„Pomysł na Krosno”

Uczestniczyłem w głośnej medialnie konferencji „Pomysł na Krosno”. Stąd dzisiaj krótko odniosę się do części prezentowanych pomysłów.

Pierwszym przedstawionym pomysłem była organizacja wycieczek oraz zwiedzania atrakcji turystycznych, w Krośnie i okolicy, w tym w gospodarstwach agroturystycznych. Organizacją miała się zająć prywatna firma prezentująca atrakcje i ofertę ziemi krośnieńskiej. Turyści zgłaszający się do takiego biura otrzymywali by za darmo cały plan „wycieczki” przygotowany zgodnie z ich oczekiwaniami. Firma byłaby finansowana ze składek zainteresowanych współpraca podmiotów oraz z prowizji za rezerwację noclegów. Pomysł znakomity, chętnie pomogę w jego realizacji. Cóż trzeba dodawać?
Kolejny pomysł znany był od dawna, to „Portius Ekspress” – linia kolejowa w stylu retro mająca łączyć Krosno i Tokaj oraz tereny położone między tymi miastami w Polsce, na Węgrzech i na Słowacji. Prezes stowarzyszenia „Portius”, Zbigniew Ungeheuer podzielił się informacjami ze swojej walki z biurokracją PKP, która zdaje się być jedyną przeszkodą dla uruchomienia tej międzynarodowej atrakcji turystycznej. Jest to jeden z najlepszych pomysłów na promocję nie tylko Krosna, ale i regionu. Tylko co zrobić z tym betonem z PKP?

„Chrzanówka”- regionalny napitek z chrzanem i miodem. Jest dostępny w restauracji Stare Krosno, otwartej w Rynku na początku maja. „Chrzanówkę” zaprezentowano w sposób humorystyczny, przypominają treść dawno nieistniejących dokumentów. Uczestnicy konferencji mieli okazję skosztować tego napitku dającego niezwykłą jasność umysłu. Gratulacje Panowie! Trunek pyszny, a jak nie lubię napojów wysokoprocentowych, to ten jest wyjątkowy. Prezentacja niestety skrócona w porównaniu do tej z otwarcia „Starego Krosna”, ale też wypadła super.

Rozwój „przemysłu zielarskiego”. Prezentacja solidnie podbudowana naukowo. Wykazano, że warunki w rejonie Krosna sprzyjają produkcji roślin używanych w farmakologii i kosmetyce. Ze względu na fakt, ze jest to surowiec deficytowy na rynku miałaby to być ogromna szansa dla rolników oraz dla rozwoju przemysłu przetwórczego w Krośnie. Również bardzo dobry pomysł, tylko co na to rolnicy? To od właścicieli okolicznych gospodarstw zależy czy temat ruszy do przodu. Na sali było zaledwie kilkadziesiąt osób i to raczej nie rolników.

Akademia Budownictwa Regionalnego – pomysł przedstawiony architekta, Marka Gransickiego, a zarazem wykładowcę PWSZ. Opiera się na wykorzystaniu elementów budownictwa regionalnego. W ramach tego pomysłu zaproponowano między innymi budowę modelu historycznego Krosna (miałby on około 10 m długości) oraz budowę dwóch atrakcji turystycznych: parku historii i parku przyszłości, połączonych trasą spacerowo-rowerową. Dodatkowo Marek opracował nowatorską metodę projektowania i budowania domów z drewna. To również może być świetny produkt eksportowy ziemi krośnieńskiej.

Klubokawiarnia. Węgierskie wino w Krośnieńskim szkle, a zarazem „prywatny dom kultury”. Pomysł na lokal proponujący coś innego niż pizza i piwo. To jest to czego brakuje w mieście Portiusa. wiecie, że kawiarnio-winiarnię specjalizującą się w węgierskim winie miałem okazję zobaczyć ostatnio w Kielcach? A co z Krosnem? Najwyższy czas na realizacje tego pomysłu!

„Pchli targ po Krośnieńsku” – propozycja organizowania na Rynku „pchlego targu”, na którym każdy mógłby sprzedawać lub wymieniać rzeczy, których chciałby się pozbyć. Przy okazji możliwość prezentacji lokalnych przysmaków. Powiem szczerze, że i ten pomysł bardzo mi się spodobał.

”Akcja wymiany książek”. Pomysł można streścić następująco: Przynosisz swoją niepotrzebną Ci książkę (lub książki), a następnie możesz wybrać taką samą ilość książek z pośród tych, które przynieśli inni. Pomysł tani do realizacji, sprawdzony w innych miastach, a zarazem sympatyczny.

„Przewertuj mnie” – czyli akcja, która gościła na naszym rynku w ubiegłym roku. Wspólne czytanie książek na Rynku połączone z promocjami lokalnych przedsiębiorców. Ja się bardzo ciesze z promowania czytelnictwa, razi mnie tylko sprowadzanie książki do poziomu „jest seksi” czy zawarta w sposobie promowania akcji sugestia, że jak ktoś czyta w miejscu publicznym, to chce żeby go zaczepiać. Autorom dedykuję I’m Reading a Book

Bookcrossing, kolejna akcja promująca czytanie i wymianę książek. Tym razem polegająca na pozostawianiu książek w wyznaczonych miejscach publicznych. Prosta zasada: przynosisz książkę i bierzesz książkę. Na dodatek książki możemy rejestrować, śledzić skąd do nas dotarły itd. Dobry patent do wprowadzenia w Krośnie.

Krośnieńskie Towarzystwo Cyklistów poruszyło temat dróg rowerowych. Cykliści bardzo delikatnie zasygnalizowali, że obecnie „ścieżki rowerowe” są źle projektowane, źle budowane. Podali kilka swoich propozycji oraz zaproponowali swoją pomoc w projektowaniu nowych „ścieżek”. Postulaty cyklistów popieram praktycznie w 100%! Tematem zajmowaliśmy się dwa lata temu w KrosnoCity.pl: Rowerem po Krośnie.

„Miasto samowystarczalne energetycznie”, czyli najbardziej futurystyczna z prezentacji. Dzięki zastosowaniu „czystych źródeł energii” Krosno miałoby stać się całkowicie samowystarczalne energetycznie. Pomysł rodem z science-fiction, ale chętnie porozmawiałbym z autorem o tym jak to sobie wyobraża. Po kilkuminutowej prezentacji nie sposób ocenić.

Promocja młodych talentów, pijalnie czekolady – propozycja utworzenia pijalni czekolady, w której występowaliby młodzi, krośnieńscy wykonawcy: raperzy, zespoły rockowe, metalowe itd. Miałoby to być miejsce, w którym młodzi ludzie mieliby szanse pokazać swój talent i umiejętności. W Rynku jeszcze jest sporo pustych lokali, może ktoś podchwyci, jeżeli jest takie zapotrzebowanie wśród młodych artystów?

Koszulki Miasta Krosna – przedstawiono pomysł rezygnacji z „Krosnoludków” na koszulkach promocyjnych. Zdaniem autora pomysłu można zrobić  inne, lepsze koszulki. Narzucenie w konkursie na koszulkę promocyjną hasła z „Krosnoludkami” ogranicza kreatywność artystów i projektantów. Hasło z „Krosnoludkami” jest oczywiście sympatyczne i nic nie stoi na przeszkodzie aby nadal go używać. Jednak po co tak ograniczać konkurs?

Pomysły są, teraz czas na realizację, „Krosnoludki” 😉

Komentarze

komentarzy

1 Komentarz

  • Yeri 15 maja 2013 Odpowiedz

    Z koszulkami to jest tak, że jak jest miasto odwiedzane przez turystów, to prywaciarze sami koszulki zorganizują, a turyści dokonają selekcji które lepsze. Im więcej turystów, tym więcej koszulek do kupienia (vide Kraków) i na odwrót(vide Krosno).
    Żeby koszulki kogoś do Krosna przyciągnęły, to by trzeba je jakoś dystrybuować poza granicami Krosna przy okazji np targów czy festiwali i to nieodpłatnie najlepiej. Ale tu „krosnoludki” nie wypadają najlepiej wg mnie, trzeba by coś w stylu „Mały Kraków”, fajne logo i adres strony np „www.malykrakow.pl”, wtedy można by zainteresować potencjalnego turystę, który Kraków kojarzy świetnie, a jak poczyta to odkryje, że Krosno naprawdę miało taką „ksywę”, a stąd już tylko krok, żeby się na własne oczy przekonać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook