Wybory w Krośnie 2014: nielegalna agitacja

Sprawa „nielegalnej agitacji w Urzędzie Miasta ma zbadać prokuratura. Ustaleń nie poznaliśmy przed wyborami. Tymczasem policja odmawiała przyjęcia niektórych zgłoszeń o naruszeniu ciszy wyborczej. Te sytuacje to tylko margines w cieniu parodii związanej z (nie)działaniem systemu informatycznego, ogromem głosów nieważnych czy opisywanego już wcześniej zamieszania ze sprzecznymi wyjaśnieniami PKW. 

 

Konferencja prasowa Przewodniczącego Rady Miasta, która odbyła się w Sali Narad Urzędu Miasta Krosna mogła mieć znamiona agitacji wyborczej. W tej sprawie złożone zostało zawiadomienie, dowiedziałem się, że zbada to prokuratura. Skąd podejrzenie, ze coś było nie tak?  Po pierwsze była to konferencja, na którą zaproszono tylko radnych związanych z dwoma komitetami popierającymi prezydenta. Po drugie dane statystyczne z kadencji przedstawiono w sposób wybiórczy i tendencyjny. Po trzecie padły tam wypowiedzi: bezpośrednio nawiązujące do prowadzonej kampanii wyborczej, mające charakter obietnic wyborczych oraz stanowiące atak na kontrkandydatów. Po czwarte jeden z uczestników konferencji wprost stwierdził, że to spotkanie ma charakter kampanii wyborczej. Po piąte zaproszenia na konferencję rozesłano z Urzędu Miasta, a relację z tendencyjnie dobranymi danymi zamieszczono na oficjalnej stronie UM, materiał zilustrowano zdjęciem zrobionym przy innej okazji, na którym byli też radni, których nie zaproszono na konferencję.

Jak wspomniałem, „sprawa jest badana”, wyniki pewnie poznamy za pół roku, agitacja wyborcza w budynkach administracji samorządowej zagrożona jest karą grzywny. Trzeba sobie jednak zadać pytanie: czy gdyby wyborcy przed wyborami wiedzieli, że doszło do naruszenia prawa, to tak chętnie by głosowali na te komitety? Pewnie nie, a do następnych wyborów zdążą zapomnieć. Zresztą, jeżeli prokurator i Sąd podzielą opinię komitetu, który zgłosił zawiadomienie, to kto się będzie przejmował jakąś grzywną? Dodajmy, że przecież nie byłoby to pierwsze, ani zapewne ostatnie „drobne nadużycie”. Mamy np. notoryczne nadużywanie miejsca parkingowego „dla samochodów służbowych urzędu” (nawet google street view przyłapało samochód radnego), publikowanie prywatnych opinii wybranych radnych przy pomocy publicznych środków, traktowanie komisji Rady jako tajnych narad, czy wreszcie tę nieszczęsną konferencję na koniec kadencji. Przymykanie oka na drobnostki przynosi coraz gorsze skutki. Jak mawiał mój nauczyciel: „daj im palec, a wyrwą rękę z płucami”.

Komentarze

komentarzy

1 Komentarz

  • Piotr 26 listopada 2014 Odpowiedz Author

    Z wyjaśnień PKW z 25 sierpnia:
    „Uwaga!
    Wszelkie spotkania sprawozdawcze czy informacyjne członków partii, organizacji społecznych, stowarzyszeń, osób pełniących funkcje publiczne lub przedstawicieli komitetów zgłaszających kandydatów w wyborach, organizowane w trakcie kampanii wyborczej, mogą odbywać się tylko pod warunkiem, że nie zawierają żadnych znamion agitacji wyborczej. W przeciwnym razie traktowane są jako element kampanii wyborczej i podlegają regulacjom dotyczącym tej kampanii”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook