Gej z Podkarpacia będzie rządził Słupskiem

„Skandal, zdeklarowany homoś będzie prezydentem Słupska!” Tylko właściwie z czego tu robić sensację? Trochę poszukałem informacji i wiecie co? Może niektórych zaskoczę, on nie startował jako gej, tylko jako kandydat „z poza układu”, z solidnym programem samorządowym i dobrą kampanią. Jeżeli głównym zarzutem przeciwników było tylko „to pedał!”, to ja się nie dziwię, że wygrał. Roberta Biedronia osobiście poznałem gdzieś pod koniec lat 90-tych, zanim na dobre opuścił Krosno.

straż Słupska
Jeden z uszczypliwych obrazków, od których zaroiło się w Sieci

Prawa strona Internetu współczuje Słupskowi, lewa strona, a wraz z nią liczne media, w tym zachodnie pieją z zachwytu. Najbardziej mnie w tym wkurza, że obie strony skupiają się na upodobaniach seksualnych Biedronia. Oczywiście, gdyby tylko o to chodziło, to poparcie ponad 50% wyborców w Słupsku byłoby czymś absurdalnym.

Jak wspomniałem Biedronia poznałem dość dawno. Pod koniec lat 90-tych w Krośnie przy ul. Portiusa skupione były lokale kilku partii: UW, SLD i UPR. Znany bezpartyjny redaktor Adrian Krzanowski był wtedy działaczem Unii Wolności, a zarazem liderem struktur Młodych Demokratów. Robert Biedroń szefował lokalnej młodzieżówce SLD, a ja współtworzyłem młodzieżową grupę „KoLibrów” przy UPR (nie było jeszcze ogólnopolskiego stowarzyszenia KoLiber).

Poprzez takie sąsiedztwo zdarzało się, że nieraz rozmawialiśmy, toczyliśmy nasze pierwsze polityczne debaty. Publikowaliśmy na umieszczonych w budynku tablicach informacyjnych czy nieformalnych biuletynach odbijanych amatorsko i kolportowanych wśród mieszkańców. Biedroń był „naczelnym” lokalnej gazetki młodych lewicowców. Wtedy nie obnosił się jeszcze ze swoimi upodobaniami, za to wszędzie tropił „faszyzm” i inne takie. Szczególnie mnie ubawił jak w jednym z artykułów zarzucał papieżowi, że niewiele zmienił, więc „bycie katolikiem-ateistą oznacza życie w grzechu”. Do tej pory nie ogarniam co miał na myśli.

Zaglądnijmy jednak do słynnego Słupska. Prześledziłem kampanię i program Biedronia. Wygląda na to, że jako człowiek kontrowersyjny dostał dodatkowy bonus: duże zainteresowanie mediów, w tym ogólnopolskich. Tym samym trudno by mieszkańcy Słupska nie usłyszeli o tej kandydaturze. To premia sama w sobie, bo jednym z wyzwań w kampanii wyborczej jest to by w ogóle poinformować, że się kandyduje. To nie koniec bonusów. W przypadku wygranej Biedronia na jego miejsce do Sejmu wchodzi człowiek właśnie ze Słupska. Start w Słupsku na pewno nie był przypadkiem. Zawsze jest grupa wyborców, która chce mieć posła ze swojego miasta, zakładając, że ten będzie „lobbował” na jego rzecz. Dla tych wyborców barwy polityczne są sprawą drugorzędną. To spora grupa, której nie można lekceważyć. Do tego Biedroń zebrał też kandydatów do Rady. Trzeba też pamiętać, ze mieszkańcy Słupska zawsze zwracali się raczej ku lewicy, zatem Biedroń miał przygotowany podatny grunt. Mieszkańcom Słupska przedstawił się jako człowiek bezpartyjny i „spoza układu”, a na dodatek zaproponował solidny program samorządowy. Ja bym nie uwierzył, że on taki bezpartyjny, bo od zawsze jak pamiętam działał w jakiś partiach,  ale widocznie spora część Słupska mu uwierzyła. Wystarczyło, że nie używał partyjnego szyldu. Nie wyciągał też spraw obyczajowych, ani wyznaniowych.

W swoim programie Biedroń dobrze zbalansował wypunktowanie słabości dotychczasowych władz, a zarazem złożył realne do spełniania obietnice. Tak, jego program jest realny. Jak czegoś nie zawali, albo nie okaże się kompletnym imbecylem, to za cztery lata będzie się mógł wygrać po raz drugi. Tak tylko uprzedzam, żebyście nie byli zdziwieni.

Sam program Biedronia nie jest zły. Pewnie połowę sam bym poparł, szczególnie tam gdzie domagał się większej transparentności. Robert Biedroń uderzył w ten sposób w „Achillesową piętę” większosci samorządów. Co do reszty to wyraźnie widać, że mamy inne podejście do gminy, ale zdaję sobie sprawę, że pomysły Biedronia, dobrze opakowane, mogły się sprzedać. Zresztą widać, że wyborcy to kupili.

Wrzeszczenie, że „to pedał!” czy wyrażanie współczucia Słupskowi nic nie zmieni. Proszę „prawaków”, trzeba wyciągnąć nauczkę. Kampania wyborcza musi być pomysłowa, trzeba mieć na nią czas, a nie tylko pieniądze. Jeżeli chce się przekonać mieszkańców do zmian, trzeba wskazać słabe punkty dotychczasowej władzy, inaczej wyborcy nie będą chcieli „zmiany składu”. Trzeba unikać obłędnej ideologizacji samorządu, a wtedy można wygrać wybory. Niby takie proste i oczywiste, a jak przychodzą wybory, to mało kto potrafi zastosować. Wyborczy pogrom Krośnieńskiego Forum Samorządowego był doskonałym przykładem.

Zauważcie jeszcze jedno, o Słupsku zrobiło się naprawdę głośno nie tylko w Polsce. Jeżeli z tego powodu przynajmniej 0,5% zagranicznych turystów zechce zaglądnąć do Słupska, to tamto miasto turystycznie wyjdzie lepiej na wybraniu geja, niż Krosno na budowie kosztownego Centrum Dziedzictwa Szkła.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Yeri 9 grudnia 2014 Odpowiedz

    No cóż, Biedronia poznałem w tym samym czasie i w tych samych okolicznościach co Ty. Jak pamiętam to poza tropieniem faszyzmu, a nawet jeszcze przed tym, postulował wciąż „równouprawnienie gejów i lesbijek”.
    Co do jego orientacji to niech sobie ma jaką ma, jego sprawa. Jednak faktycznie beznadziejne jest zachowanie jego konkurentów polegające na taktyce głoszenia : „nie głosujcie na pedała!”, w ten sposób wkurzyli masę normalnych, aktywnych wyborczo ludzi, którzy oddali na Roberta głos. Nie chcę być czarnowidzem, ale jak Robert nie zmienił poglądów (a zdaje się, że nie), to przed Słupskiem ciężkie czasy. Na turystów bym nie liczył raczej, prezydent miasta-gej to żadna atrakcja (chyba, że się mylę i Słupsk stanie się wakacyjną stolicą homoseksualistów, heh).

  • lobbysta 17 grudnia 2014 Odpowiedz

    Co racja to racja, nie możemy oceniać gościa na podstawie tego z kim woli spać… Jak okaże się kretynem to te 50% będzie sobie pluć w mordę – mam nadzieję że podobnie zrobi w końcu ponad 60% w Krośnie …

  • Bronx 18 grudnia 2014 Odpowiedz

    Przynajmniej zaczął od cięć w administracji. Może Przytocki pojedzie tam na korepetycje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook