Dlaczego nie jestem „korwinistą”?

Niektórzy moi stali czytacze mogą być zaskoczeni. Wiele poglądów wyrażanych na tym blogu jest zgodna z tym co głosi Janusz Korwin-Mikke, wiec dlaczego nie zamierzam głosować na niego i jego partię KNP? Zapraszam do zapoznania się z głównymi powodami.

janusz-korwin-mikke kwejkJKM na kwejk.pl. Absurdalne czy jednak prawdziwe?

Jeden z moich znajomych zapytał mnie jakiś czas temu: „Czytałem Twojego bloga, ciekawy jestem co myślisz o Korwinie-Mikke”. Dzisiaj zaspokoję tę ciekawość znajomego oraz zapewne paru innych osób.
Janusz Korwin-Mikke (JKM) ma ogromny wkład w popularyzowanie myśli wolnościowej w Polsce. Znam go od lat kilkunastu, miałem okazję przeprowadzić z nim kilka wywiadów oraz rozmawiać całkiem prywatnie.
Sam JKM ma problem ze zdobyciem szerszego poparcia. Dzieje się tak, bo z jednej strony ma niezwykły talent do zrażania ludzi, a z drugiej część głoszonych przez niego poglądów jest nie do zaakceptowania. Zresztą on sam chyba ich nie akceptuje bo notorycznie przeczy sam sobie. Widać to bardziej za każdym razem gdy stara się przebić przy pomocy jakiegoś absurdalnego porównania. Osobną sprawą jest to, że ogromna część naszego społeczeństwa zwyczajnie nie rozumie co on mówi, zarówno z powodu wady wymowy, jak i dlatego, że nie nadążają za tym „co Janusz chciał powiedzieć”.

Jest zatem kilka powodów, dla których nie poprę JKM, ani żadnej partii, która jego jest.

Powód pierwszy: „co Janusz miał na myśli?” Zaczynam od tego, bo akurat na fali jest wypowiedź JKM o umowach i więźniach w Auschwitz. Właśnie lecą na niego gromy we wszelkich mediach, za to, że „twierdzi, że w hitlerowskich obozach koncentracyjnych więźniowie mieli dobre warunki”. JKM oczywiście tak nie twierdzi, próbował powiedzieć coś zupełnie innego, ale nie wyszło. Został źle zrozumiany i teraz wszelcy jego zwolennicy muszą tłumaczyć w Internetach „co Janusz miał na myśli”. Temat jest stary jak działalność polityczna JKM. W 2012 poświęciłem nieco uwagi jego nieszczęśliwemu felietonowi o paraolimpiadzie: Paraolimpiada i sumo. To był zarazem przykład tego jak JKM sam sobie zaprzecza (przypomnę: twierdził, że cywilizacja europejska niszczeje przez oglądanie paraolimpiad, a równocześnie twierdził, że nikt paraolimpiady nie chce pokazywać, bo nikt tego nie ogląda).

Powód drugi: „szok wolnościowy”, czyli skrajny radykalizm w zapowiadanym zaprowadzaniu wolności gdyby tylko uzyskał władzę. JKM tłumaczy to prostym porównaniem, że „bardziej humanitarnie jest uciąć pieskowi ogonek za jednym razem, niż po plasterku”. To mnie jednak jakoś nie przekonuje. Powiedzmy sobie jasno, że z przywracaniem wolności komuś, kto nie jest na to przygotowany, albo tego nie chce i się boi może być kłopot. Moim zdaniem działanie na tym polu powinno być bardziej stopniowe i tu już się mocno z JKM różnimy. Uważam, ze zmiany powinny być dostosowane do tego, co jest możliwe do zaakceptowania społecznie (czyli np. nie „natychmiastowa likwidacja ZUS” tylko „dobrowolność ZUS”…no dobra to prawie to samo, ale wiecie o co chodzi). Gdybym miał użyć porównania powiedziałbym o „szoku termicznym”. Tzn, gdy ktoś w czasie upalnego lata zbyt gwałtownie wejdzie do wody, może najzwyczajniej przypłacić to życiem, pomimo, że samo schłodzenie organizmu jest w tej sytuacji jak najbardziej wskazane i słuszne. Tłumacząc to na język bardziej zrozumiały dla JKM, pozwolę sobie przypomnieć, że część uwolnionych więźniów Auschwitz była tak wyczerpana, że żywność podawano im małymi porcjami, jak leki, aby nie umarli z przejedzenia. Serio, byli tak wygłodzeni, że za dużo żywności mogło ich zabić.

Powód trzeci, zarazem bardzo istotny: „irracjonalne ataki JKM na demokrację”. Proszę zwrócić uwagę, że JKM w swojej krytyce demokracji zaprzecza sam sobie. Gdy go zapytać, jakie państwa są dla niego wzorem (czy jakie uważa za dobrze rządzone) lub jacy przywódcy są dla niego wzorem, usłyszymy:
USA – czyli państwo utworzone wręcz jako wzorcowa republika z modelowym trójpodziałem władz i podejmowaniem decyzji przez głosowania. Odpowiednio duża większość może zmienić Konstytucję (choć to procedura niełatwa). Warto tu zaznaczyć, że te wolnościowe USA mogły powstać dopiero po uwolnieniu się spod władzy i fiskalizmu króla, dopiero po uwolnieniu się spod monarchii, która zdaniem JKM jest ustrojem najlepszym…
Ronald Reagan – czyli przywódca wybrany w demokratycznych wyborach…Wielka Brytania – formalnie monarchia, jednak historia brytyjskiego parlamertaryzmu to historia wydzierania władzy królowi i tworzenia ochrony praw jednostki. Monarcha stał się figurantem, władze sprawuje faktycznie parlament i rząd pochodzący z …demokratycznych wyborów. Poszerzanie wolności jednostki i wolności gospoodarczej szło w parze z ograniczaniem monarchii. Te procesy były tak bardzo powiązane, ze do dzisiaj wielu ludzi zamiennie stosuje pojęcia: demokracja, wolność, kapitalizm.
Margaret Thatcher – czyli przywódca wybrany w demokratycznych wyborach, a na dodatek kobieta (co nie przeszkadza niezwykle konsekwentnemu w poglądach JKM głosić, że kobiety nie powinny zajmować się polityką).
Jako pozytywne przykłady JKM podaje też państwa z południowo-wschodniej Azji, np. Singapur, czyli państwo z bardzo specyficznym systemem wyborczym, ale jednak rządzone w wyniku głosowania, większością głosów. W ogóle pytany o „kraje wzorcowe”, nie licząc może komunistycznych Chin, JKM wymienia wyłącznie kraje rządzone demokratycznie. Zresztą na te Chiny JKM patrzy szalenie wybiórczo, chyba nie widzi, że obok stref wolnego handlu funkcjonują tam „wielkie budowy socjalizmu” i ograniczenia praw jednostki, co liberała powinno jednak mierzić. Zresztą jeżeli za wyznacznik weźmiemy szybkość rozwoju, to Indie wcale Chińczykom nie ustępują, zupełnie jak by przeprowadzanie demokratycznych wyborów im nie przeszkadzało.

Jednak największy stopień samozaorania JKM osiąga w chwili gdy za wzór dobrze rządzonego państwa w Europie podaje Szwajcarię – najbardziej demokratyczne państwo świata. To jak to jest Panie Januszu? Więcej wyborów i demokracji to lepsze czy gorsze rządy?
JKM bardzo chętnie powołuje się na wartości klasyczne, wypracowane przecież w demokratycznych Atenach i republikańskim Rzymie – cywilizacjach, w których decyzje podejmowano w wyniku głosowania!

W próbach dowodzenia, że dyktatura jest lepsza od demokracji JKM lubi przywołać postać Pinocheta, jako przykład „mądrej dyktatury”. Pomijam tu celowo całą dyskusję nt. oceny Pinocheta, proszę zwrócić uwagę tylko na jeden fakt: to była najbardziej demokratyczna dyktatura w historii. On organizował referenda, w których można było się wypowiedzieć „czy dalej chcecie dyktatora Pinocheta”. W 1988 Pinochet oddał władzę, gdy w referendum uzyskał zaledwie 42% poparcia dla swojej dyktatury. 42% to dziś w Polsce to przecież marzenie każdego lidera partyjnego. Dlaczego Pinochet oddał włądzę? Bo wbrew poglądom JKMnawet dyktator musi się liczyć z wolą większości. Sprawowanie dyktatorskich rządów wbrew większości wymaga ogromnej skali terroru albo skutkuje obaleniem dyktatora.

Esencją korwinowej antydemokraci był wpis JKM na blogu, w którym taką oto bzdurę napisał: „Stalinizm był dyktaturą jednostki, d***kracja to dyktatura (tfu!) Większości. Z dwojga złego chyba już wolę Stalina. Był mniej krwiożerczy – i można Mu było przemówić do rozsądku”. To aż szkoda komentować, samego Korwina najchętniej odesłałbym do zapoznania się z historią brytyjskiego parlamentaryzmu, która pokazuje, że „przemawianie tyranowi do rozsądku” polega właśnie na ograniczaniu jego władzy i poszerzaniu zakresu demokracji.

Panu Januszowi się jednak wydaje, że może wygrać demokratyczne wybory mówiąc większości, że jest głupia i gdy przejmie władze to nie będzie się liczył z jej zdaniem. Panu Januszowi wydaje się też, że mógłby rządzić wolnymi i oczywiście uzbrojonymi ludźmi (bo JKM jest podobno za wolnym dostępem do broni) podejmując decyzje bez pytania ich o zdanie czy wbrew ich woli. Moim zdaniem to nie przejdzie. Z całym szacunkiem dla „Kisiela”, ale sytuacja jednak wygląda tak: albo „wziąć za mordę”, albo liberalizm.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Szpieg 6 lutego 2014 Odpowiedz

    Hauer wreszcie wyrósł z Korwina 😀

  • Piotr 6 lutego 2014 Odpowiedz Author

    Szpieg się obudził 🙂
    W 2012 był ten mój linkowany tekst o Sumo z krytyka Korwina, a w 2011 mało przychylny dla KNP komentarz po wyborach. Natomiast jeszcze jako student polemizowałem z Korwinem przez maile. Tzn. ja pisałem do redakcji „Najwyższego Czasu”, a Korwin-Mikke odpowiadał mi w swoich cotygodniowych felietonach (w efekcie czasem mój list stanowił połowę jego felietonu) 😀

    Ale fakt, to jest jak do tej pory najbardziej antykorwinowy tekst z mojej klawiatury 😉

  • erik 7 lutego 2014 Odpowiedz

    Dobry tekst, Piotrze. Ja po kilku latach śledzenia działalności JKM, posuwam się dalej w krytyce. Pomimo zgody na wiele proponowanych przez niego rozwiązań, notorycznie odczuwam zgrzyt interesów. Mam takie nieodparte wrażenie, że świadomie ośmiesza część politycznej strony. Pytanie brzmi – dlaczego?

  • Yeri 7 lutego 2014 Odpowiedz

    Hauer dawno z Korwinizmu wyrósł 🙂
    Dla mnie Korwin pozostaje legendą polskiej myśli liberalnej, to bardzo barwna postać, o nietuzinkowych poglądach, niestety kiepski polityk, z powodu kiepskiej umiejętności precyzyjnego przekazywania swoich poglądów.
    W kilku miejscach byłbym dla Niego łaskawszy niż Piotrek- np odpuściłbym mu Panią Margaret Thatcher, bo docenić Ją należy jak mało kogo, kilka innych historycznych postaci kobiet-mężów stanu też bym znalazł, jednak to wyjątki potwierdzające regułę.
    Natomiast celnie podsumowałeś Piotrze inne sprzeczności w Jego poglądach.
    Odnośnie głosowania to jako zdeklarowany konserwatywny liberał mam problem ze znalezieniem alternatywy dla JKM na polskiej scenie politycznej, jest wielu młodych, fajnie myślących ludzi, ale bez siły przebicia, niestety, więc konserwatywni liberałowie są ciągle zdani na Janusza, który faktycznie robi wszystko, żeby nic nie ugrać w wyborach.
    Fajna wrzuta z Kwejka, haha, nic dodać, nic ująć 🙂

  • Piotr 7 lutego 2014 Odpowiedz Author

    Yeri, teraz mamy np. Republikanów. Tyle, ze oni skumali się z Gowinem… jak ktoś Gowinowi nie ufa, to może zagłosować na „antystemowców” z sojuszu Partii Libertariańskiej, Demokracji Bezpośredniej i Polskiej Partii Piratów. Nie jesteśmy skazani na korwinizm 🙂

  • Yeri 9 lutego 2014 Odpowiedz

    No właśnie jesteśmy 🙂
    Republikanie z Gowinem, a Gowin jakiś taki nierepublikański…
    „Antysystemowcy”, heh, to żadni libertarianie tylko pancury jakieś, zresztą ich poparcie to jakieś promile.
    Nie widzę alternatywy w tej chwili.

  • Anonymous 9 lutego 2014 Odpowiedz

    >Zaczynam od tego, bo akurat na fali jest wypowiedź JKM o umowach i więźniach w Auschwitz. Właśnie lecą na niego gromy we wszelkich mediach, za to, że „twierdzi, że w hitlerowskich obozach koncentracyjnych więźniowie mieli dobre warunki”.
    Taaaaa, wpisuje w google news korwin a tam tylko artykuł z faktu na ten temat. A u Czajkowskiej się wybronić.
    Innymi słowy – nie forsuj boś dupa.

  • kunajk 9 lutego 2014 Odpowiedz

    >Powód pierwszy: „co Janusz miał na myśli?”

    Pierwszym powodem, który podaje autor, jest to, że on wprawdzie rozumie co Korwin ma na myśli, ale inni ludzie już nie. **Jest to całkowicie niemerytoryczne tłumaczenie.** Co mnie jako wyborce obchodzi, czy inni ludzie są analfabetami wtórnymi? Jest to tak samo głupi i fałszywy argument jak ten, że „_Nie zagłosuję na Partie Libertariańską, bo to zmarnowany głos, ona przecież nie ma poparcia_”. Oba podejścia maja taki sam sens, jak mówienie, że nie zagłosuje się na kogoś, bo jego garnitur na bilbordzie odstrasza wyborców. Głównym problem ludzi i ogólnie państwa jest to, że za dużo myślą o innych, a za mało o sobie. „_Ja bym odkładał na emeryturę, ale inni to idioci_” = „_Ja rozumie JKM, ale inni nie_”.

    >Powód drugi: „szok wolnościowy”

    Tu nie trzeba prowadzić teoretycznych rozważań – wystarczy się cofnąć do 1988 roku. Wtedy ustrój państwa zmienił się z realnego socjalizmu na dziki XIX wieczny kapitalizm. Ludzie z powodu szoku nie poumierali w domach, tylko wyszli na ulicę handlować. Bez znieczulenia, bez okresu przejściowego, SZOK, NIEDOWIEŻANIE – JAK TO MOŻLIWE?

    >Powód trzeci: „irracjonalne ataki JKM na demokrację”.

    Tu znowu wystarczy cofnąć się w czasie i empirycznie sprawdzić jak to jest naprawdę. Dziewiętnastowieczne Stany Zjednoczone według dzisiejszych standardów nie był demokratycznym krajem. Istniała masa cenzusów. By wziąć udział w wyborach, trzeba było zapłacić niemały podatek wyborczy. Trzeba było posiadać wykształcenie. I na koniec trzeba było być białym mężczyzną 🙂 Tak na marginesie, w zachwalanej Szwajcarii, która posiada tylko 7 ministerstw(Polska ma aktualnie 40! – jak ludzie przeżyją SZOK TERMICZNY gdy się zredukuję ich liczbę?!) kobiety prawo wyborcze uzyskiwały od 1970 do 1990 roku. Przypadek?
    Powszechne prawo wyborcze, prowadzi do tabloizacji polityki. Polityka nie jest już elitarna, gdzie liczy się poziom dyskusji i merytoryczna waga argumentów – teraz liczy się ładny garnitur na bilbordzie, poruszający emocje spod wyborczy z wbijającym ABW do domu biednego człowieka itd. Stany Zjednocznone z powodu upowszechnienia praw wyborczych stoczyły się i jakie patologie są, każdy widzi. Nie chodzi tu o to, że prawo głosu dla kolorowych jest złe, że prawo głosu dla kobiet jest złe → problemem jest spadający poziom polityki, spowodowany jej powszechnością.

  • Yeri 9 lutego 2014 Odpowiedz

    Kunajk- ciekawa wypowiedź.

    Co do pierwszego argumentu się nie zgodzę- Piotrek wytknął Januszowi sprzeczności w wypowiedziach, w efekcie których staje się niezrozumiały dla wszystkich, a nie przyznał sobie monopol na rozumienie JKM.
    Co do drugiej kwestii zgadzam się z Tobą całkowicie (tylko datę bym gwoli ścisłości rok do przodu przesunął).
    Trzecia część wypowiedzi też bardzo ciekawa i trafna, gratuluję nietuzinkowego podejścia do sprawy.

  • Piotr 9 lutego 2014 Odpowiedz Author

    @kunajk, nie przekonujesz mnie. „Powód pierwszy” jest wysoce merytoryczny. Korwin jako nadawca komunikatu powinien starać się mówić w sposób zrozumiały. Szczególnie gdy założymy, że jednak chce przekonać jak najwięcej osób. Jeżeli zależy mu tylko na show, to owszem, może gadać cokolwiek… Efekty jakie są? Każdy widzi. Zwróć też uwagę, ze JKM regularnie wygaduje lub wypisuje kompletne bzdury, co widać gdy sam sobie zaprzecza: przypomnę: twierdził, że cywilizacja europejska niszczeje przez oglądanie paraolimpiad, a równocześnie twierdził, że nikt paraolimpiady nie chce pokazywać, bo nikt tego nie ogląda. To ważny element „powodu pierwszego”.

    „Powód drugi” też dobrze się trzyma. Lata 90-te w III RP jednak sporo różniły się od „dzikiego kapitalizmu XIX wieku”. Widać to choćby po przemówieniach sejmowych JKM-a…

    Odnośnie „powodu trzeciego”, zamiast popatrzeć na całokształt, zaczynasz Pan rozbierać na czynniki pierwsze funkcjonowanie ustroju USA. To nie jest sedno. Sednem jest to, ze USA powstały po uwolnieniu się kolonii od najlepszego (zdaniem JKM) ustroju na świecie, czyli spod monarchii.
    Jakoś tak się dziwnie składa, ze sukces państw powiązany jest zwykle nie z despotyzmem, a z wolnością i kontrolą władzy przez obywateli. Natomiast dyskusja o „elitarności” czy „powszechności” praw jest bardzo względna, tym bardziej, że zupełnie inne były realia były w innych epokach.

    • JS 22 lutego 2014 Odpowiedz

      Na wstępię, proszę wybaczyć, że komentuję po dość długim czasie, jednak pewna pozoroność i nieścisłość zastosowanej argumentacji nie pozwala mi pominąć owych milczeniem.

      Kwestia pierwsza, o ile dobrze pamietam, JKM przekonywał, iż promowanie kalectwa prowadzi do aberracji, w sensie generalnym, a nie konkretnie za pośrednictwem nadawania przekazu z paraolimpiad. Podkreślał tutaj aferę z hiszpańskimi sportowcami, którzy udawali kalectwo, by mieć większe szanse na medal. JKM piętnował zatem każdą sytuację, w której „równa się do gorszego”, a nie do lepszego. Stwierdził ponadto, iż każde zawody, w których brane są pod uwagę różne ułomności prowadzić będą do wypaczenia ideałów sportu. Sprzeczność jego wypowiedzi nie jest pod tym względem tak oczywista. Innymi słowy, mówi on bardziej o tym, że na owych paraolimpiadach zaprzecza się ideałom, mniej istotne jest czy jest to przekazywane w mediach.

      Kwestia druga i tzecia, tutaj zdaje się Pan przeczyć własnej metodzie wnioskowania. Raz, w przypadku paraolimpiad przemawia Pan za przechodzeniem od szczegółu do ogółu, natomiast w przypadku trzecim twierdzi Pan, że szczegóły są nieistotne, liczy się ogólna zasada. Otóż sprowadza się Pan w ten sposób do ad hominem, a wszystko przez brak konsekwencji. W przypadku paraolimpiad dedukuje Pan fałszywie, ze względu na wybiórcze potraktowanie przesłanek, w przypadku trzecim dokonuje Pan z kolei indukcji, w myśl której USA w XIX wieku były państwem dekomratycznym i nieważne są cechy swoiste owej demokracji. Twierdzi Pan również, że to owa demokracja i wyzwolenie spod panowania monarchii zapewniły USA rozkwit, dowodzi Pan przy tym a contrario, że monarchia była ustrojem złym, a demokracja dobrym. Nie bierze Pan jednak pod uwagę, że władza monarchy nad koloniami zawsze była bardziej restrykcyjna, a sytuacja kolonistów inna od sytuacji bezpośrednich poddanych monarchy, nie można zatem generalnie indukować z przypadku kolonii, że monarchia jest ustrojem złym (sama demokracja również nie była główną przyczyną rozwoju USA, ważna była struktura kolonii, słabość Wielkiej Brytanii, ogólny układ geopolityczny w ówczesnej Europie etc.. Co więcej JKM nie twierdzi, iż każda monarchia jest dobra, a jedynie ta oświecona (stopień oświecenia zleży z kolei od osoby monarchy, a jest wiadome, że Jerzy III Hanowerski władcą zbyt dobrym nie był). Postawa JKM jest z resztą dość pragmatyczna w przypadku oceny ustrojów, przyjmuje raczej, iż nie ma idealnego ustroju w sensie uniwersalnym, w danym przypadku może się sprawdzić ustrój taki czy inny, natomiast faktem jest, że demokrację potępia zawsze, jako ustrój prowadzący do powszechnej głupoty
      (twierdził tak z resztą Sokrates, Platon, Arystoteles, krytykowali oni konkretne cechy demokracji, podobnie jak czyni to JKM). W przypadku USA, Szwajcarii, Singapuru, JKM zwykle dodaje, iż są szczególne rodzaje ustrojów, potępia on zatem demokrację, wskazując jednocześnie, że gdy przyjmie ona swoisty charakter, może funkcjonować dobrze, ale tylko pod warunkiem zachowania tej swoistości.

      Reasumując, zastosował Pan tutaj przegląd sofistyki, próbując sprowadzać wypowiedzi JKM albo do absurdu, albo do ad hominem. Gdy było Panu wygodnie rozszerzał Pan jego wypowiedzi, by innym razem zawęzić ich zakres znaczeniowy. Pozostaje pytanie czy zależy Panu na prawdzie, czy jedynie na wskazywaniu pozornych sprzeczności? (proszę wybaczyć tę pozorną alternatywę)

      • Piotr 22 lutego 2014 Odpowiedz Author

        Dziękuję za ciekawą opinię, teraz odpowiadam. Okazuje się, że mój felieton niejako narzucił dyskusję o „trzech kwestiach”, zatem odniosę się do nich kolejno.

        Kwestia pierwsza i słowa zasadnicze dla Pańskiej argumentacji: „o ile dobrze pamiętam”. Proszę spróbować odświeżyć sobie pamięć. Niestety felietonu JKM nie ma pod linkiem, pod którym się ukazał, został usunięty (na marginesie: skoro był tak mądry, to dlaczego JKM się go wstydzi?). Może jednak gdzieś w sieci ocalała cała treść. W każdym razie JKM napisał wprost (co zacytowałem we wcześniejszym wpisie: http://piotrdyminski.pl/2012/09/05/paraolimpiada-i-sumo/ ), że oglądanie paraolimpidy powoduje zaburzenia w motoryce oraz prowadzi do zwiększonej liczby wypadków. Odnośnie „kwestii pierwszej” w tym miejscu dodam tylko, że JKM stara się być na siłę kontrowersyjny, przez co brnie w idiotyczne wypowiedzi. O samym sporcie i sporcie niepełnosprawnych pisałem w podanym linku, nie będę tutaj przeciągał tego tematu.

        „Kwestia trzecia” (bo drugiej w zasadzie Pan nie porusza) – zarzuca Pan odmienne wnioskowanie niż w kwestii pierwszej, co mam nadzieję wobec powyższego przypomnienia i wyjaśnienia można uznać za zarzut bezzasadny. Pozostaje zatem kwestia krytyki demokracji.
        Tak, demokracja amerykańska miała swoje swoiste cechy, zresztą jak każda demokracja. Wspomniał Pan o krytyce demokracji ateńskiej, która przecież też była bardzo swoista i wręcz elitarna. Proszę zauważyć, ze gdy kolonia wyzwoliła się spod panowania monarchy i dzięki wolności wyrosła na światową potęgę, to Pan od razu szuka „innych przyczyn rozwoju niż ustrój”. Natomiast z drugiej strony, za JKM, powtarza Pan krytyczną ocenę demokracji „zawsze i wszędzie”. To JKM do tego stopnia uważa, że demokracja jest zła, że gotów jest pochwalać rozjeżdżanie nieuzbrojonych ludzi czołgami…a równocześnie twierdzi, że „złego króla można otruć” (powodzenia w próbie otrucia „czerwonego króla” Kima w Korei).
        Zgadza się, ze JKM nie uważa każdej monarchii za dobrą, dlatego w moim felietonie nie podawałem setek przykładów złych królów, złych dynastii i zapóźnionych cywilizacyjnie królestw z całej historii świata. Po prostu wiem, że JKM nie uważa, że każda monarchia jest dobra… dobra jest tylko ta utopijna monarchia ze świata jego idei. Nie występująca w przyrodzie.

        • Van 22 lutego 2014 Odpowiedz

          Warto w tym miejscu jednak zwrócć uwagę ,że system amerykański również był swego czasu utopią nie występującą w przyrodzie.

          • Piotr 23 lutego 2014 Author

            Nie do końca. U podstaw cywilizacji europejskiej bardzo szybko znalazło się dążenie do ograniczenia możliwości koncentrowania dużej władzy w ręku jednostki. Mechanizmy, które miały temu służyć wprowadziły dwie antyczne społeczności, które mają największy wpływ na naszą dzisiejsza cywilizację: Ateny i republikański Rzym. System amerykański jest rozwinięciem tej idei i odniósł sukces „w przyrodzie”. Natomiast idea koncentracji władzy jest znana wzdłuż i wszerz na całym świecie i na ogół nie prowadzi do niczego dobrego. Szczególnie destrukcyjne okazały się modele oparte na popieraniu władzy i struktury społecznej wierzeniami w „siły wyższe”. Indie cierpią z tego powodu do dzisiaj. W Europie było to przyczyną straszliwych okrucieństw i wojen religijnych(np. mordowanie chrześcijan za to, ze nie uznawali boskości cesarza, albo mordowanie się przez chrześcijan nawzajem za odmienne przekonania). Wspominam o tym, bo niestety JKM jest zwolennikiem takiej „oświeconej władzy”, która używa nadwornego szamana. Z tego powodu polemizowałem parę lat temu z JKM na łamach „NCzas!”.

  • kunajk 9 lutego 2014 Odpowiedz

    Dzięki za miłe słowa. Piotrze, to prawda, nadawca komunikatu powinien starać mówić tak, by być dobrze zrozumianym. Dlatego braki komunikacyjne JKM są problemem – ale nie moim – tylko członków partii. Ja jako wyborca, jestem tylko odbiorcą komunikatu. Jeśli go dobrze zrozumiałem, to więcej mi nie potrzeba do szczęścia. To jest problem, że ludzie głosując, nie patrzą tylko na siebie, tylko biorą pod uwagę innych głosujących. Dlatego wiele osób nie chce głosować na Partie Libertariańską, bo „jest to głos zmarnowany”. Według mnie jest na odwrót, zmarnowaniem głosu jest nie zagłosowaniem na Partie Libertariańską jeśli powodem jej odrzucenia, nie jest jej program, a rzeczy niemerytoryczne takie jak poziom poparcia i szanse w wyborach.

    Zgadzam się z wami, że czasem JKM mówi takie rzeczy, że uszy więdną 🙂 Nie dyskutuje z tym.

    Jeśli chodzi zaś o „dziki kapitalizm”, to wszystko zależy od definicji. By być ścisłym, byśmy musieli się odwołać do konkretnego XIX wiecznego państwa. Ja używam tego terminu stereotypowo, pisząc o nieskrępowanej przez państwo wolności gospodarczej. Ustawa Mieczysława Wilczka wprowadziła wolność gospodarczą na niespotykanym poziomie w państwach Układu Warszawskiego. Gorąco polecam obejrzenie na youtubie konferencji CAS o tej ustawie: http://www.pafere.org/artykuly,n2030,konferencja_cas_w_25_rocznice_uchwalenia_ustawy_wilczka__relacja.html

  • Piotr 9 lutego 2014 Odpowiedz Author

    Ustawa Wilczka oczywiście była przełomem. Dlaczego od niej odchodzono? Z powodu demokracji? Czy może jednak to były działania „elitarnych grup”?

  • Rafał 12 lutego 2014 Odpowiedz

    a who knows ? Moim zdaniem demokracja nie wyklucza istnienia elitarnych grup; koniec końców „jakaś” elita się wykluwa, tylko „demokratycznie”.
    Z tymi olimpiadami to zwykłe czepialstwo, wynajdywanie na siłę sprzeczności. Wiadomo, że w zasadzie nikt (na razie !) tych paraolimpiad nie ogląda, no chyba że akurat tu znajdę wśród was jakichś zagorzałych fanów, natomiast promowanie paraolimpiad (za pieniądze podatników) to insza inszość… Ludzie, rozejrzyjcie się sami po rzeczywistości i upewnijcie się, czy aby korwin czasem nie ma racji. 😛

  • Piotr 12 lutego 2014 Odpowiedz Author

    OK… „Who knows? Tak jest bo Korwin tak powiedział i już!”

    Z tymi olimpiadami to czepialstwo, masz rację. Strasznie się Korwin czepił i okropne bzdury wymyślał, żeby jakoś uzasadnić, ze to „ZŁO”. włącznie z wymyślaniem, że można nabawić się niepełnosprawności od oglądania. Z Korwinem jest taki problem, że jemu się zdaje, iż jest nieomylny. Jak już palnie głupotę, to w nią brnie, bo jest zbyt genialny…

    Wystarczy się jednak rozejrzeć trochę, to zobaczymy, że JKM w wielu sprawach się myli. Pewnie stąd jego brak skuteczności.

  • Yeri 13 lutego 2014 Odpowiedz

    IMO nie stąd brak JKM skuteczności, inni mylą się dużooo bardziej, a jednak skuteczności im nie brakuje. To kwestia tego, że umieją ładnie sprzedać swoje poglądy, JKM nie umie. Często rozmawiając z wyborcami różnych opcji odkrywa się, że poza sloganami nie znają wcale programu partii którą popierają, ale jednak na nią głosują, stąd moje przekonanie, że nie trzeba mieć racji, aby mieć poparcie- niestety.
    JKM o szerokie poparcie zabiegać nie umie. Jak to ładnie stwierdził Kunajk, to problem ludzi którzy nie rozumieją co się do nich mówi, niemniej efekt jest taki, że poparcia w narodzie nie ma. Poza moim 🙂 (bo dalej nie widzę alternatywy).

  • Jasty Freedom 13 lutego 2014 Odpowiedz

    Przede wszystkim JKM-em zawsze rządzą silne emocje które wielokrotnie przeszkadzają mu w precyzyjnym definiowaniu swoich poglądów. Drugą sprawa jest ograniczony czas antenowy który powoduje zbyt szybkie sprzedawanie swoich poglądów wprowadzając wrażenie chaosu i niespójności przekazu. Trzecim aspektem jest jego wrodzony cynizm którym często zapędza siebie w ślepą uliczkę. Należy tylko ubolewać iż partii o takich poglądach jest jak na lekarstwo. Gdyby miał przynajmniej 3 konkurentów z podobnym poparciem, wybrałbym innego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook