Byłoby fajnie gdyby Gursztyn czytał ze zrozumieniem

Zacząłem czytać kontrowersyjną książkę Rafała Ziemkiewicza „Jakie piękne samobójstwo”. Prawie miesiąc temu Piotr Gursztyn z  „Do Rzeczy” niemal dosłownie zmasakrował Ziemkiewicza za błędy faktograficzne jakie popełnił. Po pierwszych 16 stronach lektury widzę, że Gursztyn nie umie czytać. Kolejne mnie utwierdzają.

Książka Ziemkiewicza nie należy do łatwych, ani przyjemnych ze względu na poruszaną tematykę i podejście do polskich ulubionych mitów narodowych. Piotr Gursztyn jednak nie miał odwagi zmierzyć się z tezami Ziemkiewicza, wolał zarzucić go listą rzekomych błędów by zniechęcić czytelników na zasadzie: „skoro jest tyle błędów to oparta na nich teza też na pewno jest błędna”.

jps
Jakie piękne samobójstwo. Okładka książki ze strony internetowej wydawcy.

Cóż, Gursztyn twierdzi, że (tu cytat) „pierwszy błąd znajdujemy na str.15-16, gdzie autor pisze, że pogwałcenie w 1914 r. neutralności Belgii było „pretekstem” dla Wielkiej Brytanii do przystąpienia do wojny”. Owszem, na stronach 15-16 Ziemkiewicz pisze o Belgii, ale nie znalazłem tam tezy o „pretekście”. Naprawdę trzeba niemałego talentu by taką tezę przypisać słowom Ziemkiewicza, które dotyczą czegoś zupełnie innego. Rafał Ziemkiewicz opisuje tam mechanizm, dzięki któremu praktyczne nikt dziś nie zarzuca Belgom ludobójstwa dokonanego w Kongo, a belgijski król Leopold II może być sławiony na pomnikach, a szkoły i parki mogą nosić jego imię.

Podobnie jest z rzekomymi błędami wymienianymi przez Gursztyna na kolejnych stronach (na razie przeczytałem blisko 70). Niezależnie od całościowej oceny książki trzeba powiedzieć jedno: byłoby fajnie gdyby Gursztyn czytał ze zrozumieniem. Jeżeli nie podoba mu się teza, to niech polemizuje z tezą. Jednak szukanie na siłę błędów, których nie ma, czy podejmowanie dyskusji z rzeczami, których Ziemkiewicz nie napisał naraża pana Gursztyna na zasłużoną śmieszność.

Zatem jak ktoś zrezygnował z lektury Ziemkiewicza ze względu na „wykaz błędów” wg Gursztyna, to niesłusznie, bo ten facet pisze od rzeczy.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Szpieg 9 stycznia 2015 Odpowiedz

    To samo jest ze „zmiażdżeniem” „Obłędu 44” przez Gontarczyka. Polecam wszystkim tę książkę o Powstaniu. Gontarczyk wprawdzie wytknął Zychowiczowi parę błędów i „gdybolenia” które i mnie się nie spodobały, ale z głównymi tezami jego książki, tj że powstanie było z wojskowego i politycznego punktu widzenia szaleństwem, w dodatku wybuchło wbrew zakazowi Naczelnego Wodza, którym był wówczas Sosnkowski – z tym merytorycznie pan Gontarczyk nie popolemizował, rzucając jedynie ideologiczne, utarte szajsy w stylu „germanofilia”, „powtarzanie tez propagandy sowieckiej”,ble ble.

    Jednak, warto tu podkreślić, że czytając zarówno „Obłęd” jak i „Samobójstwo” warto mieć własny zasób wiedzy historycznej, wnikliwy umysł i raczej wyraźne własne poglądy, bo zarówno autorzy jak i ich krytycy próbują narzucić nam swoje „czarne lubi białe” wizje, nie unikając przejaskrawień i momentami „fantastyki”.

  • Yeri 11 stycznia 2015 Odpowiedz

    „Jednak, warto tu podkreślić, że czytając zarówno „Obłęd” jak i „Samobójstwo” warto mieć własny zasób wiedzy historycznej, wnikliwy umysł (…)”

    To zawsze warto 🙂

  • Piotr 14 stycznia 2015 Odpowiedz Author

    Książka jest naprawdę niezła. W zasadzie przy okazji tłumaczy też skąd się bierze ta cała histeryczna krytyka autora.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook