Pomnik gotowy do odsłonięcia

17 września to rocznica napaści ZSRR na Polskę. Równocześnie w 2014 roku tuż przed tą datą zakończono remont pomnika poświęconego zbrojnemu ramieniu ZSRR -Armii Czerwonej. Gotowi już jesteśmy na przyjęcie kolejnej fali „żołnierzy wolności”?

DSC_5932Gotowy do przecięcia wstęgi

W czasie gdy Ukraina zmaga się z rosyjską agresją w Krośnie remontowany jest pomnik „ku chwale orężowi rosyjskiemu”. To nie koniec, remont poprowadzono bez żadnych konsultacji społecznych, z tego co wiem to nawet bez  konsultacji z Radą Miasta,  a na dodatek ze środków na ochronę „Miejsc Pamięci Narodowej”. Prezydent zawsze może powiedzieć, że „nie jest napisane o pamięć jakiego narodu chodzi”.  Samo wspomnienie o tym jak to się odbywa określane jest przez pewne anonimy jako „sączenie nienawiści” albo przynajmniej „szczucie”.

Najwyraźniej sam sobie wymyśliłem, że w Krośnie są ludzie, którzy cierpieli z rąk sowietów, albo których bliscy byli ofiarami komunizmu. To naprawdę nie moja wina, że dla takich ludzi ten pomnik jest cierniem w sercu. Trzeba mieć zerową empatię, żeby taki obiekt remontować ze środków na „Pomniki Pamięci Narodowej”. Według mnie to po prostu zerowa empatia i arogancja poza skalą.

Chyba, ze to ma być po prostu swoisty „rusochron” na wypadek, gdyby okryty chwałą oręż rosyjski nie zatrzymał się na linii Dniepru, ani na granicy Polski, tylko poszedł dalej na zachód.

Wiecie, właściwie póki ten pomnik stał sobie zapomniany, to nie było problemu. Ale jego remontowanie, i to w czasie gdy relacje z Rosją są fatalne, gdy nasi przedsiębiorcy ponoszą straty z powodu sankcji, a Ukraińcy prowadzą krwawe i bratobójcze walki z udziałem rosyjskich „zielonych ludzików” to jest jakieś grube nieporozumienie. Dzisiejsza sytuacja miedzynarodowa to czas na likwidowanie takich pomników. Cały świat mówi o tym, że Rosja prowadzi imperialną politykę, więc w ramach symbolicznego sprzeciwu należy pomniki tej imperialnej polityki likwidować, a nie remontować. Same mogiły można przenieśc na wydzielony teren choćby na cmentarzu komunalnym. Jest tam mogiła z I wojny światowej, są groby z II wojny, może też być kwatera czerwonoarmistów. W czym problem? Tym bardziej, że regularnie dostaję sygnały, że te groby to atrapy, a naprawdę ci ludzie są pochowani na cmentarzu w Dukli. Może warto to jakoś sprawdzić, a nie zasłaniać pomnika „spokojem zmarłych”? Swoją drogą przenoszenie cmentarzy to nie żadna nowość, ani profanacja. W sumie to na swój sposób niesamowite, że przy dzisiejszej sytuacji nieraz ci sami ludzie przyklaskują restauracji, która „nie obsługuje Rosjan”, a z drugiej strony bronią takiego pomnika…
Żeby było ciekawiej, to cały Plac Konstytucji sąsiadujący ze wspomnianym pomnikiem docelowo ma stać się terenem rekreacyjnym. Kawiarenki, parasolki i takie tam. Serio cmentarz oraz górujący nad okolicą pomnik zbrodniczego imperializmu to najlepsze sąsiedztwo dla uroczej kawiarenki? Może jeszcze zaprośmy tam Ukraińców z naszego partnerskiego miasta?

Jakoś w parku na Zawodziu władze miasta przesunęły Miejsce Pamięci Narodowej, żeby zwolnić teren pod plac zabaw. Tyle, że tam chodziło o upamiętnienie miejsca rozstrzeliwania Polaków, a tutaj mamy „chwałę oręża rosyjskiego”.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Yeri 18 września 2014 Odpowiedz

    Nie no, skończenie tego pomnika akurat 17 września to już naprawdę złośliwy chichot historii.
    Swoja drogą to ciekawe, czy tam naprawdę są groby.

  • STV 20 września 2014 Odpowiedz

    To trudna sprawa, niebezpiecznie jest zajmować w niej jednoznacznego stanowiska. Uważam, że jeżeli wychwalamy Armię Czerwoną (dużo ich zginęło na ziemiach polskich – z rąk NKWD włącznie) ale też nie zapominajmy ile nakradli, zabijali i nagwałcili Polaków.

    Armii trudno się dziwić, zdemoralizowanie, widmo kuli w plecy od krajanów, widmo śmierci, ciągły głód i bitwy, gdzie człowiek miał najniższą wartość militarną.
    Robili więc co popadło. Ale za kradzież koni z dworu mojej babki paru żołdaków dostało kulkę w łeb od oficera, z kolei z domu sasiadki inny oficer też przegonił żołdaków, grożących gospodyni wrzuceniem granatu jak nie zrobi placków ziemniaczanych.

    Ogólnie trudno jest oceniać zawieruchę wojenną, gdyż wtedy wszystko rządzi się innymi zasadami.

    Jeżeli pomnik Armii Czerwonej, to obok pomnik AK, matek Polek i agresji wrześniowej.

  • Wojciech Rysz 20 września 2014 Odpowiedz

    Jak to nie oceniać? Jak to zrozumieć?!
    Nie można „zrozumieć” kogoś kto grozi śmiercią całej rodziny bo ktoś mu nie zrobi placków ziemniaczanych! Komuś się tu coś pomyliło…
    Chwalebne wyjątki opisane przez Ciebie zdarzały się. Ale większość to swołocz. Moja babka opowiadała, jak weszli Niemcy – kultura, nie kradli i nie zabijali jak nie musieli. Jak weszli krasnoarmiejcy – cała wieś w chaosie, nikomu nic nie zostało do jedzenia na kilka dni, krowy pozabijane, stodoły popalone jak ktoś czegoś nie chciał dać. I żaden oficer się nie stawił.

  • Yeri 27 września 2014 Odpowiedz

    Armia Czerwona pogoniła hitlerowców i przyniosła stalinizm. Jakoś nikt nie stawia pomników Krzyżakom, chociaż brandenburczyków przecież pogonili (i wzorem AC już zostali). Więc ciężko mi zrozumieć ideę wznoszenia pomników czerwonoarmistom, którzy Polaków zabijali, gwałcili i rabowali, przy okazji wyzwalania od okupanta i wprowadzając własną okupację. Jasne, do 1989 musieliśmy takie pomniki wznosić, odnawiać je i kłaść pod nimi kwiaty (przy okazji w książkach do historii o 17 września i Katyniu nie było ani słowa, ja się o tym pokątnie od dziadka AK-owca dowiedziałem), ale teraz jesteśmy teoretycznie niepodlegli, w książkach do historii już nie ma białych plam, ale pomniki czerwonoarmistów straszą na każdym kroku. Ja nie widzę logicznego wyjaśnienia dla takiego stanu rzeczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook