Skazali Antykomora

Twórca satyrycznej strony antykomor.pl został skazany za nieważenie prezydenta. Proces potoczył się szybko i sprawnie… za zamkniętymi drzwiami. W sprawie wyznaczającej granice wolności słowa i krytyki prezydenta, w sprawie wyznaczającej granice działania satyryków i kabaretów zdecydowano o „wyłączeniu jawności”. Tym samym przebieg procesu utajniono.

Strona nadal znajduje się w Internecie. Możliwe, że nie wszystkie zamieszczone tam treści są znieważające.

Wydawało się, że Polska jest krajem wolności słowa, że władze można dowolnie krytykować i ośmieszać jeśli nam się nie podoba. tak przynajmniej było za prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Kawały o strzelaniu do kaczek, porównywanie do kartofli itd. Na szczęście te samowolę ukrócono i nikt więcej nie będzie szydził z miłościwie nam błędującego Bronisława Komorowskiego. Martwi mnie tylko wyłączenie jawności procesu. Parafrazując słowa, które padły w znakomitym filmie grupy Monty Pythona: „Jakże mam się ustrzec znieważenia Prezydenta, jeżeli nie chcecie mi powiedzieć, co go znieważa?” Czyżby prokurator sam się wstydził swoich zarzutów? Czyżby rzekomo niezwisły Sąd wstydził się swojego postępowania w tej sprawie? Jakie sa granice działania satyryków w Polsce? Bliżej nam do swobody panującej w USA, czy do standardów Rosji i Białorusi?

Komentarze

komentarzy

1 Komentarz

  • Yeri 15 września 2012 Odpowiedz

    Haha, no faktycznie, ciężko teraz wyczuć co uraża Prezydenta, a co nie, który kawał można powtórzyć a który nie.
    Za Kaczyńskiego był cyrk z poszukiwaniem bezczelnego bezdomnego, było śmiesznie, teraz się robi groźnie dla odmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook