Wybory w Krośnie 2014: Czy jest sens mówić o programie?

Trwa kampania wyborcza do samorządów. W Krośnie już trzy komitety zorganizowały konferencje prasowe. Żaden nie mówił o swoim programie. Tylko kandydaci KNP wskazali swoje główne postulaty programowe. Jednak ich konferencja została praktycznie przemilczana, a jedno medium brutalnie ich za to zaatakowało.

 

kanapa krosnoAlicja Dubniewicz i Bartosz Wilk startują z ostatnich miejsc Krośnieńskiego Forum Samorządowego

Komitet Piotra Przytockiego, Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość oficjalnie ogłosiły swoich kandydatów i zainaugurowały kampanię. Nikt jednak nie ogłosił programu. Wszyscy odkładają to na później. Dziennikarze narzekają, że „nikt nie mówi o programie”. Tylko kandydaci popierani przez KNP Korwina-Mikke startujący z ostatnich miejsc na listach Krośnieńskiego Forum Samorządowego zrobili konferencję, na której mówili głównie o sprawach programowych. I co? Większość dziennikarzy milczy.
A o czym była mowa? Po pierwsze, żeby więcej spraw konsultować z mieszkańcami, w tym przez Internet. Niektórzy dziennikarze kręcili nosem, że to niemożliwe. Jednak po paru dniach, gdy prezydent ogłosił powstanie platformy internetowej do konsultacji społecznych to już był „super  pomysł”. Różnica jest tylko taka, że pomysł prezydenta dotyczy głównie konsultowania spraw drobnych, a kandydaci popierani przez KNP chcieli konsultowania dużych i kosztogennych inwestycji. Ponadto na konferencji postulowali obniżkę lokalnych podatków i wiele uwagi poświecili tematowi złego traktowania przewoźników i ich pasażerów w Krośnie. O tym jednak jakoś większość dziennikarzy nie chciała wspominać. Po prawie dwóch tygodniach (!) od konferencji jeden z portali zrobił „relację”. Pominął praktycznie wszystko, za to było mało wymyślne przezwisko. Portal zarzucił, że kandydaci są przeciwko budowaniu sali sportowej tymczasem to był przykład obiektu, który powinien być poddany pod konsultacje. O przewoźnikach ani słowa, bo po co?
Opłaca się w ogóle mówić o programie? Chyba nie. Dziennikarzom wystarczy przywieźć znaną buzie, np europosłanke, która ledwo potrafi wydukać nazwiska popieranych przez siebie osób, a urocza relacja będzie jeszcze tego samego dnia. Że też niektórym języki nie odpadną od tego lizusostwa. Widać jest wprawa.

Komentarze

komentarzy

1 Komentarz

  • Kato 27 października 2014 Odpowiedz

    Program trzech największych komitetów się właściwie może nie różnić. Może czekają kto ogłosi pierwszy to reszta sobie skopiuje. Nie tyle istotny sam program, co jego realizacja.
    Artykuł trafiony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook