Skandalista

W spokojnym, pełnym kultury i ogłady państwie prawa zachowanie Korwina-Mikke byłoby pewnie niedopuszczalne. Jednak w Polsce główny skutek wyskoków tego skandalisty to istny kociokwik hipokrytów. Ludzie to widzą, szczególnie internauci. Internet nie zapomina i nie wybacza.

Cóż się stało? Korwin-Mikke symbolicznie spoliczkował innego europosła, Michała Boniego. Zresztą zapowiadał, że to zrobi, a tamten dumnie oznajmiał, że się nie boi i jest gotów na konfrontację (to ważne, proszę zapamiętać). Po tym spoliczkowaniu Boni zaczął się publicznie skarżyć, a przyjazne rządzącej opcji media uczyniły z tego atak na JKM. Atak kompletnie nieskuteczny. Próba przedstawiania tego zdarzenia jako precedens oraz komentarze polityków odkryły potworną hipokryzję. Tym samym w internetowych sondach Korwina popiera 70-80% głosujących, portale pełne są przychylnych mu komentarzy, nastąpił wysyp memów, filmików i wyrazów uznania, tym sam profil skandalisty zbiera po kilka tysięcy lajków dziennie.

Tymczasem już w 2002 roku Władysław Frasyniuk spoliczkował posła LPR. Wiadomo, jak był z LPR to wolno bić, więc prokuratura umorzyła, a powszechnego obudzenia nie było.
Szczególnie zabawne jest oburzenie domniemanym spoliczkowaniem wyrażane przez innego Janusza, tego z ich ruchu. Jeszcze niedawno nie przeszkadzało mu, że w spocie wyborczym (!) kandydatka jego formacji chwali się, że może „dać w ryj”. To bodaj ta sama, która faktycznie pociągnęła z pięści dziennikarzowi satyrycznego portalu pyta.pl?
Internet nie wybacza polecam video: Hipokryzja Paolikota

Uwaga, tę sprawę umorzono z powodu „niewykrycia sprawcy”! Nagranie i fakt, że stało się to pod nosem kilku policjantów to za mało! Pomimo, ze nie wiadomo czy Kazia faktycznie uderzyła, to i tak chwali się, że „w ryj może dać”.

„Danie w ryj” satyrykowi nawet z powodu głupiego pytania jest mało honorowe, ale mamy też w Polsce praktykę honorowego mordobicia. W 2007 roku krytyk literacki „Tygodnika Powszechnego” Michał Paweł Markowski dał w twarz pisarzowi Antoniemu Liberze. Sprawcy bronił sam dobrotliwy ks. Adam Boniecki! Cytat za Dziennik.pl:  „Według Kodeksu Boziewicza mąż jest pierwszym, który powinien bronić honoru żony. Jako dobry chrześcijanin głoszę raczej, by nadstawić drugi policzek, ale nie każdy felietonista „Tygodnika Powszechnego” musi być dobrym chrześcijaninem.”

Totalny pokaz hipokryzji daje też  Platforma Obywatelska oburzona uderzeniem swojego człowieka. Tymczasem Stefan Niesiołowski z tej formacji dopuścił się rzeczy wyjątkowo nieładnej. Zwyzywał reporterkę, kierował pod jej adresem karalne groźby (groził zniszczeniem kamery) oraz fizycznie zaatakował. I co? Nic. Prokuratura umorzyła, bo „dziennikarka nie okazywała strachu”!
Furia Niesiołowskiego – nagranie
Dlatego zwracałem uwagę, że pan Boni również nie okazywał strachu, mówił, że czekał na konfrontację.

To nie wszystko, także znany działacz lewicowy, Piotr Ikonowicz umie zaatakować z furią. To szczególnie niepokojące. Odwiedziłem kiedyś (kilkanaście lat temu) biuro Ikonowicza w Warszawie. Na ścianach znajdowały się tam podobizny Dzierżyńskiego czy terrorystów z Frakcji Czerwonej Armii. To wszystko wśród mniej lub bardziej znanych działaczy lewicy, w tym wielu także znanych głównie ze zbrodni. Gdy zapytałem o to Piotra Ikonowicza publicznie, na spotkaniu w Kielcach, tłumaczył się, że jego formacja jest oczywiście przeciw terroryzmowi i przemocy, a te wszystkie plakaty to skutek udostępniania lokalu innym organizacjom lewicowym. Bardzo pocieszające, zwłaszcza wobec takich zachowań Ikonowcza: „Mam cie zabić?!” – nagranie.

Nie udawajmy zatem, że to nagle Korwin-Mikke wprowadza przemoc w polskie życie publiczne. Nie zrobił nic nowego, a w porównaniu wypada wręcz blado. Co gorsza, większość polskich polityków popierała nie tak dawno Majdan na Ukrainie. Czyli dawała poparcie do użycia przemocy w walce politycznej. Zdaniem większosci polskich polityków wybrana, ale skorumpowana władza powinna natychmiast ustąpić przed rzucanym brukiem i butelkami z benzyną, nie czekać do wyborów. To pochwalanie takich działań grozi eskalacją przemocy i zagraża demokracji. Paradoksalnie akurat Korwin-Mikke Majdanu nie popierał. A pamiętacie Tuska, który chciał zabić sędziego piłkarskiego (skandaliczna wypowiedź obiegła światowe media)? Millera z Kwasniewskim, którzy potajemnie wysłali Wojsko Polskie do ataku na inne państwo bez wypowiedzenia wojny? Okazało się zresztą, że pod zmyślonym pretekstem. Takich ludzi u władzy się boję stokroć bardziej niż jakiegoś symbolicznego policzkowania.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • jasecki 13 lipca 2014 Odpowiedz

    Cholera. Dobry ten tekst.

  • jasecki 13 lipca 2014 Odpowiedz

    Najlepszy chyba fragment to ten mówiący o popieraniu przemocy na Majadanie a krytykowaniu „przemocy” a właściwie „liścia” JKM wobec Boniego.

  • Yeri 14 lipca 2014 Odpowiedz

    Bardzo dobry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook