Farsa w podkarpackim sejmiku

To co politycy zwani samorządowcami wyczyniają na poziomie województwa przechodzi wszelkie pojęcie. Nieraz byłem zdegustowany poziomem obrad w Krośnie, ale radni województwa biją rekordy. Już nawet nie chodzi o sprawy wokół byłego Marszałka Karapyty.

Nie sposób w krótkich słowach opisać wszystkiego. Zwrócę jedynie uwagę na część spraw.

Kłótnie i awantury

Pyskówki na sesjach sejmiku budzą po prostu niesmak. Radni sprzeczają się o wszystko, począwszy od sposobu ustalania porządku obrad, poprzez przepychanki której parafii dać 5 tysięcy więcej albo mniej, aż po spór o to, kto jest bardziej odważny i odpowiedzialny. Bardziej by im pasowały łopatki, foremki i krótkie spodenki, a nie garnitury i krawaty.
Podczas jednej z kłótni radny PO, Zygmunt Cholewiński (dawniej PiS) krzyknął do radnej PiS „chcesz się bić”. Już za to publicznie przeprosił, powiedział, że po prostu się pomylił, bo czasem tak mówi do żony, chociaż kobiet nie bije. Zatem już rozumiecie co mam na myśli, gdy piszę, że poziom obrad jest żenujący.

Wymiany personelem

Już wyżej wspomniałem pana, który zmienił barwy. Jest to o tyle ciekawy przypadek, że Cholewiński jako marszałek z PiS był odpowiedzialny za służbę zdrowia w województwie i to za jego kadencji doszło do najpoważniejszego kryzysu w szpitalu w Krośnie. Wtedy też jeden z lokalnych dziennikarzy próbował całą winę zrzucić na czynniki polityczne, mówiąc wprost, na PiS. Jednak gdy człowiek, który na tym polu miał najwięcej do powiedzenia przeszedł z PiS do PO nagle panu redaktorowi z Krosna jakoś przestał przeszkadzać. Najwyraźniej miał już prawidłową etykietkę?
Innym hitem transferowym jest radny Jan Burek, wybrany z listy PO. Po niesławnej aferze, w której zarzuty postawiono marszałkowi województwa Mirosławowi K. pan Jan Burek opuścił obóz PO i pomógł przejąć władze PiS-owi. Dołączył do Klubu PiS i w nagrodę został wicemarszałkiem. Gdy coraz bardziej uzasadnione stawały się podejrzenia, że pan wicemarszałek Burek uprawia „nepotyzm” PiS usunął go że swojego Klubu i spróbował pozbawić stanowiska wicemarszałka. Wtedy Jan Burek powrócił do obozu PO, PSL, SLD i wspólnie przejęli prezydium Sejmiku. Dawni/nowi koledzy uniemożliwiają PiS-owskiemu Marszałkowi powołanie kogoś w zastępstwie Jana Burka, który nieco ponad rok temu zdradził Platformę. Nie nadążacie?

Głupie wydatki

Kolejna sprawa to wręcz kosmiczne wydatki na bardzo dziwne rzeczy. Takie moje zdanie, ale może według was 6 milionów rocznie na promocję województwa w liniach lotniczych to super pomysł?
Taką „promocję” realizowano przy powszechnym poparciu sejmiku. Przegłosowano to w 2011 roku, nie było żadnych uwag, żadnych pytań ze strony radnych. Natomiast ówczesny wicemarszałek, Zygmunt Cholewiński (PO, a wcześniej PiS) odpowiedział dziennikarzom: – Tak już jest, że regiony w różny sposób zachęcają przewoźników, by ci realizowali połączenia z ich lotnisk.
Rozumiecie? Nie trzeba żadnego podsłuchu, żeby oni sami przyznali iż „My ich dotujemy pod stołem, żeby w ogóle był jakiś ruch lotniczy” (cytat z „taśm prawdy” tygodnika Wprost). Gdy poprzedni zarząd realizował takie pomysły to ówczesna opozycja pytała tylko o „drewnianego ptaszka” – maskotkę województwa, która odeszła do lamusa wraz z przyjęciem nowej strategii promocyjnej. Teraz PiS-owski zarząd ogłasza podobny przetarg na „dotowanie linii lotniczych” bo tak to chyba trzeba nazwać. „Dotowanie”, bo nie przedstawiono żadnych danych na temat skutków tej kosztownej promocji.
To nie wszystko, naszym „wojewódzkim misiem” rodem z komedii Barei może stać się Centrum Wystawienniczo-Kongersowe. Obiekt kosztujący już około 130 milionów, a o którym sam wykonawca mówi, ze nie będzie bezpieczny i ludzie będą się bali do niego wchodzić.

Pióro płakał gdy otwierał

O ile radnym sejmiku nie przeszkadza wydawanie 6 mln rocznie na „promocję” w samolotach czy kosmiczne wydatki na CWK to gorzej było już z wydatkami na ochronę zdrowia. Krośnieński szpital ma nowy Blok Operacyjny, większość wydatków związanych z jego budową pokrył samorząd województwa. Uczestniczący w przecięciu wstęgi członek zarządu województwa, Tadeusz Pióro (PiS) niemal płakał gdy otwierał. Żałował, że aż tyle pieniędzy przeznaczyło województwo, a nie było innych źródeł finansowania. Byłem też świadkiem komentarzy Tadeusza Pióro odnośnie kosztów, które ponosi w krośnieńskim szpitalu samorząd wojewódzki i powiem, że to jest po prostu niesmaczne, gdy ktoś jest za ładowaniem milionów w linie lotnicze i w jakieś centra wystawowe, a próbuje oszczędzać na Bloku Operacyjnym. Czy może to już były pierwsze próby faulowania dyrektora szpitala, który jest z „niewłaściwej opcji” politycznej bo wygrał konkurs gdy jeszcze rządziło PO?
Nie tak dawno Tadeusz Pióro próbował odwołać dyrektora ze stanowiska, bez podania powodów. Nie wiem i głośno się zastanawiam: czy tym ludziom się wydaje, że nikt nie patrzy co wyprawiają?

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Yeri 12 września 2014 Odpowiedz

    „Chcesz się bić?”- MISZCZ.
    Poziom rządzących mamy niezwykle wysoki, na wszystkich szczeblach. No i zaczynają się faule przedwyborcze.

  • Wojciech Rysz 15 września 2014 Odpowiedz

    Wydaje im się? Nie, oni mają rację. Niestety, patrzą nieliczni. Reszta myśli, że ich to nie dotyczy… Największa choroba polskiego społeczeństwa „mnie to nie dotyczy”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook