Gdzie jest granica?

„Arcyredaktor siedział i wymyślał. Siedział, patrzył na relacje innych i dumał. I tak dumał, że aż wydumał i wymyślił” – taka parafraza opowieści o Karpackiej Troi mnie dopadła, gdy zobaczyłem co niejaki tajemniczy (red.) i jego równie anonimowi naśladowcy z tajemniczymi nickami rodem z krainy deszczowców wysmażyli na temat naszej „Szklanej Pułapki”.

cds1Szklana rzeźba w CDS

W kilku słowach skomentuję relację Krosna24 na temat konferencji prasowej o CDS. Szkoda poświęcać temu więcej uwagi, bo ta relacja w zasadzie nic nowego nie wnosi. W innych mediach (w portalach, radio, TV, a nawet gazetach) wszystko było już kilka dni wcześniej. Jak zwykle nadredaktor ma mocno spóźniony refleks jak chodzi o niektóre sprawy.

Niejaki red. (można najwyżej domyślać się kim jest ten anonim) przytacza wytłumaczenie prezydenta, że „dopłaty do bieżącej działalności CDS przewidziano w biznesplanie”. Jeżeli faktycznie pan prezydent tak przyznał, to sprawa powinna być już jasna: przy otwarciu CDS po prostu kłamał. Zresztą i portal Krosno24 tak donosił: „Centrum nie będzie mieć dotacji z miasta, musi utrzymać się i spłacić kredyt samodzielnie” do tego cytowano prezydenta Piotra Przytockiego zapewniającego, że jedynym kosztem dla miasta będzie utrzymanie ruchomych schodów (ten materiał na Krosno24 podpisany został przez „an”). Pan/i red. może sobie sprawdzić archiwum własnego portalu jeżeli osobiście nie był/a przy otwarciu.

Ja sam w wywiadzie w 2012 roku dopytywałem prezydenta o to, co zrobi w razie, gdyby spółka jednak nie zapracowała na siebie. Prezydent unikał wtedy stwierdzenia wprost, że będzie trzeba dopłacać do CDS, za to mówił dość zagadkowo: „Są różne sposoby na poprawienie sytuacji”.

Okazało się wkrótce, że Spółka nic nie musi samodzielnie. Gdy spłata kredytu okazała się zbyt dużym wyzwaniem sięgnięto do budżetu gminy, czyli kieszeni podatnika. Nie znalazłem informacji o tym na portalu Nadredaktora (może źle szukałem, a może portal nadredaktora przegapił tę uchwałę, 7,5 miliona to przecież drobiazg). Co prawda w czerwcu 2012 roku wielkim nagłówkiem portal informował, że CDS potrzebuje tylko 5 milionów doraźnej pomocy, a później spółka już będzie radziła sobie sama. Te 5 „baniek” spółka miała oddać Miastu i jego mieszkańcom na koniec roku. Niby oddała. Piszę „niby”, bo zwrotowi tych około 5 milionów towarzyszył niemal równoczesny przepływ 1 miliona w przeciwnym kierunku, czyli z gminy do Spółki. Równe dobrze mogli oddać tylko 4, a nie bawić się w dodatkową uchwałę.

W każdym razie widzimy wyraźnie jak „radzi sobie sama”. Według „Nowin” w tym roku prezydent planuje dołożyć do CDS kolejne 2,5 miliona złotych.

Nadredaktor się tym nie zraża, najważniejsze, że Centrum podoba się turystom. No jak by się nie podobało to byłaby totalna katastrofa. Na szczęście się podoba. Nie należy się też dziwić, ze turystom podoba się, że dzięki naszym dopłatom mogą zwiedzać CDS za niecałe 20 złotych, a nie płacić za bilet około 50 zł. Naprawdę trudno oczekiwać, żeby beneficjenci mieli coś przeciwko. Pytanie czy płatnikom się to podoba? Czy płatnicy mają wiedze o tym ile to kosztuje i ile jeszcze będzie kosztować? Przypominam raz jeszcze, przy otwarciu zapewniano, że nie będzie dodatkowych kosztów. Gdzie jest granica? Czy jest jakaś kwota, przy przekroczeniu której Nadredaktor też powie: „Dość! To nie tak miało być!!” ?
Z tym ruchem turystycznym tez jest ciekawa sprawa. Jak policzono te 12 tysięcy? Dlaczego wszystkich zwiedzających CDS liczy się za turystów? Jak ktoś z pobliskiej wioski studiuje w Krośnie i jest tu prawie codziennie,  to nie jest turystą, a jak raz pójdzie do CDS to już jest „ruchem turystycznym”? Wycieczka z gimnazjum w Krośnie do Centrum Szkła w Krośnie to ruch turystyczny? A np. moi znajomi, z którymi zwiedzałem Krosno, Kamieniec, Prządki i Duklę to nie ruch turystyczny, bo nie byli w CDS? Najbardziej mnie śmieszy argument z zapełnionymi ogródkami w Rynku. Już o tym wspominałem na blogu: do 2012 roku na Rynku notorycznie były jakieś prace. Koparki, kamazy, zagęszczarki. Hałas i pył nie do zniesienia. Rynek odżył dopiero jak ten koszmar się skończył. Teraz ja sam bywam w lokalach w Rynku nawet kila razy w tygodniu, a w CDS , jako zwiedzający kupujący bilet, byłem w tym sezonie tylko raz (żeby było zabawniej to przewodniczka mojej wycieczki nic nie wspominała o innych atrakcjach miasta i okolic, ani nie promowała żadnych rabatów w lokalnej gastronomii, czyli coś nie bardzo z tym zatrzymywaniem turysty na dłużej).

W wywiadzie, jaki przeprowadziłem w 2012 roku prezydent mówił, że CDS to projekt bardzo trudny i złożony: „Projekt jest niekonwencjonalny i wymaga też niekonwencjonalnych, ale doświadczonych ludzi. Chodzi o zdolność myślenia abstrakcyjnego, także w sensie rozwijania tego pomysłu, bo nie jest to zamknięty projekt w sensie realizacyjnym. To jest początek wielu pomysłów. Potrzebna jest szeroka wiedza biznesowa, jak i też branżowa. Niełatwo znaleźć właściwą osobę”. Serio? Właśnie dlatego, po czwartej zmianie, prezesem został człowiek zajmujący się do tej pory głównie firmami z branży przewozu osób? Czy może bardziej zaważyło jego doświadczenie z firmami w stanie upadłości? Nie znam odpowiedzi na te pytania, od ponad pół roku czekam na możliwość przeprowadzenia wywiadu z panem prezesem CDS, który zamilkł wkrótce po przesłaniu mu zagadnień, które chcielibyśmy poruszyć w rozmowie.

Pytania zadane przez KNP uważam za całkiem zasadne. Ireneusz Dzieszko obiecał podzielić się z mediami odpowiedziami od prezydenta, więc czekam. Przy okazji ten Dzieszko zrobił super promocję Krosnu. Materiał o CDS ukazał się w regionalnych, wojewódzkich mediach, a przez Nowiny trafił do Onetu. Teraz nic tylko czekać na turystów, którzy sami zechcą sprawdzić, do czego krosnoludki są gotowe dopłacać, byle ktokolwiek do nich przyjechał.

Na koniec: akcja „darmowy obiad dla pierwszych 50 tysięcy turystów w Krośnie” byłaby tańsza i moim zdaniem przyciągnęłaby więcej ludzi niż ten cały cedes.

Komentarze

komentarzy

1 Komentarz

  • CDS fan 23 sierpnia 2014 Odpowiedz

    Jak się CDS miał utrzymywać samodzielnie i tak się redaktorom z K24 podoba, to proponuję, żeby zaprzestać dotowania go ze środków publicznych, a zacząć sprzedawać cegiełki o różnych nominałach na utrzymanie tego… czegoś. Jak sądzę portal K24 podejmie się promocji a pewnie i dystrybucji cegiełek, więc sukces murowany, Centrum Dziwactwa, tfu!, Dziedzictwa Szkła rozrośnie się jak chwast, bez okradania podatnika, eee, znaczy się bez angażowania kasy miejskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook