„Dajcie mi wszyscy święty spokój…”

Oglądałem na żywo konferencję prasową pana premiera w Boże Ciało. Miałem wrażenie, że on się zaraz rozpłacze. Po słowach Moniki Olejnik zrobił minę jak by chciał powiedzieć:  „i Ty Brutusie…” Szkoda, że dopiero teraz wielu dziennikarzy zareagowało jak należy, jednak lepiej późno niż wcale.

O szczegółach z nagrań zapewne wiecie? OK, czyli nie muszę się rozpisywać o tym, jak Platforma chce dodrukowywać pieniądze, czyli okradać nas wszystkich „podatkiem emisyjnym”. Z Leppera się śmiali, a sami nie mają lepszego pomysłu, liberałowie z boże łaski. W każdym razie skandaliczne wypowiedzi o blokowaniu kontroli skarbowej, czy o tym, że można kogoś „bardziej okraść” zrobiły wrażenie nie tylko na zwykłym Kowalskim, ale i na kwiecie dziennikarstwa (ze Stokrotkami włącznie).
Jeszcze większe wrażenie na dziennikarzach zrobiło wtargnięcie ABW do redakcji tygodnika, który ujawnił skandaliczne zakulisowe rozmowy. „Zamach na wolność słowa” wywołał słuszne oburzenie. Nie był to jednak pierwszy zamach. Wspomnę o niektórych tylko wyczynach ekipy rządzącej w kontekście wypowiedzi premiera Donalda „Krzywoprzysięzcy” Tuska z konferencji, na której wyglądał jak by chciał powiedzieć: „dajcie mi wszyscy święty spokój…”

„Będziemy starali się wpłynąć zarówno na policję jak i prokuraturę i, w ramach naszych możliwości, na sądy” – mówił jeszcze rok temu Donald Tusk gdy chciał surowo karać „kiboli”. Już wtedy media powinny zareagować, bo to wypowiedź niebezpieczna i skandaliczna. Władza wykonawcza, jaką jest premier, nie powinna w żaden sposób wpływać na sądy! Nie powinna też wpływać na prokuraturę, jeżeli ta ma być niezależna. Jednak premier użył takich słów, a większość mediów, czyli  „czwartej władzy”, puściła płazem, że władza druga będzie naciskać na trzecią. Jednak teraz niech się Donald nie dziwi, że nikt mu nie wierzy, gdy mówi iż akcja w redakcji „Wprost” była niezależna od niego, bo „prokuratura jest niezależna i on nie może wpływać”. Sam się rok temu przechwalał, że może to robić, i że będzie wpływał. Teraz się wypier i udaje, że nie mógł mieć nic wspólnego?

Wpływy władzy wykonawczej na sądy ujawniła prowokacja dziennikarska wobec sędziego Milewskiego. Autorowi prowokacji postawiono jednak zarzuty, żeby żaden inny dziennikarz nie ośmielił się wykazać, że jakiś sędzia jest dyspozycyjny wobec władzy wykonawczej. Już wtedy „czwarta władza” powinna interweniować z dwóch powodów: po pierwsze to skandal, żeby sędzia był tak dyspozycyjny, po drugie to farsa, jeżeli karany za ujawnienie tego  ma być dziennikarz. Jednak i to odpuszczono władzuni. To ne pierwszy raz, ten sam człowiek wykazał wczesniej, że powołując się na wpływy Bronisława Komorowskiego mozna załatwić sobie fajną fuchę w „reżimowej TVP”.

Zresztą zarzuty postawiono też dziennikarzowi „reżimowej” TVP, który przez prowokację dziennikarską wykazał nieprawidłowości w ośrodku dla uchodźców. Mało kto się za tym człowiekiem ujął w państwie Tuska. Najwyraźniej największym problemem nie jest korupcja, nepotyzm, kolesiostwo czy łamanie prawa, ale ujawnianie tego typu przypadków.

Dopiero akcja ABW we „Wprost” przyniosła otrzeźwienie. Mina Donalda Tuska, gdy usłyszał od Moniki Olejnik, że całe środowisko dziennikarskie jest przeciw niemu mówiła wszystko. Szkoda, ze tak późno, ale lepiej późno niż wcale. Zresztą teraz to już nic dziwnego, po nieudolnej akcji ABW bronienie Tuska, to stanie na straconej pozycji. Do tego zdolni są tylko najwięksi fanatycy, tacy jak pewien nadredaktor z Krosna, który zresztą bronił ACTA nawet gdy Platforma z tego pomysłu zaczynała się wycofywać.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Piotr 21 czerwca 2014 Odpowiedz Author

    Powinienem jeszcze dodać, że w poprzednich aferach z nagrywaniem nie postawiono zarzutów ani Adamowi Michnikowi, ani Renacie Beger.

  • Yeri 22 czerwca 2014 Odpowiedz

    Masakra, jak można daleko odpłynąć od swoich programowych założeń. Gdy powstała PO miałem szczerą nadzieję, że- zgodnie ze swoimi deklaracjami- będzie stonowaną, liberalną ekonomicznie partią, która zajmie się obniżaniem podatków i umożliwi tym samym ekonomiczny rozwój kraju. Przejście wielu działaczy UPR do PO sprawiło, że zaufałem tej partii i poparłem ją w pierwszych wyborach. W drugich już wiedziałem, że nie ma co, bo nie zrealizowali nic z programu wyborczego (np 15/15/15 które bardzo mi się spodobało), a nawet podziałali odwrotnie do deklaracji.
    Jednak co wyrabiają teraz to przechodzi pojęcie, ich sukcesy wyborcze tłumacze sobie tym, że właściwie brak jest alternatywy, inne partie albo takie same afery robią, albo maja kretyński program, albo jedno i drugie najczęściej.
    Cieszy mnie fajny wynik NP w wyborach do europarlamentu, ale znając JKM to wątpię, żeby powtórzył to w krajowych wyborach. Chociaż oczywiście tego jemu i nam życzę.
    Ale, że środowisko dziennikarskie przestaje popierać Donalda, no, no, ciekawe co to będzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook