Hartman, przestań obrażać Logikę

Kościół Katolicki powinien w jakiś sposób nagrodzić profesora Hartmana. Nikt inny nie potrafi tak ośmieszyć ateistów jak on! Dopóki ten człowiek wygadujący kompletne bzdury pokazywany jest jako twarz polskiego ateizmu, Kościół nie ma się czego obawiać. Tym razem pan filozof posunął się do wyciągania bardzo daleko idących wniosków z błędnych danych. Przy okazji mam mały apel do Pań.

Jan_HartmanJan Hartman, filozof /Fot. Franciszek Vetulani (Wikipedia)

Jan Hartman to ten sam geniusz, który w telewizyjnej dyskusji stwierdził, że ateiści są obrażani określeniem „bezbożnicy”. Czyli to samo słowo po grecku brzmi profesorowi dumnie, ale przetłumaczone na polski staje się obrazą. Dlaczego to profesora obraża? Czyżby profesor jednak wierzył w jakiegoś boga (jak przystało na wnuka rabina), a ateizm myli ze zwykłym niechodzeniem do kościoła? Tak czy inaczej śmieszny człowiek. Zresztą to jego słowa: „Podstawowe idee mojej pracy habilitacyjnej urodziły się, gdy miałem 11 lat” mówił tak w wywiadzie udzielonym Gazecie Wyborczej w 2010 roku. Wiele wskazuje pozostał dalej na intelektualnym poziomie 11-latka. W tej sytuacji dyskutowanie z Hartmanem jest po prostu nie fair. To trochę tak jak by dorosły facet wychodził na ring bokserski przeciwko jedenastolatkowi.

Ale trudno, partia Palikota wystawia tego mentalnego 11-latka jako swojego reprezentanta, więc intelektualny łomot musi być.

Tym razem ten filozof pomylił dane i zaczął wyciągać dziwne wnioski co relacjonowała 28 grudnia PAP, a za nią liczne media. Chodziło o Kościół i gender. Jan Hartman powiedział, że ze statystyk wynika, iż jeden na 20 tys. Polaków jest pedofilem. Nie mam pojęcia skąd wziął te statystyki, ani jaką definicją pedofilii się posługuje. Jednak szacuje się, że nawet 5% męzczyzn może być pedofilami. To daje 1 na 20, a nie 1 na 20 tysięcy. Filozofowi zginęły gdzieś trzy zera i to by tłumaczyło jego „statystykę”. Dalej popłynął już całkiem ze swoim wywodem: „Mamy w Polsce nieco ponad 20 tys. księży. Powinniśmy mieć jednego księdza pedofila. Tymczasem z dobrze udokumentowanych materiałów prasowych wiemy już o kilku, a nawet kilkunastu księżach pedofilach”. Tu znowu się pomylił, tym razem o jakieś 10.000 księży (wg statystyk z 2011 roku). Najbardziej żałosny jest jednak ten wywód oparty na błędnych danych i …doniesieniach prasowych. Te błędne dane służą mu do sugerowania, że wśród księży jest jakaś ogromna nadreprezentacja pedofilii, natomiast jeżeli przyjmiemy, że pedofilem jest 1 na 20 mężczyzn to nagle wychodzi nam coś odwrotnego. W końcu czym jest tych kilkunastu przy 1500, które wynikałyby ze statystyki? Uważam, że te 5% jest w tym kontekście zasadne, bowiem Hartman mówi o doniesieniach medialnych, a w mediach pojęcie pedofilii stosowane jest bardzo szeroko, tym samym należy przyjąć szeroką definicję.
Warto tu zaznaczyć, że czołowy światowy ateista Richard Dawkins, nieprzejednany wróg wszelakiej religii, osobiście sprzeciwia się atakowaniu Kościoła za pedofilię. Ba, oskarżenia o pedofilię Dawkins porównuje do polowania na czarownice. Trzeba przyznać, że ma w tym wiele racji. Oskarżenie (o którym doniosą media oczywiście, ze filozoficzny Jan miał się na co powołać) łatwo jest rzucić, szczególnie gdy ktoś coś „sobie przypomina” po wielu latach. Mamy wtedy tylko słowo przeciwko słowu, a medialna nagonka może zniszczyć życiorys komuś całkiem niewinnemu. Trzeba przyznać, że Dawkins wykazuje tu naukową uczciwość i mówi o faktach. Do filozofa Hartmana to chyba nie dotarło. W przypadku pedofilów sprawa jest najbardziej jasna gdy zostaną zabezpieczone ślady biologiczne, lub gdy sami zwyrodnialcy nagrają lub w inny sposób udokumentują swoje działanie.

Polscy biskupi potrafią nieraz gadać głupoty i obrażać Logikę, o czym czasem pisałem, jednak dopóki ich rywalem ma być filozof mniej więcej na poziomie 11-latka, to nie mają się chyba czego obawiać.

Apel do Pań
Na koniec mam mały apel do Pań, które naiwnie wierzą, że cały ten gender jest w ich interesie.

Szanowne Panie, macie dzisiaj „kategorie kobiet”, przywileje, taryfy ulgowe i parytety bo obecne pokolenie mężczyzn ma wpojone, że o kobiety trzeba się troszczyć itd. Wychowano nas tak, że to facet ma porąbać drewno, albo nieść ciężkie siaty z zakupami. Nauczono, że kobiet się nie bije i nie obraża, ale ustępuje im miejsca itd. Jeżeli uda wam się wychować pokolenie, któremu wpoicie całkowitą równość i zamienność (!) ról płciowych to albo wasze taryfy ulgowe i parytety znikną (jak równość to równość!), albo z miejsc zagwarantowanych kobietom zostaniecie wyparte przez mężczyzn udających kobiety. Piszę serio, za 15-20 lat wasze córki będą konkurowały o miejsca dla kobiet w firmach, policji, polityce, sporcie itd, nie tylko z innymi kobietami, ale i z tymi facetami, których dziś w przedszkolach przebiera się w sukienki i opowiada im bajki o rycerkach i kopciuchu. To się kiepsko skończy, dla Was. Działacie na własną szkodę.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Nisza 30 grudnia 2013 Odpowiedz

    Sami faceci: http://niezlomni.com/?p=5060
    Widać komu zależy na gender!

  • M 8 stycznia 2014 Odpowiedz

    Jako kobieta już doświadczam skutków walk moich przodkiń o równouprawnienie i nie wszystkie mi się podobają. Zachowania mężczyzn wobec kobiet o jakich Pan pisze niestety już odchodzą do lamusa (widzę to na każdym kroku umawiając się z moimi rówieśnikami 30+), a co dopiero będzie po gender…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook