Wybory w Krośnie 2014: „Wspólnie tworzą droższe Krosno” – Piotr Przytocki i Samorządne Krosno.

Komitet prezydenta Piotra Przytockiego ogłosił swój program wyborczy. Niespodzianek i przełomów nie było, zostaje rutyna. Wszyscy już widzą, ze Krosno się wyludnia, ale rządząca od 12 lat ekipa jako receptę ma tylko jedno: „dalej robić to samo”. Czytając program między wierszami dochodzę do wniosku, że nadal będą podnoszone koszty życia i prowadzenia działalności gospodarczej w Krośnie.

Prezentacja programu Samorządnego Krosna wypadła słabo. Szczególnie żenujące było zachwalanie przez Bronisława Barana wybranych kandydatów, którzy mówili o programie. Brzmiało to jak wyolbrzymianie zasług, które osiągnęło groteskowe kształty i wymiary szczególnie w przypadku pana Marcina (którego osobiście lubię i życzę, żeby się dostał do Rady). B. Baran stwierdził, że pan Marcin w „w sytuacji beznadziejnej” w sytuacji „bez szans na rozwój” stworzył warunki sportowe dla dzieciaków na jednym z największych osiedli w Krośnie. Brawo, panie Bronisławie, tymi słowami Pan przyznaje, że po dwóch kadencjach waszych rządów na jednym z największych osiedli w Krośnie była sytuacja beznadziejna, bez szans na rozwój sportowy dla młodzieży. Proszę nie być dla siebie, aż tak krytycznym, bo brzmi to groteskowo. Poza tym Pan Marcin nie jest jakimś nadczłowiekiem, który wszystko zrobił sam, tam chyba jednak więcej ludzi działało na osiedlu. Trochę nieładnie wszystko przypisywać jednemu człowiekowi, bo to znowu brzmi niewiarygodnie. No ale trudno, musicie jakoś sztucznie pompować swoich mało znanych ludzi, żeby ktoś wreszcie zastąpił dotychczasowy „klub emeryta i rencisty” w Radzie. Dość o tym, przejdźmy do programu, albo raczej tego, czego w programie nie ma.

mem3

„Obywatelskie Krosno”?
Znamienne, że pomimo problemów, które pojawiły się w dobiegającej końca kadencji w dziale programu „obywatelskie Krosno” nie ma słowa o zwiększeniu jawności prac samorządu. Nadal nie jest transparentnie, terminy obrad Komisji nie są podawane do wiadomości mieszkańców, nie nagrywa się ich. Pomimo niejasności w związku z obradami komisji budżetowo-finansowej z 30 września 2011 roku nie zmieniono żadnych procedur. Pomimo przepychanek i ustępstw radnych w związku z haniebnym wyrzucaniem mnie z obrad Komisji w roku 2013 wiem, że później wyproszono co najmniej jednego innego obywatela z Komisji. „Obywatelskie Krosno”, tak? Cóż, milicja też była „obywatelska”.
Będę się domagał, jako obywatel Krosna, by jednak ustawa o dostępie do informacji publicznej przyjęła się na gruncie krośnieńskim. Chcę między innymi publikacji rejestru umów w Internecie, dostępu obywateli do obrad Komisji Rady, publikacji protokołów z Komisji na BIP i takich procedur tworzenia tych protokołów, by nie budziły wątpliwości. Przypominam, ze 12 lat temu Piotr Przytocki zarzekał się, że wszystko w Urzędzie musi być jawnie i transparentnie, żeby nie budzić wątpliwości i domysłów. Trzy kadencje to za mało na zrealizowanie takiego minimum?

„Wspólnie tworzą droższe Krosno”?
Kandydaci „Samorządnego Krosna Piotra Przytockiego” tradycyjnie już nie mówią o: podatkach, opłatach za wodę i ścieki, opłatach za śmieci czy o kwotach jakie zamierzają przekazywać do niektórych spółek. Czytając między wierszami to oznacza dla mnie jedno: wzrost kosztów życia i kosztów prowadzenia działalności gospodarczej w Krośnie. Ta ekipa o tych tematach nie mówi, a później głosuje za podwyżkami podatków i cen. Zresztą ich program na to wskazuje, planują za nasze pieniądze budować bloki mieszkalne czy kupować autobusy. Popadli już w rutynę, chcą dalej robić to samo co do tej pory. Argumentują, ze chodzi o „poprawę jakości życia, czystsze powietrze” etc. Przepraszam, ale nikt z Krosna się nie wyprowadza z powodu czystości powietrza.
Kandydaci chcą przy tym rozszerzać „ulgi dla tworzących nowe miejsca pracy”. Tymczasem Krosnu potrzeba radnych, którzy rozumieją, że nie powinni decydować którą branże zwalniać, a którą nie. W końcu kim są radni? Zwykle to emeryci, renciści, nauczyciele, czasem lekarz, zdarzy się paru przedsiębiorców… no kimże oni są, żeby zgadywać, która branża ma się rozwijać w Krośnie? Może czas skończyć z zabawą w „centralne planowanie”?  Samorządowcy powinni wreszcie pojąć, że różne traktowanie takich samych podmiotów niczemu dobremu nie służy. Jednemu radnemu już tłumaczyłem: „Masz obok siebie dwie firmy, obie z tej samej branży, na takiej samej powierzchni i zatrudniające tyle samo osób. Dlaczego jedna ma mieć zwolnienie, a druga nie, jeżeli uznajesz, że niższe podatki są dobre dla rozwoju?” Kto wie, może jeszcze rok, czy dwa takiej mojej pracy u podstaw, a radni wpadną na pomysł, że zamiast wprowadzać ulgi i zwolnienia dla kolejnych grup i grupek, lepiej będzie wprowadzić równą, niską, stawkę podatku dla wszystkich? Wiem, że to trudne, a zmiana poglądów boli, ale  nawet przedszkolak powinien to ogarnąć.

„Gdzie jest granica?”
Nadal nie ma jasności gdzie jest granica dokładania do Centrum Dziedzictwa Szkła. Do jakiej kwoty Piotr Przytocki i Samorządne Krosno uznają za zasadne dopłacanie do tej spółki, a w którym momencie uznają to przedsięwzięcie za ekonomiczną porażkę? Moim zdaniem nie można mówić o tym, że dokapitalizowywanie spółki podnosi jej wartość, więc nic nie tracimy jako gmina. To jest bez sensu, tracimy środki, które mogły pójść na inny cel (lub zostać w kieszeni mieszkańców gdyby nie podnosić podatków) , a w zamian utrzymujemy spółkę, która nadal przynosi straty. W tym roku to może być ponad 2 miliony złotych, z tym, że sesja Rady Miasta, na której zostanie przedstawiony wniosek CDS jest odwlekana, nie odbyła się zwyczajna sesja w październiku. Nie wiadomo czy odbędzie się przed 12 listopada. Sesja powinna być ogłoszona na 7 dni przed terminem, a do tej pory (31 października) nie została ogłoszona. Czy wyborcy dowiedzą się o stratach spółki (które mają pokryć)  dopiero tuż przed wyborami?

Komentarze

komentarzy

1 Komentarz

  • Irek 31 października 2014 Odpowiedz

    Jeśli się dowiedzą to prawdopodobnie będzie to po wyborach o ile czegokolwiek się dowiedzą. Tutaj nikt nie chce przyznać, że to jest wielka wtopa. Porównuje to muzeum do muzeum Titanica w Belfascie, z tą różnicą że muzeum Titanica jest oblegane przez turystów czego nie można powiedzieć o Centrum Dziedzictwa Szkła. Jestem przekonany, że prędzej czy później drzwi do muzeum zostaną zamknięte jak dworzec PKP!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook