„Teoretyczne państwo”

Redakcja „Wprost” pokazała kulisy polityki. Tego jak obchodzi sie prawo, jak traktuje się przedsiębiorców i państwo. To podobno tylko część nagrań, Minister „idziemy po was” Sienkiewicz już uruchomił prokuraturę i ABW. Radość i obchody z powodu tak zwanych „25-lat wolności” nagle ucichły.

 

To co do tej pory ujawniono jest skandaliczne. Te teksty o tym, ze można komuś pokazać, że da się go „bardziej okraść” to jest coś niedopuszczalnego, więc wszelkie służby już prowadzą śledztwo by dopaść…tych co to nagrali. Przypomnijmy, to są służby państwa, które istnieje „teoretycznie”. W zasadzie tego się spodziewałem, że rząd skupi się na ściganiu tych, którzy ujawnili łajdactwa (przy okazji, widzieliście jaki ten Sienkiewicz podobny do Dzierżyńskiego?)
Lemingi to łykają, część z nich już oskarża opozycję, konkretnie PiS. Leming nie zrozumie, że to bez sensu. Znając PiS, to oni już z pierwszego takiego nagrania zrobiliby awanturę, a tu ktoś to cierpliwie zbierał miesiącami. Cierpliwie zebrał dowody na robienie z państwa prywatnego folwarku. Na dodatek nie udowodnił tego przed wyborami! Jest już po wyborach do PE, a do wyborów parlamentarnych daleko, chyba, ze przedterminowe będą, ale to jest możliwe tylko gdyby opozycja „kupiła” PSL jako przyszłego koalicjanta.

Te okoliczności wskazują, że za ujawnieniem taśm może stać, ktoś komu na serio zależało na poinformowaniu opinii publicznej o podłości rządzących, ale tak by nie wpisywało się to w kampanie wyborczą. Prostymi słowami: to nie PiS.

Naczelnym „Wprost” jest Sylwester Latkowski, który co było nim nie powiedzieć, to ma jednak taką żyłkę „dziennikarza – watchdoga”. Zajmował się miedzy innymi tematem tajnych więzień CIA, które mogły istnieć też w Polsce. Podchodził do tego poważnie, bo to poważna sprawa. Czy dziennikarze zaczęli szukać dowodów na „tajne więzienia” używając również podsłuchów, a cała resztę tego szamba znaleźli przy okazji? Nie wykluczam.

Tymczasem funkcjonariusze podlegli ministrowi twierdzącemu, że państwo istnieje tylko teoretycznie, wlepiają ludziom mandaty, za spontaniczne, propaństwowe demonstracje. Szanowna Platformo, to wasz koniec.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Piotr 19 czerwca 2014 Odpowiedz Author

    Arogancja władzy osiąga kosmiczny poziom. Pacyfikacja redakcji Wprost to zamach na demokrację i wolność słowa. Co jest na pozostałych nagraniach, że władza się na to zdecydowała? Nie wiadomo. Oni też nie wiedzą! Oni tylko wiedzą co mówili, a nie wiedzą co zostało nagrane. Stąd ich strach. Równie dobrze może praktycznie nie być innych nagrań, władza już się skompromitowała.

  • Mitz 20 czerwca 2014 Odpowiedz

    Ja bym się tu nie rozpędzał aż tak bardzo.

    Materiału który znajduje się na taśmach kwestionować się oczywiście nie da. Także to że nie zdymisjonowano osoby która formalnie jest zwierzchnikiem służb zajmujących się sprawą jest nieakceptowalne.

    Natomiast co do redakcji Wprost:

    Po pierwsze: to że ABW i prokuratura chcą wyczaić kto podsłuchiwał jest oczywiste i miałoby miejsce w każdym kraju (kwestia bezpieczeństwa wewnętrznego w końcu). Rząd w takiej sytuacji nie powinien się mieszać w ich działanie, bo wywieranie politycznej presji działa przecież w obie strony. W tym momencie sprawa jest w rękach wymiaru sprawiedliwości i to on podejmuje decyzje.

    Po drugie: to że służby będą chciały zabezpieczyć oryginalne nośniki, również nie jest dziwne – zresztą to samo stało się w redakcji Guardiana po aferze Snowdena. Powód: analizując oryginalny zapis łatwo ustalić kto i jak. Tam ze smutnymi nikt nawet nie próbował dyskutować gdy przewiercali dyski.

    Po trzecie: Mamy bajzel, więc służby dały ciała, zamiast po prostu wejść z nakazem sądu i kulturalnie zrobić co do nich należy, odstawiły cyrk i pokazały wszem i wobec że kompetencja nie jest ich najwyższą cnotą.

    Po czwarte: Redakcja Wprost też daje ciała moim zdaniem. Dziennikarze śledczy powinni wiedzieć jak wyglądają realia, powinni mieć zaszyfrowane wszystkie dyski, pracować na kopiach, oryginały mieć ukryte w bezpiecznym miejscu i zbywać działania służb uśmiechem politowania zamiast wdawać się w przepychanki. Nie powinni ujawniać całości materiału, wraz z początkiem na którym jest moment ustawiania kamery (co wybitnie może pomóc w ustaleniu sprawcy). Filmik jak redaktor naczelny broni swego laptopa przed policjantami jest ewidentnie pod publiczkę i szczerze mówiąc wygląda trochę żałośnie.

    Powiedz, Piotrze, nie mam trochę racji?

  • Piotr 20 czerwca 2014 Odpowiedz Author

    Trochę masz 🙂 Ja jednak myślę, że rząd się przeraził tego „co tam jeszcze może być” i postanowili zabezpieczyć wszystko co ma redakcja i zrobić z nagrań dowody. A dowodów nie będzie można ujawnić… U nas system nierychliwy, to można było już w nieskończoność opóźniać ujawnienie.
    Całe gadanie o tym, że Tuskowi zależy na „jak najszybszym ujawnieniu” było już pod publiczkę, po tym jak się nie udała konfiskata.
    I tu nie ma znaczenia czy redakcja miałaby kopię czy nie. Po prostu zmieniałaby się kwalifikacja prawna upublicznienia nagrania, które jest dowodem w sprawie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook