Afera podsłuchowa

Ktoś podsłuchał i co gorsza nagrał jak politycy miedzy sobą rozmawiają. Wybuchła straszna afera. Kilka moich pierwszych myśli na ten temat.

 

Po pierwsze to czarnym charakterem jest tu jeden z najgorszych ministrów – Bartłomiej „Monopol na przemoc” Sienkiewicz. Facet, który dawno powinien zostać zdymisjonowany za swoją arogancję i niekompetencję. …a jednak trwa. To samo Donald „Krzywoprzysięzca” Tusk i kilku wielu innych.

Słyszeliśmy już o tym, że o tym czy ustawa jest zgodna z Konstytucją decyduje ewentualny koszt uznania jej za niekonstytucyjną, słyszeliśmy też od ludzi odchodzących z PO, że ta partia potraktowała Polskę jak dziwkę.I nic… oni trwają i wciąż mają gdzieś wiernych wyborców (którzy jednak nie chwalą się na kogo głosują).

Teraz słyszymy z ust ministra, że to państwo istnieje tylko teoretycznie. Pytanie czy teraz nagrania z zakulisowych rozmów polityków coś zmienią? Zobaczymy.

Co niektórzy dają pokaz kosmicznej hipokryzji, reszta udaje, że nic się nie stało.
Pan Nałęcz np. zbulwersował się, „nagrywaniem ludzi, którzy poszli coś zjeść” chociaż jedzenie tam było drugoplanowe. Nie zauważyłem też żeby pan Nałęcz kiedykolwiek protestował przed nadmierną inwigilacją obywateli w Polsce, a skala podsłuchów jest naprawdę duża. No cóż, zwykłych obywateli można podsłuchiwać, a skandalicznych wypowiedzi ministra nie można… Chociaż gdyby chodziło o kogoś z PiS-u to pewnie byłoby inaczej.

Taką tezę potwierdza Julia „Przejrzysta” Pitera, która w Radiu Zet nie chciała się wypowiedzieć o tym czy minister Sienkiewicz powinien zostać zdymisjoinowany, ale rozbrajająco szczerze powiedziała, że gdyby chodziło o kogoś z PiS to byłoby inaczej.

W tych okolicznościach przestaje dziwić jakich ludzi sobie dobiera PO lokalnie do swoich struktur, wszystko pasuje. Ustawa o samorządzie gminnym czy k.p.a.  też pewnie obowiązuje teoretycznie…

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Mitz 15 czerwca 2014 Odpowiedz

    Absolutnie nie mogę się zgodzić z przedmówcą.
    Uważam że podsłuchiwanie polityków to draństwo. Ta rozmowa to normalne biznesowe spotkanie, polityka wymaga ofiar a racja stanu uzasadnia to, że mężowie stanu muszą od czasu do czasu poświęcić swój honor dla dobra państwa. Nie stało się dobrze że wyborcy usłyszeli te rozmowy – to może niekorzystnie wpłynąć na ich opinię, w szczególności gdy większość nie zrozumie kontekstu.
    Myślę że najlepsze co można zrobić to zignorować – a w przyszłości dla dobra państwa, media powinny być mocniej kontrolowane a winnych należy odnaleźć i przykładnie ukarać.
    Sprawy o których mówili to małe rzeczy, czynione w dobrym celu – i to powinniśmy mieć na uwadze. Wstydzić się nie ma czego.
    Skandalem jest nasza reakcja i kompletny brak zrozumienia.
    😉

  • Piotr 16 czerwca 2014 Odpowiedz Author

    Masz rację. Wstyd mi. Wiadomo, ze zwykłych ludzi trzeba podsłuchiwać, bo to mali złośliwi krętacze. Co innego władza. Oni czasem muszą łamać prawo, nawet Konstytucję dla naszego dobra. Powinniśmy im ufać, a nie doszukiwać się jakiegoś problemu.
    😉

    Cała afera ma jednak zaletę, idiotyczna dyskusja o „deklaracji wiary” jakoś zniknęła 😀

  • Piotr 16 czerwca 2014 Odpowiedz Author

    …poza tym tak po cichu się obawiam czy kontrolowany przeciek nie jest po to, zeby zrobić zadymę w Polsce zsynchronizowaną z akcją pomocy ludności cywilnej bombardowanej przez tych banderowskich faszystów z Kijowa…

  • Mitz 16 czerwca 2014 Odpowiedz

    To trochę śmieszne kiedy akcją przeciw państwu jest ujawnienie prawdy. Amerykanie mieli tak z NSA. A mówią że prawda nas wyzwoli… Pytanie: od czego? 🙂

  • Piotr 16 czerwca 2014 Odpowiedz Author

    Po wysłuchaniu naszego Słońca Peru już jestem spokojny. Wiem, że nic się nie stało. Teraz wystarczy tylko przykładnie ukarać niesfornych dziennikarzy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook