Hejnar, Nowak, Kowalski i Turaszówka

Byłem dzisiaj na burzliwym zebraniu w Turaszówce. około 100 mieszkańców spotkało się z prezydentem i urzędnikami protestując przeciwko planowanej budowie budynków socjalnych na ich osiedlu. Pod pewnymi względami przypomina mi to inna sprawę.W niewielkiej sali stłoczyło się ponad 100 osób, głównie mieszkańców i osób, które zamierzały stać się mieszkańcami osiedla (są właścicielami działek, chcieli budować, nie wiedząc co planuje się w sąsiedztwie). Atmosfera była nerwowa, mieszkańcy przyszli z gotowym stanowiskiem: jesteśmy przeciw i koniec. Także prezydent i jego pracownicy mieli praktycznie gotowe stanowisko, w zasadzie stwierdzali: „obawy i zastrzeżenia są bezzasadne, a to jest najlepsze miejsce”.

Mieszkańcy byli zbulwersowani, że do tej pory nikt ich nie informował, że nie są traktowani jako strona oraz, ze bagatelizuje się ich obawy o bezpieczeństwo czy wartość nieruchomości. Z jednej strony padały hasła o ksenofobii i segregacji rasowe, a z drugiej propozycje by prezydent i urzędnicy odkupili działki oraz domy i zamieszkali w Turaszówce.

remote_view_graphicSprawę Piekarza H. poruszałem między innymi w felietonie Krośnieńskie moce nadprzyrodzone

Tymczasem mnie, tam na sali,  przypomniała się rozmowa z jednym z lokalnych dziennikarzy nt. sprawy innego człowieka: piekarza H.  Wspomniany dziennikarz zarzucił mi, że niepotrzebnie piszę o takiej „niejasnej sprawie”, po co ją nagłaśniam.  Zapytałem wtedy w czym jest niejasność, przecież z każdej innej sprawy on sam potrafi podać wiadomość np. o tym, że zapadł wyrok i jakie jest uzasadnienie, dlaczego w tym przypadku nie może zrobić nawet tego? Może też bez najmniejszego problemu zwrócić się o protokół z komisji z marca 2010 roku, otrzyma go najdalej po 2 tygodniach i sam będzie mógł sprawdzić co tam było mówione. Wtedy powiedział mi, że „to dotyczy tylko jednego człowieka”. To nie prawda, bo tam faktycznie jest więcej niż jeden budynek do wyburzenia, a piekarnia (już praktycznie gotowa) ma zatrudnić około 30 osób, ale nie spierałem się o takie szczegóły. Odparłem po prostu, że ta sprawa dotyczy szacunku do obywatela i tego jak są traktowane prawa obywatelskie, czyli dotyczy wszystkich mieszkańców. On zaprzeczył: „przestań, uważasz, że jak jednego tak potraktowali, to zaraz to samo spotka kogoś innego?” Proszę zwrócić uwagę, on pośrednio przyznaje rację, że zachowanie Urzędu było nieładne. Ja odpowiedziałem: „Dlaczego nie? Jeżeli uda się z Hejnarem, to wkrótce coś podobnego może spotkać przysłowiowego Nowaka i Kowalskiego, jeżeli nawet dziennikarze udają, że nic nie widzą”.

Prawdopodobnie mieszkańcy Turaszówki będą chcieli zainteresować swoim tematem także tego dziennikarza. Ciekawe co powie tym razem? Może, że „to dotyczy tylko 100 osób”?

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook