ma wymogu”? Nie wiem. Wygląda to jednak jak fragment instrukcji dla osób prowadzących BIP. Jeżeli ten trop jest słuszny, to nie ma się co dziwić, że z uzyskaniem niektórych informacji mogą być kłopoty, skoro obowiązuje filozofia: „udostępniaj tylko to co musisz”.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Yeri 6 lutego 2015 Odpowiedz

    O kurczaczek. A próbowałeś się dowiedzieć skąd takie instrukcje przychodzą??

  • Szpieg 10 lutego 2015 Odpowiedz

    To nawet nie musi być żadna instrukcja Wielkiego Brata, może po prostu urzędnik naniósł sobie takie coś na marginesie i przypadkiem zamieścił na BIP 😛
    No bo generalnie, po co robić coś, co nie jest wymagane?
    Nie zrozumcie mnie źle. To, że NA ŻĄDANIE nie chcą udostępniać, nie musi mieć nic wspólnego z, jak to nazywasz Hauer, filozofią „nie udostępniaj na BIP jeśli nie ma wymogu”. Chyba każdy z nas wyznaje w robocie zasadę: rób tylko tyle za ile ci płacą i nie rób tego, czego nie ma wymogu robić? 😛 Nie ma obowiązku zamieszczenia na BIP? to po co robić sobie robotę. Ale jak ktoś się upomni specjalnie o udostępnienie informacji publicznej, to już powinni mu udostępnić.
    I błagam, nie piszcie mi że urzędnik ma misję i że jak robi za publiczne, to ma robić to za co mu płacą, i to za co mu nie płacą, i jeszcze po dupie każdego mieszkańca miasta całować 😀 Takim wklepywaniem na BIP zajmują się głównie jacyś nieszcześnicy za 2000 zł brutto.

  • Yeri 10 lutego 2015 Odpowiedz

    Hahaha, no na pewno tak jest w naszych urzędach jak piszesz 🙂 To by dobre było z tą przypadkową notką.
    Odnośnie misji to nikt tu nie pisze o czymś takim, mają normalną robotę, to niech ją robią. A 2000 brutto w Krośnie to nie jest źle, pewna praca w budżetówce bez brudzenia się w polu, w Krośnie są trochę inne realia niż w Katowicach Szpiegu 🙂

  • Piotr 10 lutego 2015 Odpowiedz Author

    Zaznaczam: to jest w kilku miejscach. Jeżeli jest to „przypadkowa notka” to od kogoś decyzyjnego wyżej. I teraz Szpiegu taki problem: jak coś umieścisz w BIP to będziesz miał MNIEJ pracy, bo odpada Ci przygotowanie odpowiedzi na część wniosków. Jednak jak masz z góry instrukcję: „nie zamieszczać w BIP” to masz sytuację konfliktową jak w banku.

  • Szpieg 10 lutego 2015 Odpowiedz

    To nie jest tak Hauer, że będę miał na pewno mniej pracy, bo – jeśli to się powtarza, to podejrzewam, że chodzi o spory zakres informacji. Plus, informacji które lubią się dezaktualizować, więc trzeba je aktualizować – bo zaraz przyleci Hauer i powie, że nie aktualne :P. A jak nie wiszą, to nie trzeba, jak ktoś zapyta to mu się daje aktualną na dzień zapytania. Oprócz tego nie sądzę, żeby tych „zaciekawionych” było aż tak dużo. Są na pewno kategorie informacji które budzą ciekawość, jak i takie które nikogo nie obchodzą, więc nie ma do nich zapytań. A Ty każesz umieszczać wszystko, więc siłą rzeczy robisz im robotę 😉
    Zgoda, patologią jest sytuacja, gdy ich zapytujesz a oni kręcą, ale nie to, że nie zamieszczają tego, czego obowiązku zamieszczać nie mają.

  • Piotr 11 lutego 2015 Odpowiedz Author

    Szpiegu, nie rozumiemy się… Jak ma Ci się zdezaktualizować informacja „rejestr umów zawartych w 2013 roku”? W 2015 zrobią umowę i zaksięgują na 2013?
    Po drugie, to tych „zaciekawionych” jest coraz więcej, bo jest Internet i ludzie coraz częściej wiedzą, ze mają prawo pytać.
    Po trzecie nic nie każę zamieszczać. Najpierw sprawdzam jakimi dysponują narzędziami i co można przy ich pomocy bez trudu wygenerować i wtedy sugeruję, że „może łatwiej byłoby dla wszystkich jeśli zamieścicie to od razu w BIP”. I tu dochodzimy do ściany, bo jeżeli ktoś „z góry” wydał instrukcję: „nie zamieszczać”, to oni nie zamieszczą. Zamiast 1 raz zaktualizować BIP będą musieli przygotowywać np. kilkadziesiąt odpowiedzi. Chyba zgodzisz się, że to więcej pracy?

  • Szpieg 11 lutego 2015 Odpowiedz

    Zgodzę się, jeśli faktycznie jest to kilkadziesiąt zapytań w ciągu roku. W co po prostu nie wierzę. Siedzimy w tym w pewnym sensie obydwaj, i ja już nieraz się złapałem na tym, że pewne rzeczy są dla mnie oczywiste – jak to że np miastem rządzi prezydent a nie burmistrz, a województwem marszałek a nie wojewoda – a dla większości szarych obywateli to wcale nie takie oczywiste -i to dla mnie szok. Większość mieszkańców miast nie wie co to BIP, ma w dupie konsultacje społeczne, a szczegóły umów ich nie obchodzą bo „a, panie, wiadomo że tam wszystko złodzieje i tyle”. Możesz jakoś ustalić ile tych zapytań faktycznie jest? Bo sam jestem ciekawy.

  • Piotr 11 lutego 2015 Odpowiedz Author

    Tych zapytań jest i będzie coraz więcej. W czasopiśmie dla Samorządowców już o tym napisali oprzędzając, że „opór jest daremny” i „mieszkańcy będą pytać” 🙂

  • Szpieg 11 lutego 2015 Odpowiedz

    Rozumiem, ale że są i będzie ich więcej, to może równie dobrze oznaczać że było w skali roku 5 a teraz jest 10, albo że było w skali roku 30 a teraz będzie 60 😛 No i jeszcze chodzi o jakość tych zapytań.
    W każdym mieście jest kilku – kilkunastu ludzi którzy żyją patrzeniem władzy na ręce. Niekoniecznie zawodowych dziennikarzy jak Ty, najczęściej są to emeryci którzy mają za dużo czasu, zajadłość typową dla wieku starczego i naprawdę często ich zapytania są absurdalne, podobnie jak teorie spiskowe które dorabiają gdy się ich spławia na drzewo po raz n-ty. Często też się okazuje, że za zapytaniami stoi np opozycja, albo osobista uraza do władz, urzędu itp. Ktoś powinien zrobić badania, ile tego faktycznie jest i kto pyta. W sumie to sam urząd by mógł to przeanalizować i wydać jakieś podsumowanie raz na jakiś czas. Ja bym tak zrobił na ich miejscu – wydał coś takiego i udowodnił, że tak naprawdę to pyta tylko kilku tych samych emerytów i jeden Hauer 😛 No, chyba że faktycznie jest inaczej, tak jak pisałem, ciekawi mnie to.

  • Piotr 11 lutego 2015 Odpowiedz Author

    Chodzi o zapytanie o informację publiczną, a właściwie o materiały źródłowe posiadane przez publiczne instytucje 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook