Bezsilność

Pamiętacie „incydent na lotnisku w Prisztinie”? Uznawany jest za przykład bezsilności Rosji. Jeżeli to była bezsilność, to co w takim razie dzisiaj pokazuje NATO?

„Incydent w Prisztinie”? O co chodzi? Po zakończeniu nalotów na Jugosławię/Serbię w 1999 roku siły NATO miały wkroczyć do Kosowa, w tym do stolicy prowincji – Prisztiny. Przypomnijmy tu, że Rosja wspierała Serbów, których NATO zmusiło nalotami do ustępstw. Zanim żołnierze NATO weszli do Kosowa, zostali uprzedzeni zaskakująco szybką akcją rosyjskich desantowców (batalion złożony z około 200 ludzi), którzy opanowali lotnisko Slatina koło Prisztiny. Wtedy, podobnie jak dzisiaj, obawiano się „III Wojny Światowej”, gdyż amerykański generał Wesley Clark rozkazał siłom około 500 spadochroniarzy brytyjskich i francuskich zająć lotnisko.

Russian soldiers march in Kazakstan.Rosyjscy spadochroniarze, tu w mundurach z oznaczeniami. Fot. US Air Force (Wikipedia)

Tymczasem Rosjanie gotowi byli przerzucić dodatkowe siły samolotami transportowymi (miały to być „tysiące żołnierzy”). Brytyjczycy zakwestionowali rozkaz amerykańskiego dowódcy i opóźnili jego wykonanie. Dowodzący na miejscu James Blunt, który miał zająć lotnisko wspominał, że było tam około 200 Rosjan „z agresywnie wymierzoną bronią”. Omal nie doszło do bezpośredniej walki żołnierzy NATO z rosyjskimi. Brytyjski generał Mike Jackson miał odpowiedzieć Clarkowi: „Nie rozpocznę III Wojny Światowej” i polecił jedynie otoczyć lotnisko. Doszło do nerwowej konfrontacji. Tymczasem Rumunia, Bułgaria i Węgry odmówiły Rosji udostępnienia przestrzeni powietrznej, co uniemożliwiło przesłanie posiłków. 200 rosyjskich spadochroniarzy było odciętych od zaopatrzenia. Ostatecznie konflikt rozwiązano negocjacjami, Rosjanie musieli ustąpić. Tym samym okazało się, że w efekcie była to tylko symboliczna operacja. Rosja zamanifestowała swój sprzeciw i bezsilność wobec działań NATO. Osobną kwestią, jest to, że w kolejnych latach na terenie Kosowa dochodziło do pogromów i zamieszek. Kilkaset tysięcy Serbów opuściło swoje domy, spalono wiele cerkwi, w tym zabytków z listy UNESCO. W końcu wbrew wcześniejszym ustaleniom i zasadzie „nienaruszalności granic” Kosowo ogłosiło niepodległość, co zostało uznane przez około 100 państw w tym USA, Wielką Brytanię czy Polskę przy bezsilności Rosji, która mogła się najwyżej sprzeciwiać werbalnie, co oczywiście nie pomogło jej sojusznikowi.

I teraz zadajmy sobie pytanie: jeżeli wysłanie spadochroniarzy, przygotowanie dużej operacji desantowej, gotowość do walki z użyciem ostrej amunicji uznajemy za „pokaz bezsilności”, to jak nazwiemy to, co dzisiaj robi NATO i UE w sprawie Ukrainy?

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook