Krosno: jawność finansów Urzędu i „telewizja pogrubia”

Temat ułatwienia dostępu obywateli do informacji publicznej o wydatkach samorządu przebił się mocno w mediach. Czy „Miasto Szkła” stanie się przykładem przejrzystości? Mam nadzieję, że tak! Za Krosnem niech pójdzie reszta województwa.

Telewizja pogrubia

TVP Rzeszów o umowach. Kliknij w zdjęcie aby zobaczyć materiał
TVP Rzeszów o umowach. Kliknij w zdjęcie aby zobaczyć materiał

 Ciekawy materiał na temat naszej akcji pokazała TV Rzeszów. Ja żartuję, że „telewizja pogrubia”, bo moim zdaniem trochę wyolbrzymili problem. To nie jest tak, ze wszędzie jest cudownie, a tylko w Krośnie informacja jest trudno dostępna. Rzeczywistość jest bardziej przyziemna, to znaczy: prawie wszędzie są trudności z informacją takie jak w Krośnie, albo jeszcze większe. Liczymy, że przez powiązanie jawności z hasłem promocyjnym „Miasta Szkła” możemy w Krośnie dokonać przełomu na skalę naszego województwa.

W całej Polsce upubliczniono już około 160 rejestrów umów, co daje średnio zaledwie około 10 na województwo! Na Podkarpaciu jesteśmy zdecydowanie poniżej średniej bo upubliczniono ich 0 (słownie „zero”).

Jestem w „Matrixie”

Bardzo rzetelny materiał pojawił się w portalu Krosno24 , który czasem nazywam „Matrixem”. Bardzo cieszy mnie też wydźwięk zamieszczanych tam komentarzy. Np. krosniak1 napisał: „Pan D. nie jest z mojej bajki ale popieram go w tej sprawie. Miasto Szkła musi być przejrzyste.” Właśnie o to chodzi: pomysł nie jest ani „prawicowy”, ani „lewicowy”, ani „ateistyczny”, ani „wierzący”. Niezależnie od poglądów powinniśmy być zgodni co do tego, że mamy prawo wiedzieć oraz, że dostep do tej wiedzy w XXI wieku powinien był łatwy i prosty.

Atmosfera tajemnicy kontra kultura jawności

Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, tym bardziej, że chodzi o informacje dotyczące umów, które były sprawdzane np. przez Regionalna Izbę Obrachunkową. Nie zmienia to niestety faktu, że pewne informacje urzędnik zwykle woli mieć dla siebie. Upomnienie się o nie, czy ich rozpowszechnienie szerzej taka osoba traktuje jako atak, jako uszczuplenie jego władzy. Zapomina się przy tym, ze to nie jest żadna władza, tylko nasi przedstawiciele, ludzie dbający w naszym imieniu o nasze wspólne sprawy, a nie nasi władcy.

W tym tkwi różnica. W Polce panuje „atmosfera tajności”. Od stuleci „władza” praktycznie zawsze była obca wobec społeczeństwa i występowała z pozycji siły. Tak było za zaborców, w okresie międzywojennym debatę publiczną stłumiła cenzura i autorytarne rządy po zamachu majowym. Później było jeszcze gorzej, przeszedł hitleryzm i stalinizm. Stopniowe przemiany trwają do dzisiaj. Pomimo, ze od 25 lat mamy niby wolność i demokrację, to pewne zwyczaje pozostają.

jawnosc-sprzyja
Sieć Obywatelska – Watchdog Polska prowadzi akcję „Jawność sprzyja każdej władzy”. Kliknij w obrazek by dowiedzieć się więcej.

Prawo czy dostęp do informacji publicznej?

Cóż z tego, że mamy całkiem niezłe rozwiązania prawne w zakresie „informacji publicznej” jeżeli gdy chcemy z nich skorzystać, to urzędnik zaczyna się zastanawiać: „a po co to komu?” „a może lepiej tego nie udostępniać?” Dochodzi do tego, że część ludzi woli nie pytać. To się zmienia, coraz więcej osób uważa, że w demokratycznym i wolnym społeczeństwie mamy prawo zadawać pytania, a obowiązkiem naszych przedstawicieli jest udzielanie odpowiedzi. Znajdujemy się na etapie, na którym w całej Polsce prawo do informacji publicznej wspólnym wysiłkiem zamieniamy w dostęp do informacji publicznej.

 Zobacz też: Ujawniam umowy Urzędu Miasta

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook