POpieram Tuska

Do 1 kwietnia zostało jeszcze trochę czasu, zatem dziś wpis całkiem na poważnie. Popieram rząd naszego Donalda. Z dwóch powodów,  szczegóły poniżej.

Powód 1

„Otwarcie zawodów”, pomysł słuszny i warty poparcia. Teraz zapewne będą rozlegać się głosy z każdego, kolejnego zawodu, że „deregulacja przyniesie szkody i w ogóle koniec świata”. Pozornie ich argumentacja może wydawać się przekonująca i logiczna, nie ulegajmy jednak zbyt szybko złudzeniom. Warto w takich sytuacjach przyglądać się krajom, w których te konkretne zawody nie są regulowane. Tak czy siak kibicuję ministrowi Gowinowi pomimo głupot, które ostatnio wygadywał.

 

 

Powód 2

Drugi powód poparcia dla Tuska to fakt, że miał na tyle przytomności umysłu by nie godzić się na kolejne ograniczenia emisji CO2. Tym samym przynajmniej pod tym względem nie doprowadzi do ruiny naszych portfeli i gospodarki. Niestety odezwały się po tym głosy, że „Polska będzie truć”… Kiedy wreszcie redaktor jeden z drugim pojmie, ze CO2 nie jest zanieczyszczeniem? Że to gaz niezbędny dla życia na Ziemi? Że w prehistorycznych epokach mieliśmy już czasy o znacznie większej zawartości CO2 w atmosferze i był to czas największego rozkwitu życia? Zresztą CO2 uwalniany przez człowieka, to nic innego jak uwięziony w skałach atmosferyczny CO2 z tamtych epok. Co do samych osławionych „zmian klimatu” zapraszam już wkrótce na jeden z kolejnych wpisów.

Tylko nie myślcie sobie, że z powyższych powodów zagłosuje na Tuska albo jego partię...

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Yeri 28 marca 2012 Odpowiedz

    Heh, dokładnie, z zawodami mu się udało, chociaż trochę mało ich uwolnił, jeszcze cała lista czeka, no ale dobre i to na początek.

    Co do bzdurnych limitów CO to już po prostu się nadaje na jakiś film w stylu Orwellowskim. Parenaście lat wstecz nakręcono straszną histerię nad „dziurą ozonową”, ktoś porobił miliardowe interesy na wymianie urządzeń na „ozon friendly”, po czym sprawa ucichła i nikt nie pamięta już o tej dziurze, której tak naprawdę nigdy nie było.

    Teraz cwaniaki wymyślili emisję CO i straszą globalnym ociepleniem, tym razem łupiąc podatników w imię ekology, heh, masakra, ciekawe co wymyślą następnego, jak się gazy cieplarniane przejedzą.

    Bo na to, że się zabiorą za prawdziwe problemy, jak zanieczyszczenie wody to nie ma co liczyć (no, chociaż nie, pewnie ktoś wpadnie zaraz na podatek od ścieków, obym w złą godzinę nie napisał).

  • Piotr 28 marca 2012 Odpowiedz Author

    W najbliższym czasie będzie wpis o zmianach klimatu, freonach i Kapitanie Planecie. Chyba w dziale „Fantastyka”.

    Przy okazji chyba zacznę czytać program telewizyjny, kilka dni temu jedna ze stacji puściła klasyk z roku 1980: „The Final Countdown”.

  • Jan Kowalski 29 marca 2012 Odpowiedz

    Panie Piotrze, chciałbym jednak wskazać Panu dobrą drogą naszego rządu. Otóż, czy nie zauważył Pan dotąd jak pięknie wszystko zbliża się ku idealności, harmonii, nawet w zgodzie z naturą?

    Samochód? No kto nie lubi nim jeździć prawda, wynalazek na szóstkę 🙂 Więc i benzyna będzie po 6 zł za 1 litr, w końcu litr jest miarą pojemności 🙂

    Jajko, Boży dar, każdy lubi jajecznice 🙂 będzie po 1 zł, proszę zobaczyć jakie dobre proporcje, 1 jajko = 1 zł. wszystko idealnie…

    Emerytura 67 🙂 Wszyscy pracowaliśmy na szóstkę 🙂 a 7 jest szczęśliwą liczbą 🙂 taką finalną, wiec 67 🙂

    Panie Piotrze, naprawdę, wszystko proporcjonalne, idealne, zgodne z naturą, matematyką i logiką 🙂

    POzdrawiam 🙂

  • Yeri 29 marca 2012 Odpowiedz

    Istotnie, matematycznie układa się to w piękną harmonię:)

    Tylko ktoś chce to popsuć i grozi, że zepsuje okrągłą cenę jajka podnosząc ją powyżej złotówki. Sabotaż!!! 🙂

  • Kato 31 marca 2012 Odpowiedz

    dziury ozonowe, ocieplenia są równie prawdziwe jak kiklanaście końców świata rocznie. Niestety cały ten powstały przez lata mechanizm do wydzierania kasy (sympozja o głupotach, jeszcze głupsze badania itp.) raczej już jest tak ukorzeniony, że nieusuwalny z codziennego życia. Globalne ocipienie.

  • Yeri 31 marca 2012 Odpowiedz

    Heh, niedawno dyskutowałem sobie z pewnym „poważnym ekologiem”. Z jednej strony bardzo szanuję ludzi którzy przejmują się przyszłością środowiska, starają się coś robić, żeby było czyściej, itp.
    Ale z drugiej strony dobrze by było jakby w końcu ekolodzy zaczęli trochę słuchać klimatologów, no ale wtedy nie było by tych kilku końców świata rocznie, a to właśnie najbardziej ekologów zdaje się nakręcać.

  • Piotr 31 marca 2012 Odpowiedz Author

    No koniec świata 🙂 Polecam w takim razie dzisiejszy ekowpis na blogu 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook