Kilka zdań o Ukrainie

Ponownie muszę napisać coś o Ukrainie. Naiwność polskich i zachodnich przywódców mnie coraz bardziej przeraża. Temat poruszałem już wcześniej w marcu i kwietniu. Przebieg wydarzeń raczej nie odbiega od tego co prognozowałem, niepokojące jest głównie to, że wszystko idzie w kierunku najbardziej drastycznego i krwawego wariantu wydarzeń.

Możliwe warianty, zależne głównie od tego w jaki sposób Europa i Ukraina będą przeciwdziałać imperialnej polityce Rosji, nakreśliłem w marcu, gdy Rosjanie zajmowali Krym: „Szach i mat” . Wobec braku oporu i zdecydowanej reakcji apetyt Putina oczywiście wzrósł, więc rozpoczęły się dalsze działania destabilizujące wschód Ukrainy. Dla Rosji było to o tyle istotne, że dzięki temu praktycznie wszyscy przestali mówić o Krymie, zajęcie półwyspu stało się faktem dokonanym, bo powstał problem co stanie się z kolejnymi terenami, i miastami, np. z Donieckiem. Tam Putin znowu miał ułatwione zadanie, bo Ukraina nie zgodziłaby się na przeprowadzenie żadnego uczciwe referendum. W związku z tym Władymir urządził swoją farsę pod przykrywką referendum. Uczciwe referendum, w którym wygrałaby opcja pozostania przy Ukrainie, byłoby  skutecznym sposobem do powstrzymania ekspansji Rosji. Są jednak powody, dla których go nie przeprowadzono. Po pierwsze samo przeprowadzenie referendum byłoby zgodą na to, że jakaś część Ukrainy może dostać autonomię lub niepodległość w wyniku głosowania. Większość państw nie dopuszcza takiej opcji. Po drugie nie ma pewności, czy opcja prorosyjska przegrałaby takie referendum, a przy wyniku korzystnym dla Rosjan należałoby też uszanować wyniki. Po trzecie nie było gwarancji, ze referendum będzie uczciwe i przeprowadzone bez zakłóceń w chwili gdy działały tam już „zielone ludziki”. Pozostała wiec odmowa referendum, co stało się pretekstem do urządzenia referendalnej szopki i zbrojnego przejęcia władzy przez „separatystów”.

O ile Krym oddano praktycznie bez oporu, to tutaj ruszyła „operacja antyterrorystyczna” z użyciem wojska i ciężkiego sprzętu. W myśl zasady, ze na wojnie pierwszą ofiarą zawsze jest prawda, trudno jest powiedzieć cokolwiek pewnego. Komunikaty stron są sprzeczne i nie ma co się temu dziwić. W warunkach wali w mieście dobrze uzbrojone lekkie oddziały piechoty separatystów wspierane „ochotnikami” z Rosji mogą bronić się długo i zadawać ciężkie straty. Szczególnie jeżeli mogą korzystać z sympatii przynajmniej części ludności. Pokonanie ich może wymagać użycia artylerii, co w warunkach sąsiedztwa cywili zawsze będzie kontrowersyjne i niebezpieczne. Próba oskarżania, że „to separatyści zdobyli działo samobieżne i ostrzeliwują cywilów” może wszystkich nie przekonać. Szczególnie nie ciężko może być przekonać mieszkańców Doniecka widzących latające nad głowami ciężkie ukraińskie śmigłowce ostrzeliwujące ich miasto.

W tych okolicznościach Putin założył następną pułapkę, w którą liderzy Ukrainy i Zachodu wpadli jak naiwne myszki. Otóż prezydent Rosji zapowiedział, ze uzna wyniki wyborów na Ukrainie. Przyjęto to jako dobrą wiadomość i przyzwolenie na rozprawienie się z buntownikami… Błąd. Szanowne Radki w krótkich spodenkach, Putin właśnie wciąga Ukraińców w śmiertelną zasadzkę. „Zielone ludziki” wciągną na wchód Ukrainy coraz większe siły ukraińskie. Rosjanie rozpoznają ich liczebność, uzbrojenie i lokalizację, a następnie rusza „bronić ostrzeliwanej ludności cywilnej”. To już niemal pewny scenariusz. Pozostaje tylko pytanie kiedy Putin uzna, że sytuacja dojrzała i jak daleko będzie chciał sie posunąć? Dodatkowym zagrożeniem są wypuszczane dziwne informacje o rzekomym polskim wsparciu dla „banderowców”, to naprawdę brzydko pachnie szukaniem pretekstu do konfliktu z Polską.

Jeszcze jedną myślą się podzielę, zwróciliście uwagę, że Putin w zasadzie nie starał się utrzymać Janukowycza na „ukraińskim tronie”? Historia byłego prezydenta Ukrainy bardzo nieprzyjemnie przypomina mi postać Margrabiego Wielopolskiego, szczególnie w sposobie przedstawienia jej przez Przemka Gintrowskiego: Wielopolski.
Wydaje się, że to postać tragiczna w podobny sposób, tyle, że nie w historii Polski, a Ukrainy. Janukowycz „kroczył po linie, przepaść z lewej i przepaść po prawej. Jeśli z ręki rodaka nie zginie, to z urzędu odejdzie w niesławie”. Ukraina była silnie uzależniona od Rosji, a Janukowycz próbował lawirować w tych warunkach, zbliżać się do zachodu, ale bez gwałtownych ruchów, które mogły spowodować reakcję „cara” Putina, u którego najwyraźniej był „podejrzany”. W końcu „spadł”, z opinią zdrajcy, a „car” wykorzystuje to do użycia siły i pacyfikacji Ukrainy. Tym bardziej, ze zmiany nie dokonano w zasadzie w wyniku wyborów, a w wyniku zamieszek. Idealny grunt dla manipulacji „carskich” agentów i mediów. Tylko dlaczego przy naszych historycznych doświadczeniach rządzący Polską historycy (Tusk, Komorowski) tego nie potrafili przewidzieć? Skąd ich dziecinna naiwność i traktowanie w ostatnich latach Rosji jako kraju przyjaznego i partnerskiego? Smutne i straszne. I jeszcze to nieszczęsne uznanie niepodległości Kosowa, dające Putinowi kontrargument na wszelkie lamenty o tym, że nie wolno się mieszać i o nienaruszalności granic w Europie. Na co wam to było? Szczególnie, że politolodzy zajmujący się geopolityką i konfliktami międzynarodowymi wprost wskazywali niebezpieczne konsekwencje wykorzystania tego precedensu.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Yeri 2 czerwca 2014 Odpowiedz

    Ciekawe skojarzenie Janukowycza z Wielopolskim 🙂
    Też mi się nie podoba to gadanie o polskim wsparciu dla „banderowców”, oj, bardzo mi się nie podoba.
    Co do reakcji zachodu to wszyscy zachowują się, jakby zapomnieli, że istnieje takie zjawisko jak wojna, a to nie podoba mi się jeszcze bardziej.

  • Piotr 2 czerwca 2014 Odpowiedz Author

    Aż się prosi o filmik z tym kawałkiem Gintrowskiego i obrazkami z Majdanu czy Donbasu.

    Tymczasem na Ukrainie: http://fakty.interia.pl/raport-zamieszki-na-ukrainie/aktualnosci/news-ukraina-strzelanina-w-obwodzie-luganskim,nId,1435239
    400! 400 uzbrojonych ludzi to nie dywersanci, to batalion piechoty!

  • Szpieg 7 czerwca 2014 Odpowiedz

    „Tylko dlaczego przy naszych historycznych doświadczeniach rządzący Polską historycy (Tusk, Komorowski) tego nie potrafili przewidzieć? Skąd ich dziecinna naiwność i traktowanie w ostatnich latach Rosji jako kraju przyjaznego i partnerskiego? Smutne i straszne. ”

    Hauer, to nie jest dziecinna naiwność. W tym jest prawidłowość. Tusk jest człowiekiem Niemców. Niemcy od wieków grają z Rosją tę grę – obydwa kraje najmocniejsze są wtedy, gdy ze sobą współpracują. Niemcy kazali Tuskowi tak traktować Rosję – i tak ją traktował. Angela po Krymie zaostrzyła język, ale nie chciała całkiem iść po bandzie – poszczuła ratlerkiem-Tuskiem. I Tusk i Sikorski, którzy zawsze łagodzili i unikali, z dnia na dzień stali się jastrzębiami. Przy Tupolewie straszyli wojną z Rosją, a nagle zaczęli skakać do gościa, który właśnie zbrojnie zajął Krym?? Dla mnie to jedyne logiczne wytłumaczenie, będące konsekwencją zresztą ideowego manifestu Tuska gdy miał już 30 lat (a wiec nie był nieopierzonym szczeniakiem), który krąży po necie (tam gdzie pisze, że polskość to nienormalność, ale moim zdaniem tam są dużo groźniejsze sformułowania niż to), konsekwencją finansowania KLD przez Niemców, o czym mówił Piskorski, i konsekwencją od lat chodzenia na pasku Angeli. Niemcy nie pozwolili fikać – nie fikał. Niemcy kazali fikać – fika jakby go kto podmienił.

  • Szpieg 7 czerwca 2014 Odpowiedz

    A piosenka o Wielopolskim bardzo smutna. Nie odniosłem jej do Janukowycza, tylko do siebie 🙁
    Jego podejście jest mi bardzo bliskie, i faktycznie, przy tym zafajdanym kraiku prowadzi do nikąd. Trzymam kciuki za Orbana!

  • Piotr 8 czerwca 2014 Odpowiedz Author

    Szpieg, co Ci? Gadasz jak mała Marysia 😀

  • Yeri 8 czerwca 2014 Odpowiedz

    Mała Marysia 🙂 Ale w której kwestii? Ad 1 czy ad 2??

  • Szpieg 8 czerwca 2014 Odpowiedz

    kim jest mała Marysia?

  • Piotr 9 czerwca 2014 Odpowiedz Author

    Aktualnie 17-letnią celebrytką, która się Tuskowi nie kłania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook