Coś jest nie tak…

Coś chyba jest nie tak, jak należy. Najwyraźniej ostatnio zgadzam się z Tomaszem Lisem, a nawet z Robertem Biedroniem. Wszystko z powodu kolejnej Żałoby Narodowej.

Zobaczmy, co ten Lis napisał: Tragedia tak, żałoba narodowa nie, w sumie ma tym razem rację. Tej samej nocy, w której zderzyły się dwa pociągi, na Podkarpaciu doszło do zderzenia dwóch osobówek, zginęły 4 osoby. Czy ich śmierć jest mniej warta? Mniej tragiczna od tej w pociągach? W sumie w skali roku na polskich drogach ginie małe miasteczko. Starcy, mężczyźni,, kobiety i dzieci, bez wyjątku. Czy z tego powodu ogłosimy całoroczną żałobę… chyba nie bardzo da się tak funkcjonować.
Żałobę możemy przeżywać gdy tracimy kogoś, z kim jesteśmy związani emocjonalnie, ogłaszanie „Żałoby Narodowej” po każdym większym wypadku całkowicie degraduje pojęcie samej „Żałoby Narodowej”. Zresztą uważam to za jeden z błędów prezydentury Lecha Kaczyńskiego, prezydent „Bul” Komorowski najwyraźniej idzie w te ślady.

W tym kontekście ciekawa jest wypowiedź posła rodem z Krosna, Roberta Biedronia: Ta tragedia dotyka mnie więc też osobiście, ale żałoba nie przysłania mi racjonalnego myślenia.

Niestety nie widzę uzasadnienia dla „Żałoby Narodowej” w tym przypadku. Proponuję raczej sprawdzić jak zareagowano na informacje o fatalnym stanie PKP i ostrzeżenie, że „katastrofa to tylko kwestia czasu”. Niech z tego się rozlicza nasi zarządzający, zamiast jeździć na miejsce tragedii i ogłaszać żałobę.

Komentarze

komentarzy

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook